FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Thor
Autor Wiadomość
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-08-28, 16:21   Thor

Thor
reż. Kenneth Branagh (USA 2011)

Zrealizowany na podstawie kultowego komiksu o Thorze, władcy pioruna, synu Odyna, wydana została w 1962 roku. Thor, który walczy za pomocą Mjollnira, młota wykonanego z tajemniczego metalu, wygnany zostaje z Asgardu, siedziby najwyższych bogów, na Ziemię. Tutaj pozbawiony zostaje wszystkich swoich boskich atrybutów i jako dr Donald Blake, ma nauczyć się pokory i posłuszeństwa. O swojej przeszłości przypomina sobie dopiero kiedy przez przypadek znajduje Mjollnira. Tak rozpoczyna się jego walka o bezpieczeństwo ludzkości.

Kolejna baja o superbohaterach zrobiona dla kasy i dla możliwości zrealizowania w końcu "The Avengers". Kapitana jeszcze nie widziałem, ale "Thor" takiemu "Ironmanowi" do pięt nie dorasta. Nie ma fajnego napierdalania, a poczynania głównych bohaterów są lekko niezrozumiałe (motywy Lokiego może i mają sens, ale ukazanie jego przemiany jest już ciut zaniedbane, do tego jeszcze trzeba dodać bezpodstawny wątek miłosny). Film leci szybko, ale odniosłem wrażenie, że nie dzieje się zbyt dużo. Jak zwykle zmarnowany Ray Stevenson (ale ma fajną brodę :fingerok: ), kiepsko wypadający Hopkins, mało Skarsgarda i głupiutka Portman tylko jeszcze ten film głębiej zakopują. Thor i Loki zagrali może nie tyle dobrze co po prostu fajnie wpasowali się w nieskomplikowane role. Thor to tępy chuj, który lubi psuć rzeczy, a Loki to cichutki chłopaczek, który knuje pod nosem. Żadna rewelacja. Wracając do "Avengersów" to jest fajny epizodzik z Hawkeye'em i obowiązkowa scena po napisach zdradzającą główny wątek fabularny ww. filmu.
4/10 i obejrzeć można, ale raczej ze względu na poukładanie sobie tego wszystkiego w głowie jeśli lubi się filmy na podstawie Marvela.

P.S. Gdzieś tam się przewija jeszcze Luther, ale nie liczcie na więcej niż dwa zdania od niego.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-09-01, 20:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-08-28, 19:20   

Z ostatnich super-hero blckbusterów lepiej znacznie wypadł X-Men First Class. Może i nie jest to aż taka kiszka jak niektóre superhero filmy, ale też i za bardzo nic w nim nie ma. Naet wielbiciele efektów będą raczej smutni. Okazało się też, że czepialstwo niektórych odnośnie czarnego Heimdalla to była sroga przesada. Zgodnie z podejrzeniami, film ma mniej wspólnego z nordycką mitologią niż bułka z dżemem. :lol:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-08-28, 19:51   

Ostatni Surfer napisał/a:
film ma mniej wspólnego z nordycką mitologią niż bułka z dżemem.
Mój znajomy tak (dosłownie) podsumował komiks (miniseria: Son of Asgard, Mighty Avenger...) na podstawie którego powstał film:


:hahaha:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-08-28, 21:11   

mr Orange napisał/a:
głupiutka Portman

ooo, to może się skuszę i jednak obejrzę :onanista:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-08-30, 00:01   

Kolejna taśmówa od Marvela którą strasznie wyróżnia in minus kompletny brak luzu i debilne pomysły na implementowanie gromkopierdnych szekspirowskich motywów w tak kiczowate realia. Wymagało ten jakieś samoświadomości czy też umiejętności sprzedaży kiczu, a Branagh tych klimatów kompletnie nie czuje, co niczym dziwnym nie jest, bo to przeca nie jego kino jest. Generalnie film bez jakiejkolwiek zalety i nawet powiedzmy że nieźli aktorsko Thor i Loki nie są w stanie uratować sytuacji.
Nie mogą się doczekać, aż Arczi zjedzie ten film.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-08-30, 09:27   

