FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Hobbit: Bitwa Pięciu Armii
Autor Wiadomość
RandallFlagg 
świeżak



Wiek: 38
Dołączył: 23 Gru 2012
Posty: 32
Skąd: Northampton
Wysłany: 2014-12-12, 16:59   Hobbit: Bitwa Pięciu Armii


Hobbit: Bitwa Pięciu Armii / The Hobbit: The Battle of the Five Armies
reż. Peter Jackson (Nowa Zelandia, USA 2014)

Filmowa adaptacja książki J.R.R. Tolkiena, będącej wstępem do słynnego "Władcy Pierścieni", to opowieść pełna niesamowitych wydarzeń i magicznych postaci. Przedstawia odwieczną walkę dobra ze złem. Po wielkim sukcesie pierwszych dwóch części trylogii – "Hobbit: Niezwykła podróż" oraz "Hobbit: Pustkowie Smauga", nadszedł czas na film zamykający niezwykłe dzieło Petera Jacksona: "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii".
Drużyna dowodzona przez Thorina Dębową Tarczę dotarła do Samotnej Góry, której skarbu strzeże potężny Smaug. Czy Bilbo i jego towarzysze pokonają smoka i odzyskają legendarny Erebor?
[opis dystrybutora kino]


Jarod uzupełni potem opisy i focie, ja Wam daję opinię na gorąco (moją własną, choć skopiowaną z konkurencyjnego ;) - forum).

Uzupełniłem, i zwracam uwagę że opinia pochodzi od gościa który część pierwszą ocenia na 10/10, a drugą bodaj na 7. Nie potrafię sobie wyobrazić jak bardzo zje...y musi być to film.


Ojojoj, jakie rozczarowanie! Na gorąco, bez spoilerów (jeśli ktoś będzie chciał się czegoś konkretnego dowiedzieć odpowiem później tagując "popsuwacze") i w punktach, żeby mi było łatwiej:

- Po pierwsze, naprawdę nie ma dla mnie żadnego sensownego i przemawiającego do logiki argumentu, który mógłby uzasadnić przeniesienie potyczki Barda ze Smaugiem do trzeciego filmu. Sekwencja ataku na Esgaroth i pokonania (to żaden spoiler chyba?) Smauga trwa może łącznie z 10 minut i tak cholernie się nie komponuje z fabułą reszty tej części a jednocześnie stanowiła by wyśmienite domknięcie poprzedniego filmu, że niczym innym, niż "tanim chwytem" takiego a nie innego zamknięcia "Pustkowia..." uzasadnić się nie da. Co Jacksonowi do łba strzeliło, to ja nie wiem - zwłaszcza, że każda z osobna część LOTR miała eleganckie zakończenie, bez takich z dupy cliffhangerów. Walka ze Smaugiem w "Pustkowiu..." naprawdę pięknie by się komponowała z resztą tamtej części i była kulminacja wypadłaby dużo bardziej zręcznie.

- Mamy największą bitwę w historii kina. To zdecydowanie na plus, bo nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek na ekranie pokazane była tak wielka batalia, z takim rozmachem i na taką skalę. Cóż z tego jednak, że w najmniejszym nawet aspekcie nie dorównuje dramaturgią przedstawionych scen (zarówno jeśli chodzi o "duele", jak i masówki) adekwatnym sekwencjom z drugiej i trzeciej części "Władcy pierścieni". Choreografia też znacząco kuleje, zdecydowanie za dużo tu chaosu na polu bitwy, a do tego dochodzą drażniące motywy typu: dana postać okrążona jest przez przeciwników, rozpaczliwie walczy, nagle w sukurs przychodzi jej inna postać i co? i oczywiście przed daniem łupnia wrogom mają jeszcze czas po bratersku się uściskać i wymienić kilka wzniosłych (lub humorystycznych) słów. Niech podsumowaniem będzie to, że jedna krótka sekwencja z migawką z przeszłości i walki o Morię z pierwszej części "Hobbita" wywołała we mnie więcej emocji niż cała bitwa, tak zwanych, pięciu armii.

