FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
300: początek imperium
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-05, 11:42   300: początek imperium

300: początek imperium / 300: Rise of an Empire
reż. Noam Murro (USA 2014)

Film "300: Początek imperium" na podstawie najnowszej powieści graficznej Franka Millera pt: "Kserkses", nakręcony w stylu hitu kinowego "300", to kolejny rozdział epickiej sagi opowiadający — tym razem w scenerii bitwy morskiej — historię greckiego generała Temistoklesa, który próbuje zjednoczyć Grecję, idąc na bitwę, która zmieni bieg wojny. "300: Początek imperium" ukazuje losy Temistoklesa stającego przeciwko wielkiej inwazji wojsk perskich, którymi dowodzą Kserkses, śmiertelnik obdarowany boskimi siłami, oraz Artemizja, mściwa dowódczyni perskiej floty morskiej. [opis dystrybutora]

Kolejna ekranizacja komiksu Franka Millera traktującego o świecie antycznych Greków i Persów. Moim zdaniem (co chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem) jednak zauważalnie słabsza od poprzedniczki ale skłamałbym gdybym powiedział, że się jakoś specjalnie wynudziłem na tym seansie czy, że bawiłem się kiepsko. Absolutnie nie - wręcz przeciwnie. Po prostu nie jest to już tak epicki i (w pozytywowym znaczeniu tego słowa) "przegięty" film jak "300" z 2006 roku. Niemniej uważam, że fanom tego typu klimatów może się spodobać; pozostali pewnie będą kpić jeszcze bardziej niż w przypadku poprzedniej części. Co znamienne sporo tu przemocy i niemało seksu (sama Eva Green wystąpuje w odważnej scenie miłosnej, eksponując przy tym dorodną pierś). Antyczna wojna również ukazana jest z całą dozą brutalności (i z typowym dla tej serii chlustaniem cyber-krwią). W sumie można ten film obejrzeć dla samej postaci Artemizji, granej przez tę aktorkę bo to jest w zasadzie pierwszoplanowa (mimo, że negatywna) i zdecydowanie najbarwniej rozpisana postać całej fabuły. Zdecydowanie trzeba przyznać, że trochę "ukradła" ten film. Po drugiej (czytaj greckiej) stronie zabrakło adekwatnej przeciwwagi - na czym moim zdaniem film najwięcej stracił. Albowiem ani wyraźnie mniej atrakcyjna już niestety aktorka grająca królową Królowa Gorgo, ani odtwórca roli Temistoklesa, w żadnym stopniu nie mogą się równać z piekielnie charyzmatyczną dowódczynią perskiej floty.

Ocena: 6/10 - umiarkowanie polecam.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-05, 15:58   

Jeszcze jeden ważny aspekt, który zaważył na tym, że "300" wypada znaczniej lepiej od "300: Rise of an Empire". W "300" u Zacka Snydera, naprzeciw spinającej dupki armii Perskiej dowodzonej przez mega spinającego dupkę Xerxesa stała zgraja zuchwałych Spartan (zresztą w świetnej obsadzie aktorskiej - patrz Michael Fassbender np.), którzy to oprócz spinania dupki potrafili śmiać się z niebezpieczeństwa, a nawet zwyczajnie drzeć łacha z Persów, jednocześnie zaglądając śmierci w twarz. Po prostu reżyser nie zapomniał o odpowiedniej dawce czarnego humoru, który w dużej mierze zaważył na klimacie całego filmu i sprawił, że nie nie był on aż tak skrajnie pompatyczny. U Noama Murro natomiast, tzw. spięcie dupki mają dokładnie wszyscy - Persowie, Ateńczycy, a nawet Spartanie. Nie ma w tym żadnego luzu, żartu i tej bezczelnej, humorystycznej zuchwałości z poprzedniej części. Jest za to stanowczo za dużo pieprzenia o zemście, honorze, wolności, ojczyźnie Grecji i tych wszystkich truizmach. Aż dziw bierze, że w trakcie boju żaden Ateńczyk nie owinął się amerykańską flagą, z ręką na piersi nucąc "Gwiaździsty sztandar". ;)
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-06-05, 22:16   

