FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Conan barbarzyńca 3D
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-26, 13:03   Conan barbarzyńca 3D

Conan barbarzyńca 3D / Conan the Barbarian
reż. Marcus Nispel (USA 2011)

Ekranizacja przygód jednego z najsłynniejszych herosów w historii kina i literatury tym razem zrealizowana w technologii 3D! Przesiąknięty klimatem magii i tajemnicy, obfitujący w spektakularne sceny walk i efekty specjalne, nowy „Conan Barbarzyńca 3D” nie jest kontynuacją cyklu sprzed lat lecz zupełnie nowym otwarciem opowieści o przygodach herosa z Cimmerii. Conan od najmłodszych lat przejawia talent wojownika. Jednak nim zdąży dorosnąć w jego rodzinnych stronach rozgorzeje krwawa wojna. Khalar Singh – potężny władca i czarnoksiężnik zgładzi całe plemię małego Conana. Prawie całe - na swoje nieszczęście nie zdoła schwytać walecznego chłopca. Mijają lata. Conan jest już dojrzałym wojownikiem, który nie ma sobie równych. Od lat realizuje krwawy plan zemsty - podąża tropem Khalara i likwiduje bez litości kolejnych jego popleczników. Pewnego dnia przyjdzie mu zmierzyć walkę, na którą czekał całe życie. Nim jednak do niej dojdzie, musi ocalić z jego rąk dziedziczkę odwiecznej mocy władców Acheronu. Jeśli Khalarowi uda się złożyć rytualną ofiarę z jej życia, posiądzie drzemiąca w niej moc i stanie się niepokonany. [filmweb.pl]

Dużo akcji i nawalanki. Sporo przemocy. Trochę chamówy. Efekty specjalne fajne. Fabuły nie stwierdzono. Umocowanie w prozie Howarda znikome. Klimatu również nie oddano. Zawołanie "Crom" nie pada ani razu. Momoa plastikowy i nieprzekonujący, momentami wręcz groteskowy.

W sumie nie zostałem więc niczym zaskoczony. Nastawiłem się, że nie będzie kultu, tylko gra komputerowa i wygrzew — i dokładnie to zostało mi pokazane. Porównania z filmem Miliusa z roku 1982 oczywiście nie ma (choć pojawiają się ewidentne doń nawiązania). Nie mamy tu do czynienia z monumentalną epicką sagą, lecz ze zlepkiem kolejnych walk. Od pewnego momentu odczuwałem znużenie i wyczekiwałem z utęsknieniem na koniec. Do tego coś było nie tak z obrazem — chyba lepiej byłoby, gdyby zrezygnowano z technologii 3D.

Reasumując — nie polecam fanom Howarda i Miliusa, polecam fanom nieskomplikowanego kina akcji.
  
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-26, 13:28   

Link do obszernej recenzji, która w zupełności pokrywa się z moimi odczuciami na temat Conana 3D.
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-26, 17:39   

Momoa groteskowy, Yeah! Z pewnością wg ciebie nie dorasta aktorsko Arnoldowi do pięt. W końcu powszechnie wiadomo, że Conan Arnolda otarł się o Oscara. :hahaha:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-26, 17:53   

Nick napisał/a:
Momoa groteskowy, Yeah! Z pewnością wg ciebie nie dorasta aktorsko Arnoldowi do pięt. W końcu powszechnie wiadomo, że Conan Arnolda otarł się o Oscara. :hahaha:

nie moja to wina, że Momoa ciągle jechał na jednej minie i spojrzeniu spode łba. Pluszowy miś z Hawajów zwyczajnie nie sprostał roli. Przyznam, że w Grze o tron zagrał dobrze, do tego stopnia, że aż przez moment myślałem, iż moja zła jego ocena było nieco na wyrost. Niestety nie. Co do Arnolda, to oczywiście wypadł on ongi zdecydowanie lepiej. Po prostu został stworzony do tej roli. Arnold > Momoa. Zresztą nie chodzi tu tylko o aktorstwo, ale też o rozpisanie postaci przez scenarzystę. Wizja Conana w ujęciu Miliusa > Conan AD 2011.
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-26, 18:09   

Akurat, czynienie zarzutu że postać Conana jest drewniana, jest z gruntu nielogiczna i absurdalna. Tak jakby postać z książek Howarda była domorosłym intelektualistą lub co gorsza, zgłębiała strukturę wszechświata, bądź też zastanawiała się nad miejscem w przyrodzie liścia na drzewie.

