FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Ocalony
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-08, 01:45   Ocalony

Ocalony / Lone Survivor
reż. Peter Berg (USA 2013)

Film opowiada prawdziwe wydarzenia z 28 czerwca 2005 roku, kiedy to niepowodzeniem zakończyła się misja "Operation Red Wings". Czterech członków elitarnej jednostki dostało rozkaz wytropienia i zabicia czołowego przywódcy talibów - Admada Shada. Marcus Lutterell był jedynym komandosem, który przeżył. [filmweb]

Nie obejrzałbym pewnie gdyby nie to, że Max Kolonko polecał na swoim kanale YT. ;) Film niezły, momentami naprawdę pełnokrwiste kino wojenne. Są też smaczki jak wkupny wierszyk Seals recytowany przez drużynowego żółtodzioba (ponoć autentyk). W ogóle Afganistan i tamtejszy teatr działań to dość wdzięczny obszar dla tego gatunku filmowego. Fajnie, że powstał kolejny obraz na ten temat. Niemniej nie zabrakło ckliwości i bajeczek w stylu dobry muzułmanin z pełnym ciepła sercem... bla, bla. Gdyby nie to, że obraz oparty jest na faktach to nie uwierzyłbym, że można być tak głupim, żeby zrobić to co ci nomen omen elitarni żołnierze szkoleni po na maszyny do zabijania zrobili, w konsekwencji pakując się w największe w swoim życiu gówno. A jednak - poprawność polityczna i duch humanitaryzmu po raz kolejny zebrał krwawe żniwo. Jeszcze 30 lat wcześniej nie mieliby pewnie wątpliwości jak należy postąpić w sytuacji wyboru mniejszego zła. A tak... no cóż. Talibowie zagwozdek moralnych nie mieli. Btw - "oni nie mogą być tak szybcy... oni są szybsi od nas!". Przerażenie na twarzy amerykanina, któremu wydawało się, że lepszych od nich po prostu nie ma - hahaha! :hahaha:

Ocena: 7/10 - całkiem niezły. Polecam.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-02-10, 20:35   

BM napisał/a:
Niemniej nie zabrakło ckliwości i bajeczek w stylu dobry muzułmanin z pełnym ciepła sercem... bla, bla.


Przecież to akurat nie jest bajeczka.

Cytat:
A jednak - poprawność polityczna i duch humanitaryzmu po raz kolejny zebrał krwawe żniwo. Jeszcze 30 lat wcześniej nie mieliby pewnie wątpliwości jak należy postąpić w sytuacji wyboru mniejszego zła.


Jeszcze 30 lat wcześniej Sowieci nie mieli żadnych wątpliwości jak postepować z nieuzbrojonymi cywilami w Afganistanie. Pewnie dlatego tak dobrze im poszła ta wojna. :nigga:

Sam film rzeczywiście jest całkiem niezły, o ile przeboleć pierwszą godzinę. Część strzelano - ucieczkowa ogląda się o wiele ciekawiej. Bohaterowie padają jak muchy odnosząc niezliczone rany i kontuzje, ale myślę że jak na skalę natarcia to wytrzymali długo. Po prostu nawet wytrenowani żołnierze są tylko ludźmi a nie Avengers. Na osobisty plus sceny z helikopterami - ja w ogóle lubię helikoptery, a tutaj jest ich dużo i nawet robią potem siekę z Talibanu.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-02-12, 04:11   

John Bigboote napisał/a:
Przecież to akurat nie jest bajeczka.

A jakieś wiarygodne źródło to potwierdza?

John Bigboote napisał/a:
Jeszcze 30 lat wcześniej Sowieci nie mieli żadnych wątpliwości jak postepować z nieuzbrojonymi cywilami w Afganistanie. Pewnie dlatego tak dobrze im poszła ta wojna.

