FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Filmy lat 90', które zasługują na remake
Autor Wiadomość
Dżasta 
świeżak



Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2013
Posty: 36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-01, 14:31   Filmy lat 90', które zasługują na remake

Zainspirowana wpisem na zagranicznym forum, pozwalam sobie na założenie tematu o produkcjach filmowych, które powinny doczekać się remake'u.

Filmy typowane przez autora:

1. Waterworld (Wodny świat)
2. Speed: Niebezpieczna prędkość
3. Cutthroat Island (Wyspa piratów)
4. The Craft (Szkoła czarownic)
5. Six Days, Seven Nights (Sześć dni, siedem nocy)
6. The Quick and the Dead (Szybcy i martwi)

Rękoma, nogami i całym tułowiem podpisuje się pod "Waterworld", który przy użyciu współczesnych efektów specjalnych mógłby nieźle "namieszać". Kevina mógłby zastąpić: Jake Gyllenhaal albo Mark Sinclair Vincent, co do małej i dużej bohaterki, jeszcze nie wiem.

A jakie są Wasze typy i co sądzicie o pozostałej piątce ?
(Ja wymieniłabym "Wyspę piratów" i "Szkołę czarownic" na np. "Mortal Kombat" oraz "Air Force One")
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-02-01, 18:59   

Patrząc na to, co zrobili z "Pamięcią absolutną" trudno mi jakoś pałać entuzjazmem co do planów remakowania pewnych filmów z lat 90 - tych. Ale niektóre typy są niezłe: "Wodny świat", "Wyspa Piratów", czemu nie. Remake "Speed" to głupi pomysł, bo film się nadal trzyma i nie przekonuje mnie, że to nieuniknione. Może jeszcze "Con Air" i "Twierdzę"? Reszta w sumie mi wisi, przecież nie będę oglądał filmu pt. "Szkoła czarownic" :snob:

Dżasta napisał/a:
Kevina mógłby zastąpić: Jake Gyllenhaal albo Mark Sinclair Vincent, co do małej i dużej bohaterki, jeszcze nie wiem.


Gyllenhaal nie pasuje mi na antybohatera (chyba że uczynic postać fajnym gościem. Bez sensu.) a tego drugiego nie znam, kto zacz? Tom Hardy by pasował. Małą może zagrać ta mała z "Bestii z południowych krain" a pannę każda, poza Kristen Stewart i Paris Hilton.

Cytat:
Ja wymieniłabym "Wyspę piratów" i "Szkołę czarownic" na np. "Mortal Kombat" oraz "Air Force One"


Do "Mortal Kombat" się chyba przymierzają, a na "Air Force One" chyba nie ma szans, bo już wkrótce bedą w kinach dwa filmy ze schematem "Szklana pułapka w Białym Domu".

Na razie nie mam pomysłów (za bardzo lubię tą dekadę), ale sądzę, że ze starszych rzeczy nadszedł już czas by zrimejkować "Ucieczkę z Nowego Jorku".
 
 
Dżasta 
świeżak



Wiek: 30
Dołączyła: 27 Sty 2013
Posty: 36
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-02-01, 19:36   

Odświeżyć Carpentera... Good idea :)

Ja też nie rozumiem "czarownic" w tym zestawieniu, ale "Con Air" czemu nie? Z jakąś fantastyczną trójcą? Byłoby co oglądać.

Mark Sinclair Vincent=Vin Diesel
Pomyślałam o nim z uwagi na "Kroniki Riddicka". Poza tym jakoś nie bardzo mogłam znaleźć zastępstwo dla Kevina (stąd Gyllenhaal)...

A na nowy "Mortal"na pewno się wybiorę - jemu zdecydowanie przyda się "generalny remont" :)
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-02-01, 19:42   

John Bigboote napisał/a:
e starszych rzeczy nadszedł już czas by zrimejkować "Ucieczkę z Nowego Jorku".

NIGDY! Ucieczka z Nowego Jorku jest doskonała!. A poza tym, był już rimejk. A nawet dwa. Nazywały się Ucieczka z Los Angeles i Duchy Marsa. Jeśli już to potrzebujemy solidnej kontynuacji. Zwać się to bodaj miało Ucieczka z Ziemi. :snob:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-01, 20:09   

Carpentera to można by In the mouth of madness odświeżyć.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-02-01, 20:39   

Arcyznawca napisał/a:
Carpentera to można by In the mouth of madness odświeżyć.

