FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Hobbit: Pustkowie Smauga
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-27, 23:24   Hobbit: Pustkowie Smauga


Hobbit: Pustkowie Smauga / The Hobbit: The Desolation of Smaug
Reż. Peter Jackson [USA, Nowa Zelandia; 2013]

Krasnoludy, Bilbo oraz Gandalf Szary kontynuują podróż, której celem jest odbicie ich ojczyzny - Ereboru, z łap smoka Smauga. W podsiadaniu Bilba znajduje się tajemniczy, magiczny pierścień... (za IMDb)

Dzięki Nuz ;)

Przeczytałem co tam wcześniej naskrobałem o "Niezwykłej podróży" i w sumie jestem zdziwiony, że "Pustkowie Smauga" nie wywołało u mnie większego entuzjazmu. Niby akcja troszkę płynniejsza, film się mniej ciągnie, ale na Cthulhu, patos, drętwota i prawie całkowity brak humoru - no nie, to nie dla mnie. Czasem naprawdę szkoda tej wielkiej roboty włożonej w zdjęcia, kostiumy, charakteryzację, scenografię, cyfrowe stwory, bo sama historia jest nieciekawa, stoi strasznymi kliszami i sucharami.

Wpienia mnie szczególnie podawanie przez postacie w dialogach informacji dla widza. Taki Gandalf np. przychodzący do twierdzy gdzie się kryje zło informuje Radegasta "oto [nazwa miejsca]". Noż kurde balans, Radegast na pewno już zapomniał, dokąd szli, trzeba mu powiedzieć. Można i trzeba robić takie rzeczy, żeby widzowie się nie pogubili, ale przecież istnieją lepsze sposoby, niż tak niedorozwinięty dialog. W tej konkretnej scenie przecież dałoby się po prostu napis zrobić. Takich kwiatków jest pewnie więcej.

W ogóle też przestałem rozumieć, czemu Bilbo zadaje się z krasnoludzką bandą nieudaczników i buców. Oni aż do finału nic nie wnoszą w przygody! Baggins musi dwa razy ratować im skóry, nie doczekując się zresztą ani dziękuję ani spierdalaj, potem samodzielnie
Spoiler:
otwiera im drogę do góry ze smokiem, w podzięce zostaje wysłany w pojedynkę bez wsparcia po jakiś cholerny kamol pilnowany przez najgroźniejszego typa w Śródziemiu, a kiedy cudem udaje mu się uciec, to ten palant Dębowa Tarcza zagradza mu drogę!
Że Bilbo nie wyjął Żądełka i nie nauczył zakichanego księcia moresu, jaka szkoda. W ogóle co król w tym świecie to albo palant, albo buc, jakim cudem ten świat jeszcze działa, nie wiem. Za antymonarchistyczne podteksty plus. Za smoka też plus, finał jest całkiem emocjonujący,
Spoiler:
szkoda, że fajny plan krasnoludów nie wypalił.
Już mi się wiecej pisać nie chce, bo skończę, że dno i kilu mułu, ale to niedobrze, że więcej chce mi się pisać o negatywach i denerwujących rzeczach, ale też nic nie zrobię, że tyle ich jest. 5/10
  
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-12-28, 11:45   Hobbit: Pustkowie Smauga

Jest nierówno, za długo i mocno kiczowato, ale i tak dostrzegam pewny progres w stosunku do jedynki. Esgaroth (Laketown) i ponura chata Thranduila wyglądają solidnie i stanowią miłą odmianę po landszaftowych widoczkach na pola, łąki i lasy (niestety są to jedyne warte rzucenia okiem lokacje w tej części Hobbita). Lee Pace jako Thranduil też daje radę :hahaha: W sumie to nieźle mnie ubawił swoją wizją zblazowanego skurczybyka i dał się zapamiętać (rzecz, której nie mogę powiedzieć o żadnej innej postaci, wliczając w to całą kompanię krasnoludów z ich burczanym księciem na czele). Muzyka nijaka, zdjęcia przeciętne; wnętrza Ereboru rozczarowujące i nie oferujące nawet namiastki magicznego klimatu Morii; watek elficy i Legolasa do zniesienia na początku im dalej tym bardziej prosił się o to by ciąć głęboko i bez litości.
Na koniec - smok; smok, który w trailerze tak przewrotnie mruczał modulowanym głosem Cumberbatcha, obiecując tajemnicę i coś wyjątkowego, okazał się być dobrze "zrobionym" ale kompletnie bezpłciowym i pozbawionym charakteru elementem fabularnym (nawet nie postacią). Możliwości było nieskończenie wiele ale szanowne grono scenarzystów poczłapało ścieżką najbardziej oczywistą z oczywistych. Nawet kurna jak gada to pyskiem kłapie :tomato:
Ostatnio zmieniony przez Arcyznawca 2013-12-28, 17:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-12-28, 13:50   

