FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Piraci z Karaibów (seria)
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-25, 02:19   Piraci z Karaibów (seria)

Piraci z Karaibów


Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły
Pirates of the Caribbean: The Curse of the Black Pearl

reż. Gore Verbinski (USA 2003)

Karaiby, wiek XVIII. Beztroskie, wręcz idylliczne, pirackie życie pełnego zawadiackiego wdzięku Kapitana Jacka Sparrowa (Johnny Depp), wali się w gruzy, gdy dosięga go ręka Nemesis w osobie przebiegłego i podstępnego Kapitana Barbossy (Geoffrey Rush), który ukradł wcześniej jego statek Czarną Perłę. Barbossa atakuje miasto Port Royal i porywa córkę gubernatora, piękną Elizabeth (Keira Knightley). Sparrow zawiera sojusz z Willem Turnerem (Orlando Bloom), zdeterminowanym, by uratować ukochaną i razem ruszają w pościg za Czarną Perłą na skradzionym, najszybszym okręcie brytyjskiej floty. Will nie wie jednak, że na kapitanie Barbossie i całej jego załodze ciąży straszliwa klątwa związana z ukrytym skarbem. [opis dystrybutora]

ODDAJ OSOBNY GŁOS TYLKO NA TEN FILM
http://www.forum-filmowe.pl/topics34/1732.htm


Piraci z Karaibów: Skrzynia umarlaka
Pirates of the Caribbean: Dead Man's Chest

reż. Gore Verbinski (USA 2006)

Jedyny w swoim rodzaju pirat - kapitan Jack Sparrow (Johnny Depp) powraca z kolejnym krwawym długiem do spłacenia - ofiarował bowiem swoją duszę legendarnemu Davy Jonesowi, niesamowitemu władcy podmorskich głębin, który teraz domaga się swej własności. Jack krzyżuje matrymonialne plany Willa Turnera (Orlando Bloom) i jego pięknej narzeczonej Elizabeth Swann (Keira Knightley), którzy za sprawą nieszczęśliwych zbiegów okoliczności zostają rzuceni w wir przerażającej przygody. Jack bowiem desperacko pragnie uniknąć wiecznego potępienia zdobywając za wszelką cenę legendarną Skrzynię Umarlaka! [opis dystrybutora]

ODDAJ OSOBNY GŁOS TYLKO NA TEN FILM
http://www.forum-filmowe.pl/topics34/1733.htm


Piraci z Karaibów: Na krańcu świata
Pirates of the Caribbean: At World's End

reż. Gore Verbinski (USA 2007)

Zawadiacki błysk w oku nie pomoże szarmanckiemu kapitanowi Jackowi Sparrow wydostać się z pułapki Davyego Jonesa kryjącej się na krańcu świata. Tym razem nie ucieknie stamtąd przy pomocy rumu, czy związanych lianami żółwi. By wyzwolić pirata, Will Turner (Orlando Bloom), Elizabeth Swann (Keira Knightley) i kapitan Barbossa (Geoffrey Rush) zawiązują sojusz i wypływają na najdalsze wody, bowiem tylko gotowi na wszystko śmiałkowie mogą dołączyć do Jacka. W tym czasie, posługując się Latającym Holendrem, Kompania Wschodnioindyjska realizuje plan oczyszczenia mórz z wszelkich korsarzy. [opis dystrybutora]

ODDAJ OSOBNY GŁOS TYLKO NA TEN FILM
http://www.forum-filmowe.pl/topics34/1734.htm


Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach
Pirates of the Caribbean: On Stranger Tides

reż. Rob Marshall (USA 2011)

Ścieżki kapitana Jacka Sparrowa tym razem skrzyżują się ze ścieżkami pewnej kobiety z jego przeszłości (Penelope Cruz). Sparrow będzie zastanawiał się czy połączyła ich miłość, czy wyłącznie poszukiwania osławionego Źródła Młodości. Kiedy kobieta zmusza go do wejścia na pokład statku pirackiego „Zemsta Królowej Anny” pod dowództwem osławionego Czarnobrodego (Ian McShane), Jack nie wie kogo winien się lękać bardziej – jej czy Czarnobrodego. [opis dystrybutora]

ODDAJ OSOBNY GŁOS TYLKO NA TEN FILM
http://www.forum-filmowe..../2866.htm#49985


Nie wiem czy warto się rozwodzić nad fabułą filmu, tudzież filmów, które każdy doskonale zna. Dziś o dziwo odkryłem, że na forum nie ma tematu o kapitanie Sparrow i jego pociesznej kompanii. A jako, że na horyzoncie widnieje już 4 część cyklu (początkowo miały być tylko 3), to pomyślałem, że warto na tę okazję ów temat założyć.