- Pojedynki różnych postaci. Oj, jak niedobrze tu jest, jak niedobrze! Choreografia zeszła w cień efekciarstwa i postacie walczą tak, żeby to jak najbardziej widowiskowo wyglądało, niekoniecznie efektywnie. Legolas kontra nieznana mi z imienia i nazwiska prawa ręka Azoga. Jezusie! Ostatni etap tej potyczki wchodzi w rejony, w których twórcy komputerowych platformówek poczuliby się mocno zażenowani. Najgorsze są jednak rzeczy, które nie mają racjonalnego uzasadnienia, albo są w takich potyczkach MEGA GŁUPIE! Kulminacyjny pojedynek dwóch głównych postaci na lodzie i sposób, w jaki jedna z tych postaci ginie, Boże mój!... Nie będę ukrywał, że czekałem na to najbardziej i pewnie każdy, kto oglądał poprzednie części też, i zostało to rozegrane tak, że "idź pan w pizdu". Nie ogarniam tego, naprawdę! Powinienem pominąć milczeniem fakt, że w bitwie na kilka tysięcy luda bohaterowie z pozoru przebywający w dość oddalonych od siebie miejscach wciąż na siebie wpadają i to akuratnie w takich momentach, coby siebie nawzajem w ostatniej chwili poratować (no, chyba, że pisane przez Tolkiena im było umrzeć).

- Nagromadzenie wszelkiego autoramentu "rumaków" sprawiło, że poczułem się, jakbym wpadł do zupełnie innego uniwersum. Krasnoludy jeżdża na bojowych świniach i kozicach. Orki na bliżej mi nie znanej odmianie trolli?... będących jednocześnie samobieżnymi katapultami, Radagast jak zwykle popierdala na swoich sankach z królikami, orły sprawnie przeprowadzają desant niedźwiedzi, eee?... "Opowieści z Narnii", czy co?... Być może ma to uzasadnienie w książkach, jak również wiem, że jakiś odpowiednik świń bojowych jest w Shadow of Mordor, ale bez jaj. Nie potrzebowałem tego w tej konkretnej bitwie.

- Póki jeszcze się czepiam, to starcia w Dol Guldur, które z mojego punktu widzenia podważa wydarzenia z filmowego "Władcy Pierścieni" a w każdym razie poddaje pod wątpliwość fakt dziwnej późniejszej (we "Władcy Pierścieni") powściągliwości postaci biorących udział w ratowaniu Gandalfa. Nie będę rozwijał już tego, że czuję, że popełniono w związku z tym, co najmniej, jeden poważny błąd logiczny.

- Myśleliście, że przestanę się czepiać? Błąd! :) Z racji tego, że w tym filmie reszta kompani Thorina zeszła na margines (poza Fillim i Killim) i poza tym wszystko, co z nimi związane uderzyło w mega-poważne, pompatyczne tony, to musiano kogoś obdarzyć rolą "nadwornego jajcarza" w tym filmie. Comic-reliefem zostaje mianowany pomagier Mistrza z Esgaroth, niejaki Alfrid, który jest o-boże-jaki-żałosny! Wszystkie roszczące-sobie-prawo-do-bycia-gagami sceny z jego udziałem są tak żenujące, że z przyjemnością obejrzałbym wersję "Bitwy..." z wyciętymi wszystkimi scenami z nim związanymi. Przez pewien czas myślałem, że twórcy mają jakiś pomysł na tą postać, że w chwili ostatniej próby wykaże się on bohaterstwem i wszystkich (w tym mnie) zaskoczy. Niestety - spoiler - nie. Tak, czy siak - "śmiszne" to to nie było.

- Dobra, garść rzeczy pozytywnych. Przepych wizualny jest, choć ucztą dla oka to bym tego nie nazwał. Efekciarsko jest bardzo i bywa, że robi to niemałe wrażenie. Chociaż gdybyście mnie teraz poprosili, żebym taki jeden moment w filmie wskazał, to miałbym z tym sporą trudność.

