FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Karbala
Autor Wiadomość
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-09-27, 14:18   Karbala

Karbala

Reż. Krzysztof Łukaszewicz (Polska 2015)

Karbala w Iraku, rok 2004, siedziba władz lokalnych City Hall zostaje zaatakowana przez Al-Kaidę i wojowników As-Sadra. Grupa polskich oraz bułgarskich żołnierzy odpiera kolejne ataki. (opis - filmweb)

Bardzo miłe zaskoczenie - współczesny dobry polski film wojenny. To się jakby za często nie zdarza, dlatego warto zwrócić uwagę. "Karbala" podoba mi się z wielu powodów, a przede wszystkim ze względu na tzw. walory produkcyjne. Jeśli były braki budżetowe, to udało się je sprytnie ukryć, bo film wygląda (poza scenami na lotnisku) jakby był w całości kręcony w jakimś kraju tzw. Bliskiego Wschodu (a już wiem, że nie był). Widać też poważne podejście do sprawy - aktorzy musieli odebrać przynajmniej podstawowe przeszkolenie wojskowe, bo po prostu zachowują się jak żołnierze. Nie ma tu strzelania seriami do przeciwników, bohaterowie starają się najpierw porządnie wycelować, a jak nie mogą, to nie marnują amunicji, tylko oddają ostrożne, pojedyńcze strzały. Jest w tym filmie tylko jedna seria z karabinu, usprawiedliwiona okolicznościami i frustracją bohatera.

Zdjęcia zyskałyby na pozbawieniu ich patologicznej trzęsawki, ale na szczęście samą bitwę ratuje montaż. Rzadko się to chwali, to zwrócę uwagę - miejsce głównej walki (Ratusz i plac przed nim), relacje przestrzenne i takie tam ukazane są bardzo klarownie i konsekwentnie, nie można się pogubić, wiadomo gdzie żołnierze strzelają, skąd padają strzały przeciwnika i dokąd

Spoiler:
żołnierze się udają, decydując się na wypad
Nawet czuję, ze byłbym w stanie narysować plan miejsca akcji, gdyby ktoś poprosił. Toteż zdjęcia bez szału, ale za montaż należą się propsy. Technicznie film jest zresztą moim zdaniem nienaganny, dla odmiany słuchać także, co mówia aktorzy. Dużo jest też fajnych szczegółów na dalszych planach, widać, że konsultowano film wielokrotnie z fachowcami.

Fabuła nadaje się bardziej do B - klasowca, którym zresztą moim zdaniem "Karbala" całkiem świadomie jest. Nikt tu Ameryki nie odkrywa (a nawet znajdzie się pod Jej adresem kilka cierpkich słów) i nie o to chodzi. Topa jest całkiem dobry jako Targany Wątpliwościami Dowódca Bitwy, wątek Tchórzliwego Szeregowca wypada nieco słabiej, nadspodziewanie ciekawy jest jednak Iracki Cywil Współpracujący z Nową Władzą, a Wredny Brodaty Terrorysta wygląda jakby go wyciągnęli z filmu z lat 90 - tych. Nie jest to oczywiście zarzut, bo ja lubię te filmy, a zawsze to fajniej, kiedy przeciwnik dostaje charakterystyczny ryj, jest zły i życzy się mu śmierci. "Karbala", choć sławi bohaterstwo szeregowych żołnierzy, nie jest też w sumie zbyt militarystyczna. Spokojnie można ją odbierać jako krytykę polskiego zaangażowania w iracką awanturę, natomiast zwraca uwagę jeszcze inny aspekt: polscy żołnierze pojechali na tą wojnę dramatycznie źle wyposażeni. Można się oczywiście cieszyć, że kamizelki kuloodporne na Honkery, polska kreatywność w akcji i damy radę, ale ja myślę, że wojna to jest zbyt poważna sprawa by ją tak załatwiać. Tyle nieudanych powstań i nadal niczego się Polacy nie nauczyli.
Ostatnio zmieniony przez BM 2016-10-09, 21:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-09-28, 20:45   