Taka refleksja mnie naszła, że kiedyś jak wychodził jeden superbohaterski film na 2 lata to jakoś lepiej było z jakością, a odkąd w sezonie wakacyjnym co roku rodzi się po 5 takich perełek to brodzimy po kolana w gównie próbując to ogarnąć. "Green Lantern" to też podobno straszna żenada.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-08-31, 11:19   

mr Orange napisał/a:
że kiedyś jak wychodził jeden superbohaterski film na 2 lata to jakoś lepiej było z jakością,
No nie wiem. Jakie niby są dobre filmy superbohatersko - komiksowe z "kiedyś"? Chyba tylko Batmany Burtona i X-meny Singera. Ewentualnie Hulk Anga Lee. Reszta to kupsztale.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-08-31, 16:08   

Ja tam jeszcze całkiem miło wspominam pierwszego Spider-Mena. Ale to może kwestia wieku była. A swoją droga właśnie o to mi chodzi, że poza Batmanami Xmenami i Spidermanami nie było innych filmów.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-09-01, 00:42   

Jarod napisał/a:
Jakie niby są dobre filmy superbohatersko - komiksowe z "kiedyś"?


Może Rocketeer? Kiedyś tam oglądałem i podobało mi się.

http://www.filmweb.pl/fil...ieta-1991-10821

Co do Thora, no cóż, rozczar. Scenariusz o dziwo nienajgorszy, z tym że stawką rozgrywki trudno się przejmować. Co mnie obchodzi status quo lub jego brak w jakimś Asgardzie? Naparzanka z Lodowymi Olbrzymami ma dla planety Ziemia marginalne znaczenie. Niby Thor musi się zmienić, by dostać z powrotem swój młot, ale mnie ten cały wątek z pobytem w Nowym Meksyku nie przekonał. Portman dawno nie była taka słaba. Najlepsi byli, w kolejności: Hopkins, Elba, Hiddleston i Renner. Hemsworth dał radę (a raczej jego klata i broda). Nie wyeksponowanie cycków Kat Dennings to obraza dla każdego szanującego się kinomana. Kilka pozytywów się znajdzie, ale nie mam teraz nastroju na chwalenie.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-09-01, 13:04   

John Bigboote napisał/a:
Najlepsi byli, w kolejności: Hopkins, Elba, Hiddleston i Renner.


Z czego 3 z 4 postaci które wymieniłeś grały dosłownie po 3 minuty. To świadczy o filmie...
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-01, 20:14   

Może ktoś mógłby mi wytłumaczyć, gdzie przebiega cienka granica między fantasy i sci-fi, bo się trochę gubię próbując zaklasyfikować "Thora". W necie szufladkuje się go jako fantasy, a mi to bardziej podpada jednak pod jakieś mocno polukrowane, familijne sci-fi. Kosmos jest? Jest. Podróże międzyplanetarne, skoki w czasoprzestrzeni są? Są. Naukowcy ziemscy kontaktujący się z rasą pozaziemską są? Są. No nijak nie mogę, przepraszam, włożyć tutejszego Asgardu do jednej szufladki z krainami fantasy takimi jak we "Władcy Pierścieni", "Harrym Potterze", czy z nieco wyższej półki "Gdzie mieszkają dzikie stwory" i "Moście do Terabithii". Skojarzenia idą ewidentnie w kierunku takich filmów jak "Priest" i "Tron", a tzw. "Niszczyciel" to już w ogóle jest żywcem wyjęty z "Dnia, w którym zatrzymała się ziemia", obojętnie z której wersji.

