FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Miasto 44
Autor Wiadomość
wetzke 
świeżak



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 9
Skąd: WaWa
Wysłany: 2014-09-04, 11:15   Miasto 44

Miasto 44
reż. Jan Komasa (Polska 2014)

Akcja filmu rozpoczyna się tuż przed wybuchem powstania warszawskiego. Film opowiada o grupie związanych ze sobą przyjaciół, którzy przemierzają stolicę w czasie trwania walk powstańczych. Stefan pracuje w fabryce Wedla i utrzymuje matkę oraz młodszego brata. Codziennie doznaje upokorzeń od Niemców. W czasie konspiracyjnych spotkań Stefanem zaczynają się interesować Kama i Biedronka. Młodzi szybko przekonają się, że historia zweryfikuje ich marzenia. [opis filmweb]

Co sądzicie o tej produkcji? Wybór Komasy na reżysera? Uważacie,że może to być przełom w polskiej tradycji kręcenia tego typu filmów? ('Kanał' , 'Eroica')? Dobór profesjonalnej ekipy filmowej (dużo się słyszy o facecie od efektów specjalnych, który pracował przy 'Incepcji'). Czy ciągle potrzebujemy filmów na ten temat w Polsce?
Ostatnio zmieniony przez BM 2014-09-05, 13:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-05, 14:00   

Jestem bardzo ciekawy tej produkcji. Uważam, że trzydziestoletni Komasa na stanowisku reżysera w przypadku filmu tego typu to znakomity pomysł. Facet jest młody, bez kompleksów, ma bardzo świeże spojrzenie, a co najważniejsze ma pojecie o tym jak robić dobre kino (co udowodnił już przy okazji bardzo dobrej Sali Samobójców).

Podobno od czasu prapremiery w fabule zaszło jeszcze kilka zmian. Na pewno wybiorę się do kina i napiszę obszerniejszą recenzję.

wetzke napisał/a:
Czy ciągle potrzebujemy filmów na ten temat w Polsce?

Nie do końca rozumiem tę wątpliwość. Przecież to w zasadzie pierwszy (w sensie taki z prawdziwego zdarzenia) dramat wojenny o Powstaniu Warszawskim w historii całej polski kinematografii. Bardzo brakuje mi takiego spojrzenia. Właśnie tak trochę "po amerykańsku". Z rozmachem, swadą i tzw. jajem. Kina cierpietniczo-rozliczeniowego mamy już dosyć.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-06, 16:53   

BM napisał/a:
a co najważniejsze ma pojecie o tym jak robić dobre kino (co udowodnił już przy okazji bardzo dobrej Sali Samobójców).


 
 
wetzke 
świeżak



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 9
Skąd: WaWa
Wysłany: 2014-09-08, 20:16   

BM napisał/a:
Jestem bardzo ciekawy tej produkcji. Uważam, że trzydziestoletni Komasa na stanowisku reżysera w przypadku filmu tego typu to znakomity pomysł. Facet jest młody, bez kompleksów, ma bardzo świeże spojrzenie, a co najważniejsze ma pojecie o tym jak robić dobre kino (co udowodnił już przy okazji bardzo dobrej Sali Samobójców).

Podobno od czasu prapremiery w fabule zaszło jeszcze kilka zmian. Na pewno wybiorę się do kina i napiszę obszerniejszą recenzję.

wetzke napisał/a:
Czy ciągle potrzebujemy filmów na ten temat w Polsce?

Nie do końca rozumiem tę wątpliwość. Przecież to w zasadzie pierwszy (w sensie taki z prawdziwego zdarzenia) dramat wojenny o Powstaniu Warszawskim w historii całej polski kinematografii. Bardzo brakuje mi takiego spojrzenia. Właśnie tak trochę "po amerykańsku". Z rozmachem, swadą i tzw. jajem. Kina cierpietniczo-rozliczeniowego mamy już dosyć.


