FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
300
Autor Wiadomość
sephrenia 
koneser



Wiek: 31
Dołączyła: 05 Kwi 2009
Posty: 573
Skąd: lublin
Wysłany: 2010-03-04, 19:52   

Też nie rozumiem zachwytów nad tym filmem. Ale mam na to teorię, bo pamiętam,że wybrałam się na to z bratem i wyszliśmy z kina z zupełnie innymi wrażeniami. Ja totalnie wynudzona a on podekscytowany i zachwycony :zalamka największym problem tego filmu było to że się po prostu dłużył strasznie w pewnych momentach, można by go było skrócić o 20 minut i myślę że nic by nie stracił w odbiorze a wręcz przeciwnie. Wizualnie jest piękny i od strony technicznej nie można mu niczego zarzucić. A co do reszty to nie bardzo mogę się wypowiadać bo nie czytałam komiksu Franka Millera. Ale nie czytałam tez Sin City a jednak ta ekranizacja jest tak zrealizowana że doskonalę się ją ogląda bez wcześniejszego zapoznania się z treścią komiksu.
 
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2010-03-05, 23:10   

Hm... Moja laska jak wyszliśmy z kina to za chuj nie pamiętała fabuły. Za to jej się strasznie podobało. Dwie godziny oglądania półnagich mężczyzn dało jej sporo frajdy.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-06, 07:52   

Dla każdego coś fajnego, jak widać. Mi np. podobała się realizacja, od strony technicznej i wizualnej. Aktorstwo takie sobie raczej, ale przypadła mi do gustu postać żony Leonidasa, Gorgo. Klimat był fajny. A pod kątem wierności historycznej to nawet nie próbowałam tego oceniać. Na wszelki wypadek. ;)
 
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-06, 14:02   

Pod względem wizualnym - na plus. Wrażenie psuje "wilk" z prologu, który jedzie tandetą na kilometr.
Kręconą pod woda scenę z "przyczadzoną" wyrocznią trochę mogli podrasować bo tą "wodnistość" widać aż za bardzo...

Świetnie oddany orszak Xerxesa (rozpusta, dziwactwo, makabra i ogólne rozpasanie :hahaha: ).
Komiks na kolana mnie nie powalił (ani kreska, ani treść). Film w sumie ogranicza się do dokładnego odwzorowania komiksu właśnie - scena po scenie.

Co do tabuna półnagich adonisów ;) czasem lepiej jeden ubrany za to tajemniczy, niż grupa z jajami na wierzchu.

Rodrigo Santoro wypadł nieźle, ucharakteryzowany na Xerxesa.
 
 
Krwawy Świt 
kinomaniak



Dołączył: 20 Gru 2008
Posty: 232
Skąd: Bergen-Belsen
Wysłany: 2010-03-07, 17:47   

Tego filmu w ogóle nie można rozpatrywać w oderwaniu od komiksowego pierwowzoru, tudzież jako film historyczny - jest to niedopuszczalne.
Miller, inspirowany "The Romantic Manifesto" Ayn Rand, tworzy historie, gdzie wyraźnie nakreślone dobro ściera się z wyraźnie nakreślonym złem, i każde z nich ma równie wyraźnie nakreślone cechy. Dobro: racjonalizm, heroizm, nonkonformizm, ascetyzm, hierarchizm ale również wolność. Cechy cywilizacji zachodniej. Zło: irracjonalizm, tchórzostwo, konformizm, rozpasanie, egalitaryzm w zniewoleniu. Cechy niecywilizacji.
Film pod względem przedstawienia tego odwiecznego konfliktu jest perfekcyjny, i takie też było jego zadanie.
Nie gloryfikuje też on spartańskiego społeczeństwa, któremu daleko było do ideałów głoszonych w dziele. Pokazany jest barbarzyński irracjonalizm i zepsucie Eforów, oraz zgubny wpływ tzw. thradhycji, która paraliżuje racjonalne planowanie i strategię. Jeden człowiek, Leonidas, i ci, co przysięgali mu wierność, reprezentują tutaj pierwiastek niezłomnej woli i heroizmu, by przeciwstawić się złu zarówno w ojczyźnie jak i wśród wrogów - mimo iż nagrodą jest tylko śmierć i chwała.

Podsumowując, oby więcej takich filmów, a może Zachód zostanie uratowany.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-07, 18:38   

Krwawy Świt napisał/a:
takie też było jego zadanie.
\
Myślę, że jego zadaniem było przede wszystkim zarobić dużo pieniędzy :)

