FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Twoje TOP 25
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-29, 02:04   Twoje TOP 25

Wymień 25 filmów ze swojej prywatnej top listy.

Nie mniej, nie więcej tylko 25 (edit: no dobra, dla tych, którym niebo się zawali na głowę gdy nie dodadzą jeszcze 2, 3 tytułów niech będzie limit rozszerzony do 30 ale przyjmijmy, że to już absolutny max).

Jak ktoś nie ma pomysłów czy inspiracji to może się posiłkować tymi linkami:
http://www.filmweb.pl/film/top/world (top 100 FilmWeb świat)
http://www.filmweb.pl/fil...d?country.id=42 (top 100 FilmWeb PL)
http://www.imdb.com/chart/top (top 250 IMDB)

Poniżej moja wyliczanka. Kolejność bez znaczenia. Widać w niej lekki przechył w stronę kina S/F ale co zrobić, wszak de gustibus non est disputandum. ;)

1. 2001: Odyseja kosmiczna
2. Dracula (Bram Stoker's Dracula)
3. Egzorcysta
4. Dług
5. The Doors
6. Kasyno
7. Łowca Androidów
8. Mechaniczna pomarańcza
9. Miś
10. Niebezpieczne związki
11. Das Boot
12. Fight Club
13. Pulp Fiction
14. Siedem
15. Taksówkarz
16. Terminator 1 i 2
17. Urodzeni Mordercy
18. Wywiad z Wampirem
19. Event Horizon
20. Skazani na Shawshank
21. Szeregowiec Ryan
22. Miasto Boga
23. Coś
24. Leon Zawodowiec
25. Requiem dla snu
26. Człowiek z blizną
27. Dawno temu w Ameryce
28. Pluton
29. Obcy - 8. pasażer Nostromo
30. Adwokat diabła
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-04-29, 13:34   

1. Fight Club
2. Requiem dla snu
3. American Psycho
4. Urodzeni Mordercy
5. Taksówkarz
6. Obcy: Ósmy pasażer Nostromo
7. Predator
8. Zapach Kobiety
9. Terminator 2
10. Czas Apokalipsy
11. Full Metal Jacket
12. Lśnienie (Kubrick)
13. The Wrestler
14. Chłopaki nie płaczą
15. Wall-e
16. American History X
17. 300
18. Gran Torino
19. Hot Shots
20. Naga Broń 33 1/3
21. Obcy 3
22. Obcy 2
23. Leon Zawodowiec
24. Even Horizon
25. Siedem
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2009-04-29, 15:06   

Kolejność jest przypadkowa.

1. 21 gramów
2. Amores Perros
3. Porozmawiaj z nią
4. Wszystko o mojej matce
5. Złe wychowanie
6. Matador
7. Jutro idziemy do kina
8. Kes
9. Lot nad kukułczym gniazdem
10. Pięć palców
11. Mechanik
12. Miasto Boga
13. Między słowami
14. Nieodwracalne
15. Nienawiść
16. Okna
17. Pulp Fiction
18. Trainspotting
19. Requiem dla snu
20. X X Y
21. Wszystkie niewidzialne dzieci
22. Dawno temu w Ameryce
23. Ojciec Chrzestny (I, II, III - traktuje jako całość wyłącznie)
24. Między piekłem a niebem
25. Kruk

(ciężkie zadanie... sporo pewnie pominąłem ale to mniej więcej ta lista)
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-29, 15:36   

Mad_X napisał/a:
Kes


A tu mnie zaskoczyłeć, bo to niezły rodzyn jest. Co prawda, nie zaliczyłbym do swoich ulubionych, ale podziwiam wytrwałość, determinację w poszukiwaniach i rozległe zainteresowania. :) Dla mnie film z pięknym i prawdziwym przesłaniem. Jak na mój gust trochę się jednak postarzał.

Kolejność alfabetyczna:

Amadeusz
Amator
Annie Hall
Barwy ochronne
Big Lebowski
Chłopcy z ferajny
Czarny kot, biały kot
Czas apokalipsy
Człowiek niedźwiedź
Dziecko Rosemary
Fargo
Festen
Lśnienie
Magnolia
Milczenie owiec
Na skróty
Persona
Pianistka
Pojedynek na szosie
Porozmawiaj z nią
Przygoda
Pulp Fiction
Rękopis znaleziony w Saragossie
Sekrety i kłamstwa
Sokół maltański
Słoń
Truposz
Tylko razem
Zelig

(mniej więcej 25 powinno być)
  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-29, 15:45   

Thabel napisał/a:
Chłopaki nie płaczą

:nigga:

Mad_X napisał/a:
Mechanik

To w sumie taki niszowy film nieco ale też mi się bardzo podobał.

PanSardela napisał/a:
Pianistka

Tu mnie trochę zaskoczyłeś muszę powiedzieć ale rozumiem wybór.

PanSardela napisał/a:
Rękopis znaleziony w Saragossie

Uzasadnij... :)

PanSardela napisał/a:
Amator

Też miałem zamieścić ale nie zmieściłbym się w limicie. Trudno.
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-29, 15:56   

BM napisał/a:
PanSardela napisał/a:
Pianistka


Tu mnie trochę zaskoczyłeś muszę powiedzieć ale rozumiem wybór.


A jeśli można spytać: dlaczego cię zaskoczyłem i dlaczego jednak ostatecznie rozumiesz wybór?

