FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Centurion
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-29, 17:09   

Nick napisał/a:
Jak zawsze prawda jest gdzieś po środku.

Skończmy z takimi rozmywającymi problem aforyzmami jak powyższy czy analogiczny "we wszystkim tkwi ziarnko prawdy", bo to zwyczajnie nieprawda. Albo coś jest prawdziwe, albo nie jest. Tertium non datur. A "tylko prawda jest ciekawa", jak naucza nas Józef Mackiewicz.
Nick napisał/a:
Faktem jest, że zarówno kościół katolicki jak i protestancki, oba pospołu, nadawali ton wiekom średnim narzucając wszystkim jeden światopogląd, wedle którego wszystko co ziemskie jest gówno warte, natomiast wszystko co służy podróży w zaświaty, jest ze wszech miar godne.

Protestantyzm to nie średniowiecze, tylko już czasy nowożytne (przynajmniej wg "klasycznej" periodyzacji). No i jaki znowu "kościół"? To z założenia był zdecentralizowany ruch. Zresztą idea ideą, a jeść trzeba. Ludzie średniowiecza zajmowali się jak najbardziej przyziemnymi sprawami (choć nadawano im duchowe znaczenia). Zresztą jeśli produktem takich idei mają być monumentalne średniowieczne zamki, katedry i ratusze, to ja jestem za.
Nick napisał/a:
Faktem jest, że w wiekach XVI i XVII zamordowano w imię chorych idei setki tysięcy ludzi. Wyroki zapadały zarówno na skutek procesów cywilnych jak i kościelnych.

W XX wieku w imię chorych idei lewicowych, deklaratywnie przychylającym ludziom nieba, zamordowano dziesiątki milionów ludzi.
Nick napisał/a:
I zapewniam cię z całą mocą, że wolałbym żyć jako rzymski patrycjusz niż jako średniowieczny rycerz.

Większej różnicy między jednym a drugim nie ma. Natomiast najpewniej nie byłbyś żadnym z nich, więc wybierając między antycznym niewolnikiem a średniowiecznym chłopem (wolnym osobiście, choć bez ziemi), to ja wybieram tego drugiego. "Wolność to jedyna rzecz, o którą warto się bić" jak mawiał Thorgal.
Nuz napisał/a:
Księgi parafialne zawierajace daty narodzin i zgonów świetnie nadają się do analizy długości życia mieszkańców określonych rejonów kraju (płeć, stan społeczny, miasto - wieś)

OK, ale to jest to, co mówiłem — medycyna z prawdziwego to dopiero wiek XIX, wtedy też, wraz z wynalezieniem szczepionek czy penicyliny, czy też właśnie zwiększoną dbałością o higienę, długość życia zaczęła wzrastać. Zresztą recepcja medycyny postępowała na wsi z wielkimi oporami (przypomnijcie sobie Noce i dnie). Problem w tym, że prowadzenie ksiąg parafialnych zadekretowano w XVI wieku, analogicznym materiałem źródłowym dla średniowiecza nie dysponujemy, wyjąwszy wyrywkowe wiadomości nt. długości życia górnych warstw społecznych. Roczniki i nekrologi wzmiankują jedynie monarchów i arystokrację feudalną oraz kościelną, z kolei z dokumentów i akt sądowych można natomiast śledzić działalność rycerstwa czy patrycjatu, i w przybliżeniu ustalać ich wiek w oparciu o znane nam normy prawne (czyli np. kiedy uzyskiwano zdolność prawną), ale zawsze z wielką ostrożnością przy identyfikacji. Krótko mówiąc — to co się mówi, że "w średniowieczu ludzie żyli 30 lat!" to oczywiście bzdura, chodzi tu o średnią, czyli dolicza się zmarłe w niemowlęctwie dzieci (wysoka śmiertelność noworodków, ok. 50 %). Ludzie żyli niewiele krócej niż teraz, 50–60 lat to już był czcigodny starzec, niektórzy dożywali jeszcze starszego wieku. Ja "znam" rycerza, który dowodnie był aktywny przez ponad pół wieku.
Nuz napisał/a:
Dopełnienia do Ludwika nie do końca rozumiem, chodziło przecie o przekrojowe przedstawienie problemu higieny o czym świadczyć może te kilka wytrazów następujacych po nim, których już nie cytujesz...

