FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Na nabrzeżach
Autor Wiadomość
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-29, 09:08   Na nabrzeżach

Na nabrzeżach / On the Waterfront
reż. Elia Kazan (Stany Zjednoczone 1954)

Związek zawodowy dokerów w porcie nowojorskim (stowarzyszony z potężną centralą AFL-CIO) jest kontrolowany przez gang o charakterze mafijnym kierowany przez Johnny'ego Friendly i jego prawnika Charleya Malloya. Ten ostatni to brat Terry'ego Malloya, kiedyś boksera, teraz dokera, który bierze udział w zamordowaniu jednego z pracowników, nieposłusznego wobec związku i gotowego ujawnić jego nielegalne działania.

Wkrótce Terry Malloy musi dokonać trudnego wyboru, gdy Edie Doyle, siostra zabitego, prosi go o pomoc w ustaleniu sprawców...
wiki

Trudno mi pisać o takich filmach na szybko. Nie chcę napisać: genialny film, oglądajcie, bo to okrutny cios zadany każdemu z takich arcydzieł. Sprowadzenie jednego z najważniejszych filmów do kilku słów. Z drugiej strony nie mam na tyle energii, by każdy cudowny film opisywać kompletnie.

Mamy rok 1954 i 8 Oscarów dla dzieła Kazana - to jeden argument za, marny, bo marny, szczególnie, że inne nominowane obrazy, choć naprawdę dobre, to dalekie były od ocierania się o geniusz.

Siłą Na nabrzeżach są aktorzy, gęsta atmosfera i moralny wydźwięk tego traktatu o doli człowieka ubrana w szatki trudnej sytuacji dokerów. Scena, gdy Marlon Brando wkracza poturbowany do hangaru jest jedną z najbardziej inspirujących scen kina.

Nie chcę operować hasłem: klasyka, bo klasyką jest też Wizard of Oz, Casblanca czy (teraz już pewnie tak) Batman z Nicholsonem. On the Waterfront to coś więcej, obraz nie będący adaptacją powieści, obraz pokazujący, że film samodzielnie może też coś powiedzieć.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-12-29, 10:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2010-12-29, 12:25   

trzeci człowiek napisał/a:
Siłą Na nabrzeżach są aktorzy, gęsta atmosfera i moralny wydźwięk tego traktatu o doli człowieka ubrana w szatki trudnej sytuacji dokerów. Scena, gdy Marlon Brando wkracza poturbowany do hangaru jest jedną z najbardziej inspirujących scen kina.


Jest dokładnie tak jak piszesz. Dzieło kompletne i bardzo wymowne, do tego świetnie zagrane i napisane, bardzo wyraziści bohaterowie. Niestety ten film też widziałem już kilka lat temu, więc nie jestem w stanie się nad nim rozwodzić, ale na pewno jest nad czym. Kapitalna produkcja, prawdziwe kino z najwyższej półki.

Muszę przyznać Third Man, że ostatnimi tematami trafiłeś idealnie w mój gust :fingerok:
Kiedyś generalnie oglądałem znacznie więcej klasyki, a obecnie robię to bardzo sporadycznie.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-29, 16:44   

Ja również kilka filmów, "Na nabrzeżach" również, zapodanych przez tcz widziałam z dobre kilka lat temu, tak więc siedzę cicho, potakując autorowi postów głową i zachęcam się z każdym nowym tematem do powtórek. :)
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-29, 23:08   

Akurat miałam pod ręką to i powtórzyłam. Ogólnie powiem tak, że nie jest to mój ulubiony stary film. Owszem historia całkiem nieźle poprowadzona - początek prawie jak u Hitchcocka, później niestety, tempo trochę zwalnia, żeby bliżej końca nieco przyspieszyć. Niestety, fabuła mocno, mocno przewidywalna. Drażniła mnie postać księdza i dziewczyny - czyli dwóch dobrych duchów, które natchnęły Malloya do przemian. Trochę to było za słodkie i zbyt oczywiste. Niestety, nie widzę w przypadku tego filmu aż tak wielkich powodów do zachwytu. Prawdę mówiąc, myślałam, że jest lepszy, pewnie gdy oglądałam go ileś tam lat miałam bardziej naiwne spojrzenie na świat. No dobrze, takie historie były i są potrzebne, dla pokrzepienia serc. Ale jakoś tak dziwnie, mimo wszystko najbardziej przypadła mi rola czarnego charakteru, przywódcy związkowców - Johna Friendly'ego (świetny L. Jay Cobb). Brando o twarzy zbuntowanego i nawróconego z powrotem anioła, mocno wyróżniający się urodą (i nie tylko urodą, jak się później okazało) od swej dokerskiej braci, pasował i zagrał tu bardzo dobrze.

Najlepsza scena - rozmowa braci Malloy'ów w taksówce.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-30, 09:04   

Tylko nie psuj średniej zła kobieto!
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-12-30, 16:06   

No dobrze, nie będę taka, dam 7.0. A to z powodu, że lubię (zawsze do pewnego czasu) wariatów takich jak ty, między innymi :)
Dziś rano miałam wizję, otóż film "Na nabrzeżach" skojarzył mi się z historią naszej "Solidarności". Terry Malloy to Wałęsa, ksiądz to ksiądz, czyli kosciół, który brał udział w pokonywaniu ZŁA(!), słodka blondynka to "sweet dream" czyli Ameryka, która również dawała kasę, by ZŁO w Polsce pokonać. Wszystko pięknie, tylko zabrakło dalszego ciągu, że żadne z tych aniołów, nie pomagało bezinteresownie. Za dużo w tym filmie bieli i czerni, zabrakło szarości, jakie towarzyszą wielkim zrywom.
No i zabrakło, aby film rzeczywiście mozna kojarzyć ze zrywem Solidarności, także roli dla jakiegoś inteligenta, który by wspierał brać roboczą. Co prawda, inteligent był, na usługach mafii, brat Terry'go, ale źle skończył. Bo tak właśnie kończy inteligencja, jesli źle ulokuje swój inteligencki potencjał?
Zaznaczam, to są moje luźne skojarzenia, dla niektórych może nawet dywagacje, i nie jest to żadna prowokacja do "krwawej" dyskusji politycznej.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-12-30, 16:17   

Jezus maria, oby tylko Arcyznawca się tu nie pojawił, bo zacznie się o Bolku itp.

W każdym bądź razie może i skojarzenia słuszne, ale jak napisałem - ten film to coś więcej niż historia w nim zawarta. Wydźwięk jest znacznie głębszy. To jak z La stradą wręcz, choć Kazan nie jest aż tak poetycki jak Fellini, to żonglując pewnymi środkami idealnie do mnie trafił i szczerze mną poruszył.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u