FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Snajper
Autor Wiadomość
just_bart 
świeżak



Dołączył: 10 Mar 2015
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-11, 10:25   Snajper

VSnajper / American Sniper
reż. Clint Eastwood (USA 2014)

Historia kariery wojskowej i życia osobistego Chrisa Kyle'a, który zyskał sławę najlepszego snajpera w historii elitarnej jednostki Navy SEALs.

Chłopcy idą na wojnę… i z niej nie wracają!

Film, na który wiele osób długo czekało. To miał być prawdziwy wojenny dramat o człowieku, który nie bał się pociągnąć za spust w żadnych okolicznościach, a swoją precyzją siał postrach na całym Bliskim Wschodzie. Najnowsze dzieło Eastwood’a, choć „poległo” na Oskarach, to ciągle budziło moją ciekawość i ogromną chęć obejrzenia.

Chris Kyle to niewątpliwie prawdziwy patriota. Poznajemy go jeszcze przed zamachami z 11 września, krótko obserwujemy jego życie i zaglądamy nawet w historię dzieciństwa. Po dramatycznych wydarzeniach z 2000r. nasz bohater postanawia wstąpić do jednostki Seals, a następnie ruszyć na misję do Afganistanu, Iraku, bądź gdziekolwiek indziej w świat. Najważniejsze dla niego to bronić Amerykanów. Wkrótce okazuje się, że Kyle ma nieprzeciętne umiejętności strzeleckie i staje się najskuteczniejszym snajperem w historii armii amerykańskiej. Zabijanie dla kraju traktuje jak pracę, jest temu bardzo oddany i „nie pęka” w żadnej sytuacji. Niestety, historia Chrisa to też powroty do domu. Podczas pobytu w kraju Kyle jest nieobecny, nie może w żaden sposób zapomnieć o kolegach, o wojnie, o pracy. Zaczyna omijać go dorastanie syna, narodziny córki, staje się obcym człowiek dla żony. Rozpoczyna się walka o powrót do świata żywych przeplatająca z kolejnymi misjami w Iraku i strzeleckimi zdobyczami naszego bohatera. W końcu nadchodzi moment, gdy Chris mówi „stop” i stara się odnaleźć w rzeczywistości poprzez pomoc innym weteranom wojennym. Czy wygra walkę z demonami przeszłości? Tego dowiecie się po seansie.

„American Sniper” to na pewno niezły dramat wojenny, ukazujący przede wszystkim ślady jakie wojna zostawia w psychice nawet najtwardszych facetów. Jeśli jednak spodziewacie się wartkiej akcji jak w „Królestwie” czy „Ocalonym” to możecie się zawieść. Film zbudowany jest głównie na podniosłej patriotycznej atmosferze i jest raczej hołdem dla amerykańskich żołnierzy walczących w odległych krajach dla dobra świata. Oczywiście podczas seansu można zobaczyć ciekawe sceny strzelanin i przyjrzeć się z bliska „pracy” snajpera, oraz nerwom z tym zajęciem związanych. Po tak głośnym filmie spodziewałem się jednak zdecydowanie czegoś więcej, myślałem że nie będę mógł od niego się oderwać, że wciągnie mnie bez reszty. Niestety w tej kwestii się zawiodłem, obejrzałem, oceniłem. I to tyle.

Plusy: dobre sceny strzelaniny, ciekawa prawdziwa historia głównego bohatera.

Minusy: momentami zwyczajnie nudny, za dużo patriotyzmu i chwalenia amerykańskich żołnierzy.

Więcej na: filmywmetrze.blog.pl
Ostatnio zmieniony przez BM 2015-03-15, 16:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
marianna3451 
świeżak



Dołączyła: 12 Mar 2015
Posty: 5
Skąd: Londyn
Wysłany: 2015-03-12, 12:03   

Planuję obejrzeć, ale jakoś ten Bradley Cooper w roli głównej mnie odstrasza :kotynigga: no i też różne opinie o tym filmie
 
 
just_bart 
świeżak



Dołączył: 10 Mar 2015
Posty: 8
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-12, 15:08   

Akurat Bradley moim zdaniem sprawdził się bardzo dobrze. Film jako tako. Trochę denerwująca jest całą podniosłość względem Amerykańskich Chłopców. Ale ogląda się przyjemnie.