Po prostu niektóre osoby wypowiadają się,że już czują zmęczenie tą tematyką wojenną i ciągłymi rozliczeniami. ja osobiście uważam,że ciągle potrzeba takich filmów. najistotniejsze jest to ( i tutaj nie zgodzę się z Tobą,że nie ma filmów w Polsce o tej tematyce patrz. 'Kanał' 'Eroica') żeby właśnie dokonać jakiegoś dialogu z polską tradycją filmową. Wybór Komasy jest bardzo ciekawy bo może odświeżyć trochę skostniałą formę dramatu historycznego(taka umowna nazwa, wiemy,że w Miescie 44 jest mocny nacisk jednak na samą fabułę) i uniknąć przewidywalności co było dużym mankamentem ostatnich filmów tego typu powstałych w Polsce. Ja nie przepadam za Salą Samobójców ale ciekawe jest to,że niektóre cechy jego języka filmowego bardziej będą mogły zadziałać właśnie w przypadku 'Miasta 44'.
 
 
Karoles 
świeżak



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 7
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2014-09-12, 11:24   

Tak naprawdę to aż tak wiele o tematyce wojennej w Polsce nie powstaje, a szczególnie tak dobrze się zapowiadających. Bez wątpienia wyróżnieniem jest tutaj startowanie w głównym konkursie na festiwalu w Gdyni.
Tak na marginesie, to nie wiem czemu ludzie tak się nabijają z Sali samobójców. Dla mnie to był naprawdę bardzo dobry film, a gra aktorska i sylwetki bohaterów to już na pewno.
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-16, 17:08   

Tematy wojen owszem doczekały się kilku niesławnych filmów, ale Miasto 44 to coś, co na 99% nie zaliczy sie do tego grona. Zresztą mam bilet zarezerwowany, więc po weekendzie dam znać.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-19, 16:04   

Los ustawił mnie na punkcie kolizyjnym z tym filmem, także dzisiaj lub jutro idę. Spodziewajcie się także srogiego hejtposta.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2014-09-19, 16:21   

Oj, ja też obawiam się że to będzie taki film - do lat 18 no ale i tak wirtualny plus że nie wzięły się za to nasze reżysery emeryty.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2014-09-19, 19:14   

BM, o czym Ty piszesz w ogóle? Czytam co i rusz jakieś wzmianki, że polskie kino to w ogóle jakieś takie cierpietniczo-rozliczeniowe, z patosem itd. Co to w ogóle jest za bełkot? Wskaż mi chociaż JEDEN, powtarzam, jeden polski film o tematyce wojennej, który wpisywał by się w tę twoją rozliczeniową cierpietniczość? "Kanał"? W którym miejscu? Czym się różni łażenie po kanałach bohaterów filmu Wajdy od łażenia po kanałach bohaterów filmu Komasy? Cierpią jedni i drudzy. Czy może u Komasy robią sobie podziemna imprezę? To może "Eroica"? Munka? Albo "Westerplatte" Różewicza? A może "Krzyż walecznych" Kutza? "Róża" Smarzowskiego?

Wskaż mi na czym polega awangarda Komasy w podejściu to tego typu wojennych historii? Bo naprawdę tego nie wiem. Bohaterowie Komasy uciekają z pola walki? Zaprzyjaźniają się z Niemcami? A może mają w dupie Polskę i polaków? Nie ma czegoś takiego. Przeciwnie, prą do walki, cierpią, krwawią, szaleją, tudzież rozliczają się niekiedy ze swoją przeszłością. Dawne polskie filmy wojenne miały kompleks? Kompleks czego? Wytłumaczysz?

Jeżeli już, drogi filmowy forumowiczu podawany przez Ciebie przykład filmów amerykańskich o tematyce wojennej jest o tyle nietrafny, że te właśnie filmy są zdecydowanie bardziej pełne wszelakich rozliczeń i cierpienia aniżeli całe polskie kino wojenne. Z zupełnie niewiadomych jednak powodów amerykańskie kino wojenne jest zajebiste, natomiast dobry, polski dramat wojenny jest be! Pewnie dlatego, że powstał kilkadziesiąt lat temu.

