FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Sokół Maltański
Autor Wiadomość
Maq 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 165
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-11-18, 23:02   Sokół Maltański

Sokół Maltański / The Maltese Falcon
reż. John Huston (USA 1941)

"Sokół maltański" to debiut reżyserski Johna Hustona. Obraz ten jest uważany za prekursora tak zwanej 'czarnej serii', a odtwórca głównej roli Humphrey Bogart dzięki niemu zyskuje światowy rozgłos. Detektywi Sam Spade i Miles Archer zostają zaangażowani przez panią O'Shaughnessy do poszukiwań niejakiego Freda Thursby'ego, który zniknął rzekomo z jej siostrą. Wkrótce Archer ginie w tajemniczych okolicznościach a niedługo później zostają znalezione zwłoki Thursby'ego. Cyniczny samotnik Spade, romansujący z żoną Archera, próbuje sam wyjaśnić te morderstwa.

Ojjj, nie zestarzał się ten film, pomimo lat, nie zestarzał. Stare, dobre, prawdziwie gangsterskie kino, chociaż należałoby już powiedzieć początek Czarnego Filmu, co zostało zaznaczone w przypisie. Najbardziej urzeka elegancka gra Bogarta. Zauważcie - gra z taką pozorną niedbałością i obojętnością, a jednocześnie tak szczerze, że pomimo tego, iż widziałem film dosyć dawno temu, nadal jego kreacja chodzi mi po głowie. No i warto zwrócić uwagę na fabułę - lata 40, a trudno znaleźć teraz równie zawiłą i ciekawą w produkcji pełnometrażowej, nie będącej serialem.

Co myślicie? Hit czy kit?
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-05-10, 22:59, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Perdita Durango 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 176
Skąd: W-w
Wysłany: 2009-01-04, 18:26   

Zakupiłam DVD i będę oglądała :kotyeee:
Wstyd się przyznać ale sokoła nie widziałam. Uwielbiam Wielki sen i Key Largo więc nie mogę się doczekać seansu :wyglodnialy:
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 32
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2009-01-04, 22:40   

Polecam asfaltową Dżungle jeśli nie miałaś okazji ...A Hustona warto nie tylko starsze rzeczy oglądac.

ps i zobacz Noc i miasto Moje ostatnie odkrycie :fingerok: .

Po za tym najlepsze Noir(czy jak niektórzy twierdzą już neo noir) robił ten facio ---> link Polecam Le Doulos(aka kapuś) i Drugi oddech.

Wik--->ilink
 
 
Perdita Durango 
bywalec



Dołączyła: 19 Lis 2008
Posty: 176
Skąd: W-w
Wysłany: 2009-01-04, 23:04   

Nie miałam okazji :( ale z chęcią Asfaltową dżunglę obejrzę :wyglodnialy: Stare gangsterskie filmy to jest to co lubię :fingerok:
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 32
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2009-01-04, 23:15   

Zobacz koniecznie te filmy Mellvila ,chodź gdy zna suę już dośc dobrze noir to jego twóczoś robi największe wrażenie bo eskaluje wszystkie cechy gatunku tak jak Leone robił w swoich westernach :) .W tych filmach prawie nic się nie mówi,koleś idealnie zna język filmu i opowiada właściwie samym obrazem...

Wszyscy ''najwięksi'' się nim jarają no Ghost Dog to niemal rimejk jego Le Samurai.Sin City(juz przy komiksie) było pod jego największym wpływem tworzone.Jeden z największych stylistów w historii kina Itd itp

Nie będe się produkował... po prostu zobacz :fingerok: .
 
 
jolkah 
świeżak



Wiek: 29
Dołączyła: 11 Mar 2009
Posty: 38
Skąd: Cieszyn / Kraków
Wysłany: 2009-03-11, 14:13   

Kocham kino czarne!! Dlatego ciężko mi czytac gdy ktoś myli film noir z kinem gangsterskim. Niestety, to dwa różne, odległe gatunki!
Dlatego dla tych co chcieliby obejrzeć najwazniejsze pozycje kina czarnego polecam:
- Podwójne ubezpieczenie
- właśnie Sokoła Maltańskiego
- nawet Obywatela Kane'a
- Wielki Sen
- Pocałunek śmierci
- Kobieta w oknie
- Casablance!!
- Listonosz zawsze dzwoni dwa razy
- Pomyłka, proszę się wyłączyć
i wiele wiele innych. Proszę nie mylić z kinem gangsterskim, mimo, że ikonografia podoba, jednakże ogromnie różna! :)
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-10, 15:38   

Maq napisał/a:
Ojjj, nie zestarzał się ten film, pomimo lat, nie zestarzał.