Bardzo w moich oczach zrehabilitowała się postać Thranduila, która naprawdę fajnie wypada w tej części. Wreszcie coś konkretnego robi, wreszcie czuć od niego ten królewski majestat, w czynach, a nie tak jak było wcześniej w nadętych frazesach. Sympatię wzbudził też Dáin, waląc kilka przezacnych one-linerów i w ogóle wizualnie chyba najbardziej zajebisty krasnolud w całej tej trylogii (pominąwszy fakt, że dosiada świni). O wątku romansowym bez spoilerów nie dam rady nic powiedzieć, ale mimo, iż sprawił wrażenie pretekstu pod zbudawanie głębszej dramaturgii pod zakończenie wątku jednej z postaci, to został poprowadzony bardzo sprawnie i odebrałem go bez cienia zażenowania. Bardzo ładne, zgrabne zakończenie - krótkie, nostalgiczne i smutne.

Myślę, myślę, coby tu jeszcze?... Może coś mi się później przypomni. Podsumowując - widowiskowo jest, efekciarsko jest. Fabularnie bardzo chaotyczne, sprawia wrażenie mocno pociętego i to w niekoniecznie dobrych miejscach. Kulminacyjne sceny rozczarowują w porównaniu z oczekiwaniami, śmierć bohaterów nie rusza, szwy pomiędzy niektórymi wątkami z LOTR trzeszczą mocno, choć są grubymi nićmi szyte.

Nie wiem, jak będzie w wersji reżyserskiej, ale na chwilę obecną jest to dla mnie najsłabszy, najgorzej rozplanowany, najbardziej chaotyczny, operujący nieumiarkowanie tanim, bombastycznym efekciarstwem, film z wszystkich sześciu odsłon jacksonowskiego Śródziemia.

Na chwilę obecną daję 4/10.
Ostatnio zmieniony przez Jarod 2014-12-12, 17:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2014-12-12, 22:43   

Na 3 część po prostu się nie wybieram.
 
 
A 
świeżak



Dołączył: 24 Cze 2014
Posty: 36
Skąd: krk
Wysłany: 2014-12-15, 18:49   

Jeżeli jest to gorsze od najgorszej części (pierwszej), to nie wsiadam :foch:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-18, 23:18   

Przeglądam sobie pojedyncze sceny na kamerówce i dochodzę do wniosku że ten film powinien się nazywać Resident Evil: Śródziemie, poziom przegięcia pały (a momentami i efektów) z grubsza ten sam. Żenada w uj, i nawet Blanchett mega irytuje co wydawało mi się do tej pory niemożliwe.
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2014-12-21, 15:10   

Za dużo przesady w tym wszystkim, Jackson chciał zrobić epickie widowisko a wyszła z tego w wielu miejscach gra komputerowa. Jak dla mnie spory zawód.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-28, 00:30   

No, Peter Jackson po prostu nie wie, co to umiar. Ale ostatecznie to ta część z ubijaniem smoka i bitwą, więc ma to pewien sens. Smaug pali miasto epicko i bez litości, bitwa jest długa i toczy się efektownie, są też epickie pojedynki jeden na jeden w fajnych niekiedy miejscówach (zamarznięta rzeka we mgle rządzi pod tym względem).

Bilbo ma tu też sporo do roboty i jego wątek podobał mi się najbardziej. Warto było jednak zabrać knypka na wyprawę, intuicja Gandalfa nie zawiodła. Reszta, na czele z bucowatym Thorinem zabarykadowanym w skarbcu to suchar na sucharze, dałoby się niejedną ekspedycję wyżywić. Romans - tandeta jak plastikowy pierścionek z jarmarku, tzw. comic relief straszliwie niezabawny - chyba już Jar Jar Binks był śmieszniejszy. Na tym tle Legolas dokonujący tradycyjnie cudów bitewnej zręczności wcale nie wydawał mi się zanadto przegięty, bo przynajmniej coś robił, zamiast jak inne postacie czekać, kiedy scenarzyści każą im wreszcie zadziałać. To jest strasznie mechaniczne i nudne na tyle, że nawet ja, "Hobbita" nie czytając spokojnie przewidywałem kolejne wydarzenia. A najgorsze było chyba czekanie, aż Thorin weźmie wreszcie dupę w troki i wylezie z tej twierdzy. Wiedziałem, że to musi się stać, ale czekałem chyba wieczność.

