FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Dwunastu gniewnych ludzi
Autor Wiadomość
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2010-12-27, 12:35   Dwunastu gniewnych ludzi

Dwunastu Gniewnych Ludzi / 12 Angry Men
reż. Sidney Lumet (USA 1957)

Jeden z przysięgłych w procesie o morderstwo powoli przekonuje innych, zamkniętych z nim w sali posiedzeń ludzi, że okoliczności sprawy nie są tak do końca jasne, jak to wydawało się w sądzie.

Kult, klasyka, świetne poruszenie kilku kwestii. Przede wszystkim film jest przegadany i w jego przypadku to stanowi właśnie o sile. Potyczki intelektualne, które nieraz mogą przywodzić na myśl te "Korwinów" z lewakami :kotyeee: 12 gniewnych ludzi pokazuje też, że przysięgli nie zawsze kierują się obiektywnymi faktami przy wydawaniu werdyktu.
Spoiler:
Co prawda od początku wiadomo, że chłopak zostanie uniewinniony, ale zastanawiamy się jakie argumenty przekonają poszczególnych przysięgłych.

Pomimo swojego wieku film wciąż warty obejrzenia do czego zachęcam tych, którzy tego jeszcze nie uczynili.
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-12-30, 13:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-12-27, 14:11   

K. napisał/a:
Przede wszystkim film jest przegadany i w jego przypadku to stanowi właśnie o sile


Dokladnie, właśnie to gadanie, argumentowanie, rzucanie na sprawę nowego światła obserwuje się tu z największą fascynacją. Mądry to film, chyba nadal aktualny w krajach, gdzie jest wykonywana kara śmierci. Bardzo udany debiut reżyserski Lumeta, który zresztą w nastepnych latach nadal udowadniał, że jest świetnym rezyserem.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-27, 19:36   

Jakby się z perspektywy czasu zastanowić to scenariusz jest dosyć naiwny, ale tuż po seansie byłem po prostu zmiażdżony. Lumet w tym obrazie tak zbudował napięcie i atmosferę, że trudno odmówić mu geniuszu. Dodatkowo składał film z małej ilości klocków: pomieszczenie, a w nim 12 aktorów. Niewiarygodne jak operując samymi aktorami można wykreować wciągający bez reszty film. Pewna naiwność scenariusza z perspektywy czasu staje się jedyną wadą filmu, który mimo to jest jednym z najważniejszych obrazów lat 50, a może i w ogóle kinematografii.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1985
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-27, 20:14   

Dołączam do entuzjastów tego dzieła. Co prawda widziałam dość dawno, ale pamiętam wrażenie - jeden z najlepszych, a może i najlepszy, z dramatów sądowych.
A ja przy okazji polecę "12" ("Dwunastu") Nikity Michałkowa - taka współczesna rosyjska wariacja na temat, również bardzo dobra, z rosyjskimi ławnikami osądzającymi pewnego Czeczena. Niesamowita dramaturgia, prawie wojna domowa na 12 wojowników, z tymże Czeczenem w tle.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-12-28, 16:56   

trzeci człowiek napisał/a:
Jakby się z perspektywy czasu zastanowić to scenariusz jest dosyć naiwny


Zwłaszcza jeśli zna się dorobek psychologii społecznej z zakresu podejmowania decyzji grupowych. Chodzi o wishful thinking, zjawisko konformizmu i takie tam... Mimo pewnego nieprawdopodobieństwa film się bardzo dobrze broni do dziś. Fantastyczne jest to jak się udało reżyserowi stworzyć wspaniały, ciekawy i trzymający w napięciu film nie opuszczając jednego pomieszczenia. Klasyk naprawdę godny polecenia.
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-12-28, 17:05   

Ten film to dowód na to, że nie każda produkcja sprzed półwiecza musi nudzić; 12 gniewnych ludzi broni się do dzisiaj. Duszna atmosfera, nadchodząca burza, 1 pomieszczenie etc. to wszystko tworzy naprawdę udaną całość. Scenariusz może i rzeczywiście naiwny, ale co tam. W dysputę o moralnej zasadności kary śmierci nawet nie chce mi się wchodzić – wydaje mi się, że ten film zupełnie nie jest o tym. Polecam.
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-28, 17:44   