Nie podoba mi się takie kosmiczno-naukowe ujęcie tematu, ale też nie spodziewałam się po tym film niczego dobrego, więc w sumie niech im tam będzie. Ot, raczej kiepsko wypieczony fantastyczno-naukowy zakalec z dużą ilością pseudo-mitologicznych bakalii i familijnym, słodkim lukrem na wierzchu. Niech mi tylko nikt nie próbuje udowadniać, że to jest film o nordyckich bogach, bo pęknę. :fingerno:

3/10 za klatę Thora i grę aktorską Loki'ego. Byłoby 4/10, gdyby na miejsce Portman zaangażować aktorkę, która poruszałaby twarzą.
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-09-01, 20:22   

Eva napisał/a:
Byłoby 4/10, gdyby na miejsce Portman zaangażować aktorkę, która poruszałaby twarzą.
:lolokopter: Muszę zobaczyć. Skopać film z dobrą obsadą - do tego też trzeba mieć talent.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-09-01, 20:31   

Eva napisał/a:
W necie szufladkuje się go jako fantasy, a mi to bardziej podpada jednak pod jakieś mocno polukrowane, familijne sci-fi. Kosmos jest? Jest. Podróże międzyplanetarne, skoki w czasoprzestrzeni są? Są. Naukowcy ziemscy kontaktujący się z rasą pozaziemską są? Są.

No wiesz. Ale filmy o superbohaterach, n p świat Marvel chyba bardziej niż DC, to jednak bardziej fantasy. Owszem Thor itd, zostali zrobieni planetarni, bo trudno ich było wsadzić do świata Marvela jako Bogów per se. Ale przecież w świecie Marvela są też Ghost Rider, Spawn czy Dr. Strange . Ergo Fantasy
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-01, 21:03   

Klasyfikujesz film do danego gatunku tylko dlatego, że wśród filmów opartych na tej samej bazie są filmy tego akurat gatunku? Nie jest to zbyt daleka analogia? Równie dobrze można by powiedzieć, że "Thor" jest sci-fi, bo "Iron Man" i "X-men" są sci-fi.
 
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-09-01, 21:35   

Nie sa sci fi, bo w tym świecie, jak również w światach tych konkretnych filmów (np x-men), są stworzenai fantastyczne. To tak jak powiedzieć, że Tolkien do Fantasy, aż dojdziemy do punktu x gdzie staje się cyberpunkiem. Ot po prostu prościej dodać etykietkę fantasy, która nie musi przecież od razu oznaczać magów(choć w świecie marvela są) czy krasnoludów w spiczastych kapeluszach (też zdaje się byli). Etykietki typu sci fi, czy fantasy są w sumie głupie. Bo co z tego, że sci fi, jesli to np komedia czy wojenny? Ale wiem, że ich obalenie jest niemożliwe. Tak tylko pisze :snob:
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-02, 10:05   

Ostatni Surfer napisał/a:
w światach tych konkretnych filmów (np x-men), są stworzenai fantastyczne.

No i co, w "Gwiezdnych wojnach" też był Chewbacca (raczej stworzenie fantastyczne aniżeli robot) i to oznacza, że nie jest to fantastyka naukowa? Trzeba by oddzielić kategorię "stworzeń fantastycznych" od po prostu "obcych ras / gatunków", co już bardziej pasuje pod sci-fi. Ech, zaczynamy się bawić w dzielenie włosa na czworo, może nie warto.

Po prostu dla mnie "Thor" jest czymś z pogranicza sci-fi i fantasy, dużo bardziej sci-fi, niż się spodziewałam.
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-02, 11:22   

Dla mnie wyznacznikiem fantastyki naukowej jest człon "naukowa". Jeśli pojawiają się fantazje na temat nauki i techniki, to wtedy dany utwór uznać można za SF. Z kolei fantasy to "magia i miecz", wariacja nt. indoeuropejskich mitów i eposów, baśni z 1001 nocy, powieści awanturniczej etc., która niekoniecznie musi się rozgrywać w innym świecie. Słowem, jeśli są dziwki, lasery, piraci i kosmici = SF. W fantasy naukę zastępuje na ogół magia. Nie wiem, jakie dokładnie elementy występują w Thorze, bom go nie oglądał, tak więc wstrzymam się z werdyktem.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-09-02, 12:51   

