FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Robienie wiochy w kinie
Autor Wiadomość
gatecrasher 
bywalec



Wiek: 35
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 66
Skąd: Limerick
Wysłany: 2009-07-25, 23:34   

BM napisał/a:
Z drugiej strony niszowe kina w Warszawie przeżywają prawdziwy bum, więc kto wie? Pomysł w każdym badź razie świetny.

W Łodzi są dwa takie kina (Charlie i Cytryna), w których puszczają co ambitniejsze filmy, nie zmienia to jednak faktu, że zdarzają się "osoby", które nie omieszkają zjawić się z kanapkami (oczywiście pakowane w papier), tudziesz z piwami...
Nie mniej fajnie by było gdyby i w Polsce wprowadzone kilka takich 'cichych kin' chociaż na próbę. Na pewno miło byłoby zjwić się na takim seansie. :klaszcze:


Eva napisał/a:
Mi się zdarzało być na "cichych" seansach i myślę, że to jest nie tyle kwestia dostępności jedzenia i picia w kinowych barach, co raczej odpowiedniego doboru filmu. Rzadko np. zdarzało mi się, że ktoś hałasował i robił wiochę na tzw. "ambitnych" filmach, lub na seansach, gdzie było mniej niż 15 osób na całej sali. Mam wrażenie, że na takie seanse przychodzą po prostu ludzie o wyższej kulturze osobistej. Albo bardziej się powstrzymują przed przeszkadzaniem, bo kiedy jest mało osób to łatwo zorientować się kto zakłóca spokój.

Hehe to chyba raczej to drugie. Zdarza się nawet na ambitnych filmach widzieć ludzi, którzy notorycznie i z premedytacja zakłócają spokój.Więc zapewne jest to kwestia szczęścia.
Jednak "lepsze" od przeżuwania i komentowania filmów są niekontrolowane wybuchy śmiechu (zwłaszcza gdy ktoś umiera albo przeżywa osobistą tragedię!!!). :suicide:
Wówczas człowiek nie wie czy śmiać się z tego imbecyla czy pominąć to długim milczeniem...


Arbuz napisał/a:
A to ma się sprowadzać tylko do tego, że nie będą sprzedawali popcornu? Wszystkie kina niesieciowe takie są, czyli tam musi być jakaś innowacja. Ochroniarze na sali? :)

A nie, to ma być zakrojone na szeroką skalę! Brak jedzenia i picia wogóle. Ja to sobie myślę, że przy wejściu będzie Cię przeszukiwał ochroniarz... czy oby nie przemycasz batonika :popcorn:
Ale jak ktoś już się wybierze do takiego 'cichego kina' to chyba świadomie nie przyprowadzi ze sobą jedzenia, nie tak?
poza tym Belgowie to bardzo zdyscyplinowany naród. Nawet słyszałam wywiady z niektórymi z nich, mówili, że są cali zadowoleni z tego, że w końcu będą mogli w skupieniu obejrzeć film, na który się wybiorą. Świetna rzecz swoją drogą...


Lola napisał/a:
aj tam, na kazdym filmie chamskie zachowanie rozprasza.
jak idę do kina, nawet na gowniany film, serwujący niszową rozrywkę, to wymagam tej właśnie rozrywki, a nie denerwowania się na ludzi, ktorzy mi przeszkadzają.
Płacę to wymagam :nonono:

Właśnie, płacimy to wymagamy. :)


Thabel napisał/a:
Ja pamiętam jak na Krwawej Sobocie przez cały seans w kinie była cisza. A byłem tam z całą szkołą.

Ty szczęściarzu :) Ja raz na takim 'klasowym' seansie o mało nie zginęłam, gdy ktoś ineteligentny na balkonie odkręcił reflektor, a ten wylądował obok mnie (lol) :hola:
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-07-26, 17:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2009-07-26, 01:48   

gatecrasher napisał/a:
Jednak "lepsze" od przeżuwania i komentowania filmów są niekontrolowane wybuchy śmiechu (zwłaszcza gdy ktoś umiera albo przeżywa osobistą tragedię!!!). :suicide:
Wówczas człowiek nie wie czy śmiać się z tego imbecyla czy pominąć to długim milczeniem...

Ktoś może inaczej reagować na pewne sceny. Dasz jedną jedyną możliwość interpretacji emocjonalnej każdej sceny? Do tego dochodzi kwestia spożywania różnych substancji. Zabronisz wstępu upalonym?* A może zabronisz wstępu osobom które mają pewne przypadłości psychiczne? Doskonale. Niech każdy przejdzie badania psychologiczne i badania na obecność substancji/leków w krwioobiegu,do tego test tak by jego poczucie humoru/wrażliwośc spełniała wszystkie normy, a do tego czy jest wyspany(często mam "śmiechawy" gdy nie jestem wyspany) :nigga:

* Swoją drogą to w 2001 (2002?)gdy wszedł Władca Pierścieni, po długiej przerwie przypaliłem sobie ze znajomymi na seans. Co ciekawe, co mi się zazwyczaj nie zdarza, miałem śmiechawę. A najlepsze jest to, że podczas...śmierci Boromira. :fingerok: :kotyeee:
gatecrasher napisał/a:
Właśnie, płacimy to wymagamy.

Oni tez płacą i wymagają, więc też mają prawo bawić się na swój sposób. Jak wam przeszkadza to walczcie o wprowadzenie "cichych seansów" i tak dalej, ale nie narzucajcie swoich norm innym :fingerok:
 
 
gatecrasher 
bywalec



Wiek: 35
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 66
Skąd: Limerick
Wysłany: 2009-07-26, 11:23   

Ostatni Surfer napisał/a:
Do tego dochodzi kwestia spożywania różnych substancji. Zabronisz wstępu upalonym?* A może zabronisz wstępu osobom które mają pewne przypadłości psychiczne? Doskonale. Niech każdy przejdzie badania psychologiczne i badania na obecność substancji/leków w krwioobiegu,do tego test tak by jego poczucie humoru/wrażliwośc spełniała wszystkie normy, a do tego czy jest wyspany(często mam "śmiechawy" gdy nie jestem wyspany) :nigga:

* Swoją drogą to w 2001 (2002?)gdy wszedł Władca Pierścieni, po długiej przerwie przypaliłem sobie ze znajomymi na seans. Co ciekawe, co mi się zazwyczaj nie zdarza, miałem śmiechawę. A najlepsze jest to, że podczas...śmierci Boromira. :fingerok: :kotyeee:



Oj proszę cię. Jestem bardzo tolerancyjna, nawet nie zbyt przeszkadza mi jak ktoś pije piwo (pod warunkiem, że nie siedzi obok mnie ;)
Ale konwersacie przez telefon i to w momencie gdy akurat wszystko słychać jest, przynajmniej dla mnie, denerwujące i nie na miejscu.

W zeszłym roku byliśmy w kinie z zaprzyjaźnionym schizofrenikiem. I o dziwo oglądał film w skupieniu i tylko niekiedy komentował coś pod nosem :kotyeee:
Ależ ja nie zabraniam się nikomu śmiać, ale mogli by to robić trochę ciszej widząc, że nikt inny się nie śmieje ;)
Wiem, wiem zaraz napiszesz, żę każdy z nas inaczej się śmieje, jeden głośniej inny ciszej :nigga:

Ja na przykład wybucham śmiechem na pogrzebach, ale wówczas udaję, że wpadłam w histerię ;) Efekt zabójczy :pukpuk:

Ale odkręcanie reflektorów w kinie to już lekka przesada, nie uważasz?
 
 
Hell's Angel 
koneser



Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 579
Skąd: Kattowitz
Wysłany: 2009-08-11, 15:06   

Co do siusiania- czasami się nie da nie wyjść w trakcie- jak byłam w ciąży na 300 to wychodziłam chyba ze 3 razy. :Oo:
Picie piwa ok- byle bez buractwa i chamstwa. W Heliosie np. normalnie można sobie kupić piwko na seans.
Rozmów przez telefon nie zdarzyło mi się słyszeć w kinie (ani samej prowadzić też)- widocznie w Katowicach są bardziej kulturalni ludzie. :lolokopter:
 
 
 
zander 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 320
Skąd: Dolny Śl.
Wysłany: 2009-08-11, 17:47   

Hell's Angel napisał/a:
W Heliosie np. normalnie można sobie kupić piwko na seans.

ciekawe czy w całej sieci
 
 
kotoSLAVA 
bywalec



Wiek: 34
Dołączyła: 27 Kwi 2010
Posty: 83
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2010-04-28, 01:01   

Lola napisał/a:

Może przesadzam, ale mi to przeszkadza.
Dla zilustrowania dodam przykład z życia wzięty:
siedzę sobie na Matrixie części 3, obok mnie 2-ch facetow pijących piwo.
Po wypiciu, poszli do kibelka (wywołując zamieszanie, by wydostać się z rzędu).
Po powrocie, znowu zabrali się za picie piwa (zamieszanie przy otwieraniu puszek itp).
Po czym znowu do kibelka.
I tak trzy razy.
Za takie seanse to ja dziękuję !


Co prawda mnie osobiście (na szczęście) nie zdarzyła się jeszcze opisana wyżej wątpliwa atrakcja, acz z moja niewyparzoną gębą pewnie bym krótko skwitowała zachowanie delikwentów, krótko, ale bezpośrednio do nich, jak mi się to prawie udało (prawie, bo mnie mój bardziej powściągliwy w takich sytuacjach facet powstrzymał) ostatnio gdy, o czym była mowa powyżej, parę osób sobie przyszło paręnaście minut po rozpoczęciu seansu i zamiast usiąść gdzieś z brzegu i zamknąć za przeproszeniem ryje, to się doradzali i przypominali sobie "gdzie to oni w ogóle mają miejsca". mnie to nie denerwuje, mnie to doprowadza do szewskiej pasji. człowiek płaci kasę by się sztuką filmową nacieszyć na dużym ekranie, a ktoś to bezczelnie niweczy. zgadzam się, że takich pajaców nie powinno się wpuszczać. jak i również nie powinno być możliwości łażenia w te i wewte "a bo siku" "a bo coś jeszcze innego". nie twierdze, że się ludzi powinno przywiązywać do foteli, ale szanujmy się nawzajem.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2010-04-28, 11:03   

Przypomniała mi się sytuacja kiedy byłem na "Domu złym" i jakieś dziewczę przez kilka minut tłumaczyło przez telefon swojej koleżance dlaczego nie może z nią teraz rozmawiać, ale najlepszy był dialog na temat samego filmu (wypowiedzi z drugiej strony słuchawki łatwo się domyślić):
-w kinie jestem
-na czym?
-Dom Zły
-co to?
-jakaś polska komedia...
Można by jej jeszcze to wybaczyć gdyby film się dopiero zaczął, ale my tam już siedzieliśmy z 1,5h...
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2010-04-28, 14:39   

To moja luba po seansie Hulka, chwaliła się koleżance że była na tym nowym Batmanie.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2010-04-28, 16:52   

Thabel napisał/a:
To moja luba po seansie Hulka, chwaliła się koleżance że była na tym nowym Batmanie.


:hahaha:

Plus jest taki, że w naszych czasach w większości miast są kina duże i komercyjne gdzie chodzą wszyscy (i robią oborę), ale są też małe i biedne kina, które ledwo przędą co za tym idzie nie puszczają największych komercyjnych hitów, tylko te mniej znane. W takich kinach na seansie jest 10 osób i jest spokój i cisza. Mój najspokojniejszy seans to chyba Biała Wstążka gdzie byłem ja i jakaś babcia :) Pozdrowienia dla lubelskiej Bajki :fingerok:
 
 
Halucynka 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 16 Sty 2010
Posty: 145
Skąd: Tricity of crime
Wysłany: 2010-04-28, 19:10   

Bajeczne są trzy pokolenia rodziny w kinie, które łączą seans filmowy z piknikiem i obiadem familijnym, przynoszą własne jedzenie: kanapki, sałatki, a raz nawet mieli kurczaka. Wszystkim udaje im się szeleścić, padają także kluczowe pytania: "mamo, ale ty masz te z serem?".
Oczywiście, dyskusja o sąsiadce Marioli utrudnia im oglądanie filmu, ale zaraz pytają się wnuczka siedzącego trzy miejsca dalej co się dzieje, i zwykle komentują "co? ale to bez sensu! skąd on się wziął?".
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2010-04-29, 07:00   

Kiedyś miałem taką rodzinkę obok siebie, wytrzymałem jakieś 20 minut. Jak dzieciak oblał mnie colą to grzecznie poprosiłem ojca żeby zakneblował szczyla i żonkę bo oboje wylądują za barierką na parterze. Oburzona żonka coś do niego burknęła a on z metrowym uśmiechem na całe kino jej odpowiedział "Nie słyszałaś co pan powiedział? Stul pysk". Nawet mnie potem popcornem częstował. :hahaha:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-04-29, 19:54   

Z rodzinkami to jeszcze jakoś idzie.

Gorzej z grupą radośnie rozświergotanych migotek z gimnazjum. Niestety "Pachnidło" nie okazało się komedią :klaszcze:

Do klasyki najnowszej zaliczam odbieranie zajebiście pilnych SMSów w sposób, który pozwala oświecić wszystkie tylne rzędy w kinie, aż po projektor; oraz niedoczytywanie opisów filmów, skutkujące pośpiesznymi ucieczkami ze "Złego wychowania", czy "Wojny polsko-ruskiej".