Arcyznawca napisał/a:
Ten film to dowód na to, że nie każda produkcja sprzed półwiecza musi nudzić

Nie rozumiem, co ma wiek produkcji do jej atrakcyjności dla widza. Równie nudny może być film sprzed półwiecza, jak i ten sprzed roku.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-12-30, 16:13   

W 100% zgadzam się z powyższym. Wkurwia mnie takie glupie myslenie: "stary film, to pewnie nudny i beznadziejny, nie będę oglądał, nie będę i już!" :nigga: Co za pieprzona różnica z którego roku jest dany film??
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-12-30, 17:14   

Simpson napisał/a:
Wkurwia mnie takie glupie myslenie: "stary film, to pewnie nudny i beznadziejny, nie będę oglądał, nie będę i już!


Znajomy odmówił kiedyś oglądania "Clerks", bo czarno - biały, więc stary, czyli nudny. Nie dał się przekonać, że nie tak stary i zawiera mnóstwo sprośnych dialogów (znajomy był fanem amerykańskich komedii młodzieżowych). Film został u mnie :hahaha:

A od 12 gniewnych..." dowiedziałem się, że można zrobić pasjonujący film w jednym pokoju mając do dyspozycji zdolnego zdjęciowca, dobrych aktorów i porządny scenariusz. Ktokolwiek wymaga, bym wybaczył coś polskiemu filmowi ("nie mieliśmy pieniędzy, to wyszło jak wyszło"), niech se najpierw to arcydzieło obejrzy.
 
 
migootka 
bywalec



Dołączyła: 16 Lut 2011
Posty: 169
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-02-22, 05:44   

Rewelacja. Kawał dobrego kina. Psychologiczna gra między Fondą, a resztą przysięgłych - majstersztyk. :kult: Jestem ZA tym filmem nogami i rękoma...
 
 
Thief 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 01 Wrz 2011
Posty: 93
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2011-09-26, 19:10   

Jeden z moich ulubionych filmów. Jedno pomieszczenie w którym siedzi dwunastu facetów i gada a ogląda się to wszystko jak najlepszy thriller.
 
 
Kurenai 
świeżak



Wiek: 25
Dołączyła: 24 Kwi 2009
Posty: 33
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-15, 01:41   

Całkiem niedawno mialam przyjemność w końcu obejrzeć "Dwunastu Gniewnych Ludzi". Szczerze powiedziawszy, mimo wysokiej oceny na filmwebie nie spodziewałam się, że film aż tak mnie przyciągnie do ekranu. Oglądanie dwunastu spoconych facetów rozmawiających przez calutki film i siedzących w ciasnym pomieszczeniu jeszcze nigdy nie bylo tak bardzo fascynujące. Jeden z moich ulubionych filmów.
 
 
gucioster 
świeżak



Wiek: 22
Dołączył: 17 Lis 2011
Posty: 18
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2012-01-23, 18:47   

Podszedłem do tego filmu dość sceptycznie. Opinia ludzi jak i krótkie opisy dot. tego dzieła mnie w żaden sposób nie przekonywały. Dość długo zabierałem się do jego obejrzenia, aż w końcu "przyszła kryska na Matyska" i sięgnąłem po ten film w miejskiej wideotece.

Nieznany mi wówczas reżyser Sidney Lumet kręci swój pierwszy film z 1957r. rzecz jasna czarno-biały, a akcja toczy się tylko i wyłącznie na sali sądowej z 12 ludźmi, którzy jako aktorzy również nie byli mi znani.

Co do samego filmu. Od początku widzimy, że chodzi o sprawę 17-latka (jak się nie mylę), który popełnił poważne przestępstwo jakim jest zabójstwo. Jak to możliwe iż jeden człowiek, wszakże bardzo inteligentny stanął po jego stronie i przekonał pozostałych 11? To jest właśnie fenomen tego filmu. Naprawdę akcja może nie tyle co trzyma w napięciu, co jest po prostu bardzo interesująca. Z biegiem czasu fabuła coraz bardziej się rozwija, a główny bohater zasypuje nas coraz to lepszymi argumentami o niewinności młodego człowieka. W końcu osiąga swój cel przez co koniec filmu jest nieco przewidywalny już od samego początku.