Spoko. Zrozumiałem. Chodziło mi tylko o wykazanie, jak to się wszystko zmieniało na przestrzeni wieków w temacie warunków sanitarnych.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-08-30, 12:03   

Arcyznawca napisał/a:
OK, ale to jest to, co mówiłem — medycyna z prawdziwego to dopiero wiek XIX, wtedy też, wraz z wynalezieniem szczepionek czy penicyliny,
Ależ ja się zgadzam absolutnie. Podkresliłam tylko, że w tej dziedzinie nie ma prostych rozwiazań i jednoznacznych odpowiedzi.

A i tak zachęciła mnie ta dyskusja do rzucenia okiem na Centuriona... :)
 
 
Thief 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 01 Wrz 2011
Posty: 93
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2011-09-22, 19:01   

Powiem, tzn. napiszę tak. Film na pierwszy rzut okiem, zupełnie przeciętny. Jedni uciekają a drudzy ich zaciekle gonią. Nic nowego pod słońcem. A jednak są w tym jakieś procenty czegoś co zostaje.

1.) Świetnie sfotografowane plenery.

2.) Doskonałe przedstawiona walka. Tak realistycznie, świetnie zmontowanych pojedynków nie widziałem w żadnym innym filmie podobnego gatunku. Wysiada nawet "Gladiator" Scotta. W filmie Marshalla nie ma głupot w rodzaju: "Otrzymał cios sztachetą po głowie, zachwiał się, poskrobał i poszedł walczyć dalej", lub też innych przykładów nadludzkiej wytrzymałości. Tu ginie się od pojedyńczego ciosu i nikt w kulminacyjnym momencie nie wstaje. Za to reżyserowi należy się spory szacunek.

3.) Ostatnia scena (dla mnie osobiście przykład ładnie poprowadzonego liryzmu, bez kokieterii i taniego sentymentalizmu, tudzież ckliwości.

Jedną cyfrą a w zasadzie cyframi 7/10. :fingerok:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-09-24, 21:16   

Kolejny film z Fassbenderem... chyba sama sobie usiłowałam udowodnić to, że nie mam racji i jest to aktor naprawdę tak wybitny, jakim większość z was go widzi. I - no nie mogę koledzy. Nic na to nie poradzę - jest w tym człowieku coś co mnie odpycha; zupełnie mu nie wierzę - wręcz przeciwnie - wydaje mi się być lisem podszyty, jak dobrze wykonana kopia czegoś niepowtarzalnego.
Facet ma wzięcie, mam wiec nadzieję, że kiedyś wreszcie trafię na jego rolę życia - taką, która da mi powód do posypania głowy popiołem.

Film rozczarowuje - wszystkie jego zalety (świetna choreografia walk, ładne plenery, brutalna sieka wspomagana efektami specjalnymi autorstwa doskonałych charakteryzatorów, dynamiczny montaż, ciekawa historia będąca podwaliną scenariusza) torpeduje kompletna nieobecność jakiegokolwiek klimatu.

Jestem też ciekawa, kto wpadł na genialny pomysł postawienia na czołówkę w pseudo-3D - te śmigające w plener imiona i nazwiska :lol:
Dodam, że pozbawienie Kurylenko głosu - choć mądre - pomaga na krótką metę; mars na czole idący w parze z wargami zaciśniętymi w linijkę, to zestaw dobry dla postaci drugo- i trzecioplanowych - filmu się na tym nie zbuduje.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-09-25, 19:41   

Nuz napisał/a:
Facet ma wzięcie, mam wiec nadzieję, że kiedyś wreszcie trafię na jego rolę życia - taką, która da mi powód do posypania głowy popiołem.

Już niedługo w filmie Cronenberga? :hmm:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-09-25, 19:54   

Zobaczymy.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u