Co do samej serii to nie ukrywam, że mi się podobało. Nawet bardzo. Myślę, że to jest właśnie kwintesencja dobrego, przygodowego kina. Postacie są wyraziste, temat nośny jak mało który (wiadomo - piraci), a wykonanie bardzo zgrabne. Czy zatem czekam na kolejną część? Powiem szczerze - ani czekam, ani nie czekam. Jak wejdzie do kin to pewnie siłą rzeczy obejrzę ale jak dla mnie rzecz mogła by się zakończyć na trylogii. Całość też nieco pachnie syndromem Matrixa gdzie po sukcesie pierwszej części także zaczęto odcinać kupony w postaci kolejnych. Z tą drobną różnicą, że w przypadku "Piratów z Karaibów" ta seria może nie skończyć aż tak szybko. ;)
 
 
Privsand 
świeżak



Dołączył: 22 Mar 2010
Posty: 9
Skąd: Polska
Wysłany: 2010-03-25, 07:13   

"Klątwa Czarnej Perły" z całej trylogii "Piratów" pozostaje nie do pobicia, późniejsze zachowanie Elizabeth i Willa na przemian; irytowało, ale było bez sensu. Johnny Depp i Geoffrey Rush są oczywiście nie do pobicia :) Oby czwarta część znów miała do zaoferowania troszkę fabuły i lekkie humoru pierwowzoru.
Pozdrawiam
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-25, 11:16   

Jak dla mnie to kompletna porażka - seria z powodzeniem konkuruje z "Armageddonem" o tytuł najgorszego filmu, jaki kiedykolwiek dane mi było obejrzeć. Za młodu zaczytywałem się fenomenalną "Wyspą skarbów" itd., jednak "Piraci z Karaibów" niestety nie mają nic wspólnego z kultową powieścią Stevensona. Raziło mnie to romantyczne ukazanie piratów jako ludzi w gruncie rzeczy pozytywnych, kierujących się jakimś kodeksem, gdy w rzeczywistości byli to krwiożerczy bandyci. Oczywiście mamy tu też wszechobecną poprawność polityczną i lewicową agitację. Na przykład w ostatniej części - "piraci wszystkich krajów łączą się", poza białymi mamy tu i Murzynów, i Arabów, i Turków, i Azjatów, wszyscy pod wodzą króla-kobiety ku chwale BOGINI przeciwko KORPORACJI, której regularne wojska stanowią sami biali :nigga:
Te elementy fantasy też są zupełnie niepotrzebne. Nieumarli, ryboludzie, kraken - bzdura - a już ten motyw z wyprawą do innego wymiaru i zmartwychwstaniem kilku postaci jest tak żałosny, że brak mi słów. Co do aktorstwa, to Depp w dredach z umalowanymi oczami wygląda i zachowuje się tu jak zmanierowany pedał, do tego Knightley z tą swoją habsburską szczęką i nędzne beztalencie Bloom (który jest moim zdaniem identyczny z Justinem Timberlake :paranoik: ). Postmodernistyczna konwencja również mnie nie przekonuje. Co to jest? Komedia, romans, akcja, historyczny, fantasy?
Jako człowiek oczekujący czegoś więcej, niż paru wybuchów błysków i brzdęków: nie polecam :zalamka
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-03-25, 17:11   

Arcyznawca napisał/a:
Raziło mnie to romantyczne ukazanie piratów jako ludzi w gruncie rzeczy pozytywnych, kierujących się jakimś kodeksem, gdy w rzeczywistości byli to krwiożerczy bandyci.

Ten film nigdy nie aspirował do bycia historycznie wiernym. Bazuje na romantycznym micie piratów, jak i wiele mniej lub bardziej dobrych filmów z przeszłości.
Arcyznawca napisał/a:
Na przykład w ostatniej części - "piraci wszystkich krajów łączą się", poza białymi mamy tu i Murzynów, i Arabów, i Turków, i Azjatów, wszyscy pod wodzą króla-kobiety ku chwale BOGINI przeciwko KORPORACJI, której regularne wojska stanowią sami biali

Zebranie piratów z całego świata też mnie raziło. Ale bez przesady.
Arcyznawca napisał/a:
Te elementy fantasy też są zupełnie niepotrzebne. Nieumarli, ryboludzie, kraken - bzdura - a już ten motyw z wyprawą do innego wymiaru i zmartwychwstaniem kilku postaci jest tak żałosny, że brak mi słów

Te elementy fantasy są jak najbardziej na miejscu i dzięki nim seria mocno zyskuje. Pewnie nie byłeś fanem serii gier Monkey Island?

