FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Męczeństwo Joanny d'Arc
Autor Wiadomość
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-04-26, 19:38   Męczeństwo Joanny d'Arc

Męczeństwo Joanny d'Arc / La Passion de Jeanne d'Arc
reż. Carl Theodor Dreyer (Francja, 1928)

Wkurza mnie opis z filmweba, który mówi wiele w małej ilości słów. W skrócie - reżyser odtworzył proces Joanny d'Arc.

ALE JAK? MISTRZOWSKO. Film w ogóle się nie zestarzał, ogląda się go z zapartym tchem. Nie ma co pisać właściwie, to trzeba obejrzeć. Nie ma też o czym dyskutować - każdy przyzna, że to arcydzieło i koniec dyskusji.

Na kolana przed Dreyerem!

---

Dział ostro podupadł - zdechł - od kiedy zrobiłem sobie przerwę. Szkoda, szkoda, szkoda. Szkoda też, że wpadłem tylko "na dzisiaj" i dalej zmywam się na kilka miesięcy.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-04-27, 10:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-05-29, 22:08   

Po sąsiedzku Trzeci Człowiek pisze o zaletach oglądania niemych filmów w ciszy, bez towarzystwa muzyki dołożonej przy okazji wydania DVD. Może i bym się przychylił do jego zdania, ale miałem jakiś czas temu okazję obejrzeć "Męczeństwo..." w wersji wydanej przez Criterion z oratorium "Voices of Light" Richarda Einhorna i wrażenie było POWALAJĄCE.

Pewnie polubiłbym ten film i tak, skoro odebrałem go jako historię o wierności sobie bez względu na konsekwencje, a ja mam słabość do postaci, które robią rzeczy uznawane przez ogół za niefajne, niezbyt cool i sprzeczne z tzw. "zdrowym rozsądkiem". Tytułowa bohaterka, choć według moich standardów nieszczególnie zdrowa psychicznie, wzbudziła jednak mój podziw i sympatię.

Producenci chyba się nieźle zdziwili, kiedy za tonę dostarczonej Dreyerowi forsy zobaczyli film rozgrywający się praktycznie w kilku pomieszczeniach, z kupą zbliżeń twarzy i detali. Jak dla mnie, całą kasę mogli po prostu dać Falconetti - bez niej by tego filmu nie było.

Filmowi do zajebistości dodaje też scena palenia na stosie - bez kitu, jest świetnie zrobiona także według współczesnych standardów, o ile istnieją jakieś standardy w zakresie pokazywania palenia na stosie.
 
 
fobia666 
świeżak



Wiek: 25
Dołączył: 03 Lip 2012
Posty: 16
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-07-07, 12:55   

John Bigboote napisał/a:
oratorium "Voices of Light" Richarda Einhorna


Bez tego film nie byłby taki sam. Ta muzyka tak magicznie potęguje wszelakie emocje z ekranu, że momentami przechodzą ciary po plecach.

Szczególnie zachwyciły mnie dynamiczny montaż, reżyseria i brak przesadnej teatralności. Zwykle jak włączam film niemy, kilka minut zajmuje zanim przestawię się na dość specyficzną grę, tablice z tekstem itp. Tutaj w ogóle tego nie zauważyłem. Film ogląda się niemal jak normalną produkcję sprzed maksymalnie 40 lat.
Nie wiem jak wyglądała wersja starsza, moja to odrestaurowana w latach 80. taśma, ale zbliżenia na twarze wyszły poprostu zajebiście.
Polecam każdemu.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u