BM napisał/a:
PanSardela napisał/a:
Rękopis znaleziony w Saragossie


Uzasadnij...


Mogę uzasadnić, gdyż do każdego z tych filmów uzasadnienie posiadam, ale najpierw musisz mi obiecać, że wytłumaczysz mi fenomen "Podziemnego kręgu"...
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-29, 16:27   

PanSardela napisał/a:
A jeśli można spytać: dlaczego cię zaskoczyłem i dlaczego jednak ostatecznie rozumiesz wybór?

Dlatego, że na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że można znaleźć co najmniej kilka innych filmów na miejsce tej kandydatury. Z drugiej strony rozumiem bo jest to z pewnością film niebanalny, a nawet (nie bójmy się tego słowa) wybitny. Trochę jednak specyficzny i niszowy dlatego uważam, że nie jest to dosyć nietypowy wybór.

PanSardela napisał/a:
Mogę uzasadnić, gdyż do każdego z tych filmów uzasadnienie posiadam, ale najpierw musisz mi obiecać, że wytłumaczysz mi fenomen "Podziemnego kręgu"...

Ja go wrzuciłem do swojego TOP za to, że jest to dla mnie rewelacyjne (przy tym komercyjne, a jakże), dynamiczne i świetnie zagrane kino. Film ma naprawdę niebanalną historię, która w połączeniu z brawurowym aktorstwem przedstawia holywoodzki thriller na najwyższym poziomie. Dla mnie jest to nawet pewna ikona swojego gatunku, nie wyobrażam sobie swojej listy bez tego tytułu. Warto też zauważyć, że rola Pitta jest w nim absolutnie genialna (ja nie wiem czemu deprecjonować tego znakomitego aktora - bo przystojny, bo zdarza mu się grać w komercyjnych badziewiach, nie przesadzajmy). Na koniec dla kilku kultowych scen, które chyba na trwałe wpisały się do historii kina. To także jeden z nielicznych filmów, po którym wstajesz i mówisz sobie "cholera, czuję się jakby mi ktoś sprzedał plaskacza". Bardzo lubię takie "bezczelne", bezpretensjonalne kino i pewnie nie raz jeszcze wrócę do tego obrazu.

Zauważ, że hołubiony przez masową widownię Matrix czy Gladiator jednak nie zmieściły się w mojej wyliczance. Filmy też bardzo dobre ale być może nie wytrzymały próby czasu czy zwyczajnie musiałem odrzucić coś słabszego kosztem czegoś innego, lepszego.
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-29, 18:07   

BM napisał/a:
Dlatego, że na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że można znaleźć co najmniej kilka innych filmów na miejsce tej kandydatury. Z drugiej strony rozumiem bo jest to z pewnością film niebanalny, a nawet (nie bójmy się tego słowa) wybitny. Trochę jednak specyficzny i niszowy dlatego uważam, że nie jest to dosyć nietypowy wybór.


To zależy. Potrzebowałem jakiegoś tytułu Michaela Haneke. Z braku wolnych miejsc wybór musiał być tylko jeden. Myślałem też o „Ukryte”, ale jest to historia z suspensem (swoją drogą godnym Hitchcocka) i sporym zaskoczeniem w końcówce i za drugim razem robi już mniejsze wrażenie.

Tak, to jest film wybitny. Mnie w ogóle zastanawia, dlaczego ten film tak bardzo ludzi szokuje. Gdzieś tam po wierzchu, w swojej warstwie pornograficznej, jest dość nieprzyjemny, ale tak naprawdę jest to kino mocno intelektualne. Należy zapożyczyć trochę z Freuda: teorię represji, libido, eros, tanatos, wyparcie, uzależnienie, sublimacja..., nałożyć odpowiednią siatkę pojęciową na zaprezentowane w filmie przykłady i już film prowadzi do bardziej ogólnych wniosków nt. miejsca seksualności w środowiskach zanadto wysublimowanych czy też w kulturze w ogóle. To jest czysta maestria kina: świetnie rozpisana, wiarygodna psychologicznie, wielopoziomowa historia, genialnie zagrana (Huppert!) i całe mnóstwo idealnie zaplanowanych dłużyzn, skłaniających widza do przemyśleń. Kino z górnej półki - nie każdy lubi myśleć.

BM napisał/a:
Film ma naprawdę niebanalną historię, która w połączeniu z brawurowym aktorstwem przedstawia holywoodzki thriller na najwyższym poziomie.


Tak to widzę…

BM napisał/a:
Na koniec dla kilku kultowych scen, które chyba na trwałe wpisały się do historii kina.


… i dlatego też nie rozumiem dlaczego piszesz o „historii kina”. Popularny film, który przedarł się do masowej publiki, ale to nie jest żaden film, o którym będzie się pisać w poważnych opracowaniach za 10 czy 20 lat. Wykonanie, to klasyczny, łatwy i przystępny Hollywood, który się nawet nieźle się ogląda, ale we mnie nie pozostawił żadnego śladu. Lubimy żyć złudzeniami i otaczać się przedmiotami i czasem czujemy, że cząstka nas samych nie jest z tego zadowolona - to już zostało powiedziane parę razy znacznie lepiej (weź choćby Skolimowskiego, albo takich „Nagich”). Jeśli, więc widzę miejsce, jakie ten film zajmuje w różnego rodzaju rankingach, a kino artystyczne jest kwitowane krótkim „nuuuuuudny”, to minie cholera bierze za przeproszeniem.