Conan w wersji Momoa jest srogi, niewiele mówi, patrzy spode łba, generalnie jest wkurwiony, dyszy żadzą zemsty i taki ma być! I taki jest w wersji Howarda! Wybacz, ale co do samego sposobu odgrywania tej postaci, to Momoa wsuwa Schwarzeneggera na śniadanie bez chleba. Conan Arnolda wydał mi się wręcz z lekka upośledzony plus jego groteskowe odzienie.

Owszem, pod względem scenariusza jak i nawet samej reżyseri film Milusa jest rzeczwywiście lepszy, bo akurat Conan The Destroyer to było i jest totalne dno. Jednak, na croma, wolę jednego Conana Jasona niż 100 Conanów w wykonaniu Arnolda. :winko:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-26, 18:45   

Akurat ani Conan-Arnold, ani Conan-Jason nie mają zbyt wiele wspólnego z postacią wykreowaną przez Howarda. Przede wszystkim dlatego, że obaj są mścicielami, a książkowy pierwowzór — nie; zresztą w ogóle nie ma bliżej określonego celu życiowego, a i swoistego intelektu odmówić mu nie sposób (momentami nawet filozofuje). Nawiasem mówiąc, buńczuczne odgrażanie się scenarzystów, że będą się ściśle trzymać fabuły opowiadań, okazały się picem na wodę. Próbowali tymczasem zrobić poprawionego Miliusa, ale im się nie udało. Arnold jest ponurym mordercą wykrzykującym z niemieckim akcentem cytaty z Czyngis-chana, Momoa z kolei jest zupełnie nijaki, bezbarwny, momentami trochę emo, a z tą swoją "ponurą" minką wręcz komiczny. Poza tym nie klnie się na Croma i nie boi magii — dziękuję dobranoc. I nie wiem w czym futrzane majtasy ustępują spódnicy, czy co on tam nosił.
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-26, 19:20   

Spódnica jest na pewno dużo bardziej prawdziwa niż gacie z zająca.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-26, 19:34   

Nick napisał/a:
Spódnica jest na pewno dużo bardziej prawdziwa niż gacie z zająca.

Powagi trochę. Nie będę dyskutował na temat "prawdziwości" w filmach fantasy... :nonono:
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-26, 19:52   

No właśnie, to i nie czapiaj się rzekomej drętwoty. To nie jest społeczny dramat.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-26, 20:09   

Już nie wykręcaj kota ogonem. Scenariusz czy aktorstwo to co innego, niż realistyczne odtworzenie kultury materialnej — tym bardziej, jeśli akcja filmu rozgrywa się jakieś 10 000 lat temu.
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-27, 11:23   

Dlaczego? Nikt tu nie odwraca kici ogonem. Aktorstwo przekłada się również na realność. Jeżeli nie oczekujesz "prawdziwości" w filmach fantasy, to po cholerę ci dobre aktorstwo? Przecież to nielogiczne.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-27, 12:25   

W co drugim poście zarzucasz rzekomy brak logiki. Przybastuj, zwłaszcza, że zwyczajnie nie masz racji. Dobry film to po prostu dobry film niezależnie od tego, czy paradują tam w futrzanych majtach, strzelają laserami czy też tego nie robią. A według twojej "logiki", jeśli dobrze zrozumiałem, skoro coś ma łatkę fantasy/science fiction to z założenia jest kicz i nie można się czepiać. To oczywiście nieprawda. Po prostu wszystko podporządkowujesz tezie, że Momoa jest git. I to jest właśnie wykręcanie kota ogonem.
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-27, 12:37   

To ty napisałeś, cytuję, "nie oczekujmy prawdziwości po filmach fantasy" a nie ja. Ja w żadnym razie nie uważam, że science fiction i fantasy to kicz a co do przybastowania, to jak zaczeniesz pisać logicznie to przybastuję bo póki co, to bez podania żadnych sensownych argumentów, postanowiłeś dla nowego Conana przywalić, tak dla zasady, w imię durnego schematu, wedle którego Arnie to Conan nieskalany i wara wszelkim tłukom się do niego zbliżać. :bambo:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-27, 12:50   

Nie łap mnie za słówka, wyrywając je na dodatek z kontekstu. To przecież oczywiste, że poprzez prawdziwość (wziętą zresztą przeze mnie w cudzysłów) miałem na myśli rzeczone futrzane gacie i tym podobne elementy ubioru czy uzbrojenia, czyli kulturę materialną. Podałem argumenty, podałem też link do recenzji, gdzie znajdują się dalsze — nie moja wina, że je uparcie ignorujesz albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Nie należę do wyznawców Arnolda. Nie przekonał mnie Momoa, ot co. Jeśli komuś on odpowiada w tej roli, to proszę bardzo, jego sprawa.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-08-27, 20:10   

Nick napisał/a:
Conan The Destroyer to było i jest totalne dno.


