FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Black Death
Autor Wiadomość
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-17, 10:34   Black Death

Black Death
reż. Christopher Smith (UK, Niemcy 2010)

Rok 1348, w Anglii panuje epidemia dżumy. Wysłannik biskupa Ulric (Sean Bean) wraz z niewielkim oddziałem otrzymuje zadanie zbadania sprawy wioski na bagnach, do której zaraza nie ma dostępu - a to rzekomo dzięki szatańskim praktykom rezydującego tam nekromanty. Jego przewodnikiem zostaje młody mnich...

Jedna z najmilszych niespodzianek tego sezonu. Świetny film, z którego co prawda wychodzi w wielu momentach niski budżet, styl kręcenia (pseudodukumentalny, czyli kamera z łapy) potrafi wkurzyć, ale klimat... Ludzie, klimat! Od czasu Imienia Róży nie widziałem filmu, który w tak dosadny, naturalistyczny, bezkompromisowy sposób oddawałby klimat tej fascynującej epoki. Brud, syf i ubóstwo, beznadzieja, śmierć czająca się dookoła, symbolizm... Podczas oglądania niemal czułem smród rozkładających się zwłok. Kiedy wydaje się widzowi, że gorzej już nie będzie, że reżyser w końcu da odetchnąć - ten jeszcze bardziej przykręca śrubę...W końcowych scenach reżyser próbował wcisnąć Przesłanie i moim zdaniem nieco się w tym pogubił, ale naprawdę nie zmniejsza to w żaden sposób... hm... przyjemności z oglądania. Dla miłośników średniowiecznych klimatów pozycja absolutnie obowiązkowa.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-08-17, 11:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-17, 11:18   

Jarod napisał/a:
ale klimat... Ludzie, klimat! Od czasu Imienia Róży nie widziałem filmu, który w tak dosadny, naturalistyczny, bezkompromisowy sposób oddawałby klimat tej fascynującej epoki. Brud, syf i ubóstwo, beznadzieja, śmierć czająca się dookoła, symbolizm... Podczas oglądania niemal czułem smród rozkładających się zwłok. Kiedy wydaje się widzowi, że gorzej już nie będzie, że reżyser w końcu da odetchnąć - ten jeszcze bardziej przykręca śrubę...


Ok, udało Ci się mnie zachęcić. Sprawdzę, co to za wynalazek. ;)
 
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-17, 12:38   

Jarod napisał/a:
Od czasu Imienia Róży nie widziałem filmu, który w tak dosadny

Mocne słowa. :hmm:

Trailerek w sumie bez szału ale nie powiem, zachęciłeś mnie do seansu.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-17, 12:58   

Trailer sugeruje akcyjniaka i niskobudżetowe drużynowe łubu-du w średniowiecznych realiach stargetowane pod amerykańskich bezmózgów. Celowo go nie zamieściłem i radzę się nim nie sugerować. Film - poza tą nieszczęsną kamerą z ręki - jest arcyzajebisty.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-08-17, 15:13   

Reżyserem jest Christopher Smith, który nakręcił już kilka ciekawych dzieł. Creep (które jest dobre poza pewnymi elementami), Triangle i Severance (bardziej z przymrużeniem oka to trzeba oglądać). Na Black Death czekałem, skoro jest, to trzeba obadać.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-08-17, 16:11   

Ojej — zanęcony entuzjastycznym opisem założyciela tematu, czym prędzej obejrzałem "Black Death" i ....niestety rozczarowałem się nieco. Z "Imieniem róży" jest tu wspólny właściwie tylko jeden motyw —
Spoiler:
mniszka kochającego się w dzieweczce
; swoją drogą to dobrych filmów o średniowieczu jest jak na lekarstwo, zwłaszcza w ponurym klimacie, bo co takiego ostatnio wyszło? "Arn" to zupełnie inna bajka; "Królestwo niebieskie"? :nigga:
"Black Death" to jakoś do połowy "Czas apokalipsy" w średniowieczu, więc mamy tu ponownie odgrzewany kotlet z Conrada (w pewnym niedostępnym miejscu dzieją się rzeczy przedziwne, należy się tam udać, zbadać problem i zlikwidować zagrożenie). Obraz zarazy jak najbardziej OK, tylko że trwa jakieś 5 minut. Od połowy to już drugorzędny thriller z paroma sadystycznymi elementami i chamówami oraz mocno antychrześcijańskim przesłaniem (zwłaszcza epilog — chociaż na swój sposób zabawny
Spoiler:
był główny bohater, który stał się bezwzględnym łowcą czarownic
, to pewno powinienem się zasępić nad zbrodniami Kościoła katolickiego, ciemnotą i zabobonem w "mrocznych" wiekach).
tyle dobrego że Sean Bean znowu jest Boromirem.
nie polecam.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-17, 19:12   