Dokładnie. Gdyby każdy stary film był taki, jak "Sokół Maltański" nie widziałbym potrzeby oglądania nowszych produkcji. Wielka zasługa w tym doskonałego, błyskotliwego i dowcipnego scenariusza i postaci, którą wykreował Bogart. Pewny siebie, trzeźwy realista, przenikliwy i uważny obserwator ludzkich zachowań i zwyczajów. Skłonny do ironii, co chwilę rzucający ciętymi ripostami. Genialny gracz, podstępny aktor i negocjator. Cyniczny i pozbawiony złudzeń, paradoksalnie idealistą podszyty. Jego niecodzienne nastawienie skutkuje tym, że się po prostu dobrze bawi (najczęściej kosztem innych). Powolny i zblazowany, ale zdolny też do nadspodziewanie szybkiego działania. Fantastyczna rola i z tego, co widziałem - najfajniejsza postać czarnego kina.

Choć to klasyk kina noir, dla mnie to jest taki pół - noir, a pół - film zupełnie wyjątkowy, bo słysząc te riposty Spade'a - sypane z wielką swobodą i jakby od niechcenia - nie mogłem powstrzymać się od smiechu (komedia noir?). Zupełnie brak temu filmowi anachronicznych i nieciekawych dialogów, co w przypadku wielu starszych filmów, jest prawie że regułą. W obliczu tych niewątpliwych atrakcji, cała wielopiętrowa intryga schodzi na dalszy plan. Właściwie, mogłoby jej nie być, a film by na tym nie stracił.

A oto zbiór ulubionych kwestii:
1. - Nie uwierzyliśmy w opowieść, uwierzyliśmy w 200 dolarów.
2. w rozmowie o śmierci swojego przyjaciela detektywa, z którego żoną miał romans:
- Wiedział, co robi. Sam wybrał ten fach.
- Był żonaty?
- Miał polisę na życie, nie miał dzieci, a żona go nie lubiła.
3. Jak to bohater noir ma ambiwalentny stosunek do policji:
- Pójdzie pan na policję?
- Nie muszę do nich chodzić, sami się na mnie rzucą.
4.W rozmowie z femme fatale:
Femme fatale: Bóg mi cię zesłał.
Bogart: Nie szarżuj.
5. Próbuje rozwikłać zagadkę sokoła maltańskiego. Wypytuje faceta:
Facet: Jeśli oni nie wiedzą, wiem to ja jeden na całym świecie.
Sam: Kiedy mi pan powie, będzie nas dwóch.
6. Odmawia zeznań:
Pani Spade nie wychowała syna na durnia, który snuje domysły przy prokuratorze okręgowym, jego zastępcy i stenografie.
7. - Równy z ciebie kumpel, siostro.
8. - Zabieraj łapy albo będziesz musiał użyć broni!
9. - Dajmy im szczeniaka!
10. Zagadka sokoła wyjaśnia się:
Spoiler:
- Rycerze byli wdzięczni cesarzowi za okazaną im łaskawość. I wpadli na pomysł, aby w pierwszym roku posłać mu nie jakiegoś tam żywego ptaka, tylko wspaniałego złotego sokoła wysadzanego drogimi kamieniami. -I co pan na to?
Sam: - Nie wiem.


:hahaha:
 
 
gatecrasher 
bywalec



Wiek: 35
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 66
Skąd: Limerick
Wysłany: 2009-08-03, 20:33   

Co się tyczy ‘Sokoła maltańskiego’, to najpierw przeczytałam książkę Hammetta – mistrza ’starego’ czarnego kryminału ;) (polecam też: ‘Papierowego człowieka’).
Film nie odbiega zbytnio od swojego literackiego pierwowzoru.
Huston doskonale ukazuje brutalny i zarazem niezwykle realistyczny obraz skorumpowanej Ameryki.
Zadziwiajace jest to, ze film nakręcono w 1941 - wogóle się nie zestarzał. Czyli jednak można nakręcić zachowany mrocznym kimacie kryminał bez zbędnego epatowania przemocą; a jednak mimo to trzymający w napięciu?!
Obecnie ‘twórcy’ kryminałów przescigają się w oblewaniu swoich ofiar krwią. Im więcej osocza tym lepiej… Ech :suicide:


PanSardela napisał/a:
Choć to klasyk kina noir, dla mnie to jest taki pół - noir, a pół - film zupełnie wyjątkowy, bo słysząc te riposty Spade'a - sypane z wielką swobodą i jakby od niechcenia - nie mogłem powstrzymać się od smiechu (komedia noir?). Zupełnie brak temu filmowi anachronicznych i nieciekawych dialogów, co w przypadku wielu starszych filmów, jest prawie że regułą. W obliczu tych niewątpliwych atrakcji, cała wielopiętrowa intryga schodzi na dalszy plan. Właściwie, mogłoby jej nie być, a film by na tym nie stracił.