:nonono:
 
 
Arkaszka 
świeżak



Dołączył: 06 Sty 2011
Posty: 13
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-08-28, 19:00   

Dzięki takim filmom możemy docenić stare Conany, rzeź na ekranie to nie wszystko
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-29, 00:20   

Ja wolę nowego Conana niż starego. Conan nie był upośledzony. :kotyeee:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-29, 00:36   

Fakt. Nie był też mdławym Hawajczykiem podłamującym się po niepowodzeniu i szukającym oparcia w czarnoskórym koleżce.

Porównanie Conana z 1982 z Conanem z 2011 jest o tyle bezzasadne, że są to dwa zupełnie różne filmy; ten sam tytuł i fakt, że w obu pojawia się nawiązanie do motywów z twórczości Howarda jeszcze do tego nie uprawomocnia. Co do "Niszczyciela" to nie będę się spierał, bo to już zupełnie inna bajka, niż dzieło Miliusa. O starych Conanach proponuję jego dyskutować w odpowiednim temu temacie.
 
 
Nick 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 22 Sie 2011
Posty: 41
Skąd: Mężczyzna
Wysłany: 2011-08-29, 00:59   

Ale przyznasz, że gdyby Conan był postacią historyczną, to jeżeli chodzi o warunki fizyczne, to bliżej jest Momoa niż napakowany sterydami, ze sztuczą muskulaturą, kompletnie nie przystającą do tego jak umieśnieni byli starożytni wojownicy, Schwarzenegger, :badcop:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-29, 01:10   

No ale na szczęście postacią historyczną nie był. Poza tym Milius całkiem zgrabnie to wyjaśnił, skąd taka muskulatura (ok. 20 lat nakurwiania przy Kole Bólu — zapraszam i polecam, Piotr Fronczewski). Zresztą nie mam pojęcia, co w siebie wkłuwali Cymmeryjczycy ponad 10 000 lat temu :hahaha:
 
 
gentleman 
kinomaniak



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 216
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-09-04, 17:46   

Arcyznawca napisał/a:
Zawołanie "Crom" nie pada ani razu
Sam nie słyszałem, ale koleżanka po wyjściu z kina twierdziła, że padło raz z ust ojca w scenie, kiedy wojownikom rozdawano jajka, na początku filmu. Powiedział wtedy coś w rodzaju "Na Croma, na co jeszcze czekasz".

Nick napisał/a:
Conan w wersji Momoa jest srogi, niewiele mówi, patrzy spode łba, generalnie jest wkurwiony, dyszy żadzą zemsty i taki ma być! I taki jest w wersji Howarda! Wybacz, ale co do samego sposobu odgrywania tej postaci, to Momoa wsuwa Schwarzeneggera na śniadanie bez chleba. Conan Arnolda wydał mi się wręcz z lekka upośledzony plus jego groteskowe odzienie.

Mylisz się:
1) Żadna ze zekranizowanych części Conana nie powstała na podstawie opowiadań Howarda, jest on jedynie twórcą postaci. Conan Barbarzyńca z Arniem to ekranizacja powieści Lin Carter i L. Sprague de Camp.
2) Zgadzam się, zarzucanie aktualnemu odtwórcy tej roli, że jego gra jest za mało urozmaicona jest zupełnie nie na miejscu. Problem jest moim zdaniem całkowicie odwrotny: zarówno u ww autorów jak i u Howarda Conan jest małomówny, może nie sprawia wrażenia upośledzonego, ale jest mrukliwy i toporny. Moim zdaniem Arniemu bliżej do literackiego pierwowzoru. Momoa sprawia wrażenia raczej sympatycznego buca, niż surowego barbarzyńcy. Mówi za dużo, a nie za mało.

