FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Obywatel Kane
Autor Wiadomość
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-27, 00:14   Obywatel Kane

Obywatel Kane / Citizen Kane
reż. Orson Welles (Stany Zjednoczone 1941)

Będzie bardzo krótko, bo raz że film oglądam kolejny raz (więc nie mogę napisać na świeżo), a dwa trudno mi o tym filmie cokolwiek pisać. Uważam ten obraz, ten debiut reżyserski Wellesa, za absolutne arcydzieło i największy film w całej historii kina. Arcydzieło niepodważalne i nie poddające się żadnej krytyce.

Fabuła w telegraficznym skrócie: magnat prasowy Kane na łożu śmierci powiedział "różyczka". Pismaki postanawiają, aby wzbogacić dodatek specjalny o Kane'ie, przeprowadzić śledztwo, cóż oznacza ta różyczka. Dziennikarz po kolei przeprowadza wywiady z bliskimi Kane'owi osobami i widz coraz bardziej odkrywa osobowość Kane'a. Odpowiedź na to, czym była (kim?) różyczka tylko pozornie zostaje podana widzowi na tacy. Nie będę tutaj interpretował tego obrazu.

Scenariusz był przełomowy, wielowątkowy i możliwy do interpretacji na wiele sposobów. Jednocześnie zaglądał głęboko w ludzką psychikę (rewolucyjna koncepcja od tyłu i klamrowa kompozycja). Dodajmy do tego mistrzowskie kreacje aktorów (Welles w roli Kane'a to jedna z najwspanialszych kreacji wszech czasów), rewolucyjny montaż, rewolucyjne ujęcia, rewolucyjna gra światłem - a wręcz cała realizacja jest rewolucyjna. Obywatel Kane to był przełom między starym kinem, a kinem nowoczesnym. Kino podzielić można na dwa okresy - przed Kane'em i po. Już nic po nim nie było takie same. Spróbujcie obejrzeć starszy film (sprzed Kane'a), a potem coś po Kane'ie, a wszystko stanie się dla was jasne, jaki wkład Welles z ekipą włożył w rozwój kinematografii. Nie jest to jednak tylko nowoczesne świecidełko, a obraz kompletny, mocny i nie pozwalający przejść obok siebie obojętnie. Wad jakichkolwiek brak. Brak znajomości tego obrazu równa się z mniej więcej z brakiem znajomości Wojny i pokoju Tołstoja. Ta sama ranga arcydzieła w swojej branży.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-12-27, 12:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-12-27, 00:34   

Bardzo dobry film, fakt, ale jakoś mnie nie porwał. Szanuję go za wkład w rozwój kinematografii, za powalającą realizację, (te zdjęcia! montaż!) za tzw. przekaz i inteligentne psychologizowanie - ale polubić nie potrafię, chociaż niczego konkretnego nie potrafię mu zarzucić. Z filmów Wellesa preferuję jednak Touch of Evil.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-12-27, 00:48   

Mam podobne odczucie jak Jarod. Ja wiem, że to kvlt of death, kamień milowy w rozwoju kina i najlepszy film wszech czasów, ale jakoś nie zwalił mnie z nóg, a wręcz przeciwnie – wynudziłem się potwornie. Widać magia starego kina na mnie nie działa.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-12-27, 15:44   

Ja z kolei podzielam zdanie Jaroda i Arcyznawcy. ;) Rozumiem, że ten film mocno pchnął kino do przodu pod każdym możliwym względem, wiem nawet jak, bo czytałem Płażewskiego "Język filmu", ale dzisiaj, na widowni wyoglądanej w kinie bardziej nowoczesnym nie wywiera już takiego wrażenia (to wszystko już jest znane) i sprawia raczej średnią radochę (tak było w moim przypadku). Mam do niego szacun, ale mnie osobiście średnio zachwyca.
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-27, 16:10   

Ja dość długo opierałam się przed poznaniem tego, jak się twierdzi czołowego filmu w historii kinematografii. Po zobaczeniu go (a byłó to już jakiś czas temu) stwierdziłam, że być może nawet nie ma fałszu w tej opinii. Oprócz wartości nowatorskich jakie niesie, jest to także historia ponadczasowa, o człowieku, jego wielkości, która zazwyczaj idzie w parze z jego małością. Lecz, na pewno nie jest to mój film ulubiony, uwielbiany, nad którym nie mam końca zachwytu. Widziałam raz, doceniłam i wystarczy. W ogóle stare kino, traktuję raczej jako ciekawostkę, niż jako przedmiot pasji.

A jeśli jeszcze ktoś, tak jak ja, będzie miał okazję spojrzeć na inną historię - reżysera i jego dzieła, czyli na „Obywatela Wellesa” (z Lievem Schreiberem w roli tytułowej)to już będzie wspaniale – wtedy dopiero zobaczycie, jak ci dwaj bohaterowie: reżyser (Welles) i postać jego najważniejszego filmu (Kane/Hearst), wzajemnie się przenikają, jak zacierają się granice między jednym a drugim.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-12-27, 18:47   

Film, który lubię dla niego samego. Od jakiegoś czasu nie chce mi się nawet czytać tych wszystkich opracowań, opinii i recenzji. Temat rzeka, a łatwo w tym potoku słów zgubić to co wartościowe samo w sobie.

Pomijając wszelkie nowalijki o których wspominali przedmówcy (i przedmówczynie), zawsze zachwycała mnie idealna harmonia i rytmiczność tego filmu. Wszystko doskonale zgrane - praca kamery, czas trwania poszczególnych scen - montaż jest całkiem współczesny.
No i oczywiście - ponadczasowa opowieść o ambicji, która pomaga spełnić marzenia, ale nieposkromiona - pozbawia zdolności dostrzegania tego co bohatera otacza.

Do tego przepiękne zakończenie - definitywne, ale zaserwowane delikatnie i prawie od niechcenia.

Nie wiem jak Obywatel Kane możne nudzić ;) - kiedy, jeśli nie teraz opowieść o upadku mitu "od pucybuta do milionera" była bardziej aktualna.



Swoją drogą na zboczach Hollywood jedno Xanadu obok drugiego - widać się wzorują :hahaha:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u