Spoiler:
I właśnie dlatego podobny oddział specnazu prawdopodobnie by ocalał. A z tą niewinnością cywilów, to może nie przesadzajmy bo to de facto byli współpracownicy oddziału Talibów, którzy swym błyskawicznym donosem do krwawego watażki posłali grupę amerykańśkich chłopaków na oczywistą śmierć.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2014-02-12, 11:34   

BM napisał/a:
John Bigboote napisał/a:
Przecież to akurat nie jest bajeczka.

A jakieś wiarygodne źródło to potwierdza?

Mowa o konkretnej sytuacji z filmu czy ogólnie?

A co do spoilera - co ta grupa amerykańskich chłopaków tam robiła? Podobnie jak i wcześniej specnaz ;)
 
 
KinoKoneser 
kinomaniak



Dołączył: 05 Sty 2013
Posty: 314
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-02-12, 13:48   

Spoiler:
Pewnie ogólnie (nie fakt samej akcjji, ale rzekomych wydarzen w jej trakcie:P), bo mi też ciężko pojąć jak ekipa 4 supermanów rozwala kilkudziesięciu Talibów na terenie, który doskonale znają ;) Ich postaci sprowadzone zostały niemal do bogów, gdyby nie to jaki finał miala akcja to wkurzaloby to bardziej.
 
 
Sushi 
świeżak



Wiek: 27
Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 17
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-02-12, 14:13   

KinoKoneser napisał/a:
Spoiler:
Pewnie ogólnie (nie fakt samej akcjji, ale rzekomych wydarzen w jej trakcie:P), bo mi też ciężko pojąć jak ekipa 4 supermanów rozwala kilkudziesięciu Talibów na terenie, który doskonale znają ;) Ich postaci sprowadzone zostały niemal do bogów, gdyby nie to jaki finał miala akcja to wkurzaloby to bardziej.


+ dorzucę do tego ilość ran jakie odnoszą, i po których dalej biegają. Rozumiem, że twardziele i w ogóle, ale bez przesady.
Zabrakło trochę wypośrodkowania pomiędzy dobrym pokazaniem odniesionych ran, a realizmem - bo nie uwierzę, że spadając z urwiska i zatrzymując się bokiem na drzewie/głową na skale - ktoś od razu rusz dalej.

Mimo to oglądało się przyjemnie. Ktoś wcześniej pisał, że pierwsza część filmu się dłużyła. Mi to wprowadzenie odpowiadało i przywiodło na myśl konstrukcję Full Metal Jacket - analogiczny zabieg.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-02-12, 18:37   

BM napisał/a:
A jakieś wiarygodne źródło to potwierdza?


http://en.wikipedia.org/w..._aided_Luttrell

Postać Gulaba (tego filmowego) i jego pomocników ciekawie koresponduje z Sealsami - jedni i drudzy, w przeciwieństwie do Sowietów - którzy w głebokim poważaniu mieli Konwencję Genewską i cywilizowane reguły prowadzenia wojny - postanowili zachować się jak ludzie, a nie jak szmaty. Sealsowie wiedzieli, że dla nich to pewna śmierć i dlatego zgodzili się nie bez sporu, ale jednak się zgodzili. Pastuchowie chętnie by Amerykanów utopili w łyżce wody, ale według wszelkich zasad byli cywilami i tak ich należało potraktować.

Sushi napisał/a:
Ktoś wcześniej pisał, że pierwsza część filmu się dłużyła. Mi to wprowadzenie odpowiadało i przywiodło na myśl konstrukcję Full Metal Jacket - analogiczny zabieg.


No tak, tylko tutaj służy pompowaniu etosu SEALS a szczerze mówiąc, średnio mnie to interesowało, bo już chyba widziałem parę podobnych filmów.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2014-02-13, 15:12   

