FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
5 dni sierpnia
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-06-21, 12:44   5 dni sierpnia

5 dni sierpnia / 5 Days of August aka 5 Days of War
reż. Renny Harlin (Gruzja, USA 2011)

Gruzja, sierpień roku 2008. Wybucha wojna w Osetii Południowej. Rosyjskie wojska wkraczają na terytorium Gruzji. W oku wojennego cyklonu znajdują się amerykańscy dziennikarze, którzy przypadkiem uwiecznili na kamerze zbrodnię ludobójstwa popełnioną przez najemników w służbie rosyjskiej na miejscowej ludności. Za wszelką cenę usiłują przekazać nagranie organizacjom ds. praw człowieka.

Piękna propaganda. Nikt tu nawet nie próbował przedstawić problematyki obiektywnie. Mamy jednostronną wizję wydarzeń z perspektywy gruzińskiej i amerykańskiej. Wystarczy zresztą spojrzeć, kto wyprodukował film. Nic dziwnego - wszak to Amerykanie podpuścili Gruzinów do siłowego rozwiązania, chcąc wywołać konflikt Rosji z UE (czytaj: z Niemcami), co się koniec końców nie udało. W filmie zupełnie brak historycznego "backgroundu", nie wiemy, o co tak naprawdę chodziło w tej Osetii; jest tylko powiedziane, że Rosja próbuje odtworzyć strefę wpływów z czasów ZSRR i że kroi się nowa "zimna wojna". Oczywiście to źli Rosjanie wszystko zaczynają, bombardują wesela, wyżynają cywili i rozjeżdżają ich czołgami. O wcześniejszych bombardowaniach osetyjskich osiedli przez wojska gruzińskie co prawda mimochodem wspomniano w środku filmu, ale przedstawiono to jako błahostkę bez większego znaczenia. Prezydent Saakaszwili (w tej roli Andy Garcia) jest tu ukazany jako wielki mąż stanu, rozważny ojciec ojczyzny, zatroskany o los rodaków.

Od strony formalnej, film jest typowym hamerykańskim obrazem - przeładowanym pretensjonalnym patosem, łzawymi scenami, które w zamierzeniu chwytać mają zimną ręką za jaja, a mnie przyprawiały o zniesmaczenie, oklepanymi gadkami o wolności i niezawisłości, do tego zakończenie
Spoiler:
to obrzydliwie cukierkowy happy end.


Scen batalistycznych jest mało, sprowadzają się one w przeważającej większości do nalotów i panoramicznych ujęć ukazujących jadące przez pole czołgi. Przeciwnikami gruzińskich żołnierzy w walkach ulicznych są natomiast nie tyle rosyjscy sołdaci, co "bojówkarze" separatystów osetyjskich i "najemnicy", dokonujący czystek etnicznych i samosądów, wszyscy zakutani w paramilitarne ciuchy i kominiarki, wydzierający się i strzelający z kałachów w niebo. Chyba nieprzypadkowo wprowadzono prolog, w którym główny bohater, będący reporterem w Iraku, zostaje uratowany z rąk terrorystów przez żołnierzy gruzińskiego kontyngentu. Narzuca się natychmiast skojarzenie typu "Rosjanie to terroryści". Z drugiej strony nie ma tu za wiele o kulcie Stalina w Gruzji, są tylko ze 2 ujęcia pomnika Chorążego Pokoju na placu w Gori, ale pozostawione bez komentarza, szkoda, że nie wspomnieli o pospiesznej ewakuacji eksponatów z tamtejszego Muzeum Stalina, kiedy to wywożono m.in. fajkę Geniusza Całej Postępowej Ludzkości (a cywile musieli się ratować na własną rękę).

Generalnie śmieszy mnie takie ukazywanie tej wojny. Typowa moralność Kalego - gdy NATO bombardowało Serbię, żeby wymusić ustępstwa na rzecz Kosowa, to było dobrze; gdy Rosja robi to samo - źle. Kosowo to przecież super demokratyczne państwo, a Osetia i Abchazja to "integralne części Gruzji" (wypada wspomnieć, że przyłączone do niej właśnie przez Stalina). Zaznaczam, że nie jestem rusofilem i gdy Rosjanie nakręcą patetyczny obraz tej wojny ze swojej strony, to zapewne też będę go krytykował.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-09-22, 11:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-22, 15:08   

Arcyznawca napisał/a:
Zaznaczam, że nie jestem rusofilem i gdy Rosjanie nakręcą patetyczny obraz tej wojny ze swojej strony, to zapewne też będę go krytykował.

Już nakręcili. Zwie się to "Olympus Inferno" czy jakoś tak.

P. S.
Czy to Val Kilmer na plakacie?
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-06-22, 19:34   

BM napisał/a:
Czy to Val Kilmer na plakacie?

