FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Humor filmowy
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2012-04-01, 19:32   Humor filmowy

Wszystko począwszy od słynnych "mów dziękczynnych" na okoliczność otrzymania nagrody, po wyrwane z kontekstu zdjęcia z planu, czy wypowiedzi zebrane podczas wywiadów; nie pomijajmy złotych myśli do których aktorzy i aktorki mają wybitną inklinację ;)


Richard Burton and I killed so many Nazis in two hours, it made me wonder why the war took so long.
—Clint Eastwood, "Tylko dla orłów"
Spoiler:
(W ciagu dwóch godzin Richard Burton i ja, zabiliśmy tak wielu nazistów, że zastanawia mnie dlaczego wojna trwała tak długo)


S. Fry mowa otwierająca BAFTy 2012 - czapki z głów :hahaha:
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-09-28, 20:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-07-19, 22:55   

Anegdotka z planu "Titanica":

Zdjęciowiec Russel Carpenter nie był pewien, czego właściwie Cameron po nim oczekuje robiąc film "z epoki". Na każde pytanie o sugestie odpowiadał "Przecież wszyscy wiedzą, jak tego rodzaju filmy powinny wyglądać". No to Carpenter robił swoje, ale drżał skrycie, bo wiedział, że Cameron obejrzy jego surowe ujęcia i jak mu się coś nie spodoba, to bedzie grzmiał, a w najgorszym wypadku wyrzuci (zdążył już zwolnić jednego operatora). Po tym jak reżyser uporał się wreszcie z tysiącem problemów, zasiadł w końcu, by obejrzeć scenę, w której matka Rose zapina jej gorset. Oglądał z kamienną twarzą, po czym zmarszczył się i rzekł ze złosliwą satysfakcją:
- Merchant Ivory mogą mnie pocałować w dupę.
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 31
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 381
Skąd: ...
Wysłany: 2012-07-20, 16:19   

http://www.youtube.com/wa...feature=related
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-21, 13:28   

czekam na więcej ;)
Postaram sie też coś wyłuskać :P
 
 
Poduszkowiec303 
bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 121
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2012-08-22, 09:35   

Pisałem ostatnio, że odświeżałem Firefly. Trafiłem na youtube filmik z planu, który położył mnie na łopatki :hahaha:

http://www.youtube.com/watch?v=RmU-Bmk4Wrk
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-04, 11:28   

Podobał mi się watke przyjaźni polsko-amerykańskiej w Komisarzu Blondzie :lolokopter: :klaszcze:
 
 
Pepper_Potts 
świeżak



Wiek: 25
Dołączyła: 04 Wrz 2012
Posty: 6
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-04, 12:28   

http://www.youtube.com/watch?v=8dFNfROPupA
jak ktoś widział przyjaciół to to jest świetne ;)
 
 
Barcioch 
bywalec



Wiek: 30
Dołączył: 18 Wrz 2012
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-09-19, 13:16   

Cat_woman napisał/a:
Podobał mi się watke przyjaźni polsko-amerykańskiej w Komisarzu Blondzie :lolokopter: :klaszcze:

Mi tam się bardziej podobał humor sytuacyjny. Plus teksty Dziędziela rzecz jasna i rzut rybą:)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-09-21, 20:51   

Tej, a są z tego Komisarza Blonda jakieś, nie wiem, fajne bloopery czy anegdotki z planu? Coś jak Kevin Spacey udaje Mariana Dziędziela?

Żeby przypomnieć, do czego służy ten temat, anegdotka: Zapytano kiedys Clinta Eastwooda, czy zgodziłby się zagrać w tanim, niezależnym filmie. "Oczywiście" - odpowiedział Eastwood - "Tylko że wtedy to już nie byłby tani film".
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-09-21, 21:00   

John Bigboote napisał/a:
Żeby przypomnieć, do czego służy ten temat, anegdotka: Zapytano kiedys Clinta Eastwooda, czy zgodziłby się zagrać w tanim, niezależnym filmie. "Oczywiście" - odpowiedział Eastwood - "Tylko że wtedy to już nie byłby tani film".

:klaszcze: :klaszcze: :klaszcze:
 
 
Fortima_pl 
świeżak



Dołączyła: 22 Lis 2012
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-11, 23:37   

Anegdotka co prawda nie filmowa, a teatralna, ale jej bohaterami sa dwaj wybitni polscy aktorzy, Gustaw Holoubek i Igor Śmiałowski. Otóż obaj grali w spektaklu, w której w jednej ze scen bohater, grany przez Holoubka, miał krzykliwy monolog, po którym podchodził do drugiego (grał go Śmiałowski) i kładł mu głowę na ramieniu. Gustaw Holoubek znany był z tego, że pod wpływem emocji dostawał ślinotoku, a także z tego, że w teatrze bardzo wczuwał się w odtwarzaną rolę. Jak sam opowiadał, podczas przedstawienia opluł biednego Śmiałowskiego od stóp do głów, po czym podszedł do niego i położył mu głowę na ramieniu. Śmiałowski nie pozostał mu dłużny, szepcząc mu do ucha: dziękuję, żeś mnie nie obsrał! Ileż opanowania musiał wykazać Holoubek, żeby się nie ugotować na scenie...
 
