FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Na wschód od Edenu
Autor Wiadomość
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-29, 08:54   Na wschód od Edenu

Na wschód od Edenu / East of Eden
reż. Elia Kazan (Stany Zjednoczone 1955)

Ekranizacja wybitnej powieści Johna Steinbecka z legendarną rolą Jamesa Deana. Cal rywalizuje ze swoim bratem Aaronem o miłość ojca. Zawsze jednak przegrywa i coraz bardziej zamyka się w sobie. Zrozumienie znajduje jedynie u swojej przyjaciółki Abry. Kocha ją, ale jest zbyt nieśmiały, by wyznać całą prawdę. Przed laty jego matka odeszła, teraz Cal rozpaczliwie pragnie ją odnaleźć. I odnajduje - w burdelu... filmweb (błeee)

Na początek zarzuty - film opowiada jakieś 100-150 ostatnich stron powieści, która ma ich chyba z 800 i to boli, bardzo boli. Nie ma Chińczyka, nie ma timszel, nie ma tryliona arcyważnych wątków i barwnych postaci. W próbach adaptacji takich wielkich powieści filmy pokazują swoje kalectwo w możliwościach prezentacji dużego materiału treściowego. Ekspozycja prowadząca do wydźwięku u Steinbecka jest niewiarygodna, Kazan zredukował ją do minimum i wiecie co? Jako adaptacja, MIMO tej redukcji, East of Eden jest rewelacyjna.

Czytając tę książkę kilka miesięcy temu zerknąłem na sam początek filmu, zobaczyłem jedno ujęcie i potem zastanawiałem się w kogo gra James Dean. Byłem mniej więcej w połowie książki, a bohater przez niego odgrywany jeszcze się nie narodził...

Kazan wybrał drogę adaptacji polegającą na wyciągnięciu tego co w powieści najważniejsze i skupieniu na tym uwagi. To trudna sztuka, by wybrnąć z tego obronną ręką, a reżyserowi udało się to z powodzeniem. Cudownie zgrany, spójny - harmonijny obraz. Postacie szczere i niebanalnie wykreowane. Do tego James Dean pokazujący pazur. Więcej niż szkoda, że zginął tak wcześnie, byłby z niego tytan aktorstwa.

Podsumowując - piękny film, pięknie zrealizowany, niebanalny i będący dobrą adaptacją (ale potwornie uszczuplającą, również spłycającą wydźwięk książki). Takich filmów już się nie robi.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-12-29, 10:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-29, 12:13   

Książki niestety nie czytałem, chociaż stoi na półce i nawet z ciekawości sprawdziłem ile ma stron, no i faktycznie - moje wydanie ma trochę ponad 800 (jeszcze się kiedyś za nią wezmę).
O filmie można by wiele mówić, bo jest to coś wyjątkowego i niepowtarzalnego, tak jak napisał Third Man, takich filmów już się nie uświadczy. Moim zdaniem "Na wschód od Edenu" prezentuje równie wysoki poziom co "Buntownik bez powodu", poza tym oba filmy są trochę pokrewne, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę role Deana w tych obrazach. Trzeba przyznać to są po prostu genialne kreacje, a sam Dean chyba stworzył w ten sposób nowy typ bohatera - outsidera, zawieszonego gdzieś w swoim świecie, który ma spore kłopoty w odnalezieniu się w zaistniałej rzeczywistości. Dawno temu już widziałem ten film, więc nic szczególnego z siebie nie wykrzesam na jego temat, w każdym razie jest to kino przez duże "K".
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-12-29, 16:48   

smoke napisał/a:
Moim zdaniem "Na wschód od Edenu" prezentuje równie wysoki poziom co "Buntownik bez powodu"


Moim zdaniem "Na wschód od Edenu" > "Buntownik bez powodu". Pierwszy rewelacyjny, drugi po prostu dobry. Też widziałem jakiś czas temu i niewiele z siebie wykrzesam. Znakomite kino, obraz ponadczasowy, nie starzejący się.
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u