FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Pogorzelisko
Autor Wiadomość
DaRiA 
świeżak



Wiek: 26
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 11
Skąd: wlkap
Wysłany: 2012-02-22, 14:07   Pogorzelisko

Pogorzelisko / Incendies (Francja, Kanada 2010)

Rodzeństwo Jeanne i Simon Marwan w czasie odczytywania przez notariusza ostatniej woli ich matki otrzymuje dwie koperty, jedną dla ich ojca, którego uważali za zmarłego, a drugą dla brata, o istnieniu którego nie mieli pojęcia. Jeanne odnajduje w tym klucz do milczenia matki na kilka tygodni przed śmiercią. Decyduje się natychmiast wyjechać na Bliski Wschód, by poznać nieznaną dotąd przeszłość swojej rodziny. Simon nie przywiązuje początkowo tak wielkiej wagi do testamentu matki, jednak po czasie rusza za siostrą. Wkrótce poznają rozdzierającą serce historię matki, odkrywając tragiczne przeznaczenie wykute przez wojnę i nienawiść oraz... niesamowitą odwagę tej wyjątkowej kobiety. [opis dystrybutora]

Genialny film i dziwi mnie czemu nie dostał oskara i przegrał z tak słabym filmem, jak "W lepszym świecie", z filmem z wypoconym i wymuszonym scenariuszem, który stara się manipulować emocjami widza, a i tak mu to nie wychodzi, bo to, że
Spoiler:
bomba zabije jakąś przypadkową osobę było do przewidzenia gdzieś od połowy filmu.
Z kolei "Pogorzelisko" charakteryzuje się prawdziwą perfekcją scenariusza. Nie ma tu żadnych zbędnych scen. Czytałam zarzuty, że film jest ciężki i dołujący, a także, że smętny i nieatrakcyjny na początku i nijak mogę się z tym zgodzić (ale te komentarze, to były na "mondrym" filmwebie :-P ). Powiedziałabym, że film od początku wprowadza w specyficzny nastrój niepewności i oczekiwania na to, że coś się w końcu wydarzy i trzyma w takim napięciu, że nie można oderwać oczu od ekranu. I jak sobie na przykład córka jedzie odgadywać tajemnicę matki, to cały czas myślimy, że coś wyskoczy zza zakrętu.

No i długo nie trzeba czekać, a film się szybko rozkręca. Scena w autobusie (widoczna też na plakacie) jest jedną z najstraszniejszych scen ukazujących ludzkie okrucieństwo w czasie wojny. Po prostu można zbierać szczękę z podłogi po tej scenie. I ona wpływa na Nawal Marwan (genialna kreacja Lubny Azabal), matkę i od tego momentu też bojowniczkę o wolność. Film daje do myślenia i dlatego jest taki powolny. Porównałabym jego rytm do sinusoidy - sceny druzgocące są przeplatane scenami spokojnymi, można by powiedzieć nudnymi, ale wprawny kinoman wie, że są one po to w filmie, aby dobrze "przetrawić" jeszcze w trakcie seansu emocje spływające z ekranu.

Jest to film o odwadze pięknej duchowo kobiety, która po traumie angażując się w walce o wolność religii, której nie wyznaje (robi to z uczciwości i wskutek przebytej traumy), doświadcza wszystkich możliwych okrucieństw wojny. Jest to też film o tym, że mężczyźni są zdolni do wszystkiego w trakcie wojny i że to oni je wywołują, a kobiety cierpią.

Spoiler:
Jest to też film o źle wynikającym z religii. A druzgocące zakończenie, że Nawal Marwan została zgwałcona wielokrotnie przez swojego syna i urodziła dzieci, dla których był on jednocześnie bratem i ojcem ma znaczenie symboliczne i mówi wiele o okolicznościach tamtej wojny. Bo Nawal-chrześcijanka poczęła dziecko z muzułmanem, którego zbili z zemsty do tej miłości jej bracia chrześcijanie. Tak to w ich realiach wyglądało. Później ona – chrześcijanka została prawie wraz z muzułmanami zabita przez oddział mężczyzn chrześcijan, za co następnie zabiła szefa chrześcijan. Za co trafiła do więzienia chrześcijan i tam została zgwałcona przez swojego syna, który z muzułmaństwa przeszedł na chrześcijaństwo i gwałcił muzułmanki. I z tego urodziły się jego dzieci chrześcijańskie, dla których on był bratem. Szokująca prawda pokazująca, że oni tam się mieszali ze sobą i zabijali w imię religii, a przecież każdy na świecie ma swojego Boga – muzułmanie, chrześcijanie, buddyści itd., więc po co się zabijać w imię religii?
Bardzo szokujący, zaskakujący i bolesny film. Film obok którego nie da się przejść obojętnie.
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-02-22, 20:11, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2012-02-22, 18:08   

A mnie się nawet podobał. Scena w autobusie rzeczywiście szok - tak realistycznie czy też naturalistycznie pokazanego bestialstwa dawno nie widziałem, a przecież dopiero co oglądałem "Różę".

Niestety, trochę wieje nudą. Film by można zwyczajnie skrócić, wyciąć plamy nudy i zostawić tylko te okropności, które znosiła dzielna Nawal. No i zakończenie. Było tak straszne i zaskakujące, że aż mnie ani nie przestraszyło i nie zaskoczyło. Przedobrzono moim zdaniem. Ale ja w ogóle średnio lubię twisty. Choć w sumie nie wiem czy to był twist sensu stricto, bo nie powodował ponownego, wstecznego odczytania całej historii, tylko był kolejnym gwoździem do trumny Nawal.

Aha, i muzyka. Nie pasowała mi. Bardziej by mi pasowało coś orientalnego, tym bardziej że zawodzenie Thoma Yorka z płyty Radiohead "Kid A" jest mi doskonale znane. Dziwnie się słuchało jako soundtrack płyty, którą się zna doskonale i od której jednak mocno zajeżdża elektroniką, nowoczesnością i eksperymentem, przez co płyta średnio pasuje (zwłaszcza jeśli zna się album) do klimatów bliskowschodnio-wojennych.
 
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u