FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
M
Autor Wiadomość
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-28, 07:29   M

M / M - Morderca
reż. Fritz Lang (Niemcy 1931)

Film Fritza Langa, niemieckiego reżysera, przedstawiciela niemieckiego ekspresjonizmu, M swoją premierę miał w 1931 roku. Opowiada on o dzieciobójcy, którego szuka policja, a także, co ciekawe, przestępcy. Okazuje się, że wzmożona aktywność władz przeszkadza rzezimieszkom w uprawianiu ich zawodu. Postanawiają zatem wziąć sprawy w swoje ręce i złapać zwyrodnialca, by znowu móc spokojnie prowadzić interesy. Jednak motywacją ich działań nie jest tylko pragnienie starego spokoju, czują również obowiązek wobec społeczeństwa - pozbyć się naprawdę groźnego przestępcy zabijającego niewinne dzieci. Film stawia ciekawe pytanie - czy przestępcy mogą sądzić innych przestępców?

Zaczyna się od porwania przez pana M kolejnej ofiary, po tym zdarzeniu w mieście zapanował prawdziwy chaos. Każdy staje się podejrzany, policja sprawdza wszystkie tropy i pracuje bez ustanku. Prawie pół filmu pokazuje działania aparatu ścigania, potem następuje świetne zestawienie dwóch scen. W jednej przy stole siedzą policjanci, zaś w drugiej przestępcy. Sceny przenikają się i uzupełniają, obie strony barykady chcą za wszelką cenę złapać mordercę. Film nieco przyspiesza, gdy pewien ślepiec kojarzy fakty i wskazuje bandziorom, kto jest M-em. Zaczyna się pościg, a pętla na szyi mordercy zaciska się. Cudownie oddany został jego strach i bezradność, gdy już prawie go mają.
Spoiler:
Film wieńczy scena, gdy przestępcy urządzają samosąd, lecz z pewnymi regułami - M ma obrońcę, a oni nie chcą go od razu zlińczować. Gdy jednak prawie do tego dochodzi, wkracza prawdziwa policja i na tym kończy się film.

W scenie procesu pada wiele argumentów za i przeciw karze śmierci. M okazuje się niepoczytalnym człowiekiem, któremu wewnętrzny głos każe zabijać, choć sam tego nie chce. Ta wewnętrzna siła jest na tyle mocna, że nie może jej się oprzeć. Nieważne to jednak, gdyż uznanie go za niepoczytalnego sprawi, że trafi do kliniki, a stamtąd być może ucieknie czy nawet zostanie zwolniony, a wtedy zacznie znowu mordować. Wiara w zmianę, naprawę człowieka czy może 100% pewność w to, że już nigdy nie dopuści się zbrodni? Fundamentalna kwestia, na którą twórcy nie odpowiadają jednoznacznie. Przestępcy nie są ukazani w złym świetle, po prostu jest to jedna ze stron w dyskusji. Nieistotne jest w sumie czy zostanie zabity czy nie - ważniejsze dla twórców jest to, czy oddany zostanie w ręce prawdziwego sądu. Samosąd nie jest dobrym wyjściem zdaje się jest najważniejszym przesłaniem tego obrazu.


Od strony technicznej mamy do czynienia z dziełem niewiarygodnym. Cudowna kompozycja filmu, niesamowite ujęcia i gra aktorska. Drażnią jedynie piskliwe głosy i gdyby nie one to nic nie stałoby na przeszkodzie powiedzieć, że nie zestarzał się w ogóle. Aktualna tematyka, interesujący scenariusz, który nie pozwala oderwać wzroku od ekranu. Jeden z najważniejszych filmów tamtych lat, którego nie wypada nie znać.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-12-29, 00:53, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-28, 17:59   

Używaj spoilerów, bo napisałeś przy okazji o zakończeniu filmu. Ja akurat go oglądałem, ale inni niekoniecznie.

Natomiast scena procesu jest właśnie kwintesencją tego filmu i Lang pięknie pokazuje, jak można zmieniać postrzeganie na pewne kwestie i jak wszystko może być względne. Film bardzo aktualny nawet dzisiaj. Co do całości, to nie ma pytań, po prostu znakomitość. Warto znać.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-12-29, 15:36   

Z niedowierzaniem dwukrotnie sprawdzałam rok produkcji - jedynym dowodem na to, że film jest rzeczywiście z 31 jest udźwiękowienie (i obsada). Dynamiczne zdjęcia i piękne czarno białe, przemyślane kadry do tej pory robią wrażenie.

Historia czerpie z jednego z najbardziej przerażających lęków drzemiących w podświadomości każdego człowieka - strachu przed bestią sprytnie zakamuflowaną w tłumie. A chyba nie ma bardziej odrażających typów ponad te, których obiektem zainteresowania są osoby bezbronne, nawet niekoniecznie naiwne, czy po prostu głupie - tu akurat dzieci.

