FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Pianista
Autor Wiadomość
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-09-02, 15:49   Pianista

Pianista / The Pianist
reż. Roman Polański (Francja, Niemcy, Polska, Wielka Brytania 2002)

Władysław Szpilman wraz z rodziną mieszka w Warszawie. Jest młodym, zdolnym pianistą, żydowskiego pochodzenia. Gdy do miasta wkraczają Niemcy, i wkrótce potem zakładają getta, młody Władek zarabia jako pianista w kawiarniach. Z biegiem czasu Niemcy ropoczynają wywóz Żydów, a Szpilmanowi w ostatniej chwilu udaje się uniknąć losu rodziny, którą zagnano do wagonu pociągu. Wkrótce potem Władysław ucieka z getta i dzięki polskim przyjaciołom znajduje ukrycie przed okupantami. Niestety nie zaznaje spokoju na długo. Zaraz po wybuchu Powstania Warszawskiego Szpilman musi uciekać. (opis dystrybutora)

Tylu tu fanów Polańskiego, a nie ma tematu o tym filmie? To skandal. Żeby Pan Tygrys osobiście musiał się fatygować?!

Pianistę oglądałem już dość dawno. Pamiętam, że z początku podchodziłem doń mocno nieufnie, z obawą, że będzie to jakieś darcie szat nad organicznym polskim antysemityzmem. Na szczęście, jak się okazało, niesłusznie. Jest to godne uwagi kino wojenne, zrealizowane z rozmachem i z dużą dbałością o szczegóły i fakty, w oparciu o wspomnienia samego Szpilmana (w tej roli przekonujący Adrien Brody). Znakomity pejzaż Warszawy podczas okupacji 1939–1945, widziany oczami żydowskiego intelektualisty, starającego się po prostu przetrwać. Siłą rzeczy uwaga ogniskuje się więc na okrucieństwach niemieckich wobec ludności żydowskiej (sporo ostrych scen, jak np. wyrzucanie Żyda na wózku inwalidzkim przez balkon). Bardzo ponura rzecz, jak dla mnie najlepszy film z tego rodzaju.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-09-03, 19:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kulka 
koneser



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 619
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2011-09-02, 21:00   

Arcyznawca napisał/a:
Pianistę oglądałem już dość dawno.


Pewnie nie tylko Ty. Mnie również dzieli spory czas od obejrzenia tego filmu, ale nie zmieniło to faktu, że nieustająco cenię go bardzo, bardzo wysoko. Poza sprawami ogólnymi, o których napisałeś, ja mam przez cały czas przed oczami scenę, w której Szpilman pod okiem nazisty gra Chopina - zgrabiałymi rękoma, z brudnymi pazurami, postrzępionymi mankietami burej kufajki, zarośnięty, zmarznięty, głodny i chudy - i czuje się w tym wykonaniu prawdę, krew i duszę, kórych czasem tak trudno uświadczyć w wytoaletowanych salach filharmonii... Nie jestem znawcą muzyki i daleko mi do praktyki w tej materii, ale jako obserwatora i widza pochłonęła mnie bez reszty struga światła, która przeświatlała Szpilmanowski nos i znaczyła na czerwono tętniącą w nim krew i chmurkę pary, która odcinała od reszty tła oddech - współgrające z brzmiącą muzyką świadectwa życia i niezłomności - tego, o czym Hemingway napisał w "Starym człowieku i morzu" - że człowieka można złamać, ale nie można go pokonać....
Cytat:
Bardzo ponura rzecz, jak dla mnie najlepszy film z tego rodzaju.
Zgadzam się.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-09-03, 16:16   

Aż normalnie musiałam sobie przypomnieć tą scenę:

http://youtu.be/kkvDWm9t9DM
 
 
 
gris 
świeżak



Dołączył: 06 Wrz 2011
Posty: 5
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-09-14, 00:06   

Ja bym tu stawiał na coś, co znajduje się pośrodku obu skrajności: skrajność dramatyczna, odpowiednio skrojona, zadbana, ale przede wszystkim dość realistyczna (co w takim filmie szczególnie powinno być brane pod uwagę) oraz skrajność, w której Szpilmana zagrałby Steven Seagal. Oczywiście ta druga skrajność byłaby tak przekomiczna, że opłacałoby się ją obejrzeć.
Opcja pośrodku zdaje się więc na tyle średnia, że czasem nieopłacalna.

Cheers :popcorn:
 
 
DaRiA 
świeżak



Wiek: 26
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 11
Skąd: wlkap
Wysłany: 2012-02-22, 14:20   

Doskonały, nie wygładzony jak np. "Lista Schindlera" obraz holocaustu. Tu też temat jest nieco inny niż w "Liście", bo tu jest o człowieku i jego walce o przetrwanie, pragnieniu życia, którego nie da się pokonać. Tak, jak kiedyś w zaduszki puszczali "Znachora", tak teraz od kilku lat obserwuję, że "Pianistę".
 
 
perrie 
świeżak



Dołączyła: 28 Mar 2015
Posty: 44
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-04-06, 00:31   

A mnie zanudził. Tak po prostu. Bardzo mnie usatysfakcjonował dobór aktorów, scenografia, zdjęcia, ale film był po prostu nudny i długi, a co za tym idzie dwie godziny jego trwania sprawiły, że po filmie czułam się, jakbym straciła na niego cały dzień. Ale bardzo wzruszający i oprócz długości nie mam mu nic do zarzucenia, wręcz przeciwnie - ostatecznie przekonał mnie do filmów Polańskiego...
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u