John Bigboote napisał/a:
Za antymonarchistyczne podteksty plus.

no to chyba minus akurat, bo dokładnie na odwrót niż w książce. Thorin miał swoje słabości, bo był rasowym krasnoludem, czyli Żydem, który kochał złoto i klejnoty. Niemniej potem przeszedł wreszcie przemianę i w finale staje się władcą z prawdiwego zdarzenia i tak zostaje zapamiętany. Tolkien był ostrym monarchistą i tego nie ukrywał. Wątek dorastania przez Aragorna do roli króla jest wszak najważniejszy w całej trylogii, zaraz obok wątku pierścienia.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-28, 16:55   

Rozwiązywanie problemów Śródziemia zacząłbym od



Najpierw władcy, potem pretendenci do tronów na koniec niepotrzebne postacie.

Bo to zły pomysł, aby Thorin został królem. Pewnie wyewoluuje w fajnego faceta w ostatniej części i będzie to tak przekonujące jak moja sekstaśma z Ellen Page.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-12-28, 17:38   

Thorin władzę odziedziczył, bo pochodził z rodu Durina i miał ku temu pełne prawo jako "dominus naturalis". Natomiast zdekapitowanie Aragorna, Thranduila czy Daina miałoby konsekwencje wprost fatalne dla wolnych narodów Śródziemia.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2013-12-28, 17:59   

Thorina "Zgnijemy ale się nie ugniemy" zabiłaby pierwsza dworska intryga zanim miałby szansę dopasować koronę do rozwichrzonego fryzu :hahaha:
Trochę szkoda, że zrobili z niego aż tak bucowatego kmiota; w pierwszej części miewał przebłyski.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-12-28, 18:40   

Arcyznawca napisał/a:
Natomiast zdekapitowanie Aragorna, Thranduila czy Daina miałoby konsekwencje wprost fatalne dla wolnych narodów Śródziemia.


Może w książkach te postacie wypadły lepiej, ja sądze po filmie i widzę tylko jedno rozwiązanie. Aragorna zostawię w spokoju, bo go tu nie ma. Reszta albo się pakuje i wyjeżdża albo :kkk:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2013-12-28, 18:51   

Nuz napisał/a:
Thorina "Zgnijemy ale się nie ugniemy" zabiłaby pierwsza dworska intryga zanim miałby szansę dopasować koronę do rozwichrzonego fryzu

Krasnoludy chyba nie spiskowały przeciwko swoim władcom, a przynajmniej JRRT nic o tym nie wspomina. Dajmy już spokój racjonalizowaniu jego twórczości. Hobbit i LOTR to nie powieść realistyczna, a próba kreacji mitu (próba, moim zdaniem, udana). Gdyby miało być realistycznie, to krasnoludy i Bilbo zginęliby już na trollach i nie byłoby całej książki. Podobnie w LOTR - nie wierzę, aby wysłano liczącą 9 osób drużynę, z czego aż 4 stanowili słabi hobbici.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-12-30, 20:56   