 
Dżasta 
świeżak



Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2013
Posty: 36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-01, 18:59   

Zacznę Himilsbachem, a raczej o Himilsbachu:

Do ''Spatifu'' wtacza się pijany Himilsbach i od progu krzyczy;''Inteligencja wypierdalać!!!!'' Na te słowa z właściwym sobie dostojeństwem podnosi się Holoubek i zwraca się do wszystkich obecnych:''Nie wiem jak państwo,ale ja wypierdalam''...

Marek Konrad (benefis). Anegdota z udziałem "Wajdy" i Lindy zaczyna się w 3.40:

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

i na koniec "Co ja, Jezus Chrystus jestem?", czyli o szalonym czy wręcz anegdotycznym życiu Kaliny Jędrusik:

http://www.wysokieobcasy....us_jestem_.html
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-01, 19:04   

Dżasta napisał/a:
Do ''Spatifu'' wtacza się pijany Himilsbach i od progu krzyczy;''Inteligencja wypierdalać!!!!'' Na te słowa z właściwym sobie dostojeństwem podnosi się Holoubek i zwraca się do wszystkich obecnych:''Nie wiem jak państwo,ale ja wypierdalam''...


J. Głowacki "Z głowy" ;)
 
 
 
Dżasta 
świeżak



Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2013
Posty: 36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-01, 19:12   

jaz napisał/a:
J. Głowacki "Z głowy" ;)


:fingerok:
 
 
FILMixer.pl 
świeżak



Dołączył: 11 Lut 2013
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-02-11, 13:22   

Mnie ostatnio rozbroił obrazek na którym widnieje słynny gość z reklamy Old Spice "Siedzę na koniu", a na dole mało uradowana mina Samuela L. Jacksona (Stephen) z Django ;)
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-11, 14:45   

:hahaha:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-04-16, 23:06   

Taka anegdotka z biografii Bogarta o Philipie i Juliusie Epsteinach, min. scenarzystach "Casablanki".

"Chudzi, łysi, szybko mówiący, bystrzy faceci byli tak dobrzy, że pozwalali sobie na zuchwałe uwagi, które szybko zakończyłyby karierę innych pisarzy. Kiedy Jack Warner zobaczył, że pojawiają się w pracy dopiero o 13.30, udzielił im ostrej reprymendy: <<Szefowie kolei przychodzą na 9.00, dyrektorzy banków też przychodzą na 9.00. Przeczytajcie swój kontrakt, wy też przychodzicie na godzinę 9.00>>. Tegoż popołudnia bliźniacy przysłali Jackowi odpowiedź: <<Drogi panie J.L., niech dyrektor banku skończy panu ten scenariusz.>>"
 
 
radik 
świeżak



Dołączył: 27 Cze 2013
Posty: 4
Skąd: Wilczyce
Wysłany: 2013-07-29, 14:54   

Pani Doubtfire
Pani Doubtfire:Musze zażyć leki

Miranda:Mamy tu wodę

Pani Doubtfire:Nie przyjmuję ich doustnie, złotko
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-11-09, 18:00   

Hellsing Ultimate - epizod IV

Hirano, autor mangi, to wielki fan "Draculi" Coppoli; nie wiem jak tam się animatorzy zgadali czy zainspirowali, ale wyszło, że przerzucili fascynację kinem z postaci filmowej na Alucarda czego rezultatem jest odjechany "kinowy" sen rozpoczynający piąty epizod serii Ultimate, z duchem Jackalla (ulubiony pistolet Aucarda) przybierającym postać "Willisa". Końcówka z nawiązaniem do "Dnia szakala" rozwala system.
Spoiler:
Jackall = Jean Bastien-Thiry zwany "szakalem", niedoszły morderca de Gaulle'a - zgrabnie wykorzystana zbieżność imion własnych

Radzę rzucić okiem na wersję z angielskim dubbingiem - jeśli możliwe to pociągnęli sprawę jeszcze bardziej kilkoma fajnymi tekstami.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-15, 21:44   

Nie wiem, czy tu pasuje, ale hipoteza czemu Bond pił wódkę martini "wstrząśniętą, nie mieszaną" powalająca:

Cytat:
Wątroba Jamesa Bonda

Jeden z najbardziej prestiżowych medycznych periodyków na świecie, British Medical Journal (BMJ), ma bardzo zacną tradycję sięgającą 30 lat wstecz. Co roku w okresie świąteczno-noworocznym publikuje numer specjalny poświęcony badaniom o tematyce niekonwencjonalnej i nieco lżejszej niż większość typowych artykułów publikowanych przez ten tygodnik – ale o nie mniej solidnych naukowych podstawach.