BM napisał/a:
rola Pitta jest w nim absolutnie genialna (ja nie wiem czemu deprecjonować tego znakomitego aktora - bo przystojny, bo zdarza mu się grać w komercyjnych badziewiach, nie przesadzajmy).


Uważam go za dobrego aktora (dorzucam „Kalifornię”, „Babel”, „Tajne przez poufne”). Nie widzę tez jakiejś szczególnej nagonki na jego nazwisko. Udało mu się pokazać, że prócz ładnej buźki jest aktorem i z tego, co zauważyłem, wiele osób również to dostrzegło.

BM napisał/a:
To także jeden z nielicznych filmów, po którym wstajesz i mówisz sobie "cholera, czuję się jakby mi ktoś sprzedał plaskacza". Bardzo lubię takie "bezczelne", bezpretensjonalne kino i pewnie nie raz jeszcze wrócę do tego obrazu.


Nic takiego nie poczułem. Właśnie, że jest pretensjonalne, bo pod przykrywką hollywoodzkiego efekciarstwa stara się mówić rzeczy tak ważne i poważne, że aż dziw, że ekran nie eksploduje.

Świetnie podsumował ten film Klee z filmwebu. Zgadzam się w 100%. Pięknie to napisał:
http://podziemny.krag.fil...?review.id=1362

BM napisał/a:
Zauważ, że hołubiony przez masową widownię Matrix czy Gladiator jednak nie zmieściły się w mojej wyliczance.


„Matrixa” nie pamiętam, „Gladiator” jest cienki, jeszcze gorszy od Finchera.

Ok. Obiecałem o „Rękopisie…”. Nie jest to łatwy film do opisania, postaram się więc streszczać. Po pierwsze, jest to film wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju (tak, oryginalność filmu traktuję jako jedno z kryteriów oceniania, z pewnością). Zabieg narracyjny, który zastosował Has, powoduje, że film trwający 177 minut ogląda się całkowicie bez znużenia. Jedna historia wyskakuje z drugiej, a z tej następna i jeszcze kolejna. Trudno się pisze o tym filmie, bo nie przedstawia jednej historii i nie można powiedzieć przykładowo, że „urzekła mnie ta historia, bo jest mi bliska, głęboka etc.”. Na pewno z tych różnych historii przebija jakaś radość, bogactwo życia. Ciężko to określić, ale na tym też polega jego wyjątkowość. Po drugie, film jest w bliżej niewyjaśniony sposób magiczny, poetycki, a zarazem komiczny. Postaci (w czym przewodzi Holoubek) wypowiadają bardzo mądre, poetyckie sentencje, ale często prowadzenie aktorów przez Hasa sugeruje zupełnie coś innego. Zachowują się oni często jakby odtwarzali swoje role nie w poważnym, poetyckim filmie, ale w jakimś kabarecie spod znaku płaszcza i szpady. Po trzecie, występuje w „Rękopisie…” wielu wspaniałych aktorów. Po czwarte, krótko, rewelacyjna scenografia i zdjęcia. To wszystko składa się na film absolutnie wyjątkowy, nowatorski i (znowu nie bójmy się słowa) genialny - w formie i treści.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-29, 18:36   

PanSardela napisał/a:
Mnie w ogóle zastanawia, dlaczego ten film tak bardzo ludzi szokuje. Gdzieś tam po wierzchu, w swojej warstwie pornograficznej, jest dość nieprzyjemny, ale tak naprawdę jest to kino mocno intelektualne.

Mnie nie szokuje (ale też nie uważam się za osobę w pełni normalną). Nadal uważam, że jest to wybór nietypowy ale (także po twoich wyjaśnieniach) w pełni go rozumiem.

PanSardela napisał/a:
To jest czysta maestria kina: świetnie rozpisana, wiarygodna psychologicznie, wielopoziomowa historia, genialnie zagrana (Huppert!) i całe mnóstwo idealnie zaplanowanych dłużyzn, skłaniających widza do przemyśleń. Kino z górnej półki - nie każdy lubi myśleć.

A Nowozelandzki "Fortepian" Ci się podobał?

PanSardela napisał/a:
Popularny film, który przedarł się do masowej publiki, ale to nie jest żaden film, o którym będzie się pisać w poważnych opracowaniach za 10 czy 20 lat.

No, może masz rację, być może w poważnych pracowniach, poważnych (kaszle) krytyków filmowych takich odniesień nie uświadczysz. Choć z drugiej strony czytałem kilka dosyć poważnych recenzji analizujących ten tytuł wiec sam nie wiem. Widać, że wielu nie ulega urokowi obrazu ale jednocześnie polemizuje z jego warstwą fabularną. Jestem jednak przekonany, że w pamięci widzów wpisze się on na dobre (co akurat nie jest żadnym specjalnym argumentem bo pewnie podobnie będzie w przypadku Gladiatora). Przy czym różnica między 100% rozrywkowym Gladiatorem, a jednak nieco paranormalnym (nawet bym powiedział anarchistycznym) Fight Club'em jest dla mnie znaczna. Ja traktuję ten film też jako policzek dla korporacjonizmu i konsumpcjonizmu. Naprawdę bardzo mi się podobał i myślę, że widziałem w nim znacznie więcej niż przeciętny "krytyk - konformistyczny pogromca komercji" (nic na to nie poradzę).

