FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Anna Karenina
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-01-23, 12:30   Anna Karenina

Anna Karenina
reż. Joe Wright (Wielka Brytania 2012)

Ekranizacja jednej z największych "love story" na świecie, powieści Lwa Tołstoja. To historia tragicznej miłości Anny Kareniny (Keira Knightley) i Aleksego Wrońskiego (Aaron Johnson). Początkowo Anna broni się przed uczuciem, chce pozostać wierną żoną i matką. Jednak ulega namiętności i jednocześnie decyduje się powiedzieć prawdę mężowi (Jude Law). Zostaje wykluczona z petersburskiego high life'u, zabrania się jej kontaktów z ukochanym synkiem Sieriożą. Jej szaleńcze uzależnienie od Aleksego doprowadza w końcu do tragedii... [opis dystrybutora]

Anna Karenina to niesamowicie malownicza adaptacja klasycznej rosyjskiej powieści psychologicznej z końca XIX wieku o tym samym tytule. Kto jest za pan brat z klasyką światowej literatury i czytał książkę, tego fabuła raczej niczym nie zaskoczy. Wielu widziało też zapewne poprzednie adaptacje filmowe, których to również było niemało (w tym pamiętna kreacja Sophie Marceau z 1977). Reszta widzów (czyli jak mniemam spora część lub nawet zdecydowana większość) otrzyma pełen emocjonalnego napięcia dramat kostiumowy, który do końca będzie zaskakiwał wysmakowanymi zwrotami akcji i oddanym z pietyzmem wyrysowaniem postaci poszczególnych bohaterów. Film jest dosyć długi (ponad 2h) i trochę teatralno-surrealistyczny momentami. Niemniej po kilkunastu minutach seansu wsiąka się w konwencje i dalej ogląda z zapartym tchem. Albowiem "Karenina" Joego Wrighta to dzieło przemyślane, technicznie bardzo dobre i okraszone znakomitą obsadą (Keira Knightley nie po raz pierwszy pokazuje, że kino kostiumowe to konwencja, w której czuje się jak ryba w wodzie). Zresztą powieść jest na tyle uniwersalna, że mogłaby się dziać w zasadzie również we współczesnych dekoracjach. Bo miłość, namiętność i zatracenie w uczuciach, to coś co niezmiennie towarzyszy ludzkości od zarania dziejów, przez wszystkie kolejne epoki.

Ocena: 8/10 - polecam! :fingerok:
 
 
Leia 
świeżak



Wiek: 27
Dołączyła: 09 Lis 2012
Posty: 46
Skąd: Lublin
Wysłany: 2013-01-25, 11:19   

Ja mam trochę mieszane uczucia. Niby niezłe kino, ale coś mi nie grało. Może dlatego, że uwielbiam wersję z 1997 r. Sophie była idealna do roli Anny - wycofana, mroczna, zagubiona. Keira była moim zdaniem zbyt histeryczna, szalona. Zagrała identycznie jak w "Niezbezpiecznej metodzie". O Wrońskim się nie wypowiem, bo szkoda słów :hola: I to tyle minusów. Fajny pomysł z teatralnym tłem + świetny Matthew Mcfayden i zaskakujący Jude Law.
 
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-10, 18:15   

Niektóre historie są tak mocno osadzone w kulturze, że jakakolwiek próba oderwania ich od tej pierwotnej otoczki bardzo łatwo może zakończyć się fiaskiem. Ja ogólnie nie przepadam za amerykańskim udawaniem Rosjan, a im więcej lat wstecz tym Rosjanina trudniej udawać i mamy tutaj "Annę Kareninę", w której Rosjan udają głównie Anglicy (dzieciak mówi nawet z bardzo wyraźnym akcentem) więc z miejsca żegnamy się z jakimkolwiek klimatem. Książki nie czytałem, ale zdaję sobie sprawę z jej rozmiarów i rozumiem, że żeby zmieścić się w jakichkolwiek rozsądnych normach trzeba było ją nieludzko pociąć, ale cały czas miałem wrażenie, że pocięto ją nie tam gdzie trzeba. Romans z Aleksym jest bo jest, w książce był to i tutaj będzie, nie wiąże się z nim żadna ciekawa historia, bohaterowie kochają się bo tak. Nie ma między nimi żadnej chemii, zresztą ciężko o chemię kiedy praktycznie nie pojawiają się razem na ekranie, a jeśli już to tylko w scenach nic nie znaczących dla rozwoju ich relacji (która się magicznie rozwija sama). Z głównej trójki aktorskiej jedynym, który próbuje coś robić jest Law, ale on też ponosi porażkę bo czysto wizualnie żadne z nich nie pasuje do takiego filmu. Keira, jak już wspomniała koleżanka wyżej, gra to samo co u Cronenberga, ale drażni zauważalnie bardziej, a Aleksy-kochanek to już w ogóle śmiech na sali.

Broni się za to scenografia, sam pomysł na nią i późniejsze egzekwowanie go. Nienachalne i niekonsekwentne, rozrywkowe, a jednak klimatyczne. Aż szkoda go na taką kiepściznę. Bardzo podobał mi się też wątek Konstantyna. Nie do końca wiem czemu miał służyć, ale za fragmenty filmu o Kostii dałbym 8-9/10.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-04-07, 15:45   

Wright po Hannie chyba już całkowicie w DePalmę poszedł - jego nowy film to po prostu popisówka reżyserska, w której facet onanizuje się jakie to długie ujęcia potrafi aranżować, jak pomysłowy jest w montowaniu scen i muzyki itp. Problem polega na tym że całkowicie został stracony przy tym duch, klimat pierwowzoru, nie pomaga tragiczny po prostu casting. Keira do dyżurnego swojego manieryzmu wydymania warg dodała histeryzowanie, Johnson to śmiech na sali, aktor grający Lewina jest doskonale bezbarwny. Film kradnie Macfadyen (najlepszy Obłoński ever chyba) i w sumie Law, ale wysiłki tego ostatniego skutecznie psuje kiepska Keira.

"Ideologicznie" film skupia się na kontraście Teatru, Formy (tutaj-arystokracja, konwenanse) i Natury, Naturalności, Szczerości (ludzie którzy do Formy nie pasują). Niczego poza tym tu raczej ciekawego sie nie znajdzie, i i tą niespecjalnie oryginalną konkluzję Wright uznaje chyba za jakieś wielkie odkrycie i filozoficzną prawdę objawioną którą chce on nam maluczkim pokazać. Jednak poza, przyznaję, interesująca ostatnią sceną niczego ciekawego w tej wersji Anny nie znalazłem.
 
 
Dziobak 
świeżak



Wiek: 37
Dołączył: 10 Maj 2013
Posty: 20
Skąd: Nowy Dwór Gdański
Wysłany: 2013-05-31, 18:47   

Cóż, z racji ograniczonego budżetu muszę starannie selekcjonować filmy, na które idę do kina. Na "Annę Kareninę" zdecydowałem się jednak nie iść. Nie żałuję. Pseudoteatralna konwencja może się podobać, nie przeczę, ale mnie osobiście męczyła. Poza tym gdybym nie czytał książki, to zupełnie nie wiedziałbym, o czym właściwie jest ten film. Jak dla mnie 4/10, a ta czwórka tylko za kostiumy i dekoracje.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u