FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Listy z Iwo Jimy
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-16, 19:32   Listy z Iwo Jimy

Listy z Iwo Jimy / Letters from Iwo Jima
reż. Clint Eastwood (USA 2006)

Początek roku 1945. Potężne siły Stanów Zjednoczonych płyną w kierunku japońskiej wyspy Iwo Jima. Amerykanie chcą zorganizować na niej bazę, z której mogliby dokonywać ataków lotniczych na Japonię. Obroną wyspy dowodzi generał Tadamichi Kuribayashi. Wie, że ma przed sobą zadanie prawie niewykonalne, ale postanawia bronić jej tak długo, jak tylko się da. Choć jego taktyka spotyka się z oporem tradycjonalistów przemienia wyspę w podziemną twierdzę - jaskinie i bunkry zostają połączone siecią tuneli. Obrana strategia pozwala japońskim żołnierzom, którzy zdają sobie sprawę, że powrót z wyspy nie jest im pisany, stawić Amerykanom zaciekły opór. Bitwa, która miała zakończyć się ich szybką klęską, zamienia się w niemal 40 dni krwawych walk (filmweb.pl).

Powtórzę się pisząc, że Clint to geniusz. Tak jak rok temu nakręcił Gran Torino i Oszukaną, tak w 2006 też stworzył od razu dwa świetne filmy. Strzałem w dziesiątkę było moim zdaniem pokazanie tej bardzo ważnej z historycznego punktu widzenia bitwy z dwóch stron. Ten film, będący spojrzeniem ze strony japońskiej, podobał mi się chyba nawet bardziej od "Sztandaru chwały". Japończycy są w dużej mniejszości, pozbawieni wsparcia z powietrza i morza, tym niemniej stawiają heroiczny opór do samego końca. Bohaterami są wspomniany w opisie generał bardzo dobrze odegrany przez znanego z Ostatniego Samuraja Kena Watanabe oraz szeregowy żołnierz. Moim zdaniem to też był dobry pomysł, bo widzimy walkę Japończyków zarówno z pierwszej linii, jak i z centrum dowodzenia. Nakłada się na to konflikt między oficerami, bowiem głównodowodzący, człowiek bywały w świecie, mający przyjaciół w USA, pragnie modernizacji japońskiej armii i stosowanej przez nią strategii i taktyki. Spotyka się to z oporem i dosłownie buntem wśród niższych oficerów, wychowanych w duchu honoru i absolutnego poświęcenia swojego życia Cesarzowi. Dlatego nie wykonują rozkazów wzywających do wycofania się ze straconych pozycji, ale popełniają masowe samobójstwa. Mimo to, walki są długie i zażarte, a epilog - przygnębiający. Film bardzo dobry - jak to u Clinta, trochę się ciągnie i jest smutny, ale akurat dla mnie to plus. Polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-03-26, 00:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-03-16, 20:31   Re: Listy z Iwo Jimy

Znakomity film. "Sztandaru Cwały" jeszcze nie widziałem, ale "Listy..." to kawał świetnego kina. Bez zbędnego efekciarstwa, za to z bardzo sprawnie kreowaną atmosferą beznadziei i nieuchronnie zbliżającego się końca.

Arcyznawca napisał/a:
Film bardzo dobry - jak to u Clinta, trochę się ciągnie i jest smutny, ale akurat dla mnie to plus.

Oczywiście, że na plus :fingerok: Właśnie to "lekkie ciągnięcie się", sceny w okopach i rozmowy żołnierzy budują większość klimatu, o którym wyżej wspomniałem.

Poza tym przyznam, że lubię długie filmy i czas trwania powyżej 2 godzin czasem wręcz zachęca mnie do obejrzenia czegoś.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u