Arcyznawca napisał/a:
Co to jest? Komedia, romans, akcja, historyczny, fantasy?

Pogrobowiec kina nowej przygody. :hahaha:

Co do serii. Oczywiście za dużo w niej tandetnego efekciarstwa CGI jak we wszystkich współczesnych filmach, za dużo PG-13 przyjaznych motywów, jak we wszystkich masowych produkcjach PG-13. Politpoprawności trochę jest, ale porównując do niektórych dzieł - niewiele. Nie pamiętam już jak dokładnie oceniałem te produkcje, ale z tego co pamiętam to średnio. Pewnie jakbym oglądał to jako dzieciak to bym lepiej zapamiętał, ale czy z takimi arcydziełami "przygodowymi" jak Indiana Jones I-III byłby w stanie rywalizować? Wątpię.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-25, 18:20   

Ostatni Surfer napisał/a:
Zebranie piratów z całego świata też mnie raziło. Ale bez przesady.

Jakiej przesady? Tak właśnie było w tym filmie, chyba nie zaprzeczysz. Multirasowość, feminizm posunięty aż do matriarchatu i zachwyty nad bandziorami, którzy w imię "wolności" (wolności czego? rabowania i mordowania ile wlezie?) stawiają bohatersko czoła Kompanii handlowej, czyli KORPORACJI, która chce zaprowadzić ład i porządek, by można było spokojnie handlować. No, ale zapewne handel i zysk to ZŁO. Zaraz pewno wszyscy zarzucą mi paranoiczne skłonności, lecz ciężko tu nie dopatrywać się politpoprawnego prania mózgu w wersji dla najmłodszych.
Ostatni Surfer napisał/a:
Te elementy fantasy są jak najbardziej na miejscu i dzięki nim seria mocno zyskuje. Pewnie nie byłeś fanem serii gier Monkey Island?

Nie byłem fanem, nie znam nawet tej gry. Ja wolałbym bardziej posępną i brutalną historię o piratach, gdzie ewentualnie jakieś legendarne wątki mogłyby być zasugerowane, ale nie wyłożone bezczelnie kawa na ławę. I tu ponownie odwołuje się do "Wyspy skarbów".

Byłbym zapomniał - jedyny pozytyw w całej serii to jak dla mnie kapitan Barbossa - znakomicie nakreślona i odegrana postać, której najbliżej do piratów znanych z kart historii.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-25, 19:10   

Arcyznawca napisał/a:
Jak dla mnie to kompletna porażka - seria z powodzeniem konkuruje z "Armageddonem" o tytuł najgorszego filmu, jaki kiedykolwiek dane mi było obejrzeć.
:eee?:

Arcyznawca napisał/a:
Raziło mnie to romantyczne ukazanie piratów jako ludzi w gruncie rzeczy pozytywnych, kierujących się jakimś kodeksem, gdy w rzeczywistości byli to krwiożerczy bandyci.
To akurat prawda - tylko, że ten film to kino rozrywkowo-przygodowe, a nie historyczne.

Arcyznawca napisał/a:
Oczywiście mamy tu też wszechobecną poprawność polityczną i lewicową agitację. Na przykład w ostatniej części - "piraci wszystkich krajów łączą się", poza białymi mamy tu i Murzynów, i Arabów, i Turków, i Azjatów, wszyscy pod wodzą króla-kobiety ku chwale BOGINI przeciwko KORPORACJI, której regularne wojska stanowią sami biali :nigga:
Akurat piraci bardzo często łączyli się w multinarodowe grupy (przecież była to zbiorowość rekrutująca się wyrzutków ze statków, portów i tawern całego globu). Kobiet-piratów też było w historii sporo. Także w roli kapitanów (często sławą i wyczynami deklasowały swoich męskich braci po fachu).

http://en.wikipedia.org/w...:Female_pirates

Arcyznawca napisał/a:
Te elementy fantasy też są zupełnie niepotrzebne.
A moim zdaniem jak najbardziej pasują. Piratom i ogólnie marynarzom zawsze przecież towarzyszyły opowieści o morskich stworach i nadprzyrodzonych zjawiskach.