Na szczęście wyposażenie się poprawiło, ale faktem jest, że zanim polskie dowództwo ogarnęło temat, sprzęt zamiast w kontenerach (jak w innych kontyngentach) trafiał na miejsce w chaotycznej rozsypce i mocno niedopasowany do warunków w jakich miał służyć; niektórych zabytków nie opłacało się już potem ściągać do kraju. Amerykanie sobie pofotografowali, ale i tak to do Polaków przychodzili po procenty ( u nich była i jest całkowita prohibicja, oczywiście na papierze). Poza tym i oni mieli swoje woodland camo na pustyni ;) Czepiających się fabuły do końca nie rozumiem - jest bez fajerwerków ale wszystko, wygląda w miarę wiarygodnie, a skoro zamiarem było oddanie charakteru bitwy poprzez oparcie się na faktach to o co chodzi? Co najwyżej obcięłabym niektóre wątki " pogłębiające" - mam wrażenie, że nie do końca spełniły swoją rolę. Jak zauważył mój przedmówca - film brzmi świetnie- a i scenografia medalowa, włącznie z plastikowymi krzesłami i klapkami, czyli podstawowym wyposażeniem lokalnych sił porządkowych. Poza tym jest klimat, są emocje - jest dobrze.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-10-01, 19:53   

Nuz napisał/a:
Amerykanie sobie pofotografowali, ale i tak to do Polaków przychodzili po procenty ( u nich była i jest całkowita prohibicja, oczywiście na papierze).


I jest to nawet w "Karbali" pokazane :)

Cytat:
Czepiających się fabuły do końca nie rozumiem


Ja trochę rozumiem, bo niektóre wątki w zasadzie nie mają sensownego zakończenia, chodzi mi tu o tego wojaka - służbistę, co to najpierw ostro trenował naszych żołnierzen, a w bitwie
Spoiler:
się zawiesił i właściwie nie wiadomo, czy się odwiesił czy może wrócił straumatyzowany do Polski.


Brakowało mi jeszcze podkreślenia, że w miarę postępu oblężenia zaczynają kończyć się magazynki. Ktoś tam wprawdzie mówi, że zużyto już 80% posiadanej amunicji, ale jakoś nie przeszkadza to naszym żołnierzom dalej bronić się (jak wspominałem, starają się kul nie marnować, ale to od początku robili) a nawet
Spoiler:
zrobić wypad do meczetu, odbić zakładników, zabić Złego Terrorystę i wrócić do ratusza, ostrzeliwując się po drodze.
Widać na szczęście, jacy są zmęczeni, brudni i że upał daje się we znaki. Topa bardzo malowniczo cierpi, ale bez jojczenia, jak prawdziwy twardziel polskiego kina :klaszcze:
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 4324
Skąd: ,,
Wysłany: 2015-10-03, 00:18   

O zaopatrywaniu bratnich wojsk w procenty pisało kilk osób z sił konwencjonalnych i niekonwencjonalnych ( że tak powiem) ;) w ogóle sporo można się z różnych źródeł dowiedzieć. Ogdowski opisał kiedyś jak z innymi dziennikarzami szmuglował nafaszerowanego prochami psa z Iraku do Polski, co było oczywiście zabronione ale, że bagaże prasy nie były przeszukiwane...(nasz wojak dostał psa w od znajomego i nie mógł się z nim rozstać, zapakowali byka do skrzyni i dali z nim dyla z lotniska, pies oczywiście na imię miał Saddam). A wracając do filmu, nie wiem - może i niektóre wątki został potraktowane po macoszemu, ale w granicach rozsądku. Raziło mnie jedynie zamykające ujęcie z flagą w tle.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-10-09, 21:51   

Nie byłem w stanie obejrzeć tego drewnianego klocka do końca. