FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Kacza zupa
Autor Wiadomość
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-09-27, 22:56   Kacza zupa

Kacza zupa / Duck Soup
reż. Leo McCarey (USA 17, kwietnia 1933)

Niesamowicie popularna w Stanach komedia, w Polsce mniej znana, ale również bardzo ceniona. Ja jednak nie mogę odnaleźć w tym filmie nic, o czym mógłbym napisać coś pozytywnego. Będę nadużywał słów: żenujący, żenada, głupi i idiotyczny.

Obraz przedstawia fikcyjne królestwo - Freedonię, które ma kłopoty finansowe, więc rządzący błaga bogatą paniusię o pożyczkę. Ta zgadza się pod warunkiem, że władzę przejmie jej znajomy Rufus T. Firefly. Po przejęciu władzy raczej się wygłupia, niż rządzi. Naraża się również sąsiadującej Sylvanii, przez co prowokuje wojnę. Zwycięstwo Freedonii kończy ten specyficzny film. Znajdziemy w nim poza tym wątek miłosny i szpiegowski - oba żenująco nieśmieszne.

Obraz wygłupami stoi - nie są to jednak gagi w stylu Chaplina, gdzie Charlie przez swój pech czy niezdarność ciągle dostaje w łeb. Tutaj każdy żart sprowokowany jest przez bohaterów, którzy zachowują się albo głupio albo chamsko. Przytoczę dwa przykłady: słynny numer z kapeluszem polega na tym, że dwóch chamskich typków zabrało kapelusz sprzedawcy i nie chcą mu go oddać. Ten irytuje się coraz bardziej, a głupki coraz bardziej mu dokuczają, aż ostatecznie podpalają mu nakrycie głowy. Boki zrywać. Drugi: jeden z tych głupków zawsze odcina napotykanym rozmówcom część garderoby, pewnego razu odciął kawałek cygara władcy, a ten zorientował się dopiero po chwili. Boki zrywać. Tego typu humor, tzw. slapstickowy, jest po prostu żenujący w wykonaniu aktorów. Bohater Rufus jest zupełnym chamem, który obraża wszystkich. Nie przekonał mnie też swoją charyzmą, przez co przez cały film czułem się zdrowo zażenowany. Generalnie nie znalazłem w filmie żadnej akcji, która choć zbliżyłaby się do bycia zabawną - chamski humor i tyle.

Scenariusz też jest do kitu. Jest to pewnego rodzaju satyra, ale tak idiotyczna, że nie ma żadnych walorów jak dla mnie. Chyba po prostu aktorzy nie podołali, zachowują się zbyt głupio, zbyt idiotycznie. Dosyć długa scena, w której wszyscy tańczą i radują się, bo idą na wojnę osiąga momentami szczyty szczytów żenady.

Film ma trochę piosenek, stąd można uznać go za musical - są bez wyrazu i nie wpadają w ucho.

Kolejny zarzut to chwile ciszy - leci jakiś gag, podpalanie kapelusza czy jakaś idiotyczna przepychanka - nie ma żadnej muzyki, czy odgłosów otoczenia, jedynie głucha cisza, która tylko wzmaga uczucie zażenowania. Jedyna mała zaleta to dialogi, które gdyby były po ludzku odegrane, to mogłyby być niezłe, ale nie są niestety.

Nie mogę pojąć dlaczego cieszy się on tak dużą popularnością - być może kiedyś taki humor był w cenie, ale sądzę, że uwłacza on ludzkiej inteligencji. Ze sentymentu ktoś może wysoko ocenić, ale świeżsi widzowie? Zdecydowanie nie polecam.

Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-09-28, 23:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Thief 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 01 Wrz 2011
Posty: 93
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2011-09-26, 19:16   

Cóż, wydaje się, że zwyczajnie nie do końca łapiesz ten typ humoru. Wolno ci. Kacza zupa to po prostu komedia absurdu, coś w stylu późniejszych "Airplane", "Hot Shots" czy "Naked Gun". Ona ma nie być mądra, tylko śmieszna i wg mnie jest.

Na braciach Marks wzorował się chociażby Jarmush a scena z lustrem jest do dzisiaj bardzo popularna.

Bardzo dobry film.
 
 
Phoebe 
bywalec



Dołączyła: 21 Mar 2012
Posty: 54
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2012-03-24, 11:55   

Na braciach Marx wzorowali się też Pythoni :D Właściwie wprowadzili oni ten typ absurdalnie absurdalnej komedii, którą wielu powielało. Jednak cały czas w filmie widać, że to nie banda debili, tylko inteligentni komicy. Świadczą o tym chociażby niektóre dialogi bazujące na intelektualnym (czasem pseudointelektualnym) humorze i sarkazmie. Ich filmy bawią więc na różnych płaszczyznach. Poza tym ciężko nam zrozumieć kontekst polityczny "Kaczej zupy", nawet jeśli znamy dobrze historię. Po prostu film się nieco zestarzał.

Z tymi uroczymi Włochami jest jak z Pythonami - albo ich pokochasz albo będę Cię odrzucać. Chociaż, jeśli chodzi o Monty Pythona to ja przeszłam ewolucję z fazy drugiej do pierwszej. Teraz ich uwielbiam! Miałam olśnienie ;)
No i nie można odmówić Marxom wkładu w historię komedii filmowej - ich gagi oraz pomysły są odgrzewane z powodzeniem do dziś.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u