Jak najbardziej film jest warty obejrzenia. Moja ocena 8/10.
 
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-20, 14:53   

Jeszcze nie spotkałam nikogo, komu by się nie podobał. Jeśli ktoś powiedział, że film jest nieciekawy to raczej była to osoba z gatunku "nie oglądam niczego co stare, bo to nudne".
 
 
hudson008 
świeżak



Dołączył: 15 Maj 2012
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-05-17, 11:08   

Film stary, czarno-biały, nie występuje w nim za dużo akcji. Dla wielu osób przez te czynniki film jest już skreślony. Ale takimi opiniami nie warto się przejmować. Ten film po prostu trzeba obejrzeć. W tym filmie występuje tylko jedna rzecz, genialne, bardzo inteligentne dialogi głównych bohaterów. I co ciekawe to wystarczy. Ewidentnie jest to film klasyk, który każdy kinoman powinien obejrzeć
  
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-05-17, 11:09   

Czy akcja może występować, jak żubr w puszczy? :eee?:
 
 
ŻonglującySerb 
świeżak



Dołączył: 30 Kwi 2012
Posty: 19
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2012-05-17, 23:19   

Powiedziałbym, że nawet więcej. Ona może się rozmnażać :) Popatrz ile w akcji jest w kinie akcji, a dojdziesz do takich samych wniosków. Łolaboga! Nawet w Klanie, Lubicz latał z siekierą. Koniec świata :hahaha:

A żeby nie było offtopa. 12 gniewnych ludzi to klasa sama w sobie. Przetestowałem go nawet na osobach, które w kategorii "Ulubiony film" wskazują Transformes (część dowolna) i o dziwo każdy wysiedział z zaciekawieniem do samiutkiego końca.

Kto nie widział ten trąba. Rzekłem!
 
 
MadameMadeleine 
bywalec



Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 82
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-09-09, 15:25   

Film z mojej czołówki. Świetne rozpoczęcie – ujęcie monumentalnych gmachów sprawiedliwości. Kilka ujęć korytarzy, przechodzących ludzi i tak naprawdę te proste obrazy od początku zapalają lampkę ciekawości. Z zainteresowaniem obserwowałam pierwsze zbliżenie twarzy przysięgłych przy pierwszym ujęciu.

Myślę, że dość istotną rolę ma tu tytuł: 12 Angry Men. Okazuję się, że to zwykli ludzie, niektórzy patrzący na ustalenie wyroku przez pryzmat egoistycznej potrzeby: spieszy mi się, inni chcący skazać go ze względu na uprzedzenia, targają nimi problemy, słabości. Wraz z rosnącym napięciem wzrasta temperatura, nadchodzi burza, niebo zaczynają rozrywać pioruny.
Podczas seansu do głowy przyszła mi pewna myśl – czy człowiek, istota z natury niedoskonała, kierująca się subiektywnymi opiniami i uprzedzeniami może i powinna decydować o odebraniu życia innemu człowiekowi? Ale to raczej temat oddzielnych rozważań.
Spoiler:
Często pojawia się pytanie dot. filmu – winny czy niewinny? Dla mnie nie ma to większego znaczenia. Zależy od punktu widzenia, ponieważ dowody zostały przedstawione w bardzo dwuznaczny sposób: można je podważyć lub twardo opowiedzieć się za ich prawdziwością. Szczerze powiedziawszy nie wiem czy zabił, ale przekonuje mnie, że nie powinien być skazany na śmierć. I bardziej w ten sposób film odebrałam: czy należy się człowiekowi druga szansa, czy chłopiec bity i upokarzany, trwale skrzywdzony przez ojca ma prawo się bronić i wreszcie o tym kto ma prawo decydować o wielkości kary.


ŻonglującySerb napisał/a:
Kto nie widział ten trąba.

Dokładnie!
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u