FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Exodus: Gods and Kings
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2174
Skąd: Łazy

Wysłany: 2015-05-02, 18:37   Exodus: Gods and Kings


Exodus: Gods and Kings
reż. Ridley Scott (USA)

Opowieść o życiu Mojżesza, który uwolnił Izraelitów z niewoli egipskiej.

Miałem tematu nie zakładać bo uważam że średniaki nie warte są zajmowania miejsca na forum, inne filmy bardziej zasługują, ale znowu się rozpisałem aż za bardzo w OO więc może rzeczywiście lepiej temat założyć. Gdyby nie Adwokat z Fassbenderem, który podobał się nielicznym, w tym mnie, to bym powiedział że Scott się skończył na American Gangster z Washingtonem. Wolę już Prometeusza od historii Mojżesza, najsłabszy film Scotta obok Robin Hooda. Film oczywiście nie jest zły, ogląda się bez bólu choć trwa prawie 2,5 godziny, ale to dobry rzemieślnik, więc żadne zaskoczenie. Co ciekawe wogóle nie przeszkadzał mi Bale w roli głównej. I w sumie miła odmiana że zrobił sobie przerwę z Russellem Crowe ostatnio, choć pewnie by się sprawdził w głównej roli, ale niedawno grał Noego więc może dobrze że skończyło się na jednej roli proroka ostatnio. Ale za to uważam że całkowicie położył rolę Edgerton po którym sobie chyba najwięcej obiecywałem. W sumie z obsady to właśnie jedynie podobał mi się Bale ale też bez przesady i Ben Kingsley w epizodzie (gdyby aktor był młodszy byłby świetny w roli Ramzesa albo Mojżesza), bo reszta aktorów praktycznie nie ma co grać. Co do aktorek to miło oko zawiesić na aktorke co gra żonę Bale'a ale też na Indire Varme znaną z serialu Rzym a ostatnio można ją oglądać w Grze o Tron. Chyba upodobała sobie podobne produkcje, w Exodus gra arcykapłankę. Choć to nie wina aktorów że nie mają co grać za bardzo bo widać że scenariusz na wiele nie pozwala a konflikt między Ramzesem a Mojżeszem wygląda trochę jak przepychanki dwójki chłopców z których jeden dostał zabawke a drugi nie i jest z tego powodu zazdrosny. Co do drugoplanowych ról to rozbawił mnie Turturro jako ojciec Ramzesa. A jeśli mieli nawet co grać to nie uwierzę że większość materiału nie wyleciała przy montażu a Scott znany jest z directors cut chyba każdego swojego filmu. Jesse Pinkman się pojawia na drugim planie ale np. Ripley to nie uwierzę że postanowiła robić za statyste, bo pojawia się na pare minut i wypowiada kilka zdań. Za dobra aktorka na tak małą rolę. Wyraźnie widać że materiału sporo wyleciało, bo np. czemu niby Weaver chce zabić Mojżesza o czym wspomina Ramzes albo pod koniec jeden facet wyskakuje do Mojżesza i focha strzela, iż nie mają zamiaru z nim dalej iść, że nie rządzi nimi i gasi go Mojżesz jednym zdaniem. Rozumiem dar przekonywania i dotyczczasowe wydarzenia ale jakoś nie zauważyłem wcześniej by się ktokolwiek buntował. A tutaj sporo wątków jest odbębnionych i pojawiają się zupełnie znikąd. Ridley Scott to dla mnie tak naprawdę głównie malarz obrazu, w prawie każdym filmie nawet jak jest słabszy to jest przynajmniej jedna scena, jedno ujęcie, które się zapamięta a tutaj pomimo dobrych zdjęć naszego rodaka to nawet obrazków za bardzo godnych zapamiętania nie ma. Wogóle nawet Gladiator jako dircut to podobno zupełnie inny film, choć akurat Gladiator czy Królestwo niebieskie to akurat w powszechnie znanych wersjach dobre filmy są a tym razem mamy do czynienia ze średniakiem w najlepszym razie zasługującym na 5/10 i mam jakieś takie wrażenie że nawet jak wyjdzie dircut to zbyt wiele nie poprawi. Chyba żaden film Scotta nie zasługuje na dircut jak Exodus a akurat w tym przypadku wogóle nie słychać o takiej wersji. No i pomysł z przedstawieniem Boga w takiej a nie innej postaci czyli rozkapryszonego dzieciaka to w sumie spoko pomysł, ale jednak wolę każdy film Scotta wcześniejszy. Jedyny plus jaki to taki że mam ochotę na powtórkę animacji Dreamworks zwłaszcza że widziałem ją tak dawno temu, iż nie wiele z niej pamiętam, a na dobra sprawę widziałem ja z dubbingiem jedynie, więc tak jakbym nie widział. Powoli zaczynam się martwić o formę Ridleya. Coś ostatnio za dużo średniawek kręci (W sieci kłamstw, Robin Hood) albo jedynie porządna robota jak Prometeusz. Ok, jeden Adwokat był dobry, ale też do tych lepszych filmów Scotta to ma daleko, to ja już wolę Osaczoną, Sztorm czy np. G.J. Jane, a do tych naprawdę dobrych Exodus bardzo wiele brakuje.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u