Arcyznawca napisał/a:
Zaraz pewno wszyscy zarzucą mi paranoiczne skłonności, lecz ciężko tu nie dopatrywać się politpoprawnego prania mózgu w wersji dla najmłodszych.
Przesadzasz. W tym wypadku nie chodziło o żadne pranie mózgu tylko o sprzedanie fajnej, przygodowej historii o piratach, która zarobi grube miliony.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-03-25, 19:14   

Oglądalem tylko jedynkę. Byla fajna, a Depp był zabawny, ale nie skłonilo mnie to do obejrzenia kolejnych czesci.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-03-25, 19:21   

Arcyznawca napisał/a:
Jakiej przesady? Tak właśnie było w tym filmie, chyba nie zaprzeczysz.

Po prostu po współczesnych produkcjach wiem, że można się spodziewać takich motywów. Trochę się na to już uodporniłem. Nie jest to bardziej rażące i chamskie niż w niektórych filmach.
Arcyznawca napisał/a:
w imię "wolności" (wolności czego? rabowania i mordowania ile wlezie?) stawiają bohatersko czoła Kompanii handlowej, czyli KORPORACJI, która chce zaprowadzić ład i porządek, by można było spokojnie handlować.

W jakiś sposób masz rację. Z drugiej strony można to też w jakiś sposób wpisać, choć mocno to naciągane, w model libertariański, gdzie z kolei stawiają oni czoło ograniczeniu wolności osobistej w imię "bezpieczeństwa", podmiotowi który ma wpływy u rządzących i jest przez nich faworyzowany. Upaństwowieniu "mórz",zdjęcia ryzyka z transakcji, regulowania rynku :lol:
Oczywiście wszystko to naciągane, ale podobnie jak przypisywanie przez Ciebie intencji filmowi który ich raczej nie ma.

Arcyznawca napisał/a:
Ja wolałbym bardziej posępną i brutalną historię o piratach, gdzie ewentualnie jakieś legendarne wątki mogłyby być zasugerowane, ale nie wyłożone bezczelnie kawa na ławę

No cóż, w takim wypadku twoje oczekiwania w jakimś stopniu wpłynęły na Twój odbiór. Przy podejściu z nieodpowiednimi oczekiwaniami można się wszystkim rozczarować. Ja po tym filmie, oczekiwałem totalnej kaszany, dostałem kino przygodowe nieco przypominające hity mojej młodości, ale niestety zbyt przesiąknięte współczesnym podejściem do kina i współczesnym PG-13
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-25, 19:36   

BM napisał/a:
Akurat piraci bardzo często łączyli się w multinarodowe grupy (przecież była to zbiorowość rekrutująca się wyrzutków ze statków, portów i tawern całego globu). Kobiet-piratów też było w historii sporo. Także w roli kapitanów (często sławą i wyczynami deklasowały swoich męskich braci po fachu).

Nie no, nie chodziło mi akurat o to, że to było ahistoryczne. Tylko że dziwnym trafem nagromadziło się w jednym miejscu aż tyle wymienionych przeze mnie elementów, które po zajęciu odpowiedniego stanowiska przez twórców (czyli opowiedzeniu się po jednej ze stron konfliktu) powodują u mnie nieodparte wrażenie analogii z dzisiejszą rzeczywistością, przemycone w ładnej, bajkowej oprawie. Czyż bowiem funkcją mitów, legend, baśni i bajek, do których tak ten film nawiązuje, nie jest właśnie funkcja moralizatorska i dydaktyczna?...
BM napisał/a:
Przesadzasz. W tym wypadku nie chodziło o żadne pranie mózgu tylko o sprzedanie fajnej, przygodowej historii o piratach, która zarobi grube miliony.

... i dlatego właśnie uważam, że nie przesadzam. Skąd wiesz, o co chodziło? Przygotowywałeś ten film? Ja mogę go ocenić tylko po owocach, które są od środka zgniłkami. Zresztą, "opowieść przygodowa" której celem jest "zarobić grube miliony" z reguły chyba nie może nie być politycznie poprawna, np. jak "Avatar" czy inne tego typu.
BM napisał/a:
A moim zdaniem jak najbardziej pasują. Piratom i ogólnie marynarzom zawsze przecież towarzyszyły opowieści o morskich stworach i nadprzyrodzonych zjawiskach.