Genialna kreacja aktorska Bogarta (wcześniej w ‘Casablance’). Po prostu prawdziwa uczta dla oka, ucha i duszy.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-08-03, 23:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-08-04, 00:49   

gatecrasher napisał/a:
Obecnie ‘twórcy’ kryminałów przescigają się w oblewaniu swoich ofiar krwią. Im więcej osocza tym lepiej… Ech


Trzeba zacząć chyba od tego, że obecnie się takich klasycznych kryminałów prawie nie robi (a przynajmniej nie tyle, co w latach 30 i 40.). "Sin City" potwierdza Twoje spostrzeżenia, ale akurat ... mi się podobał. Przy czym bez krwistosci i bez flaków też by mi się pewnie podobał. Z neo noir obczaj sobie "Żar ciała" jeśli jeszcze nie widziałaś. Z lat 80., ale prawie jak klasyczny. "Hollywoodland" słyszałem, że dobry.
 
 
gatecrasher 
bywalec



Wiek: 35
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 66
Skąd: Limerick
Wysłany: 2009-08-04, 01:20   

[quote="PanSardela"]
gatecrasher napisał/a:
"Sin City" potwierdza Twoje spostrzeżenia, ale akurat ... mi się podobał. Przy czym bez krwistosci i bez flaków też by mi się pewnie podobał.


Akurat 'Sin city' to jeden z solidniej zrobionych filmów 'kryminalnych' (czarny kryminał) i jeden z moich ulubionych :fingerok:
Ale tutaj nie raziła mnie ta ilość krwi. Może ze względu na konwencję w jakiej został zrobiony, nie wiem.

PanSardela napisał/a:
Trzeba zacząć chyba od tego, że obecnie się takich klasycznych kryminałów prawie nie robi (a przynajmniej nie tyle, co w latach 30 i 40.). Z neo noir obczaj sobie "Żar ciała" jeśli jeszcze nie widziałaś. Z lat 80., ale prawie jak klasyczny. "Hollywoodland" słyszałem, że dobry.


Trafne spostrzeżenie, nie robią już kryminałów w starym dobrym stylu. Pisząc ostatnią uwagę (tę o osoczu) miałam na myśli kryminały wogóle :)
Nie miałam jeszcze okazji oglądać 'Żaru ciała' i 'Hollywoodland', zatem dzięki za polecenie :)

Z kryminałów na poziomie obejrzyj sobie 'Murder, My Sweet', 'Morderstwo w Orient Expressie', oraz 'Windą na szafot' (te dwa ostatnie rewelacja)
i z nowszych 'Podejrzanego', '13 Tzameti' i 'Wiosnę w Paryżu' - jeśli nie widziałeś?
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-25, 13:44   

Ten film to :kult: Bogart-cynik i napinacz w kapeluszu, femme fatale, złodzieje, trupy. Do tego cała masa kultowych dialogów. Zawikłana intryga, mnóstwo zwrotów akcji, wszyscy bohaterowie ciągle kombinują, jakby wykiwać resztę i zgarnąć wszystko dla siebie. No i przewrotne zakończenie. Bardzo warto obejrzeć ten film, nie zestarzał się bowiem, jak na obraz z 1941 roku.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-05-15, 23:21   

Odświeżyłem sobie. Trochę się jednak zestarzał :lol: chociaż to wciąż dobry film.
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-07-22, 21:24   

Gdzieś indziej pisałem o tym:
Cytat:
Nieduża powieść kryminalna z 1930 roku, która w 1941 doczekała się genialnej adaptacji filmowej Johna Hustona (jego debiut reżyserski) z wspaniałym Humphreyem Bogartem w roli głównego bohatera. Nie chcę rozstrzygać co jest lepsze - książka czy film - jedno jest pewne - lepszej adaptacji nie można sobie wyobrazić. Mówi się, że Sokół maltański Hustona to pierwszy prawdziwy film noir, a dla wielu najlepszy. Trudno to rozstrzygać, bo konkurencja w tej kategorii jest silna - Bulwar wschodzącego słońca, Głęboki sen, Trzeci człowiek czy Podwójne ubezpieczenie, z późniejszych - Chinatown Polańskiego czy jeden z moich ulubionych filmów Dotyk zła Wellsa. Taka mała dygresja filmowa, ale myślę, że ważna, bo gdyby nie powstał film Hustona, to zapewne jeszcze długo bym nie sięgnął po książkę Hammeta.