No cóż, nie jestem fanem i zapewne nie zostanę, zresztą, ja w ogóle nie przepadam za fantasy a trylogia Hobbita pokazuje pięknie wszystko, czego w tym gatunku nie lubię.

Dopisane: Oglądałem w 3D (tak się trafiło) i mi zasadniczo nie przeszkadzało, ale kolega zwrócił uwagę na przyciemnioną kopię, co oznacza, że kino nie bardzo stanęło na wysokości zadania jeśli idzie o jakość wyświetlania. Przy Transformersach Michael Bay rozsyła listy do kin ze wskazówkami co do jasności kopii, Peter Jackson ma najwyraźniej wywalone. Ważne, że $$$ się zgadzają.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-28, 01:12   

Cytat:
Peter Jackson ma najwyraźniej wywalone. Ważne, że $$$ się zgadzają.


Bardziej PL kina mają wywalone - oszczędzają lampy redukując jasność i mając gdzieś jakość, ta praktyka jest w naszym kraju powszechna i nawet w przypadku Transów miała miejsce.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-28, 16:59   

BEST. RECENZJA. EVER.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-12-29, 02:04   

Jarod napisał/a:
Bardziej PL kina mają wywalone - oszczędzają lampy redukując jasność i mając gdzieś jakość, ta praktyka jest w naszym kraju powszechna i nawet w przypadku Transów miała miejsce.


W takim razie się zagalopowałem i przepraszam Petera Jacksona :) Ale to jednak świństwo jest - czardżować ponad dwie dychy za bilet w weekend (u mnie to powinno być 21 zyka) i jeszcze dawać film w takiej jakości.

Jarod napisał/a:
BEST. RECENZJA. EVER.


Ejże, a kobieta na Frondzie to przecież powinna w domu siedzieć a nie recenzje pisać!
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-29, 13:54   

Cytat:
Ejże, a kobieta na Frondzie to przecież powinna w domu siedzieć a nie recenzje pisać!


Może wzięła laptopa do kuchni :kotyeee:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-12-30, 15:42   

Jackson o kondycji współczesnego kina rozrywkowego:

http://www.filmweb.pl/new...r%C3%B3w-108919

:hahaha: :hahaha: :hahaha:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-06, 21:33   

Jarodzie! Gdzie Twój hejterski post?! Wywal co Ci leży na wątrobie. Ja pewnie w wielu punkach się zgodzę, bo "Trójka" była moim zdaniem zdecydowanie najsłabsza. Ale też nie ma to jak zluzować gumkę w gatkach i popatrzeć w 3D (zresztą przeciętnym) na wykwity fantazji osób odpowiedzialnych za widowisko. ;)
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-06, 23:45   

Kurde jakoś weny nie mam ostatnio a chciałbym by post wyszedł epicki...
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-06, 23:47   

Mam Ci pomóc? :hahaha:
 
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-06, 23:49   

Wpadaj ze wspomagaczem i razem coś wymodzimy :hahaha:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-06, 23:58   

Ok. To ja wrzucę co mi się przede wszystkim nie podobało. Walczą te milionowe armie, ale nie, nie widać tego. Walczą sobie zamiast tego na górze oblodzonej.