Hm, no i? To znaczy, że trzeba było je pokazywać? U Conrada w "Smudze cienia" jeden z chorych marynarzy też bredzi, że ciszę na morzu i febrę spowodował zmarły kapitan, który blokuje im wyjście z zatoki :) efekt jest dużo lepszy, niż gdyby rzeczony nieboszczyk wyskoczył spod wody z szablą w garści.
Ostatni Surfer napisał/a:
Z drugiej strony można to też w jakiś sposób wpisać, choć mocno to naciągane, w model libertariański, gdzie z kolei stawiają oni czoło ograniczeniu wolności osobistej w imię "bezpieczeństwa", podmiotowi który ma wpływy u rządzących i jest przez nich faworyzowany. Upaństwowieniu "mórz",zdjęcia ryzyka z transakcji, regulowania rynku. Oczywiście wszystko to naciągane, ale podobnie jak przypisywanie przez Ciebie intencji filmowi który ich raczej nie ma.

Błąd. Wolny rynek polega na poszanowaniu naturalnego prawa WŁASNOŚCI (czyli podstawy kapitalizmu - systemu prywatnych środków produkcji), a sprawiedliwość polega na jego ochronie i egzekwowaniu. Piraci jako bandyci i złodzieje, używający przemocy by zagrabić owoce cudzej pracy, nie wpisują się w żadnym wypadku w model libertariański. Zwłaszcza tacy, jak w filmie, zrzeszeni w jakimś gangu na wzór Cosa Nostra, który nad morzami władał z nadania BOGINI. To ja już wolę Króla Anglii :lol:
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-03-25, 20:00   

Arcyznawca napisał/a:
Błąd. Wolny rynek polega na poszanowaniu naturalnego prawa WŁASNOŚCI

Dlatego napisałem, że to mocno naciągane. Jeśli zaś chcemy spojrzeć na dzisiejszy świat i robić jakieś porównania, to zauważmy, że idąc podobnym tokiem rozumowania jak w filmie, państwa walcząc z oszustami (piratami) dążąc do ich wyeliminowania zwiększają regulacje np w sektorze bankowości,tworząc tym samym świat bez wolnej konkurencji. Sytuacja jest o tyle podobna, że Kampania z filmu nie dąży do zwiększenia ochrony, właściciele nie dążą do zwiększenia ochrony, a dążą oni do ostatecznego wyeliminowania problemu. Pod hasłami wyeliminowania Enronów i Madoffów, w ten sposób w USA dorżnięto małe i średnie przedsiębiorstwa, dąży się do zwiększenia regulacji i "world governing", zabicia wolnej konkurencji.

PS. Powinniśmy się kiedyś zabrać za analizę "Klanu" :kotyeee:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-25, 21:12   

Arcyznawca napisał/a:
Jak dla mnie to kompletna porażka - seria z powodzeniem konkuruje z "Armageddonem" o tytuł najgorszego filmu, jaki kiedykolwiek dane mi było obejrzeć. Za młodu zaczytywałem się fenomenalną "Wyspą skarbów" itd., jednak "Piraci z Karaibów" niestety nie mają nic wspólnego z kultową powieścią Stevensona. Raziło mnie to romantyczne ukazanie piratów jako ludzi w gruncie rzeczy pozytywnych, kierujących się jakimś kodeksem, gdy w rzeczywistości byli to krwiożerczy bandyci. Oczywiście mamy tu też wszechobecną poprawność polityczną i lewicową agitację.


Get a life.
Albo nie rozumiesz konwencji albo udajesz.

1- Świetna - zachowana w idealnych proporcjach równowaga pomiędzy akcją-humorem-fabułą. Aktorstwo na bardzo dobrym poziomie (Rush to po prostu maszyna nie człowiek, czego się nie tknie robi to perfekcyjnie).

2- Niezła jak na kontynuację, acz miejscami przydługa i przesadzona. Pozytywne zaskoczenie - Jack Davenport jako Norrington - jako doskonałe źródło cynicznego poczucia humoru. Potężnie zmarnowano potencjał tej postaci.

3- Rozczarowanie. Koronny dowód na to, że "więcej" niekoniecznie oznacza "lepiej". Do tego kompletnie nieudany wątek
Spoiler:
Jack'a na tamtym świecie i zmarnowany wątek Kalipso
. Na plus strona wizualna i świetna rola jednego z moich ulubionych brytyjskich aktorów - Toma Hollandera (Lord Cutler Beckett).


Nikt nie chciał kontynuacji. Sądzę, że widownia poczuła nosem w którą stronę zmierzają producenci serii i odruchowo zechciała ocalić dobre wrażenia jakie pozostawiły po sobie część 1 i 2.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-26, 03:02   

Nuz napisał/a:
Get a life.
Albo nie rozumiesz konwencji albo udajesz.

Oczywiście, przecież jestem ignorantem i paranoikiem.
Ostatni Surfer napisał/a:
...