Po prostu cudo, a główna zasługa w tym niezastąpionego Bogarta.
 
 
asdfsdfsgf 
świeżak



Dołączył: 04 Sie 2010
Posty: 1
Skąd: alfa centauri
Wysłany: 2010-08-04, 10:43   

ciekawy post
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-04, 19:10   

trzeci człowiek napisał/a:
Gdzieś indziej pisałem o tym:
Cytat:
Nieduża powieść kryminalna z 1930 roku, która w 1941 doczekała się genialnej adaptacji filmowej Johna Hustona (jego debiut reżyserski) z wspaniałym Humphreyem Bogartem w roli głównego bohatera. Nie chcę rozstrzygać co jest lepsze - książka czy film - jedno jest pewne - lepszej adaptacji nie można sobie wyobrazić. Mówi się, że Sokół maltański Hustona to pierwszy prawdziwy film noir, a dla wielu najlepszy. Trudno to rozstrzygać, bo konkurencja w tej kategorii jest silna - Bulwar wschodzącego słońca, Głęboki sen, Trzeci człowiek czy Podwójne ubezpieczenie, z późniejszych - Chinatown Polańskiego czy jeden z moich ulubionych filmów Dotyk zła Wellsa. Taka mała dygresja filmowa, ale myślę, że ważna, bo gdyby nie powstał film Hustona, to zapewne jeszcze długo bym nie sięgnął po książkę Hammeta.

Po prostu cudo, a główna zasługa w tym niezastąpionego Bogarta.


Moim zdaniem najlepsze są trzy:

Sokół Maltański - jako pierwszy, znakomity noir opatrzony ciekawym, dowcipnym dialogiem, w ogóle się nie postarzał;
Podwójne ubezpieczenie - bardzo trzymający w napięciu, niezwykle mroczny i klimatyczny i w ogóle się niestarzejący film;
Chinatown - film nie z pierwszego rzutu noir, ale dorównujący lub nawet przewyższający najdoskonalsze tytuły z pierwszego rzutu, dobra intryga, zabójczy klimat, znakomita rola Nicholsona i Polański ze scyzorykiem.

Trzeci człowiek również znakomity, jednak tym trzem ustępuje. Polecam "Noc i miasto" - może pod względem fabularnym nie jest skończoną doskonałością, również wykazuje kilka niedomagań aktorskich, ale podobnie jak "TCZ" jest świetny (no może nie aż tak) pod względem wizualnym. Kilka ujęć to prawdziwa perełka.
 
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-08-16, 01:46   

Trzeci czlowiek to taki film noir nieco na sile rzeklbym, raczej jest to zabawa ta forma doprawiona czyms magicznym, tym Wellsem z awatara chyba i muzyka nie z tej bajki i gonitwa w sciekach i kukulka ze Szwajcarii. Jednak najwieksza zaleta to wlasnie te ujecia powykrzywiane jak palce wspinaczy. Cos pieknego.

Chinatown uwazam za bdb film, ale bez tego czegos, co mialy te starsze filmy noir uznane za klasyke. Czuc ze to nie ta epoka tworzenia i choc Polañski cudownie malpuje, to juz nie to samo. Moze to nawet byloby zaleta, ale nie dla mnie.

Z innej bajki jest Dotyk zla.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-16, 01:55   

trzeci człowiek napisał/a:
gonitwa w sciekach


Prawda z tym powyginaniem. Gonitwa w ściekach to jest niemal dżerman ekszpreszjonizm. ;)
 
 
 
Wielka Pani 
bywalec



Dołączyła: 20 Mar 2012
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-20, 14:55   

Filmy noir są dość specyficzne, trzeba taki kino lubić po prostu. Nadmiar patosu może czasem wywołać uśmiech.
 
 
Carrie 
świeżak



Dołączyła: 11 Sie 2012
Posty: 16
Skąd: Białystok
Wysłany: 2012-08-11, 22:25   

Humphrey Bogart jest jako Sam rozbrajający i taki, no, "bogartowski" po prostu. Mary Astor dostała w tym roku Oskara za inny film, ale w "Sokole..." jest naprawdę świetna. No i cała plejada 'supporting players', jak choćby Peter Lorre - czy można zapomnieć te jego oczy? John Huston, rewelacyjny reżyser, który równie rewelacyjnie debiutował.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u