Jeszcze staram sobie przypomnieć amerykańskie kino wojenne nie będące komedią, które byłoby z tzw jajem. "Pluton" Stone'a? A może "Szeregowiec Ryan" Spielberga? "Cienka, czerwona linia" Mallicka? Rozmach? Jak najbardziej, ale tylko to. Cała reszta spokojnie była pokazywana również w polskich filmach i to bez żadnego kompleksu.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-20, 19:05   

Kurde, szedłem z nastawieniem na hejt, a okazało się, że ten film... jest dobry. Naprawdę, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Reżyserskie udziwnianie na zasadzie "jestę Buzę artystę Luhrmanę" faktycznie dość mocno wybijają klimatu, ale te scenki można policzyć na palcach jednej ręki, całą reszta to zrealizowany na światowym poziomie i bez kompleksów pełnokrwisty wojenny dramat. Nie ma zmiłuj, jest krew, pot i łzy i generalnie bardzo dobrze udało się Komasie ukazać bezsens Powstania, które tutaj zostało przedstawione jako robiony ad hoc jeden wielki organizacyjny burdel, a młodziki zaczynali z pięknymi hasłami na ustach a kończyli w kałużach krwi wśród gruzu i ruin. Realizacja znakomita, sekwencje akcji bezdyskusyjnie najlepsze jakie kiedykolwiek powstały w naszym rodzimym kinie, zero wybielania, dużo scen mocnych i nieprzyjemnych. Młodzież wypada zaskakująco wiarygodnie, nieopatrzone nazwiska dają radę a Komasa znalazł złoty środek by ukazać uniwersalność ich charakterów i motywacji, nie czyniąc ich przy tym ani za bardzo współczesnymi, ani cool w tym złym sensie.

BM pewnie jakąś lepszą recenzję machnie, ja jestem prosty człowiek i takiego skilla nie mam, pozostaje mi jednak film polecić, naprawdę mam nadzieję że swoje zarobi. Nie jest to żadne arcydzieło ani film zmieniający losy kinematografii, ale i tak warto obejrzeć. 7/10
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2014-09-21, 00:03   

A jak oceniasz scenariusz tego filmu? Myślę też, że warto podkreślić przy okazji jedną rzecz. Ostatecznie każdy dramat z natury rzeczy opiera się na cierpieniach bohaterów. W tym sensie dramat Komasy jest jak najbardziej cierpiętniczy. Dlatego nie rozumiem kiedy ktoś czyni z tego zarzut. Zaś jeśli jest to dramat wojenny, trochę patosu też się przydaje. Nie wyobrażam sobie dramatu, który miałby być lightowy. Tyle.
 
 
bursztynowa 
świeżak



Dołączyła: 30 Wrz 2012
Posty: 12
Skąd: warszawa
Wysłany: 2014-09-22, 13:59   

Ja tez jestem juz po seansie filmowym i coz... film mi sie podobal... efekty specjalne , ktorych sie troche obawialam, bo niezyt je lubie , tu ladnie sie polaczyly z fabula- duzy plus za to. Mlodzi aktorzy zagrali bardzo przekonujaco, nawet uronilam pare lez... Jak dla mnie warto zobaczyc.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-09-24, 23:05   

Mam to co Jarod - spodziewałem sie kupy, dostałem solidny, głównie od realizacyjnej strony dramat wojenny. Wreszcie film polski w którym faktycznie widać kasę przeznaczoną na produkcję, efekciory, statystów, kostiumy i scenografię. Od tej strony jest tip top i fajnie, ze ktoś zaczyna wreszcie wyznaczać w polskim kinie nowy standard. Generalnie to szedłem na cycki i przemoc, cycków za wiele nie ma, ale przemoc, no, świetnie pokazana jest tu cała ta wojenna maszynka do mielenia powstańców i cywilów.

