FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Anonimus
Autor Wiadomość
Beatriz 
bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 21 Lut 2012
Posty: 107
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-02-25, 20:41   Anonimus

Anonimus / Anonymous
reż. Ronald Emmerich (Niemcy, UK 2011)

Film będzie opowiadał o renesansowym dworzaninie i poecie Edwardzie de Vere. Najbardziej jest znany z tego, że przypisuje mu się posługiwanie pseudonimem William Szekspir, a co za tym idzie, autorstwo jego prac... [opis dystrybutora]

„Anonimus” to historia Edwarda de Vere, hrabiego Oxfordu, uznawanego przez niektórych historyków literatury za autora „Romea i Julii”, „Hamleta” czy „Snu nocy letniej”, a więc sztuk przypisywanych Williamowi Szekspirowi. W czasach elżbietańskich uważano, że pisanie jest hańbiące dla arystokracji, poza tym twórcy byli potępiani przez Williama Cecila, najbliższego doradcę królowej Elżbiety I. Cecil nienawidził teatru i wszystkiego, co z nim związane. Sytuację de Vere dodatkowo pogarszał fakt, że był mężem córki Cecila, co czyniło go zięciem człowieka, który uważał, że teatr jest wymysłem szatana. Hrabia Oxfordu opłacił więc Szekspira, który miał jedynie użyczyć imienia i nazwiska dla jego utworów. W filmie Szekspir jest przedstawiony jako bezmyślny, lubiący dziwki i alkohol, aktorzyna. W „Anonimusie” nie brak również spisków i intryg, tak popularnych na dworach. Aluzje do nich umieszcza de Vere w swoich tekstach, mając nadzieję na otworzenie oczu ludziom na to, co się dzieje w najbliższym otoczeniu królowej.

Kwestia czy William Szekspir napisał te wszystkie arcydzieła, czy też tylko się podszywał pod kogoś, fascynuje historyków literatury od lat. Stawiano już różne tezy, uważano nawet, że dzieła wyszły spod pióra więcej niż jednego autora. Film prezentuje jedną z teorii i przedstawia tak prawdopodobne argumenty, że widz wierzy, że to de Vere jest mistrzem dramaturgii. Warto dodać, że sama królowa Elżbieta I przypisywała mu autorstwo sztuk, a jeśli wydarzenia przedstawione filmie zawierają choćby trochę prawdy, to Elżbieta wiedziała o tym lepiej niż ktokolwiek inny.

„Anonimus” jest też filmem politycznym, w którym gra toczy się o koronę po starzejącej się władczyni. Elżbieta nie miała potomka, przynajmniej oficjalnie, dlatego każdy, mający wpływy na dworze, próbował przepchnąć swojego kandydata. Również Cecil próbował przekonać łaskawą panią, że jej najlepszym następcą będzie król Szkocji – Jakub. Edward de Vere stara się temu przeszakodzić, opłacając wystawianie swoich coraz to bardziej kontrowersyjnych utworów.

Wreszcie i przede wszystkim jest to film o procesie twórczym i tym, co twórca musi poświęcić, by jego dzieła przetrwały. Znamienna jest scena, w której de Vere mówi żonie, że słyszy głosy, szepczące mu coraz to nowe historie i że nie może zaznać spokoju, dopóki ich wszystkich nie spisze. Właśnie tak wyobrażam sobie wielkiego pisarza: natchnienie dopada go w najmniej odpowiednich okolicznościach i jedyną rzeczą, jaką może wówczas zrobić jest przelanie słów na papier.
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-02-25, 22:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-03-12, 10:22   

Może być ciekawe. Lubię takie zawiłości, zawsze dają trochę do myślenia. Muszę zobaczyć :)
 
 
MadameMadeleine 
bywalec



Dołączyła: 07 Sie 2012
Posty: 82
Skąd: Lublin
Wysłany: 2012-08-12, 21:43   

Zwiastun, jak to często w ich przypadku bywa, bardzo obiecujący. Nastawiłam się na więcej, tymczasem film nieco mi się dłużył. W moim odczuciu sprawa Shakespeare i zagadki prawdziwego pochodzenia jego sztuk schodzi na drugi plan. Myślałam, że zostanie to przedstawione jako intryga, zaszokuje widza, tymczasem na pierwszy plan wysunęła się Elżbieta i problem dziedziczenia tronu. Sam Shakespeare jest postacią dość bezbarwną i pozbawioną charakteru. Nawiasem mówiąc Elżbieta to jedna z moich ulubionych postaci historycznych, więc oglądałam z jakimś zainteresowaniem.
Co do gry aktorskiej, to powiem, że nie mam zdania. Nie byłam żadną postacią zirytowana, ale też żadna nie wprawiła mnie w zachwyt, trochę rozczarował mnie Shakespeare. Największą uwagę, nie wiedzieć czemu, zwróciłam na Helen Baxendale, grającą Anne De Vere, żonę Edwarda. Pojawia się zaledwie kilka razy i po parę minut, ale zapamiętałam tę kreację.

Czy poleciłabym film? Raczej nie, chociaż są ludzie, którym się on podoba. Uważam, że fabuła nie jest zbyt odkrywcza, gra aktorska raczej przeciętna. Można, ale nie jest to pozycja obowiązkowa.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u