Chętnie bym sobie obejrzał, zwłaszcza po nadziejach, jakie wiązałem z "Valhalla" i późniejszym zawodzie... Mam ochotę na takie rycerskie klimaty od jakiegoś czasu, ale przecież Christopher Smith to niegdysiejszy reżyser, ba, nawet scenarzysta filmu "Triangle" - buuuu, to dopiero była kaszana, -100/10. Obawiam się, że czeka mnie zawód.
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-08-17, 20:51   

Z rycerskimi klimatami to ten film ma akurat bardzo mało wspólnego. Już lepiej jeszcze raz obejrzeć "Excalibur".
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-17, 23:06   

Ach, Arcyznawco, wybredny jesteś :-)
Cytat:
Z "Imieniem róży" jest tu wspólny właściwie...
Nie pisałem, że to jakaś kopia ekranizacji Eco czy coś. Odniosłem się do Imienia Róży jako najlepszego znanego mi filmu przedstawiającego "mroki średniowiecza".
Cytat:
Od połowy to już drugorzędny thriller
Rozwiń, bo nie wiem, jak z takim ogólnikiem polemizować :-)
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-08-17, 23:35   

Jarod napisał/a:
Odniosłem się do Imienia Róży jako najlepszego znanego mi filmu przedstawiającego "mroki średniowiecza".

Jak dla mnie detektywistyczny film z Connerym (Sherlock Holmes w średniowieczu), zrealizowany na motywach postmodernistycznej powieści Eco średnio cokolwiek pokazuje, a już akurat najmniej obraz średniowiecza (jeśli już, to najwyżej jego wizję jawiącą się autorowi, "jego prawdę"), co nie oznacza, że nie jest fajnie zrealizowany i że nie ogląda się go przyjemnie. Nawet byłem w klasztorze, wewnątrz którego kręcono ów film. Chyba najlepiej udało się oddać klimat epoki w pełnej alegorii i symboliki "Siódmej pieczęci" oraz epickim, "Excaliburze", będącym adaptacją późnośredniowiecznej legendy rycerskiej.
Jarod napisał/a:
Rozwiń, bo nie wiem, jak z takim ogólnikiem polemizować :-)

Spoiler:
no, miałem na myśli to obezwładnienie grupy interwencyjnej przez wieśniaków, znęcanie się nad jeńcami, tortury, egzekucje, wymuszanie zaparcia się wiary, łzawa scena z Boromirem poświęcającym się za przyjaciół i ostatecznie wycinka tubylców. Wszystko to już gdzieś było, było przewidywalne. Jedyny dobry, chamski motyw to zabójstwo ukochanej dzieweczki przez wprowadzonego w błąd mniszka.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-08-18, 01:26   

jazu napisał/a:
Mam ochotę na takie rycerskie klimaty od jakiegoś czasu, ale przecież Christopher Smith to niegdysiejszy reżyser, ba, nawet scenarzysta filmu "Triangle" - buuuu, to dopiero była kaszana, -100/10. Obawiam się, że czeka mnie zawód.

:tomato: jazu,
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-18, 01:30   

Co?
 