Zadowolony jestem też z tego, ze mamy tu dwie aktywne i w miarę ciekawe bohaterki, ze szczególnym uwzględnieniem Ali, na której barkach (bardzo dosłownie) spoczywa od pewnego momentu ciężar akcji. Można narzekać, że film to trochę przegląd powstańczych miejscówek (kamienica, barykada, szpital, piwnica, ulica, cmentarz, szpital po pacyfikacji i tak dalej), ale powiedzmy, że przejścia między nimi nie są mechaniczne, wynikacją z działań bohaterów i bohaterek, które w miarę (poza jednym przypadkiem) trzymają się prawdopodobieństwa. Nie muszę chyba dodawać, że "miejscówki" zrobione są wzorowo, z kupą ciekawych detali na drugim planie i jeśli sobie jeszcze raz Miasto 44 zapodam, to głównie po to, by sprawdzić, co przegapiłem.

Nieszczegółnie przekonał mnie główny bohater i nawet jego evrymeństwo do mnie nie trafia. To w ogóle dziwny pomysł, by ciężar filmu spoczywał na facecie, który się praktycznie nie odzywa. Od sceny
Spoiler:
w której opuszcza Alę
jego losy trochę przestały mnie obchodzić, niestety, on dalej jest w tym filmie. Dobrze, że były Ala i Kama, przynajmniej na nich dało się zawiesić uwagę.
Spoiler:
I oczywiście one zginęły a ten nudziarz najprawdopodobniej przeżył.
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-28, 12:30   

Naprawdę miło się czyta, jak film pozytywnie zaskakuje. Co do mnie - też pod wrażeniem. Ponieważ już byłam psychicznie nastawiona na te matrixowe sceny, o których ludzie piszą, jak przysżło co do czego oceniłam je pozytywnie, choć też rozumiem, zaskoczenie i antypatię niektórych. chcieli być wbici w ziemie młotem pneumatycznym, a tu ktoś im serwuje chwile oddechu od tłamszących emocji - dla mnie one były właśnie takim oddechem, ale też przybliżeniem ich świata wewnętrznego, młodych gorących serc, spragnionych chodzić na pierwsze randki...
 
 
Cat_woman 
bywalec



Dołączyła: 17 Lut 2012
Posty: 166
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-28, 12:36   

Cytat:
Nieszczegółnie przekonał mnie główny bohater i nawet jego evrymeństwo do mnie nie trafia. To w ogóle dziwny pomysł, by ciężar filmu spoczywał na facecie, który się praktycznie nie odzywa. Od sceny
Spoiler:
jego losy trochę przestały mnie obchodzić, niestety, on dalej jest w tym filmie. Dobrze, że były Ala i Kama, przynajmniej na nich dało się zawiesić uwagę.
Spoiler:

Ze Stafem to jest faktycznie trochę zlożone - on z jednej strony sznauje pamieć o ojcu, nie godzi się na okupację, ale z drugiej jest bezwględnie oddany matce, w sumie nawet przez nią zniewolony - musi zadabać o nią i o brata, musiał szybko dorosnąc i mało, że ich utrzymać , to jeszcze zapewnić wrażliwej aktorce spokój ducha.
Spoiler:
Dopiero kiedy matka ginie, on staje się jakby wyzwolony, może oddać się sprawie - walce, ale musi najpierw obudzić się z szoku ich śmierci. Ale, żeby było trudniej biedronka przyjmuje jaky rolę matki - też chce tylko przeżyć i być z nim, jest gotowa uciec, odciać się od tego wojennego bagna. Poświęca się dla niego, wierzy, że on zrobiłby to samo... Kama uosabia walkę - więc znów zdradza Biedronkę z Kamą, niczym matkę, kiedy ślubował wierność w lesie dowództwu Ak...
Stefan nie jest spiżowym bohatere, jest bardziej podobny do przeciętengo człowieka z ulicy niż byśmy chcieli.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-09-28, 21:12   

Z grubsza się zgadzam co do Stefana, w dodatku
Spoiler:
kiedy tak Biedronka snuła mu wizję wspólnego ucieknięcia z tej całej makabry, to facetowi mogło się po prostu włączyć, że hellou, znowu jakaś baba próbuje mi życie ustawiać. JA SAM, JA SIAM CHCĘ ZDECYDOWAĆ!!11 Zbyt dojrzałe to z jego strony nie było, ale biorąc pod uwagę okoliczności (mało czasu, by rzecz po prostu razem przedyskutować) i pewną niechęć tego faceta do refleksji, zrozumiałe.
Hejcić Stefana pewnie nadal będę, ale widzę już u niego pewną spójność i jeśli ktoś wymyśli, że chodzi tu o dekonstrukcję pewnej życiowej postawy, to się zgodzę.
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2014-09-28, 22:37   