W tym roku BMJ publikuje pracę, której celem jest analiza zachowań i zwyczajów Komandora w służbie Jej Królewskiej Mości, Jamesa Bonda. Badanie oparte jest na lekturze wszystkich czternastu powieści Iana Fleminga, opisujących dzieje słynnego agenta.

Geneza badania jest dość prosta: James Bond na spisanych przez Fleminga stronnicach popija alkohol, jakby to był sok owocowy. Narzuca się zatem pytanie: czy przy tej ilości konsumowanego alkoholu byłby on rzeczywiście w stanie wykonywać na najwyższym poziomie swoje zadania zawodowe? Uwodzić kobiety? Przechytrzać przestępców? Ścigać się superszybkimi samochodami po krętych drogach?

Brytyjski NFZ (NHS) zaleca, aby mężczyźni nie pili więcej niż 21 jednostek tygodniowo (jednostka to 10mL czystego etanolu; duże 4% piwo to 2-3 jednostki), ograniczali się do najwyżej 4 jednostek dziennie i starali się nie pić w ogóle przez co najmniej dwa dni w tygodniu. Według wyliczeń autorów, Bond spożywał średnio 92 jednostki tygodniowo, przekraczając tę normę ponad czterokrotnie! Rekordowym dniem jest jedna doba opisana w powieści Pozdrowienia z Rosji, w trakcie której James Bond wypił równowartość prawie 50 jednostek!

Spożycie alkoholu przez Jamesa Bonda plasuje go w tzw. kategorii trzeciej (>60g alkoholu na dzień), która jest grupą najwyższego ryzyka nowotworów, depresji, nadciśnienia oraz marskości wątroby. Autorzy dodają także, że ta ilość alkoholu bardzo poważnie wpłynęłaby na jego możliwości na polu damsko-męskim, na którym, jak wiemy, rozegrało się wiele stoczonych przez 007 bitew.

Autorzy proponują też interesującą hipotezę dotyczącą tego, dlaczego agent 007 pił martini wstrząśnięte, ale nie mieszane, podczas gdy jest to dokładnie naprzeciw społecznym konwenansom nakazującym pić ten gatunek wódki mieszany, ale nie wstrząśnięty. Otóż spekulują oni, że przy pochłanianej przez Bonda ilości alkoholu, niemal z całą pewnością doszło do uszkodzeń mózgu prowadzących do tzw. drżenia zamiarowego. Oznaczałoby to, że Bond nie był w stanie mieszać swoich drinków, gdyż za bardzo drżały mu ręce: zamawianie drinka wstrząśniętego było więc wygodną i towarzysko akceptowalną wymówką.


http://nicprostszego.word...a-jamesa-bonda/

I zabawna infografika:


 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-12-15, 21:55   

John Bigboote napisał/a:
Otóż spekulują oni, że przy pochłanianej przez Bonda ilości alkoholu, niemal z całą pewnością doszło do uszkodzeń mózg


Arczi, pierdol uczelnię, zostań superagentem :hahaha:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-12-15, 22:06   

Orange napisał/a:
Arczi, pierdol uczelnię, zostań superagentem

A jak myślisz, kto strącił Tupolewa? :hahaha:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-12-28, 11:59   

nie mogłam się powstrzymać (nie tylko ja):

Thranduil
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-06-11, 22:37   



:hahaha:
Za dużo wolnego czasu na planie = Predator 2 dance party
Podobno stare ale wcześniej nie widziałam ;) W "oryginale" music był nieco inny ale ktoś to mistrzowsko podłożył.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-23, 23:32   

Pasikowski opowiada jak się przebrał za nazistę:

"Co do Bogusia Lindy, to w żadnym przypadku nie mógłby zagrać Klossa, bo to jest rola obok niego. Powinien natomiast zagrać Hermana Brunnera. Wygląda w mundurze SS-mana równie dobrze jak Pan Mikulski w mundurze Abwehry. Przekonałem się o tym, gdy wraz z Bogusiem i Pawłem Edelmanem udaliśmy się na bal karnawałowy przebrani za SS-manów. Trudno wyobrazić sobie skandal do jakiego doszło. Nikt nie chciał z nami rozmawiać, nawet kobiety, co już jest fenomenalne. Tylko nasi kumple brali nas na stronę i mówili, że tym razem to przesadziliśmy. Po balu udaliśmy się do jakiegoś sklepu po papierosy, gdzie podczas parkowania towarzysząca nam kobieta stuknęła poprzedzający nas samochód. Kierowca wyskoczył oburzony, ale jak nas zobaczył, to odszedł mamrocząc, że takim to wszystko wolno. Boguś zdecydowanie Brunera. "

Ktoś powinien namówić Pasika na wspomnienia, czuję tu ogromny potencjał.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u