REMAKE? NEVER!~To dzieło doskonałe. Zero remaków DZIEŁ!
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-01, 20:41   

Ostatni Surfer napisał/a:
Arcyznawca napisał/a:
Carpentera to można by In the mouth of madness odświeżyć.

REMAKE? NEVER!~To dzieło doskonałe. Zero remaków DZIEŁ!

Jest świetne, ale momentami trochę trąci mychą jednak. No nie wiem, może i faktycznie nie ruszać.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-01, 20:42   

Arcyznawca napisał/a:
In the mouth of madness


Cytat:
REMAKE? NEVER!~To dzieło doskonałe.


:zalamka hilfe!
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-02-01, 20:48   

Wg mnie kuriozalne są pomysły remaków czegokolwiek właściwie z lat '90; przecież te filmy realizacyjnie, aktorsko itp się nie zestarzały a zwykle nawet są lepsze od tego badziewia co go teraz wypuszczają. Wodny Świat, film niepozbawiony wad, i tak jest lepszy od wszystkich postapo blockbusterów ostatnich lat. Wyspa Piratów bezdyskusyjnie zjada na śniadanie wszystkie kontynuacje Piratów z Karaibów, a moim zdaniem jest nawet lepsza od cz.1. Speed to klasyka o której do tej pory reżyserzy akcyjkowi pamiętają (patrz-metro w Skyfall). Ja rozumiem że obecnie film bez tony cgi i młodzieżowej obsady to nie film, ale
 
 
Daguch 
kinomaniak



Dołączyła: 18 Gru 2010
Posty: 479
Skąd: Stepy Akermańskie
Wysłany: 2013-02-01, 21:54   

... miałam coś napisać, ale Jarod właściwie wyłuskał ładnie wszystko, co miałam na myśli.
Zresztą w ogóle nie bardzo rozumiem sens istnienia instytucji remaku (oprócz czysto finansowego), biorąc pod uwagę, że tak naprawdę mało który się udaje :P
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-01, 22:02   

Jarod napisał/a:
Wodny Świat, film niepozbawiony wad, i tak jest lepszy od wszystkich postapo blockbusterów ostatnich lat.


:tomato: "The Road" ziom
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-02-01, 22:09   

BLOCKBUSTER, ziom ;)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-02-01, 22:12   

Rimejki mogą być ale tylko wtedy kiedy mają czemuś służyć , oprócz zarabiania.
Np. dobre starocie, małe znane filmy które dobrym rimejkiem , można przedstawić szerszej publiczności, czy też filmy które są dobre scenariuszowo ale leżą w innych aspektach.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-02-01, 22:18   

shpongled napisał/a:
Rimejki mogą być ale tylko wtedy kiedy mają czemuś służyć , oprócz zarabiania.
Np. dobre starocie, małe znane filmy które dobrym rimejkiem , można przedstawić szerszej publiczności, czy też filmy które są dobre scenariuszowo ale leżą w innych aspektach.

I tu wracamy do tematu (chyba gdzieś był na FF) dobrych remaków. Niewiele, ale jednak. The Thing Caprentera np. to remake. Cudny remake. Znaczy, można by argumentować, że nie do końca, bo na podstawie tej samej literatury się zdaje, ale tka był tworzony. Mucha Cronenberga też zdaje się remake. Oryginałów nikt prawie nie pamięta i w czasie tworzenie remaków za bardzo nie pamiętał, a filmy bardzo dobre.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-02-01, 22:21   

Dżasta napisał/a:
"Con Air" czemu nie? Z jakąś fantastyczną trójcą? Byłoby co oglądać.


"Con Air" jest idealny taki jaki jest, poza tym w ogóle nie widzę zastepstwa dla Cyrusa Virusa.

Cytat:
Mark Sinclair Vincent=Vin Diesel


Za duży :) Lubię go, ale tu się nie nadaje, niech lepiej robi Riddicki.

Ostatni Surfer napisał/a:
Jeśli już to potrzebujemy solidnej kontynuacji. Zwać się to bodaj miało Ucieczka z Ziemi.