PanSardela napisał/a:
„Gladiator” jest cienki, jeszcze gorszy od Finchera.

Płytki z pewnością tak, cienki nie. Cienki to jest Tytanic.


Teraz jeszcze dlaczego nie zamieściłem w swoim zestawie "Rękopisu...". Otóż mam pewną alergię na ten film. Zachwycają się nim wszyscy krytycy. Mam nawet wrażenie, że nie zachwycając się nim dopuszczam się jakiejś strasznej zbrodni (co sprawia mi niekłamaną radość). Dla mnie jest to film zbyt niszowy. To taka prywatna podróż do świata reżysera. Zabawa z widzem (a raczej z krytykiem) w kotka i myszkę. Film genialny ale zwyczajnie mnie drażni. Trudno bronić tego typu poglądów nie narażając się na zarzuty o "nieuświadomienie" czy płytkość. Ale cóż, nie będę udawał, że postrzegam coś inaczej tylko dlatego by salonowy krąg poklepał mnie po pleckach. Przyznam, że z Hasem mam lekki problem. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie filmy Kieślowskiego. U Hasa czasem nie widzę żadnego pierwiastka polskiego (i to postrzegam mu na minus) - często oglądając jego filmy czuję się jakbym oglądał jakiś światowy produkt dla branżowych sfer, zrobiony na potrzeby pokazów akademickich. I nie ukrywam, że cała ta egzaltacja zwyczajnie mnie drażni. Może za bardzo pojechałem ale coś w tym jest. Nie odmawiam też nikomu szczerego zachwytu nad jego dziełami. Bronię się jednak przed zbytnim upraszaniem pokroju "albo Ci się podoba i dostrzegasz w tym geniusz albo jesteś głupi i się nie znasz".
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-29, 19:11   

BM napisał/a:
A Nowozelandzki "Fortepian" Ci się podobał?


Widziałem bardzo dawno temu i nie pamietam. Mam jakieś gazetowe wydanie. Może czas, aby sobie odświeżyć.

BM napisał/a:
Przy czym różnica między 100% rozrywkowym Gladiatorem, a jednak nieco paranormalnym (nawet bym powiedział anarchistycznym) Fight Club'em jest dla mnie znaczna. Ja traktuję ten film też jako policzek dla korporacjonizmu i konsumpcjonizmu.


Tak, różnica pomiędzy stricte rozrywkowym (a przy okazji, długim, ckliwym i nieprawdopodobnym) "Gladiatorem", a "Podziemnym kręgiem" jest spora. Masz rację pisząc o anarchizmie i pozostałych -izmach obrazu Finchera, ale rozumiesz też jak często ludzie odbierają ten film na zasadzie: "Zajebisty psychopata z tego Pita, też chcę być taki psychopata" nie rozumiejąc w ogóle o czym był ten film.I dla mnie jest to argument za tym, aby poważne rzeczy przekazywać w trochę mniej przystępny sposób.

BM napisał/a:
Cienki to jest Tytanic.

Cienki to eufemizm. Jak odbieram "Gladiatora", napisałem powyżej w najprostszych słowach.

BM napisał/a:
Przyznam, że z Hasem mam lekki problem. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie filmy Kieślowskiego.


Też mam z Hasem lekki problem. Z "Rękopisem..." natomiast nie mam. Cały problem polega na tym, że fenomen tego filmu bardzo trudno opisać. Wydaje mi się, że sytuacja jest podobna, jak z "Chłopcami z ferajny" czy "Pulp Fiction". Ani to szczególnie ambitne, ani do głebokich wniosków prowadzące, morał płynie z tego żaden, ale wciąż jest to kino, od którego oczu po prostu oderwać nie można.

Nie przepadam za "Wspólnym pokojem" Hasa, "Pętla" ma mocne i mroczne momenty, ale jest doknięta jakąś taką sztuczną dydaktyką. "Lalkę" lubię, bo i książkę lubię, a dzieło Hasa jest dobrą, wyraźnie autorską ekranizacją, biorącą z książki co tylko jej potrzebne.

A tak apropo krytykanckiego snobizmu, możecie sobie pisać co chcecie, mam to w nosie. Nie moja wina, że zawsze ciągnęło mnie w stronę kina bardziej poszukującego, a nie powielającego, a na takich obrazach jak "Amator", "Barwy ochronne", "Dekalog" czy "Spokój" się wychowałem. Może więc dlatego mnie ciągnie i nie zawsze lubię w bardziej treściwych filmach akcję, efekciarstwo i tysiąc cięć montażowych na minutę. Choć pewnie znalazłyby się i takie przypadki, które lubię.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-29, 20:10   

PanSardela napisał/a:
Masz rację pisząc o anarchizmie i pozostałych -izmach obrazu Finchera, ale rozumiesz też jak często ludzie odbierają ten film na zasadzie: "Zajebisty psychopata z tego Pita, też chcę być taki psychopata" nie rozumiejąc w ogóle o czym był ten film.I dla mnie jest to argument za tym, aby poważne rzeczy przekazywać w trochę mniej przystępny sposób.