No i teraz ja, ale nie będę aż tak krytyczny. W większości co do Pustkowia Smauga to spotykam się z taką tendencją, że jak część 1 podobała to wtedy gorzej oceniana jest dwójka a jak się komuś nie podobała, to wtedy dobrze oceniana. I ja podtrzymują tą tradycję, bo mnie bardzo mile rozczarował UJ, aż tak dobrego filmu się nie spodziewałem, więc nie podobał mi się tak jak jedynka, ale też nie też że film jest o wiele gorszy. Po prostu jest to dobre filmowe rzemiosło i nic wiecej. W UJ było kilka sekwencji po których ciarki mnie przeszły nawet jak np. Dębowa Tarcza schodząca z drzewa w koncówce na przykład, piosenka w Shire, spotkanie z Gollumem, itd, a w przypadku dwójki gdy praktycznie więcej sie dzieje film mi sie minimalnie gorzej podobał od UJ. Tutaj po żadnej scenie nie miałem ciarek. W Pustkowiu jest wiele dobrych scen akcji a że przeciagnięte to tak jest chyba w każdej superprodukcji Jacksona nie tylko we WP ale w King Kongu i mnie to nie przeszkadza. Choć dobre sceny jak np. z beczkami czy scena z pająkami albo pojedynek Gandalf kontra Nekromancer, ale jakoś aż tak nie zachwyciły mnie. Po prostu dobre były i tyle a sekwencja z pajakami to przegrywa z sekwencją z Szelobą z PK. I po prostu cały film jest dobry pod każdym względem. Co do Sherlocka to powiem tyle że kolejny ze smoków i fajnie że Cumberbatha wzieli do tej roli, z takim głosem, ale niestety nie dorównuje Seanowi Connery. No i za dużo miejscami jednak gadał, no i zrobili z niego niezłego egoiste i narcyza. Nie zachwycił mnie ale i nie załamał, po prostu fajny i tyle. Choć cały czas myślałem jakby w tej roli wypadłby etatowy aktor od różnych dziwnych ról czyli Serkis. Wiadomo że Golluma grał ale nie miałbym przeciwko gdyby smoka też zagrał. W końcu Cumberbath oprócz smoka pojawia się też jako Nekromanta. A co do aktorów to grają dobrze wciąż a Freeman wydaje mi sie chyba jeszcze lepszy jak w części 1 tylko że czasami ginie jego postać w natłoku akcji i nie tylko on, ale tak samo Armitage co do którego nie wiem co macie. To ze bucem jest to mi nie przeszkadza, a poza tym Armitage świetnie gra buca, ale jednak nie ma żadnych popisowych scen jak w części 1. Gandalfa jest mało choć chyba ma najlepszą sekwencję akcji ale w sumie nie mogło chyba go więcej być. Zresztą w części 1 starali sie by było go jak najwięcej ale jedynym pomysłem tam to było przychodzenie na pomoc drużynie i trochę irytowało to bo pojawiał sie zawsze w odpowiednim momencie. Co do Legolasa to obawiałem sie jego popisów ale jakoś nic nie było na poziomie nawet skakanie po głowach słynnej sceny z deskorolką w DW lub PK, w sumie nawet fajnie wypadł. Choć wydaje mi się że też zrobili z niego większego badassa jak we WP i niepotrzebnie próbowali odmłodzić go bo przez te dziwne oczy to wygladał tak jakoś dziwnie, jak jakiś zabójca cyborg na zlecenie. Ale w sumie nieptrzebnie go odmładzali bo w takim wypadku czemu nie starali sie odmłodzić Gandalfa. Aktorka z Lost fajnie że pojawila się, nie przeszkadzała i nie irytowała. Podobał mi się z nowych postaci Luke Evan, człowiek - niedźwiedz oraz Thranduil jako król elfów bardziej zblazowany. Ogólnie mówiąc nie rozczarowałem się ale też nie zachwyciłem czyli dobra robota ale nic więcej a takie filmy zasługują na 7/10. A co do zakończenia to co ciekawe aż tak nie wkurzyło mnie jak myślałem, może dlatego bo wiedziałem jak się skończy.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-01-02, 21:26   

8/10

Podobało mi się, ale szczerze mówiąc to nie wiem co o tym więcej napisać. Najfajniejsze fragmenty to zdecydowanie nawiedzony las, wszystko ze Smaugiem i udany cliffhanger. Urocze cameo Petera Jacksona, wraz z umiejscowieniem w filmie przypominało mi początek Looney Tunes i wejście Królika Bugsa z marchewką (czy coś mylę?). Nowozelandczyk zażartował sobie z fanów uważających surfującago Legolasa za jeden z najsłabszych elementów starej trylogii i tutaj jeszcze bardziej podkręcił jego akrobatyczne przygody. Zamierzona przesada w scenach akcji i ilość spadających głów każą przypuszczać, że Peter może choć trochę tęsknić za Trylogią Złego Smaku. I chyba tyle, film dla wtajemniczonych, jeśli podobała się jedynka to spodoba się dwójka.