Znowu wymyślasz niestworzone rzeczy, podczas gdy moja interpretacja jest dość klarowna. Piraci (=bandyci, gangsterzy) to socjaliści par excellence, a nie żadni wolnorynkowcy "stanowiący wolną konkurencję".
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-26, 08:31   

Arcyznawca napisał/a:

Oczywiście, przecież jestem ignorantem i paranoikiem.


Wręcz przeciwnie ;) Po prostu dorabiasz ideologię do filmu familijno-awanturniczego, z pogranicza baśni i opowieści spod szyldu "płaszcza i szpady" ... co samo w sobie jest dość zabawne.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-03, 23:48   

Niestety, Arcyznawco, ale tutaj muszę się zgodzić z BM'em i Nuz - wrzuć na luz. "Piraci" naprawdę nie aspirują ani do bycia dziełem historycznym, ani politycznym, ani społecznym, a jeśli trącą polityczną poprawnością i kanciastymi szablonami to przecież jest to spowodowane w prostej linii chęcią zarobienia jeszcze większej kasy.

Potraktuj ten film (serię filmów) w kategorii przygodowy/kostiumowy i dostrzeż w nich sporo smaczków, których nie pozwoliło Ci dostrzec doszukiwanie się podobieństw do największych dzieł literatury opiewającej burzliwe życie pirackie. Zaśmiej się z Depp'a, doceń talent Rush'a, zapłacz nad Bloom'em i (standardowo już, jak zawsze w każdym filmie, gdzie ona gra) zadziw się, jak to możliwe, że Keira nie ma biustu a i tak przykuwa oko. :kotyeee:

"Piraci" to jest rozrywka. Co oznacza, że nie musi i nie próbuje zmuszać widza do jakichkolwiek głębszych przemyśleń. I w swojej kategorii to są naprawdę trzy świetne filmy (chociaż poziom "świetności" ma w części drugiej i trzeciej delikatną tendencję spadkową). Nie wiem jak Wy, ja czwórkę na pewno obejrzę.

Od dawna płeć piękna po kryjomu fascynowała się rozbójnikami, piratami i wszelkiej maści łotrami (Robin Hood, Janosik, Jack Sparrow i paru innych). Bo stanowią oni zawsze kwintesencję cech, które lubimy u facetów - spryt, inteligencja, humor, uroda w stylu "słodkiego łobuza" i ta nieodzowna dawka adrenaliny na co dzień. Dlatego cokolwiek jeszcze zostanie wyprodukowane ze Sparrowem w fabule - będzie miało na pewno wzięcie. Motyw pirata jest po prostu skazany na sukces. :fingerok:
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-04-04, 01:29   

Nawet, gdybym mógł potraktować ten film tylko i wyłącznie w kategorii rozrywki (co jest raczej niemożliwe), to nie mogę wykrzesać w sobie dość siły, by jeszcze raz po tego gniota sięgnąć. Widocznie szukamy czego innego w kinie. Komuś takie bzdety może się podobają, do mnie zwyczajnie nie trafiają. Niewykluczone, że gdybym miał 13 lat, to by mi się podobało - w końcu w tym wieku zachwycałem się Indianą Jonesem i Gwiezdnymi Wojnami. Jest szereg dużo mniej pretensjonalnych filmów przygodowych od "Piratów...", a jeśli głównym ich atutem ma być Janek Depp z umalowanymi oczkami i dredami to dziękuję, dobranoc. No i nie zestawiałbym Sparrowa z Robinem czy Janosikiem. Ten ostatni jest postacią historyczną, Zakapturzony człowiek - jedynie na wpół legendarną, w przeciwieństwie do wydumanego z palca Sparrowa. No i nie zapominajmy, że tamci dwaj są swego rodzaju opiekunami ludu, trybunami plebejskimi, podczas gdy odgrywana przez Deppa postać to zwyczajny (?) morski bandzior.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-04, 09:03   

Arcyznawca napisał/a:
No i nie zestawiałbym Sparrowa z Robinem czy Janosikiem.

Och, ja ich przecież nie zestawiam w kategorii "dobry zbójca - zły zbójca" czy "historyczny - wydumany". Ja ich porównuję tylko w zakresie "podoba się kobietom - nie podoba się kobietom". :klaszcze:

Arcyznawca napisał/a:
Nawet, gdybym mógł potraktować ten film tylko i wyłącznie w kategorii rozrywki (co jest raczej niemożliwe), to nie mogę wykrzesać w sobie dość siły, by jeszcze raz po tego gniota sięgnąć. Widocznie szukamy czego innego w kinie. Komuś takie bzdety może się podobają, do mnie zwyczajnie nie trafiają.