Szczerze mówiąc to nie bardzo obchodzi mnie to jak to odbierają ludzie. Zresztą jest to dla mnie dosyć abstrakcyjna figura retoryczna. Jacy ludzie? Jacyś mityczni "oni"? Ja nie mam problemu z tym filmem i to jest dla mnie najważniejsza sprawa w kontekście jego oceny. A jak go odbierają inni... cóż zakładając, że jest tak jak mówisz to już tylko i wyłącznie sprawa owych innych i nie wpływa to w żaden sposób na moją ocenę.

PanSardela napisał/a:
A tak apropo krytykanckiego snobizmu, możecie sobie pisać co chcecie, mam to w nosie. Nie moja wina, że zawsze ciągnęło mnie w stronę kina bardziej poszukującego, a nie powielającego, a na takich obrazach jak "Amator", "Barwy ochronne", "Dekalog" czy "Spokój" się wychowałem. Może więc dlatego mnie ciągnie i nie zawsze lubię w bardziej treściwych filmach akcję, efekciarstwo i tysiąc cięć montażowych na minutę. Choć pewnie znalazłyby się i takie przypadki, które lubię.

Ja także kocham większość filmów, o których piszesz. Nie przeszkadza mi to jednak w docenianiu ciekawych obrazów z bardziej komercyjnej półki. Staram się nie zamykać na żadne kino. Właściwie to staram się (może poza pewnymi wyjątkami) oglądać prawie wszystko (oczywiście są rzeczy, które trawie bardziej i są takie do, których jestem z góry uprzedzony - ale zawsze staram się wyrobić sobie własną ocenę danego tytułu, a tego nie da się przecież zrobić na podstawie opinii osób trzecich). Wielokrotnie coś do czego byłem uprzedzony wpada mi potem do puli ulubionych. Podobnie jak ty nie lubię efekciarstwa i tandety ale (i tu być może się rozmijamy) bardzo przepadam za dobrym (podkreślam dobrym), komercyjnym kinem, które pełną gębą korzysta ze wszystkich atutów współczesnej kinematografii. Uważam, że ma ono naprawdę sporo do zaoferowania wbrew pozorom, choć ogólne schamienie i komercjalizacja (w złym znaczeniu tego słowa) rzecz jasna postępuje w zastraszającym tempie. Dobre kino zawsze się jednak obroni. Wszak obok wyrastających na każdym rogu multipleksów mamy niszowe festiwale, kina studyjne, kina ambitne. Te miejsca się odradzają, powstają nowe. Bo ludzie ich po prostu chcą.

Trochę pooftopowaliśmy ale nic to. Ciekawa dyskusja.
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-04-29, 20:40   

BM napisał/a:
Zresztą jest to dla mnie dosyć abstrakcyjna figura retoryczna. Jacy ludzie? Jacyś mityczni "oni"? Ja nie mam problemu z tym filmem i to jest dla mnie najważniejsza sprawa w kontekście jego oceny. A jak go odbierają inni... cóż zakładając, że jest tak jak mówisz to już tylko i wyłącznie sprawa owych innych i nie wpływa to w żaden sposób na moją ocenę.


Nie chodzi tylko i wyłącznie o tych innych. Jest w "Podziemnym kręgu" cała masa scen mocno efekciarskich. Cały dylemat zaprezentowany w filmie, prócz tego, że jest swego rodzaju manifestem anarchistycznym, przypomina dość mocno "Wilka stepowego" Hermanna Hesse, człowieka półwilka, którego jedna strona obserwuje i komentuje to, co robi druga strona, niedoszłego samobójcę. To jest naprawdę ciekawy i mocny temat mocno osadzony w kulturze mieszczaństwa od jej początku. I wystarczyło trochę zwolnić, czasem przytrzymać ujęcie, aby widz miał czas się zastanowić głębiej czy i jak go to osobiście dotyczny. Zamiast tego jest cała masa efektownych scen, w których bohater wali się po mordzie sam albo wspólnie z Bradem Pittem, scen ciekawych i zarabiających na siebie, ale tak naprawdę niewiele do tematu wnoszących. Rozrywkowość szkodzi temu filmowi i dlatego po mnie spływa.

BM napisał/a:
Nie przeszkadza mi to jednak w docenianiu ciekawych obrazów z bardziej komercyjnej półki. Staram się nie zamykać na żadne kino.


Również się staram, choć zazwyczaj kończy się to poczuciem czasu straconego i niższą oceną. Są oczywiście wyjątki: "Sin City", "Hellboy 2", "Indiana Jones 3", "Szczęki" "Grindhouse: PT", "Zbrodnie czasu", Zły mikołaj" czy nawet na siłę bym zaliczył tu te co większe głupawki braci Coen jak "Ladykillers"...itd. Jak widzisz, tak źle znowuż nie jest.

BM napisał/a:
Dobre kino zawsze się jednak obroni.


Dobre kino zawsze gdzieś na uboczu, kiepsko zarabia na siebie.

BM napisał/a:
Trochę pooftopowaliśmy ale nic to. Ciekawa dyskusja.