Zapraszam na: filmywmetrze.blog.pl i http://facebook.com/filmywmetrze
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-15, 16:45   

Film do obejrzenia ale bez zachwytów. Średnio mi podszedł. Gdyby nie oskarowy szum to bym się w ogóle nim nie zainteresował.

Ocena: 6/10
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-03-23, 20:42   

A do mnie film dotarł. Trochę nie rozumiem zarzutów o propagandę. Jasne, że nie jest to wykład o konieczności czy niekonieczności amerykańskiej interwencji w Iraku, ale takie już widzieliśmy i po co powtarzać. Pominieto też pewne niesympatyczne aspekty samego bohatera (mitomania i kłótnie z żoną) na rzecz zrobienia z Kyle`a takiego Kapitana Ameryki bez super mocy. Ale ja to kupuję. W tym wydaniu to prosty chłopak z Teksasu, skromny, nie czuje się za bardzo bohaterem, po prostu robi swoją robotę. Podobała mi się jego kindersztuba, te wszystkie "Yes, Ma`am", "No, Sir" i bezpretensjonalność.

Bo ja w ogóle myślę, że Clint (i Bradley Cooper) zamierzyli tu sobie coś innego, niż tylko propagandówę, cel (hihi) filmu jest jasny i dziwię się, ze nikt tego nie napisał. Kyle cierpi nie tylko dlatego, że jest na wojnie i zabijają mu kumpli. Dla niego największą tragedią jest, że mimo tych 160 potwierdzonych trafień, medali za ratowanie życia i sporego wysiłku bojowego sytuacja z każdą turą zmienia się na gorsze. To jest film o tragedii faceta, którego najpierw uczono, że powinien bronić słabszych a potem wypuszczono na wojnę, której nie dało się wygrać. Finałowa akcja w burzy piaskowej to piękna i jednocześnie bardzo czytelna metafora - Kyle już nie wie, po co jest na wojnie, ale to nie on ją przegrał. Jak to się stało, że nikt z komentujących tego nie zauważył?

Swoją drogą, w sąsiednim temacie o "Ocalonym" z Wahlbergiem jest ostra ale ciekawa dyskusja, która chyba lepiej nawet pasuje do "Snajpera" - ta o żołnierzach wysyłanych by walczyli o interesy, które ich osobiscie nie obchodzą (np. koncernów paliwowych).
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2016-01-07, 20:45   

Hehe, ale ten film to przecież jest typowy film Clinta - niejednoznaczny, przewrotny i trudny w odbiorze. Nie widzę tu amerykańskiego patriotyzmu, raczej jest pokazany prosty gość, który łyka całą tę narrację o amerykańskich chłopcach, z wykolejeńca życiowego (bywalec rodeo, menel i dziwkarz) staje się żywą legendą armii, ale wojna ryje mu banię - choć nie zdaje sobie z tego sprawy, bo jest na to po prostu za głupi. Arcyważny jest też "background" postaci, o czym wspomina przedmówca. Film tym bardziej przejmujący, że historię w nim opowiedzianą napisało życie.
Poza tym fajnie zrobiony, sceny batalistyczne na propsie.
 
 
Ula87 
bywalec



Wiek: 29
Dołączyła: 26 Paź 2014
Posty: 186
Skąd: Polska
Wysłany: 2016-02-17, 17:36   

Cytat:
trudny w odbiorze. Nie widzę tu amerykańskiego patriotyzmu,


Moim zdaniem Eastwood zrobił kolejny, laurkowy film dla Amerykanów i o Amerykanach. Klu sprawy czyli traumę wojenną potraktował po macoszemu, przez co film zdaje się być hedynie filmową probagandą armii amerykańskiej i cudownych, Amerykańskich chłopcach. Jedynie końcówka zdaje się "ściągać" widza na Ziemię. Polecam moją recenzję filmu http://bluray.com.pl/info...niper-recenzja/ jeżeli ktoś ma ochotę poczytać. :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u