Druga sprawa. To mi znajomy zjebał. Mówi. Wyskoczyło Siedmiu krasnoludków. :D
 
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-01-07, 22:08   

Ja nie jestem aż tak krytyczny bo dam nawet 7/10, choć zgadzam się że najsłabszy z wszystkich sześciu filmów. Początek ze smokiem, skądinad świetna scena to wyraźnie widać iż idealnie nadawała by się na zakończenie Pustkowia Smauga. Fanatykiem Śródziemia jest Jackson ale więcej jego zakochania w tym świecie było czuć w Hobbicie 1 i 2 a tutaj widać że jakby odbębnione, zwłaszcza czym bliżej końca odnosiłem wrażenie że chce by się jak najszybciej skończył. Bitwa ma podobny problem jak Powrót Króla gdzie wycięto co nie powinno być wycięte, przynajmniej mam taką nadzieję, ale pomimo tego faktu PK to był dobry film, podobnie jak dwie poprzednie części w każdej wersji i pewnie sporo błędów naprawi wersja rozszerzona ale nie wydaje mi się ze wszystkie. Hobbit 1 w wersji rozszerzonej to tylko ciekawostka, dwójka podobno lepsza w wersji rozszerzonej ale jeszcze nie widziałem a w przypadku trójki to nie wydaje mi się by ocena zbytnio skoczyła. Może zacznę od tego na co większość narzeka, wiadomo że jak Jackson coś uwielbia to nie zna umiaru i pewnie dlatego rozbudowane role aktora co grał Alfrida i Blooma, których pewnie lubi, ale nie było ich też aż tak dużo i aż tak irytujący nie są jak się mówi. Oczywiście elf wyczynia niezłe cuda przez co sceny z nim nudne są bo wiadomo że motherfucker z niego, jeszcze jak go odmłodzili to wygląda jak jakiś cyborg, terminator, ale już od WP Legolas miał popisówki i chyba się przyzwyczaiłem choć nie znaczy że podobają mi się sceny, podobnie było we WP z tymi jego popisami. Scena z Lee (choć widać że dubler go zastąpił, ale wiadomo że 90 latek nie będzie się tłukł z siłami ciemności), Hugo i Blanchett pewnie zaskoczę wszystkich podobała mi się poza momentem gdy Gandalf praktycznie wyznał miłość ledwo żyjąc. Jakoś wcześniej nie zauważyłem by mieli się ku sobie aż tak, jakaś fascynacja nimi była ale nie taka. Scena fajna tylko że teraz tak trochę bez sensu jest to że z takimi oporami zbierała się ekipa w DP skoro już mieli do czynienia z władcą ciemności. W przypadku PK narzekali wszyscy na przeciągane zakończenie a w przypadku Bitwy wziął chyba sobie do serca komentarze o końcówce Peter bo wielu narzeka na zbyt pospieszne a oba mi się podobało, tak zle i tak nie dobrze. O tym że Peter kocha efekty specjalne wszelakie wiadomo od jego debiutu, trylogii gore czyli Zły Smak, Poznaj feeblesów i Martwicy mózgu tylko że dawniej preferował każde efekty a teraz głównie CGI. Od dawna wiadomo ze kocha efekty specjalne i wiele mu się zawdzięcza jak np. technika stworzenia Golluma, która wiele zmieniła w kinie. Co do bitwy to wiele do powiedzenia w kręceniu bitwy miał Serkis podonno i to może jego wina że jest jakaś taka bez ładu i składa. W sumie tak naprawdę niewiadomo kto wygrał, choć obstawiam krasnoludów, elfów, ludzi. Co do aktorów to od części pierwszej mówie i zdania nie zmieniłem że hobbitem idealnym jest Freeman, obok Sama z WP najlepszy hobbit. Szkoda że nie on grał Frodo ale to też nie wina Wooda że z jego postaci zrobili ciepłą kluchę, która bez drużyny, bez reszty ekipy wiele by nie zdziałała, aż za bardzo wycofany bohater był. Zawiodłem sie trochę na Armitage, w sumie średni był w scenach odgrywania szaleństwa, bardziej podobał mi się zwłaszcza w części pierwszej i dziwne bo dobry aktor. Ale z drugiej strony od momentu jak zwalczył w sobie smoczą chorobę to był ten Thorin którego uwielbiam i fajny był też pojedynek na jeziorze choć chyba każdy zauważył że to kopia pojedynku Mirandy Otto z Powrotu Króla. Fajny jest Luke Efans, Evangeline Lilly też dobra, Gandalf po prostu jest, ale miło zaskoczył mnie Pace w roli króla elfów, który trzeba przyznać że idealnie nadaje się na króla elfów i niby buca gra ale gra dobrze. Co do Legolasa to nie przeszkadza, poza jego popisami, ale nie wiem co powiedzieć o Dainie którego gra Billy Connolly. Nie rozumiem zwłaszcza jednego. Rozumiem w przypadku Legolasa że chcieli go odmłodzić i trochę nie wyszło bo wygląda jak jakiś terminator (choć w takim razie czemu Gandalfa nie odmłodzili?)z tymi oczyma ale czemu Daina przerobili na CGI całkowicie? Rozumiem w przypadku Legolasa, Golluma i zrozumiałbym gdyby aktor zmarł ale żyje jak mi wiadomo. Co do świni jakiej dosiada nie mam nic bo nie mam nic przeciwko jacksonizmom od jego pierwszego filmu, taki urok jego filmów. Wszystko jest całkiem dobrze do momentu bitwy, nawet te podziemne potwory niczym z Diuny podobały mi się (choć nie kojarzę czy w książce były)i pomimo średniej gry Richarda. Inaczej średni był ale od momentu pokonania choroby dobrze grał, idealnie nadawał się na króla, wróciła jego charyzma. Z bitwą jest taki problem że tak naprawdę Jacksona widać że wogóle nie interesuje i nie chodzi nawet o fakt kto wygrał ale bardziej go reszta postaci interesuje i woli pojedynki pokazywać i w sumie dobrze. Choć sceny są jakby nie dokończone bo o co chodziło z orłami, przylecieli i co w szpony brali wszystkich wrogów i zadziubali ich:-) W sumie najlepsza sekwencja bitewna była w części pierwszej w retrospekcjach o ojcu Thorina, podobnie było z WP że na początku Drużyny mieliśmy najlepszą bitwę. A z drugiej strony nie mogła ta bitwa też rozmachem przerosnąć bitw z WP. Fajne było zakończenie czyli cała sekwencja w Shire i oczywiście napisy w postaci rysunków, podobnie jak w PK. Co do krasnoludów to jest taki problem że poza Thorinem, Kili, Balinem, Dwalinem reszta zlewa się w jedno i w takim razie jest coś nie tak jeśli niczym się specjalnie nie wyróżniają a każdy podobno miał mieć swoje 5 minut, tak mi się obiło o uszy, to już więcej mieli do grania jako drużyna w Pustkowiu. Nie oglądałem dodatków do Hobbita 1 i 2 ale z tego co słyszałem i na podstawie dodatków do WP wierzę że na każdego z krasnoludów mieli pomysł tylko że w filmie tego nie widać. Podsumowując dobra robota z minusami typowymi dla Jacksona ale nie są aż tak irytujące jak się mówi bym miał dać mniej niż 7/10. Porządna robota i jestem ciekaw kolejnego projektu Jacksona zarówno superprodukcji (bo kontynuacje Tintina on kręci?) i tego niskobudżetowego filmu co ma zamiar kręcić. Zresztą dziwne że nic więcej nie wiadomo bo zawsze w czasie premiery każdego filmu było wiadome jaki jest następny film Jacksona a w tym przypadku nic na razie więcej nie wiadomo.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-07, 22:50   