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-08-18, 01:44   

To :tomato:

Triangle nie było złe.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-18, 20:55   

Było

:tomato: Ostatni Surfer
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2010-08-21, 11:19   

Arcyznawca napisał/a:
Chyba najlepiej udało się oddać klimat epoki w pełnej alegorii i symboliki "Siódmej pieczęci" oraz epickim, "Excaliburze", będącym adaptacją późnośredniowiecznej legendy rycerskiej.
Do Pieczęci czy Excalibura to filmowi Smitha daleeeko, ale moim zdaniem rzecz jest bardzo dobra.
Acyznawca napisał/a:
to pewno powinienem się zasępić nad zbrodniami Kościoła katolickiego, ciemnotą i zabobonem w "mrocznych" wiekach

Spoiler:
Ale przecież działania głównego bohatera w końcowych minutach filmu były jego prywatną wendettą - facet miał konkretną traumę i wyładowywał się poprzez polowania na "czarownice". Zaczynał od kobiet podobnych do niegdysiejszej jego oprawczyni, potem odbiło mu do reszty i rozszerzył zasięg. Sorry, ale nie dostrzegam tu krytyki działań Inkwizycji - to nie Agora, gdzie Kościół próbowano odbrązowić tak bardzo na chama, że wyszła niemal parodia.

A co do elementów wymienianych przez Ciebie w drugim spoilerze - fakt, to wszystko gdzieś było - ale co z tego? jakość thrillera oceniam po tym, czy zainteresuje mnie fabuła i będę potrafił przejąć się losami bohaterów. W przypadku Black Death w drugiej połowie filmu siedziałem jak na szpilkach, nie miałem pojęcia, kto przeżyje a kto nie, a kiepskich thrillerowych chwytów reżyserskich w filmie nie dostrzegłem.
Spoiler:
"łzawa scena z Boromirem poświęcającym się za przyjaciół" jaka łzawa scena? Jakie poświęcenie? Ulric był przekonany, że wszyscy i tak z zginą, a jego zachowanie w tej scenie było po prostu puszczonym ostatkiem sił fakiem w stronę wrogów.

Arcyznawca napisał/a:
tyle dobrego że Sean Bean znowu jest Boromirem
Wyjaśnij mi, co niby - poza wyglądem - ma wspólnego postać Ulrica z postacią Boromira. Dwie różne role.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-21, 20:26   

Zdecydowanie nie ma co porównywać "Black Death" do "Imienia Róży" czy "Excalibura". Pod kątem skomplikowania fabuły jesteśmy tutaj raczej na poziomie "Króla Artura", ale niestety budżet z dużo niższej półki sprawia, że ani to widowiskowe, ani dopracowane (kamera z ręki faktycznie irytuje, takie patenty sprawdzają się na pseudoamatorskich horrorach).

Mocnych punktów jednak kilka jest. Jednym są zdjęcia, szczególnie ujęcia na bagnach, drugim - postać młodego mnicha, ale to niestety dopiero w ostatnich 15 minutach. Czy warto do tej listy dopisać naturalizm i dosadność? Nie jestem przekonana. Chyba, że chodzi o to, jak pokazane były pękające wrzody i rozrywani końmi ludzie. Ale jeśli mówimy o naturalistycznym obrazie średniowiecznej rzeczywistości to hmm, dla mnie był on mniej więcej tak samo realistyczny jak w "Templariusze: miłość i krew" - czyli raczej niezbyt. Ale o tym to się powinien Arcy wypowiedzieć, jako specjalista od średniowiecznych realiów.

Ogólnie historia poprawna, zakończenie mocne (chyba najlepszy punkt całego filmu), aktorstwo przyzwoite (pomijając Averill :fingerno: ), zdjęcia piękne, klimat przyjemny. Powiedzmy, że 6/10 mogę dać, pod warunkiem, że się nie ma zbytnich oczekiwań. :hmm:
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-08-24, 22:38   

Spoiler:
Jarod napisał/a:
"łzawa scena z Boromirem poświęcającym się za przyjaciół" jaka łzawa scena? Jakie poświęcenie? Ulric był przekonany, że wszyscy i tak z zginą, a jego zachowanie w tej scenie było po prostu puszczonym ostatkiem sił fakiem w stronę wrogów.
A guzik. Wyraźnie opóźniał swoją śmierć, żeby koledzy mogli sięgnąć po nóż i się uwolnić z klatki.

Jarod napisał/a:
Wyjaśnij mi, co niby - poza wyglądem - ma wspólnego postać Ulrica z postacią Boromira. Dwie różne role.