Każdy ma swoje podejście. ;)
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-04-04, 10:45   

Arcyznawca napisał/a:
Jest szereg dużo mniej pretensjonalnych filmów przygodowych od "Piratów..."
Konkrety ?

Janosik to także zwykły bandzior ;) chyba, że ktoś zapatrzył się z bardzo w Perepeczkę. Podobnie Robin Hood (nie mogę wybaczyć producentom najnowszego Robina, że zrezygnowali z koncepcji dobry szeryf - zły banita).

Robisz z igły widły.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-04-04, 11:34   

Nuz napisał/a:
Konkrety ?

Karol - człowiek, który został papieżem, Plac zbawiciela, Dom zły, Siedmiu samurajów, Czas apokalipsy. Może jeszcze Dragon Ball. Głupia odpowiedź, bo i pytanie niestety niezbyt mądre było. Jak nie znasz lepszych filmów przygodowych od tego, to naprawdę przykro mi. Ja podtrzymuję swoją opinię, że to pretensjonalne kino dla nastolatków (na dodatek tych młodszych) tudzież ludzi lubiących się odmóżdżać, szkoda że jeszcze nie pojawiła się tam Mama Gęś. Albo Pacman.
Nuz napisał/a:
Janosik to także zwykły bandzior ;) chyba, że ktoś zapatrzył się z bardzo w Perepeczkę.

Prawdziwy owszem, ale w serialu był bojownikiem z zamordystycznym habsburskim zaborcą :lol:
Nuz napisał/a:
Podobnie Robin Hood (nie mogę wybaczyć producentom najnowszego Robina, że zrezygnowali z koncepcji dobry szeryf - zły banita).

Co do Robin Hooda to nie wiadomo, czy ktoś taki w ogóle istniał, więc nie będę się autorytatywnie wypowiadał w temacie. Jednak postać z legendy jest nie tyle "zwykłym bandziorem", co bohaterem ludowym walczącym z tyranią samozwańczego króla, aż do powrotu prawowitego władcy, który natychmiast ułaskawił Robina i dał mu robotę w armii. W serialu z kolei Robin jest wykreowany na czempiona boga lasu - Herna łowcy, z nadania którego chroni anglo-saski lud przed uciskiem normańskich najeźdźców. Nie martw się, jeszcze zapewne nakręcą jakiś film, że Robin Hood uchylał się od płacenia podatków i składki na ZUS, a będzie go ścigał jakiś bohaterski pan z ABW czy skarbówki i koniec końców Robin skończy "WE WIĘZIENIU". Skoro Beowulfa odbrązowili, to i za Robina się wezmą prędzej czy później.
No ale zapomniałem - przecież filmowi piraci też walczą z uciskiem, tyle że pierdolonej korporacji, która chce prowadzić na morzach niebu obrzydły kapitalistyczny handel, podczas gdy każdemu powinno być wydzielane podług jego potrzeb - już Karol Marks tak napisał, więc nie wypada zaprzeczać :fingerok: do tego są feministyczne i lekko homoerotyczne klimaty, więc czegóż chcieć więcej? SUPER SERIA KURWO!
 
 
Krwawy Świt 
kinomaniak



Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 232
Skąd: Bergen-Belsen
Wysłany: 2010-04-04, 14:37   

ale korporacja ustanawiała monopol i nie chciała dopuścić konkurencji, stąd jedyną drogą była przemoc :> Pamiętam ten motyw w serialu Jericho (2 sezon), gdzie East India Company / Jennings&Rall też została wykorzystana jako symbol ucisku joint-venture :>
Co wiesz na temat Libertalii, pirackiego wolnego państwa? hippisowski mit czy przemilczana prawda?
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-04-04, 14:48   

Arcyznawca, ;) Unikasz odp. czy po prostu nie jesteś w stanie jej udzielić ?

Arcyznawca napisał/a:
Jak nie znasz lepszych filmów przygodowych od tego, to naprawdę przykro mi.


Większość zgromadzonych uważa że przynajmniej jedynka piratów to kino przygodowe na zacnym poziomie - Ty nie - WIĘC pytam CO JEST NIM dla CIEBIE. To o Twoje zdanie chodzi, nie moje.
Zaległości w czytaniu ze zrozumieniem ?

Arcyznawca napisał/a:
SUPER SERIA KURWO!