Ja mam z Hobbitami (jak i ze Śródziemiem wg Jacksona) ten problem, że gość robi durne napierdalanki z materiału który wymaga innego podejścia po prostu. W LOTRze jest jeszcze średnio-durnie i jakoś to wszystko jest wyważone, jest miejsce na jakieś w miarę ciekawe (czasami nawet lepsze niż w ksiązkach - ot, Faramir choćby) rozwijanie postaci. A w Hobbitach, a zwłaszcza w 3ce, to typowy dzisiejszy blockbuster czyli najpierw piszemy sceny akcji potem dopisujemy cutscenki by to się jakoś wszystko trzymało. To, jak na odpierdol tu się wszystkich traktuje (poza sługą Jar Jarem - JACKSON WIE CO WAŻNE) woła o pomstę do nieba po prostu, jedyną fajną postacią, i sam się dziwię że to piszę, jest elfi król hipster, który chyba jako jedyny używa w nowym Hobbicie mózgu, okazuje się mieć fajny background (o którym są jakieś 2 zdania, bo po co) i ogólnie jemu jednemu kibicowałam. Thorin wypada znośnie w interakcjach z Bilbem (choć w końcówce myślałem że uderzą w ślinę, w ogóle Jackson powinien jakiś gejowski romans machnąć bo ma talent do scen, hm, sugestywnych :hahaha: , lesbijski już ma na koncie...). Bawi mnie zaś to że krasnoludy nagle doszły do wniosku że szefu szaleje skoro gość zachowywał się DOKŁADNIE TAK SAMO JAK PRZEZ DWA POPRZEDNIE FILMY.