Skoro admin pozwala, a nawet uczestniczy... ;)
Nigdzie nie było chyba napisane, że typów nie mozna komentować, prawda? Jak ktoś wrzuci i mnie zainteresuje, to postaram się znowu skomentować. :pukpuk:

A widziałeś "Pojedynek na szosie" Spielberga? To tez takie kino akcji - klasyczny klasyk. Dwa samochody się gonią przez pustynię przez 1,5 godziny. Film pokazuje, jak sprawnym reżyserem jest Spielberg.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-04-29, 21:00   

BM napisał/a:
Thabel napisał/a:
Chłopaki nie płaczą

:nigga:


To jedyny polski film który mogę oglądać wielokrotnie i zawsze mnie śmieszy.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-05-01, 15:54   

Kolejność przypadkowa:

- Eden Lake
- Zarżnięci żywcem
- Piękna wieś, pięknie płonie
- Mongolski ping-pong
- Asterix i Obeliks - Misja Kleopatra
- RRRrrrr!!!
- Død snø
- Gran Torino
- CJ7
- Shaolin Soccer
- Kung Fu Hustle
- Borat
- Sweeney Todd
- Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street
- Symetria
- Dług
- Plac Zbawiciela
- WALL.E albo Gdzie jest Nemo? ;)
- Dzień świra
- Monty Python i Święty Graal
- Żywot Briana
- Ali G Indahouse
- Noc żywych trupów (wersja z 1990r.)
- Martwe Zło 2
- O dwóch takich co poszli w miasto
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 573
Skąd: lublin
Wysłany: 2009-05-01, 18:05   

jak dla mnie numer jeden od dawno jest i będzie Przeminęło z wiatrem :love: :fingerok: :fingerok: :fingerok:
a poza (kolejność przypadkowa)

1. Przekręt
2. Podziemny krąg
3. Wywiad z wampirem
4. Marzyciel
5. Lista Shindlera
6. Matrix
7. Amelia
8. Memento
9. Wywiad z wampirem
10. Amadeusz
11. Buntownik z wyboru
12. Milczenie owiec
13. Inni
14. Życie jest piękne
15. Amelia
16. Ja robot
17. Filadelfia
18. A.I. sztuczna inteligencja
19. Braveheart - Waleczne serce
20. Piękny umysł
21. Król lew
22. Wichry namiętności
23. Władca pierścieni :Dwie wieże
24. Siedem
 
 
 
M. 
kinomaniak



Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 256
Skąd: --
Wysłany: 2009-05-01, 23:26   

A spróbuję taką listę sklecić:
1. Pulp Fiction
2. Natural Born Killers
3. Se7en
4. Fight Club
5. Trainspotting
6. The Shawshank Redemption
7. The Boondock Saints
8. Leon
9. Ghost in the Shell
10. Fifth Element
11. Chasing Amy
12. Silence of the Lambs
13. Amorres Perros
14. Sin City
15. Battle Royale
16. Reservoir Dogs
17. Alien
18. Pusher 1-2-3
19. Dług
20. Taxi Driver
21. Monthy Python and the Holy Grail
22. The Fountain
23. Mirrormask
24. Closer
25. Oldboy

edit: kuuuuurwa, wiedziałem :(

26. Cannibal Holocaust
27. The Texas Chainsaw Massacre
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-02, 03:03   

Widzę, że u wielu osób przewija się "Dlug". Moim zdaniem, to naprawdę bardzo dobry film i chyba jedyny polski thriller, który jest w 100% udany. Naprawdę mocny. :fingerok:

Do swojego zestawienia chciałbym dorzucić "Amelię". "Delicatessen" naprawdę dobry, ale wolę "Amelię". :)
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2009-05-02, 19:53   

PanSardela napisał/a:

Do swojego zestawienia chciałbym dorzucić "Amelię". "Delicatessen" naprawdę dobry, ale wolę "Amelię". :)



Otóż to bo właśnie te dwa tytuły miałem dorzucić ale w "25" mi się nie zmieściły. Oba filmy godne polecenia. O ile o "Amelii" można napisać, że większość ją zna to w przypadku "Delicatessen" chyba nie koniecznie, a jest to film nietypowy i godny polecenia równie mocno co "Amelia". Oba filmy pochodzą właśnie z Francji. Oba nakręcone przez Jeunet'a.
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-03, 02:59   

Mad_X napisał/a:
O ile o "Amelii" można napisać, że większość ją zna to w przypadku "Delicatessen" chyba nie koniecznie, a jest to film nietypowy i godny polecenia równie mocno co "Amelia".


"Amelia" jest dla mnie number łan. Co ja pordzę, że mniej niszowa i mniej promowana (trzeba pmietć, że Amelia była filmem bardzo mocno niedopromowanym, która jednak bardzo dużo zarobiła i przedarła się do masowej pamieci). Idąc do kina miałem już nauczkę z poprzednich filmów Jenueta i nie spodziewałem się niczego typowego, a na pewno nie komedi romantycznej. No i co, wziął mnie ten obraz tak strasznie mocno jak "Delicatessen" mnie nie wzięło. Dla mnie nr. 1 z Jenueta jest właśnie "Amelia".
 
 
sephrenia 
koneser



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 573
Skąd: lublin
Wysłany: 2009-05-03, 13:29   

a mnie poruszyło jeszcze bardzo "Rendition" (Transfer) i jeszcze Skazaniec :fingerok: :fingerok: :fingerok: bardzo dobre kino
 
 
 
Mia Wallace 
kinomaniak



Wiek: 67
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 248
Skąd: ąd
Wysłany: 2009-07-23, 22:19   

Auuuuuuuu. Od tygodnia sobie składam tę listę w głowie. Dodaję, odejmuję, ciężko rozkminiam i się męczę bardzo. Czas z tym skończyć chyba.