To niby do mnie ? Zieew. W Święta nie pracuję :hahaha: .
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-04-04, 14:50   

Cytat:
ale korporacja ustanawiała monopol i nie chciała dopuścić konkurencji, stąd jedyną drogą była przemoc :> Pamiętam ten motyw w serialu Jericho (2 sezon), gdzie East India Company / Jennings&Rall też została wykorzystana jako symbol ucisku joint-venture :>
Co wiesz na temat Libertalii, pirackiego wolnego państwa? hippisowski mit czy przemilczana prawda?

Konkurencji kogo? Chyba nie piratów, ci przecież siłą rzeczy nie zajmowali się handlem, tylko łupieniem. Przynajmniej ci z filmów. No i oni też mieli własną, piracką internacjonalistyczną korporację, która koncesję na władzę nad morzami otrzymała od BOGINI <tu powinno się zarzucić jakiś cytat z AYN RAND o walce logicznych i egoistycznych Brytyjczyków z tyranią mistycyzmu - szkoda tylko, że żadnego nie znam :kotyeee: >
A Libertalia to z tego co wiem nawet nie wiadomo, czy istniała. Czyż jedyne o niej wzmianki nie pochodzą z o 150 lat późniejszej książki Daniela Defoe? :lol:
Cytat:
Większość zgromadzonych uważa że przynajmniej jedynka piratów to kino przygodowe na zacnym poziomie - Ty nie - WIĘC pytam CO JEST NIM dla CIEBIE. To o Twoje zdanie chodzi, nie moje.
Zaległości w czytaniu ze zrozumieniem ?

Tak, mam trudności z czytaniem, już prawie zapomniałem, jak to się robi. Dlatego posty na forum odczytują mi na głos rodzice, także oni wpisują tu odpowiedzi, które im dyktuję. Co dopiero mówić o czytaniu ze zrozumieniem. Nie wymagaj ode mnie zbyt wiele.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-04-04, 14:59   

Cytat:
Tak, mam trudności z czytaniem, już prawie zapomniałem, jak to się robi. Dlatego posty na forum odczytują mi na głos rodzice, także oni wpisują tu odpowiedzi, które im dyktuję. Co dopiero mówić o czytaniu ze zrozumieniem. Nie wymagaj ode mnie zbyt wiele.
Nooo ;)

I wszystko jasne. Mamy pełny obraz sytuacji :fingerok:

Wiem też już komu dziękować za to, że nie masz żadnego wpływu na kino - Dziękuję Wam Szanowni Państwo ;)
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-08-29, 17:23   

BM edytuj temat i dodaj najnowszą część bo chciałem coś skrobnąć.

Za "Piratami..." nigdy nie przepadałem. O tyle o ile pierwsza część dała się jakoś oglądać i była całkiem zabawna tak dwie kolejne to już przekombinowane romansidło. Więcej nie powiem bo oglądałem dawno, nie wracałem i wracał nie będę, ale po zakończeniu 3 części na kolejną całkiem srogo się napaliłem. Nie będzie Legolasa i płaskiej za to w zastępstwie przybywa Ian McShane (czyli jeden z najlepszych aktorów świata) i Penelopa, ale nadzieje okazały się złudne i jak zwykle powstała głupiutka, (tym razem) prawie w ogóle nie śmieszna i za długa bajka o piratach. Potencjał Czarnobrodego wg mnie marnowany. Za mało go i jest jakiś taki trochę nijaki, mogli zrobić z niego bardziej charakterystyczną postać szczególnie, że Swearengen na bank by podołał, Marshall ze Sparrowa próbuje momentami robić szlachetnego bohatera co psuje mi cały obraz tej postaci. Aktorsko ten film trzyma oczywiście należyty poziom, ale wydaje mi się, że Deepowi już przejadł się Sparrow (albo to wina chujowego scenariusza po prostu). Na plus fajny pomysł ze statkiem, zombiaki, jakieś tam żarty momentami i brak bezsensowanego zagmatwania fabuły jak to miało miejsce w poprzedniej części.
4/10
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-30, 20:22   

mr Orange napisał/a:
BM edytuj temat i dodaj najnowszą część bo chciałem coś skrobnąć.

Zrobione.
 
 
AlekToren 
świeżak



Dołączył: 28 Cze 2013
Posty: 2
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2013-06-28, 12:36   

Wszystko zależy od gustu, mi się cała seria bardzo podobała, chociaż oczywiście pierwsze części najlepsze, jak to zazwyczaj bywa. Wydaje mi się że aktorzy bardzo się postarali na wcielenie się w role, co widać wyraźnie. Ciekawa fabuła, postacie, filmy dosyć lekkie, więc fajnie się je ogląda. Chętnie obejrzę całą serię jeszcze raz.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u