Tak, pojawia się tu w roli pobocznej postaci.
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-06-22, 21:32   

A jak się zakończyła ta afera z wycięciem sceny z Kaczyńskim? Jest w końcu czy nie?
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-06-22, 21:37   

Jest scena przemówienia Saakaszwilego na placu w Tbilisi i pojawia się tam w tle 6 prezydentów europejskich, ale nie jest powiedziane, z jakich dokładnie są krajów i jak się nazywają. Jeden z aktorów zdradza podobieństwo do Kaczyńskiego. Nie wiem, czy miało być coś więcej, czy coś wycięto, czy też nie.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-22, 22:32   

Z Twojego opisu wynika, że jednak go wycieli (miała być większa scena przemówienia Lecha na placu w Tbilisi). W sumie byłoby to logiczne gdyż ta międzynarodowa wycieczka prezydentów to była w pełni jego zasługą. Europa Zachodnia jak zwykle położyła laskę (syndrom "nie będziemy umierać za Gdańsk" wiecznie żywy).
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-06-22, 23:25   

BM napisał/a:
Europa Zachodnia jak zwykle położyła laskę (syndrom "nie będziemy umierać za Gdańsk" wiecznie żywy).

I bardzo słusznie, że położyła. Nie wiem po co niby Niemcy mieliby psuć sobie dobre stosunki z Rosjanami wspierając Saakaszwilego - amerykańskiego pachołka i podżegacza wojennego. No, chyba że powinni pójść na wojnę w obronie pokrzywdzonych rzekomo Gruzinów, porządku konstytucyjnego i praw człowieka? W polityce nie ma miejsca na sentymenty, tylko są interesy - oczywiście Polacy nie potrafią tego zatrybić, bo kierują się ideami, "szlachetnością", "honorem" etc. Co do Kaczyńskiego, jego zaangażowanie w Gruzji to nawiązanie do prometejskiej koncepcji Piłsudskiego, podobnie jak nadskakiwanie litewskim i ukraińskim nacjonalistom kosztem polskiego interesu państwowego i narodowego, a wszystko to na życzenie USA i Izraela. Tak więc pominięcie go w tym filmie jakoś mnie nie ubodło. Ciekawe tylko, czy twórcy wywalili scenę na polecenie administracji Obamy i czy polski (nie)rząd odgrywał w tym jakąś rolę?
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-25, 21:30   

Obejrzyj sobie to w wolnej chwili:
http://www.forum-filmowe.pl/topics10/2696.htm
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-09-20, 20:10   

Arcyznawca napisał/a:
Tak więc pominięcie go w tym filmie jakoś mnie nie ubodło.

To był ważny epizod, nie powinni go usuwać.


Nie dotrwałem do końca, może kiedyś go skończę. Nie dało się po prostu. Jest to równie obrzydliwe propagandowe gówno jak Rezolucja 819. Nieścisłości, przekłamania, wyolbrzymienia - to podstawa 5 Dni Sierpnia. Niestety.

Arcyznawca napisał/a:
Chyba nieprzypadkowo wprowadzono prolog, w którym główny bohater, będący reporterem w Iraku, zostaje uratowany z rąk terrorystów przez żołnierzy gruzińskiego kontyngentu.

Szkoda, że przy okazji nie znalazła się w filmie scena jak pospiesznie ewakuowani z Iraku żołnierze gruzińscy kradli sojusznikom wszystko co się dało - od amunicji po broń. Skończyło się to kompromitacją i upokorzeniem, bo Amerykanie stwierdzili: sorry, nie będziecie nas okradać i każdy gruziński transport i żołnierz zostały przeszukane.

Obejrzałem 40 minut - jednymi plusami są piękne scenerie (Gruzja to ładny kraj, chętnie właściwie bym kiedyś owiedził) oraz Emmanuelle Chriqui (ciekawa uroda).

I jeszcze taka mała refleksja: dlaczego z każdym filmem coraz bardziej nie lubię Vala Kilmera?
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2011-09-20, 23:08   

Domęczyłem do końca. Zdania nie zmieniam, do zarzutów dorzucę jeszcze sporo po prostu głupich dialogów.

Jestem też trochę zniesmaczony końcową sceną. Tą słynną z sześcioma prezydentami. Zrobili zbliżenie na Juszczenkę, wyraźnie można go rozpoznać, Kaczyńskiego natomiast widać tylko z daleka, w dodatku wygląda gorzej niż wyglądał. Kolejna sprawa. Przypomnijcie sobie ile naszych flag było wówczas na tym placu. W filmie widać tylko jedną, za to mnóstwo jest ukraińskich.

Podsumowując :czerwonakartka:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u