1. K. Kieślowski - Podwójne życie Weroniki
2. F. Fellini - Amarcord
3. F. Fellini - 8 1/2
4. Y. Samuel - Jeux d'enfants
5. G. Tornatore - Cinema Paradiso
6. R. Benigni - La vita è bella
7. Q. Tarantino - Pulp Fiction
8. J. Huston - Key Largo
9. M. Curtiz - Casablanca
10. M. Antonioni - Professione: Reporter
11. M. Antonioni - L'avventura
12. W. Wenders - Der Himmel über Berlin
13. W. Allen - Manhattan
14. W. Allen - Vicky Cristina Barcelona
15. W. Allen - Play It Again, Sam
16. T. Burton - Edward Scissorhands
17. W. Herzog - Fitzcarraldo
18. L. Malle - Au revoir les enfants
19. D. Lynch - Blue Velvet
20. D. Lynch - Ereaserhead
21. L. Visconti - Ossessione
22. F. Meirelles - The constant gardener
23. R. Polański - Chinatown
24. M. Haneke - Code inconnu: Récit incomplet de divers voyages
25. L. Hallström - Chocolat
26. P. Greenaway - Cook the Thief His Wife & Her Lover
27. J. Jarmusch - Coffee and Cigarettes
28. B. Wilder - Double Indemnity
29. L. Bunuel - Cet obscur objet du désir
30. R. Curtis - Love Actually !


I teraz mam depresję, bo nie wpisałam co najmniej połowy najważniejszych filmów mojego życia. ; - (
W ogóle besęsu ten topik! :zalamka
 
 
Mia Wallace 
kinomaniak



Wiek: 67
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 248
Skąd: ąd
Wysłany: 2009-09-21, 21:07   

Słuchajcie, mój kumpel Kłentin ma problemy z rejestracją na forum i prosił, żebym w jego imieniu wkleiła jego listę top20, a ponieważ mam dobre złote serce, to powiedziałam - Kłentin, spoko, zrobi się ;p

1 "Battle Royale" (oryg. "Batoru rowaiaru", 2000) Futurystyczny japoński thriller, w którym uczniowe ze szkolnej wycieczki trafiają wprost na bezludną wyspę. Ktoś wmanewruje ich w niebezpieczną grę, w której wygraną jest... życie. Reguły są okrutnie proste: aby przeżyć, trzeba zabijać kolegów. Absolutny numer jeden w prywatnym rankingu Tarantino.
2 "Życie i cała reszta" (oryg. "Anything Else", 2003) Woody Allen, gwiazda "American Pie" Jason Biggs w roli komediopisarza oraz jego nieznośna dziewczyna, Christina Ricci. Tematyka? Jak to u Allena - zawirowania uczuciowe młodych nowojorczyków.
3 "Gra wstępna" (oryg. "Ôdishon", 1999) Japoński thriller o nietypowym castingu do filmu i na... żonę.
4 "Blade" (oryg. "Dao", 1995) Remake filmu akcji z Hongkongu z 1967 roku pt. "Dubei dao" ("One-Armed Swordsman"). Rzecz o mistrzu walce mieczem, którego wróg pozbawia ramienia.
5 "Boogie Nights" (1997) Lata 70., branża porno i młody chłopak (Mark Wahlberg), który dzięki olbrzymiemu talentowi z powodzeniem debiutuje w filmach dla dorosłych.
6 "Uczniowska balaga" (oryg. "Dazed & Confused", 1993) W latach 70. to dopiero były imprezy jak się patrzy! O życiu w oparach alkoholu i marihuany dyskutują Ben Affleck, Milla Jovovich, Matthew McConaughey i Joey Lauren Adams. W tle przygrywają Black Sabbath, Aerosmith, Alice Cooper, ZZ Top i Nazareth. Według Quentina to najlepszy film o randkowaniu ostatnich 17 lat.
7 "Dogville" (2003) Dzieło Larsa Von Triera z Nicole Kidman w roli Grace uciekającej przed gangsterami do odciętego od świata miasteczka w Górach Skalistych, Dogville. Film z prawdopodobnie najlepszym, według Tarantino, scenariuszem wszech czasów.
8 "Podziemny krąg" (oryg. "Fight Club", 1999) David Fincher za kamerą, a na planie anarchista Brad Pitt i cierpiący na bezsenność Edward Norton urządzający nielegalne, podziemne walki.
9 "Piątek" (oryg. "Friday", 1995) Było sobie kumpli dwóch: Craig (Ice Cube) i Smokey (Chris Tucker). Pierwszego wylali z roboty, drugi ma problemy z dilerem narkotyków. Tytułowy piątek miał być kolejnym zwyczajnym dniem w ich życiu. Nie był... Brawurowe tempo, humor plus muzyka Snoop Dogga, Ice Cube'a i Dr. Dre.
10 "The Host: Potwór" (oryg. "Gwoemul", 2006) Japońsko-koreańska opowieść o potworze terroryzującym Seul.
11 "Informator" (oryg. "The Insider", 1999) Doskonały duet Al Pacino & Russell Crowe w obrazie Michaela Manna o walce człowieka z korporacją.
12 "J.S.A." (oryg. "Gongdong gyeongbi guyeok JSA" / "Joint Security Area") (2000) Koreański dreszczowiec wojenny w reżyserii autora "OldBoya" - Chan-wook Parka.
13 "Między słowami" (oryg. "Lost In Translation", 2003) Kameralne dzieło Sophii Copolli na miarę Oscara z duetem Bill Murray & Scarlett Johansson.
14 "The Matrix" (1999) Keanu Reeves wybierający między czerwoną a niebieską tabletką, genialny Laurence Fishburne w roli jego przewodnika po Matriksie plus smaczki rzeczywistości na nowo rozrysowanej przez braci Wachowskich - oto, co uwielbia Tarantino. Uwaga! Dwójka i trójka serii nie robią już na nim takiego wrażenia.
15 "Zagadka zbrodni" (oryg. "Salinui chueok" / "Memories of Murder", 2003) Korea, lata 80., seria tajemniczych morderstw. Ofiary to młode kobiety, które łączy jedno - czerwone sukienki...
16 "Policyjna opowieść 3: Superglina" (oryg. "Jing cha gu shi III: Chao ji jing cha" / "Supercop / Police Story 3", 1992) Superglina Jackie Chan na tropie przemytników rakiet.
17 "Wysyp żywych trupów" (oryg. "Shaun of the Dead", 2004) Pastisz amerykańskich filmów o zombiakach. Niezrównane poczucie brytyjskiego humoru, które każe głównym bohaterom udawać żywych umarlaków.
18 "Speed: Niebezpieczna prędkość" (oryg. "Speed", 1994) Keanu Reeves i Sandra Bullock w trochę innym "filmie drogi". Jazda bez trzymanki w rozpędzonym autobusie, którego w obawie przed zdetonowaniem bomby zatrzymać po prostu nie można... Swojego czasu ten filmik Quentina wbijał w fotel!
19 "Ekipa Ameryka: Policjanci z jajami" (oryg. "Team America", 2004) Dzieło autorów wywrotowego "Miasteczka South Park", Treya Parkera i Matta Stone'a. Anarchistyczny pastisz amerykańskich superprodukcji, kpina ideału supergliny i gwiazd Hollywood.
20 "Niezniszczalny" (oryg. "Unbreakable", 2000) Bruce Willis jako tytułowy człowiek, który bez szwanku wychodzi z największych opresji. Wypadki, choroby, cierpienie - nic się go nie ima. Willis jako Superman nowego milenium to zdaniem Tarantino jedna z najlepszych ról w dorobku gwiazdora