No i obejrzałem - całkiem fajny film. Początek do wywalenia, podobnie jak cały ten amerykański patos i ckliwość, przykładowo do szału mnie już doprowadzają napinkowe gadki o BRACIACH w mundurkach. No ale zdjęcia świetne, do tego góry, lasy, helikoptery, wybuchy, strzelaniny. Jak dla mnie nie potrzeba wiele więcej, jeśli idzie o tego typu kino. Problem jest z realizmem, co już zresztą wyżej zostało podniesione: liczne postrzały jeszcze może bym kupił, ale dwukrotny upadek w przepaść po głazach już nie bardzo; ponadto policzył ktoś, ilu Afgańców zginęło? Bardzo naciągane jest też ukazywanie adwersarzy jako talibów - doczytałem, że Ahmed Szach do 2001 r. walczył przeciw talibom, a po inwazji koalicji po prostu zakopał topór wojenny i zwrócił się przeciwko najeźdźcom - tak jak wielu innych warlordów.
Co do samej wojny w Afganistanie, to jestem zdania, że skoro nie podbił tego terenu największy bez wątpienia wódz i zdobywca w historii ludzkości - Aleksander Wielki - i nie udało się go ujarzmić imperium brytyjskiemu (największemu imperium w dziejach świata), to tym bardziej nie uda się to Amerykanom. Niczego się, widać, nie nauczyli na błędach Sowietów.
A co do Pasztunów, to ich kodeks honorowy :kult:
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 378
Skąd: ...
Wysłany: 2014-02-15, 23:38   

Marzy mi się obejrzeć film wojenny inny niż te wszystkie co widziałem do tej pory. Film, który nie skupiałby się na skutkach wojny, pokazywaniu jaka to ona nie jest zła i brutalna, ale nad tym co najważniejsze - jej przyczynami. Żeby akcja w sporej części działa się np. w białym domu, w siedzibach korporacji zbrojeniowych, w koncernach wydobywających ropę itp. Film pokazujący sens wojny taki jaki jest na prawdę - zwykły brudny biznes, który ma przynieść ogromne zyski, gdzie życie ludzkie jest nic nie warte. Film pokazujący ludzi, którzy są odpowiedzialni za to całe gówno. Film o tym, co na prawdę jest przyczyną wojny - chęć zysku. Bo chyba nie było w historii wojny, która byłaby spowodowana czymś innym niż chęcią zysku, zdobycia wpływów i większej władzy. Dlatego nie lubię w filmach wojennych tego patosu, wzniosłych wypowiedzi o honorze, o bohaterstwie. Wg mnie przekłamują one sens wojny, przedstawiając ją jako coś honorowego, gdzie ten dobry zmierza się z tym złym i walczy o obronę wolności. Chciałbym obejrzeć film, gdzie żołnierze kraju atakującego nie są przedstawieni jako mężni, bohaterscy, twardzi, umierający w glorii chwały ludzie, ale jako zwykłe oprychy, pozbawieni sumienia materialiści bardziej szaleni niż odważni. Bo czym różni się taki żołnierz od oprycha? Jeden i drugi morduje, jeden i drugi robi to dla kasy. Jeden i drugi robi to z rozkazu kogoś, kto działa także dla zysku, pieniędzy i władzy. Oprych trafia do więzienia, a żołnierz otrzymuje medal - ot cała różnica. Chciałbym obejrzeć film ukazujący żołnierzy jako zwykłe pionki, jako trybiki pompujące kasę z jednego miejsca w inne, którymi mało kto poza ich rodzinami się przejmuje. Film, który by nie przedstawiał poświęcenia życia za swój kraj jako coś mężnego, honorowego, ale jako banalne, bezcelowe poświęcanie się w imię czyichś brudnych interesów. Ale chyba nigdy takiego filmu nie zobaczę. W przypadku "Ocalonego" dostałem to co się spodziewałem - wojenny patos, ładne zdjęcia, dużo strzelania, nuda. 4/10
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-03-14, 23:25   

Lukas napisał/a:
Bo czym różni się taki żołnierz od oprycha?


rozumiem że popierasz totalną indolencję praktycznie całego świata wobec Niemiec,przed 1939 i to jak to się wszystko skończyło?
A może należało by sobie zadać pytanie czym różni się złodziej od policjanta:>?
Wiem, upraszczam ale ty też upraszczasz.
A co do stwierdzenia Arcziego ze Afganistanu nie da się podbić - pewnie nie ale jest wynalazek który nazywa się dron i tak na prawdę to jest rewolucja jeśli chodzi o toczenie wojen.Tak więc podbić pewnie nie bo trza by tam zrobić armagedon, ale solidnie nękać, jak najbardziej.
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 378
Skąd: ...
Wysłany: 2014-03-15, 09:59   