Wkurzały mnie debilizmy i przegięcia pały. Randall większą część wymienił, ale ja dodam choćby to, że orki giną tu najczęściej od jednego hita - czy to kamieniem, czy z dyńki, zabijają je kobiety i dzieci na luziku :) Wartość bojowa chłopów w HoM&MIII. O, albo motyw "Jesusicku przegrywamy mordują -> 13 krasnoludków dołącza do armii -> ha ha ha, teraz na luziku roznosimy w puch kilkakrotnie liczniejszą armię".

Cytat:
cena z Lee (choć widać że dubler go zastąpił, ale wiadomo że 90 latek nie będzie się tłukł z siłami ciemności), Hugo i Blanchett pewnie zaskoczę wszystkich podobała mi



Dla mnie to żenka była, sorry. Saruman napieprzający różdżką - rotfl, Galadriela która se nagle się zamienia w dorosłą wersję dziewczynki z Ringu - rotfl. Ale i tak system rozwalił Siódmy Doctor - oczywiście scena sobie idzie, mamy patos i mhhhroczny klimat i w ogóle, na co gość wbija na saniach z królikami.

Odnośnie całego wątku - wymuszony nic niewnoszący zapychacz, generujące dodatkowe ilości głupoty i nieścisłości między obiema trylogiami.

Cytat:
czemu Daina przerobili na CGI całkowicie


Jackson doszedł do wniosku że jego postać musi być bardziej efektowna i zarządził dokrętki, a że aktor aktualnie prawie umiera to go przerobił w CGI...


Jeszcze jedna uwaga - zaskakująco znośnie wypadł polski dubbing. Wiadomo że nijak głosom polskim do oryginalnych, ale robota profesjonalna - brak znamiennego dla naszej szkoły dubbingowej "efektu Smerfów", jakoś tam to jest zagrane, głosy nawet pasują, synchro z ruchem warg bardzo OK. Hejcę dubbing we wszelkich odmianach ale skoro muszą robić to niech chociaż na takim poziomie będzie...
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-01-07, 23:19   

Jarod napisał/a:
Thorin wypada znośnie w interakcjach z Bilbem (choć w końcówce myślałem że uderzą w ślinę, w ogóle Jackson powinien jakiś gejowski romans machnąć bo ma talent do scen, hm, sugestywnych :hahaha: , lesbijski już ma na koncie...). i


To prawda, bo przecież sceny miedzy Samem a Frodo we WP to aż miłość ich się wylewa z ekranu i pisze bez zloszliwości.


Jarod napisał/a:
Jackson doszedł do wniosku że jego postać musi być bardziej efektowna i zarządził dokrętki, a że aktor aktualnie prawie umiera to go przerobił w CGI....


Nie wiedziałem że z aktorem aż tak źle jest.


Jarod napisał/a:
Jeszcze jedna uwaga - zaskakująco znośnie wypadł polski dubbing. Wiadomo że nijak głosom polskim do oryginalnych, ale robota profesjonalna - brak znamiennego dla naszej szkoły dubbingowej "efektu Smerfów", jakoś tam to jest zagrane, głosy nawet pasują, synchro z ruchem warg bardzo OK. Hejcę dubbing we wszelkich odmianach ale skoro muszą robić to niech chociaż na takim poziomie będzie...


