FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Dziewiąty legion
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-18, 12:42   Dziewiąty legion

Dziewiąty legion / The Eagle
reż. Kevin Macdonald (UK, USA 2011)

Jest rok 140 naszej ery. Brytania pozostaje pod panowaniem Rzymian, choć jej północne regiony nigdy nie poddały się nowej władzy. Właśnie tam, w górach Szkocji, przed dwudziestu laty w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął cały Dziewiąty Legion a jego prestiżowy symbol - Orzeł wpadł prawdopodobnie w ręce Celtów. Syn dowódcy zaginionego legionu - Marcus (Channing Tatum) przybywa z Rzymu z misją wyjaśnienia tajemnicy sprzed lat. Wraz ze swym celtyckim niewolnikiem przekracza Mur Hadriana i wyrusza w podróż do mrocznej Kaledonii, gdzie niejeden rzymski bohater oddał ostatnie tchnienie. Tutaj, na ziemiach pozostających pod panowaniem dzikich plemion, tkwi klucz do rozwiązania tajemnicy Dziewiątego Legionu. Marcus wierzy, że odzyskanie symbolicznego Orła może przywrócić honor jego zaginionemu ojcu. [opis dystrybutora]

Troszkę sceptycznie podchodziłem do tego filmu gdyż recenzje w sieci są raczej średnie. I jak się okazało niesłusznie. "Dziewiąty legion" albowiem ma w sobie to coś dzięki czemu możemy nazwać go filmem w ramach swojego gatunku zupełnie udanym. Coś dzięki czemu możemy się na czas seansu przenieść w czasy rzymskiej Brytanii i poczuć klimat barbarzyńskich rubieży imperium. Oczywiście, że są tu też całe wiadra patosu ale nic to. Dla fanów obrazów pokroju "13 wojownik, Centurion", itp. będzie to seans jak najbardziej udany. Scena obrony fortu przed barbarzyńcami prowadzonymi przez druida i przekroczenia muru Hadriana to moim zdaniem naprawdę epickie momenty i choćby dla nich warto się filmem zainteresować. Na uwagę zasługują także zdjęcia pozwalające odczuć "chłód" mistycznych szkockich gór czy dzikich, piktyjskich ziem. Film pokazuje też momentami jaką niesamowicie sprawną maszyną inżynieryjno-wojenną była rzymska armia oraz jak wyglądać mogło życie w zapomnianych przez bogów rubieżach cesarstwa.

Jak dla mnie w pełni zasłużone 7/10 - polecam!
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-04-23, 10:40   

Fajne zdjęcia, fajnie się napierdalają, fabuła nie jest aż tak głupia żeby przeszkadzała w seansie, ale tłuką się jak na mój gust za mało, chwilami akcja tak zwalnia, że zastanawiałem się czy nie odpuścić i nie iść spać, do tego trzeba dodać zdecydowanie nie pasujących tam Tatum'a i Bell'a. O tyle o ile ten drugi jeszcze jakoś ujdzie jako dzieciak-niewolnik to Tatum jest zupełnie niewiarygodny. Koleś ma twarz syna wielkiego Rzymskiego polityka w wieku ledwo zezwalającym mu spożywać alkohol (jak na nasze realia :) ), a film zaczyna się od przejęcia przez niego dowództwa nad całym fortem i to stojącym jeszcze w dość strategicznym miejscu. Co to ludzie z doświadczeniem im się skończyli? Dodać jeszcze trzema, że nazwisko miał zhańbione więc w ogóle jego kariera nie wyszłaby pewnie poza czyszczenie latryn i bycie mięsem armatnim.

Więcej grzechów nie pamiętam, ale film koniec końców nie jest taki zły. Gdyby było więcej ucinania łbów to podciągnąłbym ocenę do 6, a tak 5/10 i oglądać jak się nudzi.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-23, 11:03   

mr Orange napisał/a:
Dodać jeszcze trzema, że nazwisko miał zhańbione więc w ogóle jego kariera nie wyszłaby pewnie poza czyszczenie latryn i bycie mięsem armatnim.