O wygląd mi głównie chodziło, chociaż gdy się wkurzał i srożył, to miałem przed oczami Boromira. Ja nie mówię, że to źle. Wręcz przeciwnie — to jeden z nielicznych pozytywów w tym filmie, ponieważ Boromir jest jedną z moich ulubionych postaci u Tolkiena, a w filmie jako jeden z niewielu mnie nie drażnił.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-09-05, 23:14   

Jak dla mnie to ten film jest lepszy od wałkowanego bez przerwy jako "czyste średniowiecze" Imienia Róży. Kawał solidnej rzeźni, bez silenia się na intelektualne spory. Panuje zaraza, wysłannicy biskupa (czy co to tam było) robią swoje, a z drugiej strony drzewoluby wyrzynają wysłanników. Wszędzie brud, syf i nie ma zmiłuj, dokładnie tak jak sobie wyobrażałem średniowiecze. Ode mnie ma 9/10, za odwagę przekazu i świeży powiew w mocno zmurszałe kino "historyczne". :fingerok:

Jarod napisał/a:
(pseudodukumentalny, czyli kamera z łapy) potrafi wkurzyć

Ten styl to jedna z największych zalet tego filmu.
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-09-06, 12:39   

Aske napisał/a:
Wszędzie brud, syf i nie ma zmiłuj, dokładnie tak jak sobie wyobrażałem średniowiecze.

No tak, tylko że to akurat ze średniowieczem ma niewiele wspólnego. Co innego współczesne wyobrażenia o średniowieczu (będące w dużej mierze produktem protestanckiej i oświeceniowej propagandy, powstającej na bieżące potrzeby samych zainteresowanych), a co innego średniowieczna rzeczywistość, którą poznać można poprzez zachowany materiał źródłowy. Już chociażby za powielanie schematów o Ciemnogrodzie i brak oryginalności ten film właśnie NIE zasługuje na uwagę.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-09-06, 12:43   

Arczi, ale co ja poradzę na to, że cholernie mi się spodobał? :hahaha:
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-09-06, 14:38   

Aske napisał/a:
Arczi, ale co ja poradzę na to, że cholernie mi się spodobał?

Nic, de gustibus non est disputandum, chodziło mi tylko o to, że film przypadł Ci do gustu, bo ukazuje średniowiecze "tak, jak je sobie wyobrażasz". Mnie akurat dokładnie z tego samego powodu się nie spodobał — zbyt wiele wiem o średniowieczu (wciąż zbyt mało), żeby przejść obojętnie dookoła tego smęcenia, że ciemnota i zabobon itd. Nóż mi się w kieszeni otwiera po prostu. Poza tym "Black death" jak dla mnie jest bardzo przeciętnym filmem, z paroma niezłymi momentami.
 
 
emanrehtona 
bywalec



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 61
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2010-12-31, 19:43   

Film niezły, można obejrzeć z nudów. W sumie zgodziłbym się z większością tego co pisze arcyznawca, tylko nie do końca rozumiem czego oczekiwać od współczesnego kina. Przecież to było oczywiste, że film nie będzie przełamywał stereotypów, raczej chodzi o to żeby właśnie tym się posługiwać i powielać, dopasować do oczekiwań widza. Zresztą angielska produkcja, trudno żeby ludzie z kraju protestanckiego wybielali kk i średniowiecze, z którym kk jest mocno łączony : )
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-01-05, 18:43   

Zniosłem go pozytywnie do mniej więcej
Spoiler:
połowy czyli do przyjazdu do wioski pogan. Później tendencja spadkowa była niezmiernie szybka i rażąca.
Szkoda bo klimat filmu jest ciekawy tylko tak jak wspomniałem coś mi nie podeszła ta "końcówka".
 
 
Szaronka 
facebook moderator



Wiek: 25
Dołączyła: 28 Lut 2010
Posty: 166
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-01-06, 13:29   

Mnie z kolei kompletnie nie kręcą klimaty średniowieczne, więc film o takiej tematyce musi być naprawdę interesująco zrobiony, żeby mnie zaciekawił.
Niestety Black Death się nie udało... Oglądałam go już kawałek czasu temu i tak naprawdę nic specjalnego nie utkwiło mi w pamięci.
 
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2011-01-06, 23:03   

Ja miałem z tym filmem jak ze sraczką. Przeleciał, bez rewelacji, szybko zapomniałem.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u