Drobiazgi takie jak, nerwowe kopanie tego co przed tobą, czyli tego co za moimi plecami; zbiorowe zapalenia pęcherza, czy wielkie, głośnie i przypadkowe family-reunion - nie robią już na mnie wrażenia.

W multipleksach wybieram poranne seanse - komfort, spokój - tylko atmosfery kina, jak nie było, tak nie ma.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2010-04-30, 16:08   

Mi w multipleksach na salach kinowych zawsze wydaje się że jest jakoś ciasno... LEkką klaustrofobie mam. Te rzędy siedzeń pod jakimś ostrym kątem i w ogóle...
 
 
Carmina 
świeżak



Wiek: 29
Dołączyła: 06 Paź 2010
Posty: 19
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-10-06, 13:11   

Ja mieszkam w 30tys. mieście. Kino mamy jedno. "kino" heh.
Ostatnio byłam na "Opowieści z Narnii- Książę Kaspian" , zeszła się cała banda nastolatków.
W trakcie seansu ktoś bezpardonowo rozmawiał przez telefon (rozumiem nastolatek ale w tym przypadku było to ponad 30letni mężczyzna, który przyszedł z dzieckiem -mógł wyjść by odebrać ten cholerny telefon) poza chrupaniem i szeleszczeniem na Oscara zasługuje parka która siedziała przede mną- Położyli się w fotelach wykładając nogi na oparcie drugiego fotela i chichotali cały seans rzucając paluszkami przed siebie. Sorry, ale skoro mają się tak zachowywać, nie lepiej dla nich byłoby wydać kasę na co innego niż bilet do kina?
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-09, 20:00   

Carmina napisał/a:
parka która siedziała przede mną- Położyli się w fotelach wykładając nogi na oparcie drugiego fotela i chichotali cały seans rzucając paluszkami przed siebie.

:klaszcze:
 
 
 
cm88 
bywalec



Dołączył: 30 Gru 2008
Posty: 62
Skąd: Z Lodu
Wysłany: 2010-10-09, 22:56   

Ja tam zawsze kładę nogi na fotel przede mną, o ile jest wolny oczywiście. No i buty ściągam jeszcze. :tomato:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-10-09, 23:21   

:tomato:
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-10-09, 23:53   

Nie bądź leszczem, połóż nogi w butach na zajętym fotelu, najlepiej przez jakiegoś karka. :fingerok:
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-10-10, 12:57   

Zakładam się o flaszkę, że dorzuciłby nim do rzędu dla niepełnosprawnych (pierwszego) :paranoik:


tak wygląda nasze kino po remoncie - wielkość ekranu porównywalna z tym jaki ma Multi w Starym Browarze. Ceny 12zł normal i 10 ulgowe. I nie sprzedają kukurydzy ;)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-10-10, 13:52   

Widać różni się trochę od multipleksów nie tylko brakiem popcornu (ja i tak nigdy nie kupuję tego przysmaku), także istnieniem czegoś w rodzaju sceny.
 
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-10-10, 16:59   

Nuz napisał/a:
I nie sprzedają kukurydzy

A dopalacze? :kotyeee:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-10-10, 17:05   

Kilka ulic dalej ;) ale chyba bez patronatu MDK
 
 
Budduskey 
świeżak



Wiek: 21
Dołączyła: 20 Kwi 2013
Posty: 44
Skąd: Gotham
Wysłany: 2013-04-21, 23:03   

Oj, znam ja chamstwo w kinie bardzo dobrze niestety. Twój opis przywiódł mi na myśl kwestię z serialu Californication http://www.youtube.com/watch?v=AdYSgnfB4v4 (:
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-28, 01:46   

Przysięgam, jeszcze raz jakiś fiut siedzący obok mnie w kinie zdejmie buty to nie zdzierżę i zrobię coś czego być może będę później żałował (z rękoczynami włącznie). Jak tak dalej pójdzie to zacznę chodzić tylko na seanse poranne bo mam za słabe nerwy na takich buraków. Nie pierwszy raz mnie taka sytuacja spotyka. Nie dość, że taki luj nie siada na swoim miejscu, zdejmuje buty, to jeszcze wywalaja nogi na krzesło rząd przed sobą by wszyscy mogli te jego syry podziwiać...

What's wrong with this people?! :suicide:
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-04-28, 18:20   

Jak jest w gościach to buty zdejmuje :D A tak poważnie, to rzeczywiście okropny zwyczaj.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u