Ja mam problem z dubbingiem. Nie trawię w filmach (argument który zawsze podaje czy wyobraża sobie ktoś oglądać np. zdubbingowanego De Funesa) poza takimi wyjątkami jak np. Misja Kleopatra z Asterixem i Obelixem, ale w animacjach nie mam nic przeciwko i często wydaje mi się, ze zwłaszcza w animacjach dla dzieci dubbing jest lepszy jak oryginał, bardziej pomysłowy i nie chodzi mi tylko o Shreka i Bartosza Wierzbięta. A słyszałem że wogóle polska szkoła dubbingu to jedna z lepszych, np. moi rodzice oglądali taki klasyk telewizji jak Ja, Klaudiusz i nie wyobrażają sobie tego serialu w innej wersji jak z głosami polskich aktorów, który to dubbing był podobno genialny.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-01-08, 18:45   

Jarod napisał/a:
Hejcę dubbing we wszelkich odmianach ale skoro muszą robić to niech chociaż na takim poziomie będzie...


Niech idą z tym szajsem w kosmos - jak raz zdubbingują to później puszczają WYŁĄCZNIE w takiej postaci - sprawdza się bez pudła (Harry Potter, Noc w muzeum i czego tam jeszcze nie było).

Ale jak podał gall
gall anonim napisał/a:
w animacjach nie mam nic przeciwko i często wydaje mi się, ze zwłaszcza w animacjach dla dzieci dubbing jest lepszy jak oryginał,
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-01-09, 19:36   

Recka quentinho, który chyba jeszcze większy hejter jak Jarod trylogii, ale lubię jego blog poprzedni jak i obecny choć chłopak przesadza jak coś chwali (np. Synowie Anarchii) albo jak krytykuje.
http://wikingmovie.blogsp...ieciu.html#more
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-01-10, 19:46   

Jarod napisał/a:
na luziku roznosimy w puch kilkakrotnie liczniejszą armię".


Najlepsza scena :kult:

6,5/10
 
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-01-19, 14:50   

Nuz napisał/a:
Jarod napisał/a:
Hejcę dubbing we wszelkich odmianach ale skoro muszą robić to niech chociaż na takim poziomie będzie...


Niech idą z tym szajsem w kosmos - jak raz zdubbingują to później puszczają WYŁĄCZNIE w takiej postaci - sprawdza się bez pudła (Harry Potter, Noc w muzeum i czego tam jeszcze nie było).

Ale jak podał gall
gall anonim napisał/a:
w animacjach nie mam nic przeciwko i często wydaje mi się, ze zwłaszcza w animacjach dla dzieci dubbing jest lepszy jak oryginał,

Bitwy nie widziałam z dubbigniem, ale w Alicji z krainy czarów Burtona moim zdaniem był przyzwoity, a tu jednak jak większość, wolę oryginalne głosy. Bloom to jednak Bloom... ;) Dziwie się, ze muzyak zawsze tak zachwyca i znów to samo :kotyeee:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-01-31, 00:15   

Bardzo podoba mi się tytuł tego artykułu i krzepiąca końcówka. Wyboldowanie moje:

Cytat:
Like General Sherman’s final campaign through the South, this will be Peter Jackson’s last march through Middle-earth. “Without the cooperation of the Tolkien estate, there can’t be more films,” Jackson said at a press conference after The Battle of the Five Armies‘ world premiere in London. At the moment, Tolkien’s heirs don’t seem eager to sell the movie rights to any of his other works. Like the Elves who depart Middle-earth for Valinor, it seems that Jackson’s hold over Tolkien’s will someday fade.


http://www.wired.com/2014...ust-be-stopped/

<<oddycha z ulgą>>

Silmarillionu nie czytałem, ale kiedyś orientując się o co tam z grubsza chodzi, natrafiłem na fajną historię, którą Jackson z powodzeniem by popsuł:

http://en.wikipedia.org/w...nd_L%C3%BAthien

Oby po rozszerzonych wersjach na Blu to był koniec jego przygód ze Śródziemiem, bo kolejnej trylogii nie zniosę.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2015-01-31, 00:29   

Jakby Jackson miał prawa do Sulmarillionu, mógłby jeszcze ze 4 trylogie co najmniej machnąć... Może Tolkien niech sprzeda do BBC a ci zrobią serial animowany :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u