mr Orange napisał/a:
poza Batmanami Xmenami i Spidermanami nie było innych filmów
A Fantastyczne Czwórki, Catwomany i inne Daredevile? Summa summarum stosunek oglądalnych ekranizacji komiksów do kup jest obecnie raczej podobny. Mamy przecież Nolana, Watchmeny (których ja nie trawię ale rozumiem dlaczego inni się rozpływają), w sumie wszystkie marvelówki poza Thorem (a Kapitan Ameryka podobno również ujdzie).
Nuz napisał/a:
Skopać film z dobrą obsadą - do tego też trzeba mieć talent.

Portman akurat mnie nie wkurzała, ale Hopkins z miną "co ja tutaj robię w tym debilnym stroju i czemu gadam takie suchary" - jak najbardziej.
Dziwna sprawa swoją drogą - scenarzystą tego kupsztala okazał się być Straczynski, czyli facet od dobrego (podobno) Babylonu 5. Tym bardziej boli banalna fabuła - ja wiem że wymogi komiksiarskie itp - ale nie można było np. Gaimana zatrudnić? Toż to tematyka idealnie w jego klimatach.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2011-09-02, 14:37   

Eva napisał/a:
No i co, w "Gwiezdnych wojnach" też był Chewbacca (raczej stworzenie fantastyczne aniżeli robot) i to oznacza, że nie jest to fantastyka naukowa?

Oczywiście, że Gwiezdne Wojny, to nie sci fi, a fantasy. Nie przez chewbaccę, który w gruncie rzeczy raczej jest sci fi, a przez rycerzy jedi.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-09-02, 19:09   

Ostatni Surfer napisał/a:
Oczywiście, że Gwiezdne Wojny, to nie sci fi, a fantasy. Nie przez chewbaccę, który w gruncie rzeczy raczej jest sci fi, a przez rycerzy jedi.


:nigga:

Wrzucić s-f i fantasy do jednego działu i nie ma problemu.

Cytat:
A Fantastyczne Czwórki, Catwomany i inne Daredevile?


Zapomniałem o tych rzeczach. Istne kupy, ale "Fantastyczna Czwórka" pierwsza mi się podobała :kotyeee: A "Watchmen" toż to :kult: Świetny film na podstawie świetnego komiksu (czytałeś? bo warto znać przed obejrzeniem).
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2011-09-02, 21:45   

mr Orange napisał/a:
Świetny film na podstawie świetnego komiksu (czytałeś? bo warto znać przed obejrzeniem).
Czytałęm i właśnie z punktu widzenia fana uważam że ekranizacja ssie :foch:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-10-27, 18:36   

Zrobiłem sobie ostatnio taki seansik: "Thor", "Iron Man 2", "Captain America: The First Avenger" i "Dark Knight". "Thor" wypadł spośród tych czterech najgorzej. Pozbawiony akcji, nudny, mdły. 3/10
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-10-27, 20:49   

jazu napisał/a:
Zrobiłem sobie ostatnio taki seansik: "Thor", "Iron Man 2", "Captain America: The First Avenger" i "Dark Knight". "Thor" wypadł spośród tych czterech najgorzej. Pozbawiony akcji, nudny, mdły. 3/10
:hahaha: Żeby poprawić pozycję Thora w rankingu powinieneś obejrzeć też Zieloną latarnię (czy jak to zwą)...
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-10-27, 21:04   

Ten?
http://www.filmweb.pl/fil...rn-2011-242379#

Takie złe? Na pierwszy rzut oka wygląda na kawał kiczu z niezłą obsadą i - co dziwne - Taiką Waititi (?). "Thor" też ma niezłą obsadę, a z kolei na stołku reżyser związany z całkiem czym innym, Branagh. Z tego musiało wyjść kupsko.
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-10-27, 21:25   

jazu napisał/a:
Ten?
I owszem.
jazu napisał/a:
kupsko.

I wszystko w temacie.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u