A co do reszty - jeśli przekaz ideologiczny ma być jedyną zaletą tego "dzieła" to dziękuję, dobranoc. Zresztą wątpię, żeby masy, które na ten film poszły, cokolwiek z tego wyniosły. Obejrzą i zapomną. Podobnie jak inne filmy, gdzie dużo mówią o honorze, odwadze itd. Oczywiście ludzie lubią takie obrazy, bo pokazują im, "jakimi chcieliby być, jakimi mogliby być, ale nie mają na to odwagi". Ja natomiast wolę zdecydowanie bardziej ambitne kino, niż komiksowe napinanie z dużą ilością półnagich mężczyzn. Równie dobrze mógłbym katować się filmami propagandowymi z III Rzeszy, tam też było dużo o odwiecznych konfliktach, haha. Komiksu nie czytałem - być może jest to bardzo dobra jego ekranizacja, jak już wyżej napisałem. Ale mnie film zwyczajnie znudził :) No i jak każda twórczość ideologiczna jest nafaszerowany nieścisłościami i przekłamaniami. Jeśli ta promocja "cywilizacji", racjonalizmu i prawdy, ma polegać na fałszerstwach i budowaniu mitów (a ktoś tu deklarował niechęć do "mistycyzmu"), to, - powtarzam - dziękuję bardzo.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-07, 19:34   

Krwawy Świt napisał/a:

Podsumowując, oby więcej takich filmów, a może Zachód zostanie uratowany.
Podsumowując - przesłanie raczej oczywiste i nie trzeba za bardzo się wysilać by je zauważyć ;) dlatego osobiście uznaję "300" za twór nijaki - i to zarówno w formie papierowej jak i cyfrowej. I raczej nie robię sobie złudzeń tyczących się jego błogosławionego wpływu na mentalność ludzi Zachodu.

Krwawy Świt napisał/a:
Tego filmu w ogóle nie można rozpatrywać w oderwaniu od komiksowego pierwowzoru, tudzież jako film historyczny - jest to niedopuszczalne.
Dlatego też rozpatruję go w ścisłym z komiksem połączeniu (I dalej wrażenia na mnie nie robi - przyszło ziewnąć raz czy dwa).
Niby proste historie nie są złe, ale osobiście - wolałabym obejrzeć porządny film bazujący na (o ile to możliwe) faktach historycznych, niż podkolorowany obraz opowiadający o ludziach których nie było; bo chodzące ideały raczej nie istniały - a na pewno nie wykrzykiwały ociekających patosem haseł made in Hollywood.

W sumie - niech sobie biorą na tapetę "300" XD lepsze to, niż gdyby przyszło im do głowy Deppa jako Morfeusza obrać i pojechać "Sandmanem" :suicide: .
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-03-07, 22:31   

Pobiłem dzisiaj mój absolutny rekord w oglądaniu filmu na raty, około półtora roku (+/- 2 miesiące w każdą stronę). Nie wiem co mi wtedy przerwało projekcję tego zacnego filmu, ale po tym jak dokończyłem go dzisiaj z taką dawką emocji, prawdopodobnie było to wyjście do toalety. Zacząłem oglądać chyba od momentu w którym przerwałem (dzięki plikowi .ini w subedicie) i spłynął po mnie jak po kaczce. Niby lubię patos w filmach, lubię adaptacje komiksów, ale ten jakoś ani mnie nie chwycił, ani nie wzruszył. Panowie wojownicy machali włóczniami (jakkolwiek to nie zabrzmi :hahaha: ), a pan polityk posuwał żonę króla, szkoda tylko że potem zszedł. Miej więcej tyle zapamiętałem. No, to tyle. :)
 
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-03-07, 22:55   

Nuz napisał/a:
W sumie - niech sobie biorą na tapetę "300" XD lepsze to, niż gdyby przyszło im do głowy Deppa jako Morfeusza obrać i pojechać "Sandmanem"

Bardziej bym się obawiał, że zabiorą się za "The Invisibles" :(
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-07, 23:03   

Jedno i drugie w sumie ... tyle że ja mam do popierniczonego świata Gaimana nielichy sentyment.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-09, 21:26   

Cytat:
Niby proste historie nie są złe, ale osobiście - wolałabym obejrzeć porządny film bazujący na (o ile to możliwe) faktach historycznych, niż podkolorowany obraz opowiadający o ludziach których nie było; bo chodzące ideały raczej nie istniały - a na pewno nie wykrzykiwały ociekających patosem haseł made in Hollywood.

No, bo to jest taki film o wojnie w Iraku, tylko rzecz dzieje się nie wiedzieć czemu w starożytności. Zmieniliby Kserkses na Usama ibn Laden, a Leonidas na George Bush i już by było bardziej zgadzały te wszystkie gadki o "cywilizacji zachodu, wolności i walce z tyranią i mistycyzmem". A tak to brzmią zwyczajnie śmiesznie. Lubię epickie filmy, ale razi mnie takie dualistyczne przedstawianie na łopatologicznej zasadzie dobrzy-źli, czarne-białe itd., dodatkowo z mocno politycznym podtekstem.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4328
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-09, 22:20   

Ostro coś naciągane te analogie ;)
 
 
migootka 
bywalec



Dołączyła: 16 Lut 2011
Posty: 169
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-02-18, 04:00   

Spoko film na piątkowy wieczór /sobotnie popołudnie. Dobrze się ogląda. Podoba mi się utrzymanie tej czerwonawej kolorystyki. Oczywiście scena seksu - obowiązkowa, choćby nie wiem o kim był film...taka scena po prostu być musi (to chyba jest zapisane w jakimś kodeksie producenta) :lol: . Wg mnie ,,300" było przepustką dla sławy G.Butlera - mimo, że wcześniej już często się gdzieś pojawiał.