Napisałem wyraźnie, że chodzi mi o żołnierzy kraju "atakującego". Kraje, które są sprowadzone do obrony mają nie tylko prawo ale i obowiązek się bronić jak tylko potrafią najlepiej. Nie mam jakichś żalów do państw, które nie pomogły Polsce w 1939. Po prostu nie było to wtedy w ich interesie, przynajmniej jak im się to zdawało. Wojna to czysty biznes, a żołnierze są tylko od pomnażania fortun grup, które czerpią z niej zyski. Dalej nie widzę różnicy pomiędzy żołnierzami USA w Iraku czy w Afganistanie, a oprychami.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1092
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-03-20, 23:13   

Jak nie widzisz to już twój problem
 
 
Lukas 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 07 Sty 2012
Posty: 378
Skąd: ...
Wysłany: 2014-03-21, 06:39   

Nazwałbym to punktem widzenia, a nie problemem :)
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-03-25, 23:03   

Całkiem dobry film tylko nie rozumiem po co takich superbohaterów robili z oddziału Seals. Wiem laurka i wogóle, ale dziwnie się ogląda ludzi, którzy spadają, obijaja się o skały, drzewa i nic im nie jest w sumie. Ale do "Helikoptera w ogniu" to jednak daleko filmowi Berga. Najlepiej mój tata skomentował film czyli cytując, po jakie licho amerykańce pakują się na wojny jak praktycznie każdą przegrali a jeśli jakąś wygrali to z pomocą innych. Największym miłym zaskoczeniem jest dla mnie Mark Wahlberg, to już kolejna jego dobra rola w ostatnim czasie obok "Pain and Gain" i dochodzę do wniosku, że z niego jeż dobry aktor jeśli trafi się odpowiedni reżyser. Ale w sumie początki miał dobre bo też w "Boogie Nights" był dobry. Później było różnie, raz dobre role, raz drętwy strasznie.
 
 
Ula87 
bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 26 Paź 2014
Posty: 186
Skąd: Polska
Wysłany: 2015-03-14, 11:03   

Jak wiadomo dobrych filmow o tematyce wojennej jest jak na lekarstwo, ale Ocalony, na pewno nalezy do tych z wyzszej polki. Nie ma w sumie co tu za bradzo mowic o samym aktorstwie, bo nie to jest tu najbardziej istotne i schodzi nieco na dalszy plan. Oczywiscie aktorzy spelnili swe zadanie, ale o wiele bardziej wzrok skupia tu przede wszystkim fabula, ktora tez nie idzie utartym tropem i ukazuje, ze w Afganistanie sa tez ludzie, ktorzy nie sa Talibami, co Amerykanom nie przychodzi z latwoscia ( nie tylko w sprawie Afganistanie, ale tez Iraku czy Wietnamu) dlatego tez tym bradziej warto obejzec ten film. Tym bradziej krzepiace, ze jest to film oparty na faktach, a nie opowiesci niczym z basni braci Grimm. Warto tez zwrocic uwage na piekne zdjecia, ktore zdecydowanie sa tutaj jednym z najwiekszych atutow tego filmow.
Jedyne co mnie nieco zmeczyla, to ilosc upadkow glownyc bohaterow,ktorzy bez przerwy, by ratowac sie przed ostrzalem Talibow, rzucaja sie w dol skalistego zbocza, z czego wychodza nie bez szwanku, ale jak dla mnie, powinni byc o wiele bardziej poturbowani, anizeli zostalo to pokazane. No ale wybaczam, bo jest to relacja niemalze na zywo z pola bitwy, wiec "fakty sa faktami".
Nie arcydzielo, ale na pewno godne uwagi. Mocne 7,5/10. :yessir:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u