Weźmy poprawkę na to, że fort, który przejął to było miejsce, w którym po prostu nikt nie chciał służyć. Przysłowiowy shit-hole jak mawiali żołnierze. Dlatego można spokojnie podciągnąć go pod w/w kategorie.
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2011-04-25, 18:47   

No proszę, parę dni temu miałam się za to zabrać, ale przez świąteczne porządki jakoś mi umknęło :plaskacz: Teraz już wiem co jutro w ramach moich wtorkowych seansów wrzucić na ruszt :D oby rzeczywiście było warto.
 
 
Leviathan 
świeżak



Dołączył: 25 Kwi 2011
Posty: 21
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-04-25, 19:01   

Mi film troszku za bardzo przypominał Centuriona przez co wydawało mi się, że gdzieś już to widziałem. Było kilka dobrych momentów jak choćby początkowa bitwa ale zdecydowanie za krótka, potem nic szczególnego się nie działo. Ogólnie film nie był zły, można obejrzeć ale tylko w nudne wieczory gdy rzeczywiście nie ma nic lepszego do oglądania.

Takie naciągane =7/10
 
 
aniazlipca 
świeżak



Wiek: 32
Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 10
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-06-13, 21:42   

Dosyć nudny. Lubię takie klimaty, ale momentami film nużył niemiłosiernie. Tatum w ogóle się nie sprawdził według mnie, natomiast Bell całkiem przyzwoicie.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-13, 17:20   

Odwlekałem seans przez dłuższy czas. I błąd! The Eagle okazał się bowiem bardzo przyzwoitym filmem. Porównanie z Centurionem nasuwa się niejako od razu, jako że akcja również rozgrywa się w 1 poł. II wieku po Chr. w Brytanii i koncentruje się na losach zaginionego IX legionu (choć nie znajduje to potwierdzenia w faktach; szerzej o tym zob. mój wpis w temacie poświęconym Centurionowi). Niemniej uważam, że The Eagle jest jednak filmem o klasę lepszym. Przede wszystkim ma świetny klimat: góry, lasy, mrok, mgła, gówno niedźwiedzia...momentami bardzo epicki (czy to źle?), ale na szczęście bezpretensjonalny. Główni bohaterowie też przekonujący, na plus zaliczyć należy także poboczną rólkę Sutherlanda. Do tego twórcy się nie patyczkowali zbytnio (np. zabijanie dzieci). Fajnie też pokazano obrzęd inicjacji u Piktów (którzy nota bene też zostali ciekawie odmalowani, można poczuć klimat opowiadań Howarda :fingerok: ) czy prywatną pobożność Marcusa wyznającemu solarnego, heroicznego Mitrę (bardzo popularnego wśród legionistów). Do zalet można zaliczyć również brak wątku miłosnego. Szkoda tylko, że walki nie zostały pokazane bardziej krwawo i brutalnie, może zabrakło już na to pieniędzy? Po Spartakusie nic już nie jest takie jak wcześniej, więc na tym polu czuję ogromny niedosyt. Ponadto były zbyt krótkie. Taka np. bitwa z druidem (skądinąd znakomicie wykreowaną postacią) aż się prosi o rozszerzenie.
Słowem: bardzo udany film przygodowy.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-10-02, 20:47   

O matko kochana, nie pamiętam, kiedy ostatnio na czymkolwiek się tak wynudziłem. Trzy dni to oglądałem (!!!), pomiędzy kolejnymi odcinkami Boardwalk Empire. A co do opinii - podpisuję się pod Pomarańczowym - świetne zdjęcia, taka sobie cała reszta.
Arcyznawca napisał/a:
Szkoda tylko, że walki nie zostały pokazane bardziej krwawo i brutalnie,
PG13 ziom, fuckin' PG13.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-06-28, 01:44   

Pamiętam dwie rzeczy - dość toporną realizację całkiem ciekawego pomysłu i wrażenie dziwnej dwuznaczności w relacjach pomiędzy głównymi bohaterami (nie żebym coś sugerowała ;) ).
Biorę poprawkę na ubytki w pamięci poczynione przez czas, który minął od seansu. Może warto sobie przypomnieć w wolnej chwili, bo z tego co pamiętam film szczycił się choćby ładnymi zdjęciami. Poza tym Bell i Sutherland.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u