FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
The Tiger: An Old Hunter's Tale
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2016-10-09, 22:42   The Tiger: An Old Hunter's Tale


The Tiger: An Old Hunter’s Tale
reż. Hoon-jung Park (Korea Południowa, 2015)

Akcja filmu dzieje się w 1925 roku. Chun Man-duk (Choi Min-sik znany z Oldboy, I Saw the Devil) to najlepszy łowca w Korei, który w wyniku pewnej tragedii z przeszłości już nie poluje i mieszka w chacie wychowując samotnie syna. W kraju trwa obława na wielkiego tygrysa, którego miejscowi nazwali władcą góry Jirisan. Tygrys wciąż wymyka się myśliwym zabijając każdego kto wkroczy na jego terytorium. Naciskany przez japońskiego przełożonego major oczekuje od myśliwych jak najszybszego zabicia zwierzęcia. Jednak pomimo wysiłków jakie czyni przewodzący łowcom Goo-gyeong tygrys pozostaje nieuchwytny.



Koreańskie kino mnie zaskakuje pozytywnie coraz bardziej – już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio widziałem słaby film z Korei Południowej. Większość filmów jakie oglądam to w najgorszym przypadku produkcje znakomite, bardzo dobre, albo są to filmy, które z miejsca wpisują się na listę najlepszych filmów w miesiącu lub nawet w całym roku i podobnie jest z filmem Hoon-jung Parka, który jest autorem scenariusza i reżyserem. Park wsławił się scenariuszem do niesamowitego i okrutnego I Saw the Devil oraz reżyserem był bardzo fajnej sensacji New World. Widać że Min-sik i Park lubią współpracować razem. Nie wiem czy ja mam takie szczęście że wybieram tylko najlepsze koreańskie produkcje i które mogę polecić każdemu, nawet jak ktoś nie przepada za azjatyckimi produkcjami (sprawdziłem na rodzinie) czy w Korei kręcą same dobre filmy.

Fabuła jest niby prosta, ale też trzeba zaznaczyć że tygrysa można odbierać jako metaforę Korei i jej silnego ducha, który nie chce się poddać okupacji Japonii. Zresztą ogląda się tą produkcję trochę jak filmy ku pokrzepieniu serc takie jak np. Braveheart, Potop. W sumie taką produkcję mógłby nakręcić Jerzy Hoffman jakby urodził się w Korei, oczywiście jak kręcił dobre filmy jeszcze.

Podoba mi się to jak w filmie są rozbudowane postaci ciekawie, motywy bohaterów nawet drugoplanowych są całkowicie zrozumiałe i co najważniejsze o ich motywach nie dowiadujemy się z ekspozycji w której mówią co nimi kieruje, opowiadają swoją historie. Historie każdej z postaci reżyser opowiada poprzez obrazy, ewentualnie retrospekcje, czyny przemawiają za bohaterów. A jak to z koreańskimi produkcjami bywa film trwa ponad 2 godziny więc reżyser nie musi się z niczym śpieszyć tylko opowiada całą historię.

Film przypomina też trochę Szczęki Spielberga i nie chodzi mi o jeden kawałek muzyczny, który brzmi podobnie do słynnego motywu Johna Williamsa, ale o to, że na początku tygrys jest pokazywany rzadko podobnie jak rekin w klasyku Spielberga.

The Tiger: An Old Hunter’s Tale podobnie trzyma w napięciu mocno do samego końca, ogląda się na początku jak rasowy thriller. Wraz z rozwojem akcji zwierzę pojawia się coraz częściej na ekranie i to w całej okazałości, ale co istotne napięcie nie spada. Powiem nawet więcej że bije od tygrysa majestat oraz budzi przerażenie. A zwierzę jest zrobione w całości CGI i to najlepsze CGI jakie widziałem do tej pory. Jest to równorzędny bohater obok Chun Man-duka, jego syna Seoka i Goo-gyeonga.

Aktorsko to Choi Min-sik kradnie cały film dla siebie w roli doświadczonego przez życie łowcę na emeryturze (oprócz tygrysa w CGI), ale reszta postaci jest równie ciekawa jak Man-shik Jeong jako myśliwy Goo-gyeong, czy aktor wcielający się w Chil-goo, którego trudno nie polubić oraz chłopak grający syna łowcy z którym ma fajną chemię Min-sik.

Wizualna strona jest super – zdjęcia (piękne krajobrazy, ciekawe ujęcia z kamery), montaż plus kapitalna muzyka. Film w jednym momencie potrafi trzymać niesamowicie w napięciu jak w scenach próby ubicia tygrysa a w innym fragmencie zwyczajnie wzruszyć. Dae-ho dla mnie to taka trochę baśń, ale w stylu azjatyckim, więc nie dla dzieci bo film jest dość okrutny (choć nie przesadzili z brutalnością też).

Tygrys: Opowieść o starym łowcy pod płaszczykiem historii o polowaniu na tygrysa (choć w sumie można się zastanowić kto tu na kogo poluje) to nie tylko metafora Korei i walki z Japonią, ale też piękna historia o rodzinie, przyjaźni oraz o nowoczesnej cywilizacji, która próbuje podporządkować sobie naturę i o odchodzeniu od tradycji. Jeden z najlepszych filmów jakie widziałem w tym roku – prawdziwa epa.

Ocena: 9/10
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u