Byłem, widziałem. Film naprawdę ok. Podobały mi się dialogi, ogólnie gra aktorów, także fajni zostali zrobieni powstańczy dowódcy - szczególnie jeden. Mam na myśli tego blondyna w moro a także to co się z nim potem dzieje. Świetnie też zostali oddani Niemcy, trochę jak przybysze z innej planety, te maski na twarzach a kiedy już je zdjęli okazało się, że mają wprost zabójczą fizjonomię - bardzo sugestywną.

Pod względem czysto technicznym, duży plus, scenografia, efekty, odgłosy broni, strzały, to jak w realistyczny sposób rozrywają ciała powstańców. To wszystko jest naprawdę ok. Kłopot zaczyna się wtedy, kiedy okazuje się, że scenariusza jako takiego po prostu nie ma. Jak dla mnie sporym minusem jest tak naprawdę ślizg po postaciach Kamy i Biedronki. Chciałoby aby te postacie były bardziej pogłębione, a nie sprowadzone (szczególnie Kama ma wręcz bardzo płytką rolę) do samych, wojennych działań, gdzie trzeba gdzieś pobiec lub kogoś uratować. Tak naprawdę najwięcej wiemy o samym Stefanie. Jednak Komasa nie stworzył pełnowymiarowych postaci i tu jestem na nie.

Kolejną rzeczą, było dla mnie dziwne wrażenie, że reżyser sporo wyrzucił, że nie ma takiej, tu i ówdzie, płynności narracyjnej, że się tak wyrażę. Że to trochę takie "po łebkach". No i nagle mnie olśniło. Przecież jednym z producentów "Miasta 44" jest Telewizja Polska. Co to oznacza? To oznacza, że Komasa nie kręcił filmu kinowego tylko kręcił serial. Zaś sam film jest po prostu naprawdę niezłym zlepkiem, ale jednak zlepkiem z serialu, którego wkrótce emisja ma się zacząć. Niech mnie ktoś poprawi, jeżeli się mylę.

Ogólnie film ok, bez rewelacji, ale naprawdę da się obejrzeć.
 
 
wetzke 
świeżak



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 9
Skąd: WaWa
Wysłany: 2014-09-29, 12:50   

Widzę,że jednak większość pozytywnie ocenia ten film. Ja tak samo jestem bardzo zaskoczony efektem końcowym filmu,który zrobił na mnie ogromne wrażenie i jednocześnie pozostawił mnie z bardzo nieokreślonymi emocjami, co nie zdarzyło mi się od dawna przy tego typu kinie. Nie przepadam za Salą Samobójców ale trzeba przyznać,że Komasie wyrobił się warsztat reżyserski. Zaczynając od prowadzenia aktorów,poprzez ciekawe prowadzenie fabuły(bardzo rozsądnie rozkłada zainteresowanie kamery na różne postaci) oraz pewną ideologiczną niezależność. Bardzo spodobały mi się słowa Pana Janusza Wróblewskiego z Polityki: "Film operuje najprostszymi schematami. Przeciwstawia naiwnej fantazji, dziecięcej brawurze, erotycznemu nienasyceniu paranoiczny terror, okrucieństwo wojny. Tylko i aż tyle." Wydaje mi się,że świetnie to oddaje charakter filmu.
 