Albo już całkiem przyzwyczaiłem się do 3D, albo było ono całkowicie niewidoczne. Mania tłumacza do "postarzania" dialogów jeszcze bardziej je usztywniała, szczególnie zapadło mi w pamięć "toilet" przetłumaczone jako "ustęp" w wiadomej scenie :pukpuk:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2014-01-09, 22:33   

Bardzo mi się nie podobało. Seans to w zasadzie strata czasu. Przydługawa, przygłupia bajeczka, co prawda ładnie zrobiona, ale co z tego? Nie pasuje mi wizja Śródziemia proponowana przez Jacksona, a książkę po prostu okaleczył i wypaczył. Żałosny wątek miłosny, w cholerę niepotrzebnych walk i akcji. Nie, nie i jeszcze raz nie.
Aha - nie wiem, gdzie tam te antymonarchistyczne podteksty. Thorin i Thranduil są typowymi przedstawicielami swoich ras - wypisz wymaluj duma i uprzedzenie. Władca miasta na jeziorze to istotnie nędzna kreatura, ale tak akurat było w książce.
niestety, spełniły się najczarniejsze sny - bitwa pięciu armii zostanie połączona z rozprawą z Sauronem :zalamka
 
 
KinoKoneser 
kinomaniak



Dołączył: 05 Sty 2013
Posty: 314
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-01-11, 00:11   

Nudy na pudy - niestety. Chciałbym coś na temat tego filmu napisać coś pozytywnego, ale nie potrafię...zupełnie. W dodatku chyba gorsza niż część pierwsza, a nie łatwo było to osiągnąć, bo i część I mnie nie urzekła. Książka > film
 
 
Tintin 
świeżak



Dołączył: 23 Wrz 2012
Posty: 28
Skąd: polska
Wysłany: 2014-01-15, 21:22   

Hm, a według mnie bardziej udany niż Podróż. Trafione pomysły z elfką i Thranduilem. Moze watek miłości do Kiliego naciągany, ale coś dla bab też chcieli dodać ;)
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-01-15, 21:42   

Tintin napisał/a:
ale coś dla bab też chcieli dodać ;)


że niby co przepraszam?!
 
 
balantines 
świeżak



Dołączyła: 23 Gru 2013
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-05, 02:03   

Własnie. Ja tam czekałam najbardziej na smoka, a nie na jakiś wątek miłosny. ;)
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-04, 20:32   

Wywiad z Jacksonem:

http://www.thedailybeast....ddle-earth.html

Cytat:
At the very least, I feel like you upped the cool factor with this battle. Particularly with Legolas and the scene where he climbs up a crumbling tower. He’s always getting the flashiest action sequences.

Legolas is fun. It’s good to have the challenge. When we did The Lord of the Rings, we shot some cool stuff in the first one where he pulls arrows out and fires them fast, and I thought that was incredibly clever. And then The Two Towers came along and we came up with that thing where he slides down the stairs on the shield, which was just a throwaway gag. [We thought] that would be cool. But also in The Two Towers, we had the scene where he was jumping on a horse. What happened there was, Orlando [Bloom] wasn’t supposed to do that at all. The horse was supposed to stop and he was supposed to climb on the horse like a normal person… And before we got to that, Orlando fell off the horse and cracked a rib.

We kept on shooting for another year...and were never able to get the shot of him climbing on the horse. So in the cutting room, we got a plate of a horse and put a CGI guy getting on him. With the freedom of doing that, we were able to do a non-human, flip-y thing. So when that film came out, audiences literally cheered. It was a cheer that we got for something that was a complete fluke. And then we did pickups for Return of the King, we just felt we had to top that. There was this thing that had developed: What’s the next cool thing that the elf is going to do? So when he shows up in these films, we were like, “Oh we’re going to have to do [something cool] again.” That fight on the tower is just brutal.



Cytat:
Let’s talk a bit about Evangeline Lily’s character Tauriel, who isn’t in the books. There was a bit of an uproar from Tolkien purists about her being included in...

Yeah, there’s negative reaction from Tolkien fans, but then you have a nine-year-old girl who goes to the movie and she’s delighted that there’s a character she can relate to. So it depends on what side of the track you want to come from



Chciałbym to skomentować ale tego nie zrobię, bo padłyby wtedy słowa niegodne moda. :zalamka
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u