FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz
Autor Wiadomość
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-04-09, 21:01   Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz

Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz / Captain America: The Winter Soldier
reż. Anthony i Joe Russo [USA; 2014]

Marvel Studios, wytwórnia stojąca za sukcesem takich hitów jak "Avengers" i "Iron Man 3", przedstawia film "Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz". Kapitan Ameryka zostaje wplątany w sieć zagrażającej całemu światu intrygi. By ujawnić spisek superbohater łączy siły z Czarną Wdową (Scarlett Johansson). Kiedy już wreszcie kryzys wydaje się być zażegnany, niespodziewanie pojawia się nowy, potężny wróg – Zimowy żołnierz [opis dystrybutora kino]

Trochę niesprawiedliwe wydało mi się to, że dużo słabsze "Pierwsze starcie" tematu doczekało a "Zimowy żołnierz" nie; niniejszym temat ustanawiam przełamując lenistwo i pozimowy marazm, który zaatakował mnie z nieoczekiwaną siłą.

Zacznę od tego co najbardziej rzuca się w oczy, czyli poprawionej (podrasowanej tudzież podciągniętej do poziomu IM i Avengersów) dynamiki całości i świetnego duetu tworzonego przez Chrisa i Scarlettkę. Praktycznie każdy moment w którym akcja skupia się na tych dwojgu zdecydowanie wylata nad poziomy przeciętności i stanowi ucztę dla oka i ucha, dowodząc tego co podejrzewałam - najsłabszym ogniwem w całym tym universum jest sama S.H.I.E.L.D. będąca parodią i kiczowatą podróbką jakiejkolwiek bądź tajnej organizacji (czy to w kinie czy w literaturze).
Trudno - jest jak jest, na szczęście pozytywny odbiór w/w duetu osładza obecność jednookiego Nicka i jego plastikowej-paramilitarnej lali.
Akcja poczyna sobie wartko, chłopaki (wliczając Kapitana) zmężnieli i całkiem przyjemnie ulegli skrystalizowaniu do formy typowo żołnierskiej bez napinki i zbędnych ozdobników (świetna scena desantu na statek) - szkoda tylko że tytułowy oponent kapitana, w scenach konfrontacji prezentujący się bojowo, bez maski przypomina płaczliwą memeję bez śladu charyzmy czy osobowości. Nie jest to raczej wina aktora (znamy go z jedynki), raczej świadomy i chybiony zamysł reżyserów.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-04-09, 21:33   

Nuz napisał/a:
- najsłabszym ogniwem w całym tym universum jest sama S.H.I.E.L.D. będąca parodią i kiczowatą podróbką jakiejkolwiek bądź tajnej organizacji (czy to w kinie czy w literaturze).


Nie wiem jak to w komiksach wygląda ale tutaj Whedon po raz kolejny wciska Inicjatywę z 4 sezonu Buffy, tylko oczywiście odpowiednio podrasowaną. W Cabin in the Woods to samo,facet musi być przywiązany do tego motywu (chyba najbardziej denni przeciwnicy Buffy ever if you ask me).
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-04-20, 20:57   

Nuz napisał/a:
szkoda tylko że tytułowy oponent kapitana, w scenach konfrontacji prezentujący się bojowo, bez maski przypomina płaczliwą memeję bez śladu charyzmy czy osobowości.

Podpisuję się bo także mnie ten element irytował. Jednak ogólnie uznaję postać Winter Soldiera za ciekawą, był dreszczyk emocji w scenach z jego udziałem (jeszcze w masce), była aura tajemnicy (co, skąd, jak, itd). Chętnie bym go zobaczyła w trzeciej odsłonie CA (jeśli takowa się pojawi). Co do filmu jako całości - dobrze się oglądało, dobra rozrywka, 8/10 ode mnie.
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-08-01, 13:24   

8/10

Powrót Marvela do wysokiej formy. Scenarzyści jakby przestraszyli się depresyjnego wątku z Carter, który urywa się dość nagle, a film już raczej do niego nie wraca, ale i tak czuć zagubienie Kapitana we współczesnym świecie. Przy okazji, czy czasem nie krążyło zdjęcie z planu z agentką Carter w ogrodzie przed domem? Może jednak coś wycięli.

Świetne sceny akcji, dodatkowo pościgi i kraksy samochodowe wydają się wykonane z minimalnym użyciem CGI, a choreografia i montaż walk naprawdę robi wrażenie. Jedyna scena która naprawdę mi zgrzytała, to niesamowite lenistwo scenarzystów przy wiadomym wątku z twarzą w finałowym akcie. Wszystko inne jestem w stanie wybaczyć, Zimowy trzyma w napięciu całkowicie wyeliminowano męczący w przesadzonych ilościach humor Iron Mana 3 czy Thora 2, oferując w zamian parę dowcipnych dialogów.

