FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
King Kong
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-01-31, 21:49   King Kong

King Kong
reż. Peter Jackson [Niemcy, Nowa Zelandia, USA; 2005]

Remake filmu z 1933 roku. Lata 30. XX wieku. W Nowym Jorku panuje wielki kryzys. Bankrutujący reżyser i głodująca aktorka wyruszają na tajemniczą Wyspę Czaszki, by nagrać tam film swojego życia.
(Filmweb)


Niedawno zakupiłam i powtórzyłam (wraz z dodatkami) w celu wspominkowo-porównawczym.
Odbiór bez zmian - ładny, dobrze skrojony blockbuster, ze świetnymi efektami specjalnymi, dobrą obsadą i plenerami zapierającymi dech w piersiach.

Po szarych komórkach bije przesyt w kategorii insekty i stwory (wszelkiego rodzaju) wywołujący u mnie coś w rodzaju umysłowego otępienia mniej więcej w piętnastej minucie akcji na wyspie; jeden dinozaur, dwa, trzy... stado dinozaurów... do tego jakieś stonogi, ważki, a te ważki zżerają nietoperze, a te nietoperze... i tak dalej, bez końca i wytchnienia. Wnioskując z niepochlebnych opinii, podejrzewam, że to bezlitosne atakowanie widza nadmiarem wrażeń wywołało skutek odwrotny do zamierzonego.

Ja mimo wszystko umiarkowanie lubię - zwłaszcza część pierwszą (NY-wyspa). Nigdy szczególnie nie ekscytowałam się Kongiem czy Godzillą więc jestem raczej uodporniona na mniej delikatne potraktowanie kultowego tematu.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-01, 10:25   

Jednak Godzilla a King Kong to zupełnie inna parafia. King Kong jest o tyle niesamowity, że to tak naprawdę pierwszy w historii kina tego typu bohater. Potwór? To słowo jakoś wyjątkowo do King Konga nie pasuje, a zatem przerażająco wielki, groźny i...wreszcie tragiczny. Scena w której Kong godnie walczy o swoje dobre imię na szczycie Empire State Building słusznie przeszła do historii kina.

Co do tych poczwar w wąwozie, to masz rację. Jackson mógłby śmiało to sobie darować, tyle, że on lubi tego typu "atrakcje". Jego debiut czasem daje o sobie znać.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-01, 10:54   

Syn marnotrawny napisał/a:
Co do tych poczwar w wąwozie, to masz rację. Jackson mógłby śmiało to sobie darować, tyle, że on lubi tego typu "atrakcje". Jego debiut czasem daje o sobie znać.


Mi się robactwo bardzo podobało. W ogóle Jackson zgotował mi całkiem miłą niespodziankę bo oglądałem film stosunkowo późno i raczej wydawało mi się że film będzie kiepski, a wyszło naprawdę niezłe kino rozrywkowe. Ładne, zajmujące i dopchane dobrą obsadą.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-02-01, 17:57   

Syn marnotrawny napisał/a:
King Kong jest o tyle niesamowity, że to tak naprawdę pierwszy w historii kina tego typu bohater. Potwór?


Bardziej "murzyn". ;)
 
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-02-03, 16:14   

Ja jednak najbardziej lubię wersję z 1933 roku, bo to po prostu fajny i zwięzły film przygodowy. Wersja Jacksona, choć niepozbawiona genialnych scen (Kong na ślizgawce) jest cholernie przedobrzona, zaczyna się godzinę a scena z robalami to już w ogóle nie wiem, po co jest - i tak wiadomo, że żadnemu z głównych bohaterów włos z głowy nie spadnie, zginie paru nołnejmów i tyle. Plus za nawiązania do epoki (pocałunek trwa 8 sekund i nie więcej) oraz jawajskiego małposzczura.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2013-02-04, 12:40   

No ale sam Kong jest zrobiony przezajebiście.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2013-02-04, 13:18   