Mam dokładnie takie same odczucia.Oglądalne to jest, szczególnie dla fanów tego typu rozpierduchy ale do 300 to się nie umywa
Średni scenariusz, średnie postacie - oprócz wiadomej pani, ściśnięte poślady...w zasadzie jeden tekst który zapamiętałem i był tam jako taki dowcip, to
Spoiler:
lepiej walczysz niż pieprzysz


Taki mały plus o którym nie wspomniałeś to fajne ulokowanie historii, w stosunku do części pierwszej.
Może gdyby nie powstał Spartacus, to można by przymknąć oczy na spore niedoskonałości, a tak to jednak niedosyt

Ode mnie też max 6 i to trochę naciągane.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-06-08, 14:59   

Kiczowaty niesamowicie szajs w którym właściwie nie potrafię znaleźć większych pozytywów, nawet Green jadąca po raz n-ty na autopilocie mnie irytowała. Jedynka nagle u mnie zyskuje bo mimo wszystko miała JAKIEŚ postacie, a tutaj po prostu nie ma nic poza cutscenkami z jakieś gierki na PS3 (dokładnie tak to wygląda).
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-06-08, 22:10   

BM napisał/a:
Po prostu reżyser nie zapomniał o odpowiedniej dawce czarnego humoru, który w dużej mierze zaważył na klimacie całego filmu i sprawił, że nie nie był on aż tak skrajnie pompatyczny. U Noama Murro natomiast, tzw. spięcie dupki mają dokładnie wszyscy


To też, ale dla mnie podstawową siłą 300 jest niewiarygodny narrator, który wydarzenia podkręca, koloryzuje a chyba nawet część po prostu zmyśla. Niestety, "Początek Imperium" wywala ten genialny chwyt do kosza. Narracja jest już "normalna", napuszona i nie ma znaków, by nie traktować jej na serio. Niby wszystkiego tu więcej: bitew, starć, slow-mo (ok, tego akurat nie liczyłem), ale żeby to było ciekawe, to nie. Nawet cycki Evy Green nie pomogły. Nie zebym się specjalnie wynudził, ale powtórki raczej nie będzie.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2014-06-09, 20:56   

John Bigboote napisał/a:
Nawet cycki Evy Green nie pomogły


:tomato: Jasne, że pomogły :foch:

Mi się bardzo 302 podobało. Fabuły już nie pamiętam, oprócz preview z 300 potem walka, boobs, walka i koniec. Imo świetny film do kina i blanta. Zabrakło tego co budowało zajebistość pierwszej części, ale obsada wytrzymała, slomo może i czasami przesadzone, ale ja te momenty traktowałem jako element humorystyczny :) Żadna rewia, ale idąc na taki film nie oczekuję niczego więcej.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2172
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-07-18, 23:30   

Kilka fajnych scen na morzu plus dobra Eva Green choć jedzie na autopilocie i fajna muzyczka, ale jednak jedynka jest o wiele lepsza. Gdzieś uleciał klimat pełen testosteronu z jedynki i na dodatek facetom kobiety ukradły film. Jest parę niezamierzenie zabawnych scen jak właśnie scena seksu w której mamy okazje podziwiać wdzięki Evy. No i racja, jak lubię Sullivana Stapletona za serial Strike Back to tutaj się nie spisał, brakuje mu charyzmy którą ma Buttler. Ale podobnie jak w SB musił zaliczyć :) No dodatek film się skończył w najciekawszym momencie i nie tylko Eva Green ale i nawet Lena Headey na drugim planie bardziej mi się podobała. A wogóle to ciekawy przypadek bo niby akcja dzieje się w tym samym czasie co w 300 ale też to jednocześnie prequel i sequel. No i kolejny film w którym w głównych rolach grają aktorzy co w serialach się pojawiają. Średniak i tyle.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-07-20, 22:56   

Orange napisał/a:
Fabuły już nie pamiętam

To tam była jakaś fabuła? :eee?:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u