Genialna scena otwierająca - kwintesencja tego, czym jest matczyny niepokój i strata, której nic nie zrekompensuje.

Napięcie przez cały czas rośnie - paradoksalnie - bo choć widz prawie od początku zna twarz mordercy nic mu to nie mówi i w niczym nie przeszkadza; z resztą tym co je głównie podtrzymuje jest dwustronna nagonka, oraz możliwość obserwowania zaciskających się wokół sprawcy sideł.

Zwątpiłam tylko raz, ale na krótko - kiedy już wydawało mi się, że akcja zaczyna się niepotrzebnie rozłazić a pieczołowicie budowane napięcie - ciurkać bokiem, zaserwowano mi jedną z najpiękniejszych scen
Spoiler:
sądu (a właściwie samosądu)
jakie widziałam.

Spoiler:
Lorre bardzo przekonujący w roli psychopaty. Kiedy wygłasza swą słynną mowę, można poczuć ciarki biegające po plecach. I niby trójstronny dialog pomiędzy nim, adwokatem, a oskarżycielami porusza kwestie świadomej winy, sprawiedliwej kary i odpowiedzialności, ale mną nie wzrusza. Idealnym podsumowaniem jest (moim zdaniem) krótkie zdanie rzucone przez jedną ze zgromadzonych w tłumie dziwek: "zapytajcie matek...".


:fingerok:
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-29, 15:55   

Kurdę, jak tak czytam co piszecie, to uświadamiam sobie, ile mi z tego filmu umknęło w pamięci. :(

Nie myślałem, że tak szybko po niego sięgniesz. Jak już jesteśmy przy Langu, to sprawdź sobie przy okazji nieme "Metropolis" z 1927 i świetny noir "Kobieta w oknie", na pewno zawiedziona nie będziesz.

A tak poza tym, to co byś jeszcze TM polecił z Langa?
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-12-29, 16:14   

smoke napisał/a:
"Metropolis" z 1927
widziałam a jakże
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-29, 16:25   

Zmęczona śmierć, Doktor Mabuse, Nibelungi i Jestem Niewinny to najważniejsze filmy Fritza poza M i Metropolis. Wszystkie prześwietne. Nie widziałem Kobiety w oknie.
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-29, 16:42   

Nuz napisał/a:
smoke napisał/a:
"Metropolis" z 1927
widziałam a jakże

punkt dla Ciebie :)

trzeci człowiek napisał/a:
Zmęczona śmierć, Doktor Mabuse, Nibelungi i Jestem Niewinny to najważniejsze filmy Fritza poza M i Metropolis. Wszystkie prześwietne. Nie widziałem Kobiety w oknie.

no dzięki, mam jeszcze w planach sprawdzenie "Szkarłatnej ulicy", natomiast "Kobietę w oknie" mocno polecam, dodatkowo, ze świetnym tradycyjnie Edwardem Robinsonem.
 
 
Poduszkowiec303 
bywalec



Wiek: 28
Dołączył: 27 Lip 2012
Posty: 121
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2012-07-28, 00:01   

Zasadniczo to chyba mój ulubiony film z kontynentalnej Europy :)

Lorre niesamowity, po prostu niesamowity. Do dziś bardzo niewielu filmowych czarnych charakterów zblizyło się do takiej perfekcji.
 
 
MadameMadeleine 
bywalec



Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 82
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-08-09, 14:53   

Ostatnio miałam okazję oglądać na dużym ekranie w ramach festiwalu filmowego i mimo że oglądany po raz drugi, zrobił na mnie duże wrażenie. Napięcie wśród oglądających było niemal wyczuwalne, niby taki staroć, a cały czas działa.
Bo to tak naprawdę, nawet dla współczesnego widza w mojej opinii, świetny thriller. Trzyma w napięciu, wywołuje emocje. Oglądając M-Morderca czułam się trochę jak plastelina w rękach reżysera - moje reakcje i odczucia "lepił" jak chciał.
Co do końcówki wszystko już chyba zostało powiedziane. Dodam jedynie..
Spoiler:
.. że dla mnie to jedna z najświetniejszych scen filmowych. Morderca, który przez cały film wydawał się bezwzględny i bezlitosny teraz okazuje słabość - zaczyna się bać, jest bezbronny i zagubiony. "Nie macie prawa mnie tu więzić" i pada odpowiedź "dla takiego jak ty jest tylko jedno prawo - śmierć". Wie, że samozwańczy sąd, który sam siebie nazywa sprawiedliwym, skaże go na śmierć. Oprawca, stając się teraz ofiarą pokazuje swoją dwuznaczną naturę, której przemiany widoczne na jego twarzy dokonują się na oczach widza! Cóż za majstersztyk. Ostatnie sekundy to słowa jeden z matek "trzeba lepiej pilnować naszych dzieci. " Świetne zakończenie, nie wiadomo jaka kara spotka M, zresztą nie ma to już znaczenia.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u