No też mówię, zrimejkować oba dwa i dołożyć kontynuację. "Ucieczki z Ziemi" z Russelem i tak już nigdy nie nakręcą. "Ucieczka z Nowego Jorku" jest fajna, ale jednak się zakurzyła nieco, tu się rimejk przyda.

Cholera, przypomniało mi się, że planują zrimejkować "Żołnierzy kosmosu". Ale to będzie ssało. Tak jak Jarod mówi, większość tych akcyjniaków albo SF jest naprawdę bardzo dobra a przy tym zwykle radośnie bezpretensjonalna. Próbuję sobie wyobrazić "Speed" potraktowaną psychologizowaniem jak z Nolana albo zrobioną jak ta nowa "Pamięć absolutna" (tona CGI i lens flar w każdym ujęciu) i za każdym razem wychodzi gniot aż przykro.

Ostatecznie to może bym "Bez twarzy" zrimejkował. Albo zrobił kolejną "Zabójczą broń". Albo "Wydział pościgowy" ("U.S. Marshals"), tyle że Tommy Lee Jones już się chyba nie da namówić.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-02-01, 22:25   

Czasami remaki są udane, ba, bywają lepsze od oryginalnego filmu (Ocean's Eleven, The Thing, Italian Job), czasami są fajna wariacją na temat czy też ugryzieniem tematu od innej strony (You got a mail, A Perfect Murder, Ransom). Ale to kropla perfumy w szalecie pełnym ... wiecie czego.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-02-01, 23:25   

John Bigboote napisał/a:
"Ucieczki z Ziemi" z Russelem i tak już nigdy nie nakręcą.

Bez Russella nie ma filmu :foch:

John Bigboote napisał/a:
Cholera, przypomniało mi się, że planują zrimejkować "Żołnierzy kosmosu". Ale to będzie ssało.

Wiesz, podobnie jak z The Thing, to nie jest tyle remake, co kolejna ekranizacja powieści. Skądinąd świetnej. Niemniej mimo swoich plusów SS nie było zbyt dobrą ekranizacją powieści.

Tam było na serio, bez dystansu, a tu było z przymruzeniem oka. Choć wolałbym by Heinleina zrobili Luna to surowa pani.
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-02-03, 13:16   

Dżasta napisał/a:
Rękoma, nogami i całym tułowiem podpisuje się pod "Waterworld", który przy użyciu współczesnych efektów specjalnych mógłby nieźle "namieszać". Kevina mógłby zastąpić: Jake Gyllenhaal albo Mark Sinclair Vincent, co do małej i dużej bohaterki, jeszcze nie wiem.


Również podpisuję się, ale tylko nogami, pod powyższym. "Waterworld" nie został należycie doceniony głównie przez niski budżet i beznadziejne efekty. Może teraz ten doskonały film miałby szansę na właściwą realizację dzięki rimejkowi? Zamiast Kevina brałbym Jacka z "Lost", a co za tym idzie na dużą bohaterkę wziąłbym Kate, również z "Lost". Jeden z najlepszych aktorskich duetów kina przygodowego znów na ekranie, tym razem dużym. Do roli małej biorę pod uwagę tylko jedną opcję:



Dżasta napisał/a:
A jakie są Wasze typy i co sądzicie o pozostałej piątce ?


Myślę, że te filmy są już bardzo stare. W roku 1994 nie było przecież CGI, a co to za film bez CGI? Rimejkować wszystko jak leci, zwłaszcza "Szkołę czarownic".
Moim typem nr 1 na rimejkowego kandydata pozostają "Gwiezdne Wojny". Oczywiście tylko stara trylogia, nowa to już rok 1999, więc nie jest jeszcze tak źle. No i jest troszkę CGI nawet. Najlepszym rozwiązaniem byłoby upichcenie rimejku wszystkich trzech części w jednej, pociętej, wyświetlanej w odcinkach co pół roku. Hit murowany!
Dobrym pomysłem byłby też rimejk "Alien" w wykonaniu mistrza Scotta, oczywiście w 3D i 48 klatkach na sekundę. Poważnie zestarzał się też "Matrix". I tutaj można by zastosować podobny manewr co w "Gwiezdnych Wojnach", czyli upchnąć wszystkie 3 części w jednej, ale troszkę bardziej progresywnie tj. wyjebać dialogi i fabułę, zostawić same efekty, dzięki czemu całość zamknęłaby się spokojnie w 90 minutach. Myślę, że byłby to jakiś powiew świeżości na polu rimejków. Fabułę i dialogi zawsze można będzie dodać w wersji reżyserskiej.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-02-03, 16:01   

Ostatni Surfer napisał/a:
Wiesz, podobnie jak z The Thing, to nie jest tyle remake, co kolejna ekranizacja powieści. Skądinąd świetnej. Niemniej mimo swoich plusów SS nie było zbyt dobrą ekranizacją powieści.