 
Wymagajaca 
świeżak



Dołączyła: 29 Wrz 2014
Posty: 6
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-09-29, 15:46   

Byłam nastawiona bardzo sceptycznie. Skoro wokół tyle reklam, ochy i achy a do tego jeszcze trailer z tym pocałunkiem wśród kul... Obawiałam się kolejnego filmu pod hasłem "szkoły i tak pójdą". Nie poszłam od razu do kina, czekałam na reakcje innych, w końcu się zebrałam. I bardzo mnie zaskoczyło przede wszystkim jak to wygląda wizualnie. Nie dziwię się, że w Gdyni przyznali nagrodę za efekty specjalne. Bardzo realnie wygląda zburzona Warszawa i walki na Czerniakowie. Bohaterowie - no takie dzieciaki, ale może dzięki temu nie wysłuchuje pompatycznych monologów o honorze, miłości, ojczyźnie... Ciekawy film, bo to widz ma ocenić bohaterów i ich decyzje. Mam wrażenie, że w naszym kinie zazwyczaj reżyser robi to za nas :kotyeee:
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2014-09-29, 16:27   

"Film operuje najprostszymi schematami. Przeciwstawia naiwnej fantazji, dziecięcej brawurze, erotycznemu nienasyceniu paranoiczny terror, okrucieństwo wojny. Tylko i aż tyle." Wydaje mi się,że świetnie to oddaje charakter filmu."

Trochę śmieszne, bo Komasa nie mówi niczego nowego. Połowa filmów wojennych jest o tego typu kontraście w tym te, które uznane zostały za arcydzieła: "Dziecko wojny", "Idź i patrz", "Imperium słońca". We wszystkich tych filmach dziecięcą czy też młodzieńczą wrażliwość przeciwstawiono morderczemu, wojennemu piekłu.
 
 
wetzke 
świeżak



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 9
Skąd: WaWa
Wysłany: 2014-09-30, 19:16   

Syn marnotrawny napisał/a:
"Film operuje najprostszymi schematami. Przeciwstawia naiwnej fantazji, dziecięcej brawurze, erotycznemu nienasyceniu paranoiczny terror, okrucieństwo wojny. Tylko i aż tyle." Wydaje mi się,że świetnie to oddaje charakter filmu."

Trochę śmieszne, bo Komasa nie mówi niczego nowego. Połowa filmów wojennych jest o tego typu kontraście w tym te, które uznane zostały za arcydzieła: "Dziecko wojny", "Idź i patrz", "Imperium słońca". We wszystkich tych filmach dziecięcą czy też młodzieńczą wrażliwość przeciwstawiono morderczemu, wojennemu piekłu.


przecież tu nie chodzi o odkrywczość tylko o jakość realizacji i funkcjonowanie mechanizmów narracji w tym filmie,które sprawiają,że film jest komunikatywny i dla wielu poruszający. Nie chodzi o rewizje historii kina tylko o proste dostarczenie jakieś refleksyjnej strawy.Ciężko w 2014 roku znaleźć jeszcze inne sposoby na opowiedzenie bezpośrednio o Powstaniu (w końcu wybór takiego tematu trochę krępuje możliwości narracyjne reżysera) Może wybór tego kontrastu przez Komasę jest właśnie pokazaniem duchowego pokrewieństwa z tamtymi filmami,które może pokrywają się z jego poglądami na temat wojny i jej przedstawienia w kinie?
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-09-30, 19:52   

Syn marnotrawny napisał/a:

"Film operuje najprostszymi schematami. Przeciwstawia naiwnej fantazji, dziecięcej brawurze, erotycznemu nienasyceniu paranoiczny terror, okrucieństwo wojny. Tylko i aż tyle." Wydaje mi się,że świetnie to oddaje charakter filmu."

Trochę śmieszne, bo Komasa nie mówi niczego nowego. Połowa filmów wojennych jest o tego typu kontraście w tym te, które uznane zostały za arcydzieła: "Dziecko wojny", "Idź i patrz", "Imperium słońca". We wszystkich tych filmach dziecięcą czy też młodzieńczą wrażliwość przeciwstawiono morderczemu, wojennemu piekłu.


+1, a IMO kontrastowanie spokoju natury Z WIELKĄ KRWAWĄ WOJNĄ jest znacznie, znacznie gorzej i bardziej pretensjonalno - łopatologicznie prowadzone przez Malicka w TTRL niż przez Komasę tutaj. Jasne że gość raczej głównie chciał pobawić się technikaliami, i pod dość efektowne sceny ten film jest prowadzony, ale jednak warstwy "ideologicznej" nie olewa za bardzo (chociaż też niczego ciekawego nie mówi, ani w ciekawy sposób). Bardziej chyba chodziło o film "do odczuwania".

