FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Wiedźma wojny
Autor Wiadomość
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-12, 10:45   Wiedźma wojny

Wiedźma wojny / War Witch
reż. Kim Nguyen (Kanada 2012)

Grupa partyzantów napada na wioskę 13-letniej Komony. Pali domy, zabija mieszkańców, a ją zmusza do zamordowania rodziców. Dziewczyna trafia do armii rebeliantów, gdzie matkę i ojca zastępuje karabin, a łzy, żal i smutek – trening psychiczny oraz walka o przetrwanie. Komonę nawiedzają duchy zmarłych rodziców, a gdy podczas walki ostrzegają ją o czyhającym wrogu, zostaje okrzyknięta „wiedźmą wojny”. Magia nie okazuje się jednak łaskawa. Gdy Komona zakochuje się w 15-letnim albinosie i wierzy, że zdoła uciec wojnie, los decyduje inaczej… "Wiedźma wojny" to film osadzony w realizmie magicznym Czarnej Afryki. Zarówno w scenariuszu, jak i wielu scenach widać silne inspiracje "Jądrem ciemności" Josepha Conrada oraz "Czasem apokalipsy" Francisa Forda Coppoli. Za rolę Komony debiutująca na ekranie 14-letnia Rachel Mwanza otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki na festiwalu Berlinale 2012. [opis dystrybutora]

Z mojej perspektywy problemem „Wiedźmy wojny” jest ta pelerynka niewidzalności nałożona na całą przemoc i okrucieństwo z jaką ma do czynienia główna bohaterka. Film traktuje o dzieciach zasilających Afrykańskie armie bandytów (słowo nie do końca adekwatne) więc oczywistym dla widza jest, że spotka się z problemem przemocą wobec dzieci i taką, której one same są sprawcami, ale reżyser „Wiedźmy...” ucieka się do zaprezentowania tego okrucieństwa w sposób niedosłowny. Karabiny strzelają, ale nie widzimy żeby trafiały, ciosy maczetą zostają oddane, ale kamera nigdy nie schodzi na zmasakrowane zwłoki, a gwałty dokonywane są w porannych opowieściach. Nie krytykuję oczywiście samego zabiegu unikania tej przemocy, ale wydaje mi się żeby gdyby uczynić ją bardziej dosłowną to mogłoby dać „Wiedźmie...” to coś czego potrzeba aby naprawdę przykuć i przejąć widza, bo czy nie po to porusza się takie tematy?

Fabularnie „Wiedźma...” skupia się na 12-letniej dziewczynce porwanej ze swojej wioski i zmuszonej do walki w armii Wielkiego Tygrysa, główna bohaterka praktycznie przez cały film tłumaczy nam z offu co się dzieje i dlaczego, podobało mi się też, że nie jest to film o dziecku, które traci niewinność i nagle zaczyna sympatyzować z oprawcą i jego ideami. Tym razem na szczęście Komona (główna bohaterka) cały czas chce się stamtąd wyrwać, a nawet więcej, wie, że zanim będzie mogła się wyrwać musi się najpierw oczyścić więc decyduje się przyjąć jeszcze cierpienie żeby tylko móc ocalić swoje życie.

Nie wiem czy ten film zasługuje na rekomendację. Jest wprawdzie nominowany do Oskara, ale nominacja wynika z tematyki. Warto z kilku względów, ale reżyser jest raczej kiepski w zapewnianiu ciekawego czasu przed ekranem. To raczej taki film co nie przejmuje w trakcie, ale potem jak sobie o nim pomyślisz to się zasmucisz, ale nie gwarantuję bo ja się nie zasmuciłem. Film jest obecnie emitowany przez Ale Kino! więc łatwo na niego trafić.

Ocena: 7/10
Ostatnio zmieniony przez BM 2013-02-12, 11:39, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Oslo 
kinomaniak



Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 246
Skąd: nieważne
Wysłany: 2013-08-04, 22:18   

Podobał mi się pomysł na film - jest to opowieść młodocianej matki, chyba 14-letniej dziewczynki, o swoim życiu, snuta dla swego dziecka, które ma niebawem urodzić. A dlaczego opowiada temu dziecku swoją smutną i tragiczną historię zostania wiedźmą wojny, wojenną muzą Wielkiego Tygrysa, którego wojska porwały ją do swych oddziałów? Ano, nie chce, boi się, że znienawidzi dziecko zrodzone z gwałtu. Pragnie, jeśli by tak się miało stać, żeby dziecko znało przyczyny jej nienawiści.

Film odróżnia się od, innych podobnych w tematyce, wykorzystywania dzieci w wojnach domowych, właśnie tą wspomnianą przez Orange- niedosłownością. Choć jest jedna bardzo mocna scena na samym początku, sposób w jaki wrogie oddziały uczą porwane dzieci okrucieństwa, jak zabijają w nich wszelkie ludzkie odruchy. Później podobna scena wystąpi w środku filmu, ale główna bohaterka, mała wiedźma, już całkiem inaczej postąpi. Wróg nie odniósł nad nią mentalnego zwycięstwa.
Poza tym, inny wyróżnik, to warstwa poetycka, jaką osnuta jest opowieść o dzieciach wojny, tym razem z perspektywy dziewczynki - to jeszcze kolejny wyróżnik. I może dobrze, że reżyser oszczędził tym razem dosłownych scen - takie poszanowanie godności małej kobiety. Nie potrzeba przecież ogladać brutalnych aktów gwałtu i ich skutków, żeby zdawać sobie sprawe z grozy jaka jest udziałem kobiet. Choć wydaje mi się, że gdyby takie momenty były, film zrobiłby większe wrażenie, widz być może bardziej zaangażowałby się w tę okrutną historię.

Tym bardziej, że oprócz wiodącego wątku wplecione są jeszcze poboczne - z duchami rodziców i powinności pogrzebania zmarłych, aby uzyskać spokój. Miłość wiedźmy do murzyna albinosa, ich wizyta w wiosce takich wykluczonych ze społecznosci afrykańskiej białych murzynów- tuteż kolejna mała dawka poezji (pogoń za białym kogutem i szczęście w wiosce).
W sumie - jakby jakiś brak konsekwencji - albo chce się potrząsnąć widzem i dowalić mu, tak żeby mocno poczuł krzywdę, bedącą udziałem bohaterów filmu, albo się ją zmiękcza i wtedy brak tego efektu.
A może reżyser chciał pokazać, że każdą makabrę można przeżyć, byleby nie utracić swojej wrażliwości.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u