Średnio lubię ten film. Rozmachu i przywiązania do detali nie można mu odmówić, ale jacksonowski przesadyzm i skłonność do przedłużania na siłę efekciarskich scen bardzo mnie tu drażnią. Ale mimo wszystko film pod względem postaci i ich wzajemnych interakcji jest interesujący, a Jack Black świetnie wypada jako kolejna wariacja na temat Ahaba.
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-03-17, 15:03   

W końcu, w końcu, po prawie 8 latach od daty produkcji zobaczyłam. Bardzo rzadko oglądam tego typu filmy. No i... miłe zaskoczenie. Myślałam, że wyłączę po jakimś czasie, szczególnie gdy ekipa przybyła na tajemniczą wyspę. A tu proszę, przetrzymałam dzielnie spotkanie z jakimiś dziwnymi dzikusami i później już, było nie najgorzej. I nawet się bałam trochę o zycie tej zwariowanej gromadki filmowej, choć wiedziałam od początku, że najważniejsi z niej przeżyją.

Robaki, pająki, ważki, osy w powiększonych rozmiarach przyjęłam bardzo pozytwnie. Może trochę za długa była ta sekwencja, jak zresztą wiele innych. Niestety, dłużyzny to jest podstawowa wada filmów tego reżysera, dlatego nie mam specjalnie ochoty na jego ostatnie dokonania, mające olbrzymi rozmach, świetne efekty wizualne i dźwiękowe,ale ten czas...

Przepiekne, perfekcyjne zdjęcia, cudowne światło, dające odpowiedni nastrój, wszystko widać, słychać, efekty specjalne wysmienite. Przynajmniej jak dla mnie, która rzadko ogląda filmy z takiej półki.

Wszystko właściwie byłoby ok, gdyby tylko odjąć trochę sentymentalizmu. Gdyby Naomi Watts, trochę krócej i mniej maślanymi oczami patrzyła w oczy Kinga. No, ludzie, nikt mi nie wmówi, że mogła się w nim zadurzyć. Owszem, gdyby King był lepszy w czymkolwiek od Brody'ego, to ewentualnie bym uwierzyła. Ale przecież ja przez cały film wzdychałam do męża ucha, [widząc jak on (Brody) o nią walczy] - ach, żeby mnie ktoś tak pokochał. :cry:

Ogólnie - całkiem przyjemna, szczególnie dla oka, rozrywka dla całej familii.

A scena na ślizgawce, faktycznie prześliczna. :) Szkoda, że z takim a nie innym finałem. :(
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-03-28, 00:15   

Małpy ciąg dalszy. Zgadzam się w całej i pełnej rozciągłości z tym, co wcześniej napisano. Oglądałem EXTENDED CUT. Nie wiem jak było w wersji kinowej i w Waszej. W mojej mogliby trochę wyciąć te robale (całe szczęście wiedziałem z jakim reżyserem mam do czynienia i sobie mnóstwo powtarzałem: aha, to Peter Jackson), a przede wszystkim dinozaury walące się na ludzi. Ale poza tym jest bardzo ok. Kong działa na wyobraźnię nadal. Wybaczam reżyserowi to, że chciał wrzucić do filmu jak najwięcej znaczeń, to było ok. Sceny z wielkimi dinozaurami walącymi się na ludzi mu nie wybaczam. :snob:

Fajna historia, fajny Kong, jeszcze lepsza Naomi Watts i do tego piękna, Adrien Brody jak zwykle przystojny ze swoim nochalem. Uroniłem łezkę. :cry:

8/10
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-03-28, 19:59   

Jeśli extended cut zawiera jeszcze więcej robali to... dziękuję - postoję :hahaha: A o Naomi zupełnie zapomniałam wspomnieć więc uzupełniam: nie tylko piękna i utalentowana ale i dziewczęca (głos też kobieta ma).
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-03-28, 20:32   

Mnie Naomi też się bardzo tu podobała, choć nie należę do wielkich admiratorek jej urody. Ale tu wyglądała ślicznie i bardzo wdzięcznie. Nie ma się co dziwić, że King Kong sie w niej tak zakochał. Tylko pytanie mnie nurtuje jedno, czy jej pożądał? Jakoś nie zauważyłam, właściwie to nic TAM nie zauważyłam. A przecież biegał i walczył o Naomi goły :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u