Bekę mam też z jechania po "modelowym" wyglądzie aktorów, kiedy w filmie mamy raczej dobrze wychowanych ludków dbających o siebie, a na zdjęciach powstańczych jeszcze bardziej "wymuskaną" młodzież wypatrzyć można...
 
 
Syn marnotrawny 
bywalec



Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 143
Skąd: Stare krzywe
Wysłany: 2014-10-01, 12:25   

Nie powinieneś mieć beki, bo zarzuty są jak najbardziej słuszne. Powstanie trwa już ileś tam dni a na twarzy naszych bohaterów nie uświadczymy ani grama zarostu. No ale to akurat marny szczegół.

Gorzej z tym, że tak jak pisałem wyżej, ten film jest zrobiony sztucznie. Posklejany z serialu, nie ma w nim autonomicznych scen, które miały być tylko tam i nigdzie indziej.
Gdzie jest ojciec Biedronki? Co się z nim stało? Co stało się z jej bratem? Dlaczego tak ważne dla całości sceny na plaży czy też na wieczorku zapoznawczym, trwają ile? minutę? Fragmentaryczna narracja jest wielką wadę tego filmu, podobnie jak nie trzymanie się przez Komasę jednego, estetycznego klucza. Wrzuca do swojego dzieła i sceny oniryczne, sceny pełnego wojennego realizmu, sceny świadome kiczowate i ocierające się o ten kicz, sceny wręcz niekiedy jak z burleski. Brakowało jeszcze momentu, kiedy bohaterowie zaczęli by śpiewać.
Totalnie nijak poprowadzona postać Kamy - nie wiadomo o niej TOTALNIE nic! Aha, może jedynie o to, że nazwała pod koniec Biedronkę kurwą i że Powstanie Warszawskie miało być dla niej, zdaje się, wyzwoleniem od wielkopańskiego ucisku. W sumie mogłaby przeżyć. Z pewnością takie jak ona tuż po wojnie z radością witały by Armię Czerwoną i zakładały ośrodki nowej, "sprawiedliwej" władzy.

Film Komasy ma kilka świetnych, pojedynczych scen ale jako całość nie broni się kompletnie. Odgłosy broni, scenografia, kostiumy, to wszystko bardzo ok, ale samych walk jest mało, rozgrywane są na małych przestrzeniach. Nie ma tak naprawdę widoku zniszczonej stolicy poza podwórkami pełnymi gruzu.

Co do Malicka, zgoda. Też mi się wydaje, że wszystkie te komentarze zza kadru objaśniające jaki rodzaj refleksji powinien przeżywać widz jest durne po prostu. Jednak Malick generalnie starał się zrobić poważny film dla poważnych ludzi, narracja jest płynna. Komasa raz, że zrobił film dla dzieciaków, dwa, jego film bardzo przypomina mi komiks no a trzy - na tym filmie ciąży serialowe widmo. I naprawdę, mają rację Ci, którzy piszą, że według Komasy do Powstania szli wyłącznie piękne dziewczyny i przystojni chłopcy.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-10-02, 01:11   

Filmu jeszcze nie widziałem ale czytałem bardzo pochlebne recenzje... ze strony lewicowych (tudzież lewackich) publicystów - że niby taki antywojenny i że to kubeł zimnej wody na cały ten bezrefleksyjne gloryfikacyjny szał wokół powstania, och, ach, bla, bla, bla. Przyznam, że jestem trochę skołowany. Niemniej do kina się wybieram. :paranoik:
 
 
fifcio66 
świeżak



Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 4
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-10-29, 11:41   

BM napisał/a:
bezrefleksyjne gloryfikacyjny szał wokół powstania,


O czymś amatorzy pismaki muszą pisać :D Mnie też bardzo korci ten film i jak znajdzie moja luba chwilę czasu zabiorę go na niego.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u