Mam sentyment, bo to był mój ,,randkowy film" ;-]

Gołe klaty przez większość czasu to duży plus, chociaż zastanawiam się jak oni mogli je golić non stop...(chyba, że jak ma się taki kaloryfer, to włosy same znikają??!! :Oo: )
 
 
Azgaroth 
bywalec



Dołączył: 29 Sty 2011
Posty: 200
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-02-18, 12:47   

migootka napisał/a:
Oczywiście scena seksu - obowiązkowa, choćby nie wiem o kim był film...taka scena po prostu być musi


Tak było w latach 80-tych, teraz gdy większość producentów wymaga od filmów PG-13 taka scena jest raczej wyjątkiem : )

Cytat:
,,300" było przepustką dla sławy G.Butlera - mimo, że wcześniej już często się gdzieś pojawiał.


Polemizował bym. Jego filmografia po 300 również nie prezentuje się zbyt imponująco.
 
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2011-03-01, 15:25   

Ogólnie film na plus. Komiksu nie czytałam, nie bardzo więc wiem o co chodzi w ogóle z tym komiksem :eee?: Irytowały mnie tylko te elementy fantasy - przesadzone moim zdaniem. Zwłaszcza postać Efialtesa, Nieśmiertelnych (choć oni jeszcze by przeszli), no i scena z tym grubasem co łby generałom ucinał :lol: Nie wiem czy to było potrzebne bo troche kiczem zaleciało i taką bajkowością w kiepskim wydaniu. Myślę, że bez tych elementów ogólne wrażenie byłoby o wiele lepsze.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2011-03-01, 16:25   

Widocznie takie rzeczy były w komiksie, a ten film jest przecież jego adaptacją...
 
 
Azgaroth 
bywalec



Dołączył: 29 Sty 2011
Posty: 200
Skąd: Poznań
Wysłany: 2011-03-03, 15:48   

Fabuła jest przedstawiona z perspektywy Diliosa, który opowiada o bitwie innym żołnierzom. Stąd te wszystkie dziwaczne fragmenty. Ukazują one wyobraźnię słuchaczy, a nie oddają fakty. A komiks przeniesiono bardzo wiernie na ekran niemal każdy kadr odpowiada rysunkowi.
 
 
 
DawTLK 
świeżak



Wiek: 26
Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 18
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2011-10-05, 13:31   

W necie wyczytałem "Reżyser filmu - Zack Snyder - stwierdził, że przedstawione tu zdarzenia są w 90% zgodne z prawdą historyczną." co troche mnie zaszokowało :jezor: Ekranizacja komisku z Hollywodzkim rozmachem zrobiona przez co podobało się !
 
 
Thief 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 01 Wrz 2011
Posty: 93
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2011-10-05, 21:11   

Z całą pewnością niezgodny z prawdą historyczną był ubiór Spartan. Nie walczyli oni bynajmniej w skórzanych majtkach, tylko w spódniczkach, które nosiły nazwę chiton.

Cała reszta w zdecydowanej większości jak najbardziej się zgadza. Film ogólnie, świetny. :kult:
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-08, 08:45   

Ale aktorów trzeba ubrać w majtki, a nie spódniczki, bo jeszcze by im coś podwiało nie daj boże i trzeba by było kręcić powtórki. :)
 
 
 
Thief 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 01 Wrz 2011
Posty: 93
Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2011-10-08, 11:23   

Oj, Ewa, przecież Spartanie pod spódniczkami nosili też majtki. Generalnie chodziło Millerowi o to aby było bardziej cool i ogólnie współcześnie, co dla mnie osobiście było pewnym zgrzytem, ale dałem radę. :drobnypijaczek:
 
 
Barcioch 
bywalec



Wiek: 30
Dołączył: 18 Wrz 2012
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-20, 15:20   

Nie chce nikomu psuć humoru ale jeżeli już mówić o 300 w kontekście historycznym, to chodzi o niepokonany "Święty zastęp" który był nie ze Sparty i z Teb. I może byli to bardzo męscy jegomoście ale w naszej kulturze już byśmy mieli problem z filmem o oryginalnej koncepcji tej formacji wojskowej.:P
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-11-20, 22:20   

Barcioch napisał/a:
I może byli to bardzo męscy jegomoście ale w naszej kulturze już byśmy mieli problem z filmem o oryginalnej koncepcji tej formacji wojskowej.

Zgadza się. Kto ma wiedzieć, ten wie :)
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-11-20, 23:08   

Ale, że co? Uprawiali jakieś męskie zapasy na wyprawach?
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2012-11-21, 23:31   

Elitarny święty zastęp miał się składać wyłącznie z homoseksualnych hoplitów (150 par kochanków): http://en.wikipedia.org/wiki/Sacred_Band_of_Thebes
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u