Zaskakująco dużo tutaj Redforda, ten trzymający niezwykłą formę 77-latek pojawia się w wielu scenach, a nawet ma coś do zagrania. Myślałem, że będzie pełnił jedynie rolę "uszlachetniacza" materiału filmowego.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-02, 18:50   

Myślałem że lepszego blockbustera od X-menów w tym roku nie zobaczę, myliłem się. Super filmik, bardzo fajnie łączący stylistykę "poważnej" sensacji z komiksowym feelem świata przedstawionego, znacznie zręczniej zostało to tu rozegrane niż w Batmanach Nolana na ten przykład. Znakomita jest tu postać Capa, bardzo łebsko zinterpretowana i pozbawiona cheesowatości z jaką zwykle jest gość kojarzony, do tego Evans świetnie wczuwa się w rolę "starego-młodego" próbującego ogarnąć współczesność, kibicowałem gościowi już w części pierwszej a tu jest jeszcze lepszy.


Wymiatają sceny akcji, czuć "analogowość" podejścia i wykonania, dodatkowo ogarnięto "szybką kamerę" na tyle, że nie dość że nie przeszkadza to jeszcze dodaje powera. Brawo też za to, że Capowi w końcu przydaje się tarcza - w jedynce i Avengersach nie miano na jej zastosowanie pomysłu, a tutaj jest ona absolutnie niezbędna i często używana na różne sposoby.

Do tego bohaterowie w rzeczonych akcyjkach nie supermanują, wręcz przeciwnie, zdarza im się konkretnie dostać wpierdol, co tylko dodaje realizmu.

Film świetnie lawiruje między akcją, interakcyjkami postaciowymi i humorem, dodatkowo dostarcza zdrowej dawki napięcia. Odstaje jedynie ostatni akt gdzie twórcy chyba się połapali że zostało im ze 20 mln $ i trzeba by je na coś wydać, także otrzymujemy efektowną, ale jednak średnio IMO klejącą się z resztą filmu akcyjkę z helicarrierami. W ogóle ta końcówka to najgorszy element filmu i tylko ze względu na nią (i coraz bardziej wkurzającą mnie u Marvela kliszę
Spoiler:
"zabili go i uciekł"
nie wystawiam 9.


A, scena "we wnętrzu mózgu" - rewelacyjna.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-05, 20:13   

TER jak zwykle na propsie:
http://www.the-editing-ro...er-soldier.html

W sumie zaskakująco mało głupotek wyłapali jak na nich, ale faktycznie - czemu Cap po prostu nie polazł do Starka?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-08-06, 20:19   

ROTFL, nie wyhaczyłem tego:

Spoiler:



:hahaha:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-08-06, 21:20   

Nowy Kapitan to jeden z lepszych filmów Marvela. Już przy pierwszej części podobało mi się że miewał gdzieniegdzie ten film klimat, często uśmiercany, głupotkami w stylu chudego Rogersa, ale jednak momentów odmówić mu nie mogę. Przypomniało mi się to w scenie z Komputerowym Doktorkiem, kolejna to scena przesycona klimatem i to klimatem w najlepszym wydaniu, bo oglądając ten fragment nie miałem w głownie nic oprócz retrospekcji z Fallouta.

Duża moc idzie za połączeniem przygód kogoś w stylu Bonda z superbohaterami, twórcy muszą być tego świadomi bo inaczej po co tu Redford? W dobrą stronę idzie superbohaterskie kino bo muszę przyznać, że przy kilku scenach walk, naprawdę czułem jak spełniają się jakieś moje małe dziecięce marzenia. Tarcza się przydaje, ale pięści też mogą być. Nikt się nie pierdoli, ludzie giną, jak coś trzeba rozjebać to jest to latający lotniskowiec, a jak Fury ma swoją akcję to robi taką robotę, że wyciąga się z lekkiej żenady, którą ostatnio pokryła się ta postać (mam na myśli tą postać z tą twarzą). Wadzi mi Falcon, nieudany, niezagrany, nieprzydatny. Winter Soldier też imo się trochę nie udał, za płytko to wyszło, za mało przejmująco.

Będzie jakoś z 8-8,5/10, naprawdę świetne kino dla dużego dzieciaka :fingerok:
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-08-09, 22:44   

Bardzo fajny komiks połączony trochę z thrillerami z lat 70 i wszyscy na dodatek mają co grać na czele z Evansem. I nawet Toby Jones ma fajny epizod i się nieźle spisał choć tylko głos. Nawet Jackson pokazał sie w scenach akcji i fajnie że Redford nie jest ozdobnikiem ale ma co grać. Na dodatek nie przypominam sobie
Spoiler:
by kiedykolwiek zagrał negatywną rolę ale może mylę się.
Sceny akcji mają power, w ruch chodzą pięści i trochę humoru. A co do Zimowego Żołnierza to podobał mi się właśnie i w scenach akcji zwłaszcza przypominał mi Jokera z filmu Nolana. Nawet muzyka gdy pojawiał się wydawała podobna się do motywu Jokera z Dark Knight. Nie pieję z zachwytu ale przyznaję że bardzo dobra produkcja. Niech będzie 8/10.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u