FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Green Zone
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-06-12, 09:05   Green Zone

Green Zone
reż. Paul Greengrass (Francja, Hiszpania, USA, UK 2010)

Matt Damon i reżyser Paul Greengrass ponownie połączyli siły w thrillerze "Green Zone", którego akcja rozgrywa się podczas pierwszych chaotycznych dni wojny w Iraku, kiedy to nikomu nie można było ufać, a każda decyzja mogła skończyć się nieprzewidywalnymi konsekwencjami. Podczas prowadzonej przez Stany Zjednoczone okupacji Bagdadu w 2003 roku, starszy chorąży Roy Miller (Damon) i zespół inspektorów wojskowych zostają wysłani w celu odnalezienia broni masowej zagłady, która jak wierzono miała być składowana na irackiej pustyni. Przemieszczając się z jednego zabezpieczonego minami miejsca – pułapki na drugie, żołnierze w trakcie poszukiwania śmiertelnych odczynników chemicznych natykają się na zawiłe próby zatajenia prawdy, które zmieniają cel ich misji. Działając wśród agentów wywiadu kierujących się sprzecznymi motywami, Miller szuka odpowiedzi, które albo zniosą reżim, albo doprowadzą do eskalacji działań wojennych w tym zapalnym rejonie. Znajduje najbardziej zawodną broń - prawdę. [opis dystrybutora]

Green Zone umieściłbym gdzieś pomiędzy takimi obrazami jak "W sieci kłamstw", "Królestwo" i "Bitwą o Irak". To taki trochę film szpiegowski w wojennych dekoracjach. Mamy iracki teatr walk miejskich, mamy dzielnego chorążego i zły amerykański rząd. Ogólnie sporo patosu, od którego momentami aż bolą zęby i odkrywania Ameryki na nowo (że Bush walczył o ropę, a nie o zbawienia świata i demokrację - wielkie mi rzeczy). A tak poza tym to całkiem zjadliwe i dobrze nakręcone amerykańskie kino wojenne. Szkoda tylko, że takie wtórne i schematyczne. Nie ziewałem co prawda ale momentami kapkę się nudziłem. Wszak to wszystko już gdzieś przecież było. Umiarkowanie polecam.
 
 
novis 
świeżak



Wiek: 26
Dołączył: 20 Lip 2010
Posty: 19
Skąd: Wałbrzych
Wysłany: 2010-07-27, 18:50   

Trochę zawiodłem się na tej produkcji. Owszem, nie jest to jakaś klapa, albo nudziarstwo, ale oczekiwałem czegoś więcej. Matt Damon po raz kolejny w filmie klasy średniej.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2010-11-23, 22:36   

To jest dziwny film i nie wiem, czy dlatego, że nieudany, ale ze względu na uwielbienie dla Greengrassa nie chcę tego przyjąć do wiadomości, czy też jak najbardziej udany, ale nie w sposób którego by wszyscy oczekiwali. Składnia poprzedniego zdania pokazuje, jaki mam z "Green Zone" zgryz.

To film akcji, który olewa bycie filmem akcji (brak wyrazistego bohatera czy antagonisty do rozwalenia przez bohatera). To film wojenny, którego akcja skupia się na poszukiwaniu powodu do wywołania zakończonej niedawno wojny. Przewdziwny miks. W sumie najbardziej podobało mi się coś w rodzaju przesłania:

Spoiler:
Jak zrobisz wojnę, a potem chcesz robić pokój, to przygotuj się na ściskanie rąk bardzo niefajnych ludzi, których najchętniej postawiłbyś pod ścianą i rozwalił. Innego rodzaju działanie jest głupie, nieodpowiedzialne i szkodliwe


Taka lekcja politycznego realizmu w filmie za sto milionów dolarów. Rzadki przypadek.
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-12-29, 21:33   

John Bigboote napisał/a:
akcja skupia się na poszukiwaniu powodu do wywołania zakończonej niedawno wojny.

Tak, tylko nie żołnierz jest od tego by szukać powodów wywołania wojny, żołnierz jest od tego by wykonywać rozkazy. Dla mnie ten film jest spalony właśnie z tego powodu. Ale wyszło tak po amerykańsku - dzielny chłopak kontra cały zły świat.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-12-29, 21:43   

Przecież dostał rozkaz - szukaj Broni Masowej Zagłady! A że nie znajdował, to się zaczął martwić, że nie może wykonać rozkazu. I zrobił wtedy to, co ja bym zrobił, czyli zaczął kombinować "czemu, ach czemu tu nigdzie nie ma Broni Masowej Zagłady?" No i wykombinował (z dużą pomocą, ale ja bym w takiej sytuacji każdy cynk z wiarygodnego źródła wziął z pocałowaniem ręki).
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-12-29, 23:01   

Z tego co pamiętam to miał sprawdzać konkretne miejsca. Sytuacja przedstawiona w filmie była po prostu absurdalna. Nie do pomyślenia rzeczą jest by żołnierz zlekceważył rozkazy i w strefie działań wojennych samodzielnie zaczynał prowadzić (przede wszystkim nie od tego on tam jest) śledztwo. Do tego wchodzi w romans z wywiadem przy okazji srając do kołyski konkurencyjnej agencji.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u