/dziennik.pl/
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-10-14, 10:29   

Aktualizacja:

1. Antychryst
2. Asterix i Obelix: Misja Kleopatra
3. Bronson
4. Dług
5. Dog Bite Dog
6. Død snø
7. Eden Lake
8. Elitarni
9. Martyrs. Skazani na strach
10. Mongolski Ping Pong
11. Monty Python i Święty Graal
12. Najście (A l'intérieur)
13. Piękna wieś pięknie płonie
14. Plac Zbawiciela
15. Prawo odwetu
16. Rise of the Footsoldier
17. RRRrrrr!!!
18. Sauna
19. Shaolin Soccer
20. Sweeney Todd (UK/2006)
21. Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street
22. Symetria
23. Wojownicy (UK/1999)
24. Zarżnięci żywcem
25. Zieloni rzeźnicy
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 31
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-14, 13:10   

Mój top jest ciut dłuższy niż przewidziane 20-30 tytułów i są to po prostu filmy, którym z czystym sumieniem dałam 10 i tak je widzę na chwilę obecną (gusta sie zmieniają z wiekiem, co nie? ;) ).

2001: A Space Odyssey (1968)
Alien (1979)
Full Metal Jacket (1987)
Gone with the Wind (1939)
Leon (1994)
Seksmisja (1984)
The Thing (1982)
Unbreakable (2000)
The Shawshank Redemption (1994)
Platoon (1986)
Mary Shelley's Frankenstein (1994)
The Matrix (1999)
Mad Max (1979)
Empire of the Sun (1987)
Ben Hur (1959)
Batman (1989)
American Beauty (1999)
Reservoir Dogs (1992)
Trainspotting (1996)
Thelma & Louise (1991)

..a wyróżnienie daję Stargate i Jurassic Park :D
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-10-14, 13:14   

diana6echo napisał/a:
Mój top jest ciut dłuższy niż przewidziane 20-30 tytułów i są to po prostu filmy, którym z czystym sumieniem dałam 10 i tak je widzę na chwilę obecną (gusta sie zmieniają z wiekiem, co nie? ;) ).

2001: A Space Odyssey (1968)
Alien (1979)
Full Metal Jacket (1987)
Gone with the Wind (1939)
Leon (1994)
Seksmisja (1984)
The Thing (1982)
Unbreakable (2000)
The Shawshank Redemption (1994)
Platoon (1986)
Mary Shelley's Frankenstein (1994)
The Matrix (1999)
Mad Max (1979)
Empire of the Sun (1987)
Ben Hur (1959)
Batman (1989)
American Beauty (1999)
Reservoir Dogs (1992)
Trainspotting (1996)
Thelma & Louise (1991)

..a wyróżnienie daję Stargate i Jurassic Park :D

Podałaś 20 tytułów.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u