Mnie Momoa po prostu zupełnie nie pasował do tej roli. Dothrakowie z "Gry o tron" kojarzyli mi się z jakimiś mongołami czy innymi plemionami koczowniczymi "naszej" azji, to rzeczony hawajczyk pasował mi do tej roli. Jednakże Conan jest wojownikiem z dalekiej północy, przodkiem skandynawów czy germanów (nad Cymerią znajdowały się Vanaheim i Asgard). Momoa wygląda w Conanie nie jak barbarzyńca, ale jak sportowiec, który wyszedł z punktu odnowy biologicznej.

Arcyznawca napisał/a:
Porównanie Conana z 1982 z Conanem z 2011 jest o tyle bezzasadne, że są to dwa zupełnie różne filmy; ten sam tytuł i fakt, że w obu pojawia się nawiązanie do motywów z twórczości Howarda jeszcze do tego nie uprawomocnia. Co do "Niszczyciela" to nie będę się spierał, bo to już zupełnie inna bajka, niż dzieło Miliusa. O starych Conanach proponuję jego dyskutować w odpowiednim temu temacie.
Jest coś w tym co piszesz, ale moim zdaniem zdecydowanie świadczy to na niekorzyść filmu. Bo jak inaczej ocenić chęć podpięcia się pod znanego bohatera, jednocześnie zupełnie zmieniając jego percepcję?

Ostatnim zarzutem niech będzie to, że film jest po prostu nudny. Mniej-więcej od walki z piaskowymi ludźmi czekałem na koniec.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-04, 18:03   

gentleman napisał/a:
Sam nie słyszałem, ale koleżanka po wyjściu z kina twierdziła, że padło raz z ust ojca w scenie, kiedy wojownikom rozdawano jajka, na początku filmu. Powiedział wtedy coś w rodzaju "Na Croma, na co jeszcze czekasz".

Chyba racja, ale chodziło mi — czego nie doprecyzowałem — o kwestie wypowiadane przez głównego bohatera, a ten ani razu nie klnie się na ponure bóstwo zamieszkujące szczyt wielkiej góry, co jest po prostu niewybaczalne.
gentleman napisał/a:
1) Żadna ze zekranizowanych części Conana nie powstała na podstawie opowiadań Howarda, jest on jedynie twórcą postaci. Conan Barbarzyńca z Arniem to ekranizacja powieści Lin Carter i L. Sprague de Camp.

Na odwrót — to książka de Campa i Cartera powstała na podstawie scenariusza filmowego. Scenariusz jest autorstwa Johna Miliusa (nie wiem dlaczego w czołówce znalazło się nazwisko Olivera Stone'a, którego pierwotny scenariusz nie ma prawie nic wspólnego z ostateczną wersją). Opierał się on na wyjątkach z opowiadań Howarda, ale akurat nie tych o Conanie (Kull, Bran Mak Morn). Powiedzmy sobie szczerze: Conan z 1982 jest bardzo luźną adaptacją przygód książkowego Cymmeryjczyka, niemniej jednak udało się w 100 % oddać klimat Ery Hyboryjskiej.

Co do oceny Momoy to pełna zgoda. Khal Drogo okej, Conan nie okej.
 
 
gentleman 
kinomaniak



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 216
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-09-04, 18:12   

Arcyznawca napisał/a:
Na odwrót — to książka de Campa i Cartera powstała na podstawie scenariusza filmowego.
Ano racja, mogłem to wcześniej sprawdzić.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-04, 18:21   

Aha, a co do Cymmeryjczyków to mieli być oni według Howarda potomkami Atlantydów, a przodkami celtyckich, gaelickich Irlandczyków ;)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-11-13, 13:13   

Zobligowany zostałem do napisania opinii w stosownym temacie toteż stwierdzam, że film jest do dupy. Dziękuję.
A serio - zgadzam się w caej rozciągłości z Arcyznawcą, dodam jeszcze, że film chyba ma najgorszy scenariusz spośród tegorocznych blockbusterów - nawet Thor i Transformersy posiadały chociaż jakieś namiastki związków przyczynowo - skutkowych. Tutaj mamy formułę kolejna lokacja - kolejna scena akcji. W ogóle zresztą jest to zrobione tak, jakby scenarzysta wypisał sobie listę motywów, które muszą pojawić się w ekranizacji Conana, bo inaczej fani się wkurzą - a potem odhaczał kolejne podpunkty. O kiepawych CGI - landszaftach na poziomie Gry o Tron nawet nie chce mi się wspominać.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u