FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Stalingrad
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2174
Skąd: Łazy
Wysłany: 2013-12-12, 13:51   Stalingrad

Stalingrad
reż. Fedor Bondarchuk (Rosja 2013)

Akcja rozgrywa się w 1942 roku w Stalingradzie. Sowieckie wojska próbują sforsować Wołgę. Paru żołnierzom udaje się przekroczyć rzekę i ukryć w domu, gdzie poznają Katię. Ich historia toczy się równolegle do opowieści o wielkiej bitwie o Stalingrad.

Film od niedawna leci w naszych kinach ale jeśli ktoś szykuje się na porządny dramat wojenny ze scenami batalistycznymi to może się srogo rozczarować, bo tak naprawdę jest to melodramat, którego akcja rozgrywa się w Stalingradzie. Więc ostrzegam ale ok, niech będzie melodramat tylko żeby to nie było tak nudne. Na dodatek film miejscami jest gdzieś tak sztuczny i plastikowy i nadęty nie do wytrzymania. W sumie pod tym względem przypomina ostatnie dokonanie Jerzego Hoffmana bo podobnie jak w ostatnim filmie tego reżysera gdzie praktycznie nie pokazano bitwy warszawskiej to podobnie jest w filmie Bondarczuka, praktycznie nie ma tu tej bitwy. Poza początkową i tu musze przyznać efektowną i chyba najlepszą sceną ataku gdy grupa płonących Rosjan atakuje Niemców, której fragmenty są w trailerze. Mamy tu kilka ładnych zdjęć i sekwencji ale na palcach jednej ręki można je policzyć. Poza tym gdybym nie wiedział mógłbym pomyśleć, że w filmie maczał palce Zack Snyder bo 80% filmu jest w slow motion i to nie żart i nie tylko sceny batalistyczne (choć to za duże słowo scena batalistyczna poza sceną na początku), których jest góra trzy, cztery, ale każde czynności pokazywane są podniośle, w zwolnionym tempie, patetycznie, jak np. zwykłe chodzenie, organizowanie przyjęcia urodzinowego czy nawet taka scena jak próba gwałtu jest w slow motion. A scena z fortepianem gdy jeden z żołnierzy zaczyna śpiewać to dośłownie śmiać mi się chciało. Scena powinna być wzruszająca a wywołała u mnie prawie śmiech. Nie mam nic przeciwko patetyzmowi ale przebili tym filmem najbardziej patetyczne filmy jakie widziałem. Sam jestem ciekaw czy film dostanie przynajmniej nominacje do Oskara, bo to produkcja skrojona pod Oskary. Wogóle to po tym filmie jakbym nie wiedział to wcale nie dziwię się, że Niemcy przegrali pod Stalingradem skoro bardziej ich interesowały kobiety i rozważania o sensie wojny, bo taki jest Kahn. Choć w sumie nie dziwię mu się, bo niezła laska mu się trafiła, prawdziwa piękność :) Ale rosjanie też nie są lepsi, bo zamiast zająć się wojaczką to cały oddział, a dokładnie 5 żołnierzy zamiast wojować to wolą się zająć i opiekować Katią, która jak przeżyła do tej pory można się domyślać pod okupacją, ale otoczyli ją opieką i oczywiście wszyscy sie w niej zakochują. Od razu zaznaczam że to nie ta sam dziewczyna w której się zakochał Kahn. A najbardziej rozwaliła mnie scena jak postanowili rosjanie zdobyć dla niej wannę bo dawno dziewczyna się nie kąpała :hahaha: Może głównie krytykuję ale jest pare sekwencji wartych uwagi i pokazane jest miejscami okrucieństwo Niemców, nawet Kahn nie jest taki święty, bo nim zakocha się to wpierw
Spoiler:
dziewczyne gwałci
. Rosjanie chyba sa przedstawieni trochę lepiej jak Niemcy. Napewno plusem są obiekty westchnień Rosjan i Niemca bo naprawdę ładne aktorki obsadzili, początkowa scena z płonącymi żołnierzami, muzyka i rola Toma Kretschmanna, który co prawda głównie filozofuje u boku dziewczyny, ale nieźle się spisuje na tyle na ile pozwala mu scenariusz, bo czasami robią niezłego idiotę (co nawet jego dowódca mu zarzuca iż odkąd kobieta owineła go sobie wokół palca to stracił cały rozum jego najlepszy żołnierz) i nawet lektor rosyjski, który wszystkie dialogi niemieckie mówi takim głosem bez emocji nie popsuł jego roli (w porównaniu z nim jeszcze bardziej doczenia się naszych naprawdę dobrych polskich lektorów, to piszę akurat bez ironii). No i plusem jest też muzyka, kilka naprawdę świetnych kawałków, ale niektóre przypominały mi trochę muzykę Zimmera do Batmanów Nolana i największe zaskoczenie dla mnie bo za muzykę odpowiada nadworny kompozytor Lyncha czyli Angelo Badalamenti. W życiu bym nie poznał że to jego autorstwa muzyka. No i jeszcze mamy kapitalną piosenke na napisach końcowych. A co do Toma Kretschmanna to taka ciekawostka bo już grał w filmie Stalingrad ale z 1993 roku w reżyserii Josepha Vilsmayera i jeśli ktoś chce obejrzeć dobry film o tym fragmencie historii to polecam właśnie tą produkcję i może mylę się ale możliwe że wzorował się Spielberg na filmie z 1993 roku kręcąc Szeregowca Ryana. Naprawdę świetna rzecz a nie film twórcy 9 kompanii. Zresztą film Bondarchuka to w sumie tak jakby prequel, opowiada o wydarzeń przed bitwą, więc nawet jak ktoś obejrzy ten film to jako kontynuację może obejrzeć film Vilsmayera z 1993 roku, który polecam! Można cały obejrzeć na YT z polskimi lub angielskimi napisami (akurat z angielskimi jest podzielony na części) a nawet z lektorem (swoją drogą jednym z moich ulubionych).
http://www.youtube.com/watch?v=oyYSCItUquc
To jedyne co dobrego film Bondarchuka spowodował, że mam ochotę przypomnieć sobie film o takim samym tytule z 1993 roku. Dawno go nie widziałem i jestem ciekaw czy też będzie mi się podobał a może nie dorównuje Okrętowi Petersena ale i tak dobra niemiecka produkcja.
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-02-08, 00:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u