Książka to chyba kawałek prawicowej albo libertariańskiej propagandy? Zawsze to lepiej, niż rimejkować doskonały film, a niech kręcą. Może być ciekawie, przynajmniej nie zrobią tego jak nowej "Pamięci absolutnej".

Pan Zdzisław napisał/a:
Moim typem nr 1 na rimejkowego kandydata pozostają "Gwiezdne Wojny".


W sumie "Władcę Pierścieni" można by na nowo zrobić, pojawiają się głosy, że filmy są za długie i ciężko na nich wysiedzieć bez zabrania termosu z kawą i połowy zawartości lodówki.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-02-03, 16:17   

John Bigboote napisał/a:
Książka to chyba kawałek prawicowej albo libertariańskiej propagandy?

Kawaleria kosmosu to nie propaganda. Ot przedstawiał pewien świat. W sumie nie libertariańskie. Libertariańska to był Luna to Surowa Pani. A do tego inna książka Heinleina to jedna z ulubionych powieści hippisów (Obcy w obcym kraju) i chyba pewnych libertarian. Generalnie gość dostał po głowie od lewicowców za to, że KK gloryfikuje militaryzm i faszyzm. Od pewnych grup dostał za Luna to surowa pani zdaje się (pewnie propaństwowych prawicowców i lewicowców), a od prawicy za bodaj propagowanie rozwiązłości (a pewnie i używek) w Obcym.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-02-03, 16:21   

John Bigboote napisał/a:
W sumie "Władcę Pierścieni" można by na nowo zrobić, pojawiają się głosy, że filmy są za długie i ciężko na nich wysiedzieć bez zabrania termosu z kawą i połowy zawartości lodówki.

O to to. Byłbym za tym. Tylko, żeby nie powierzać reżyserii Jacksonowi.

Porządną ekranizację Jestem legendą też bym obejrzał. Książka była wybitna, ale film to kiepski żart.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2013-02-03, 17:35   

Zdzisław się zgrywał, a okazało się, że są fani tego pomysłu. :kult:
 
 
Kraigmax 
świeżak



Wiek: 24
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 1
Skąd: R do M
Wysłany: 2013-04-14, 17:52   

Rimejki pasują do kina jak pedał do cywilizowanego świata, nie powinno być żadnych, równie dobrze można spojrzeć na hamerykańskie rimejki azjatyckich horrorów, by przekonać się, że to poroniony pomysł
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-07-26, 15:34   

Plunkett & Macleane (1999) - to bym zrimejkował, bo choć film ma niezaprzeczalne zalety, to jednak ostatecznie wypada słabo. Historia ma potencjał, bo jest o rabowaniu arystokracji, trzeba by tylko od nowa napisać wątek miłosny (albo wywalić) i zrobić bardziej logiczną fabułę. W tym filmie zbyt wiele rzeczy dzieje się na "bo tak". Wspólczesna scieżka dźwiękowa to fajny pomysł i to bym zachował, reszta do zrimejkowania.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-09-15, 14:15   

Surfer mnie za to wyklnie, ale myślę, że kolejny film Johna Carpentera przydałoby się zrimejkować - Księcia Ciemności. Jasne, że ma swoje zalety: pomysł, nastrój i zakończenie. Ale jednocześnie była by okazja, by poprawić to co Carpenter skopał (albo miał gdzieś), czyli bohaterów. Myślę też że z samego pomysłu Szatana objawiającego się w mechanice kwantowej można wycisnąć więcej. Tu się aż prosi o takie potraktowanie, jak "Haloween" Roba Zombie.

Film w żadnym razie nie łapie się na lata 90 - te, ale przecież nie bedę zakładał oddzielnego tematu. Lepiej zmienić nazwę tego na bardziej ogólny.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u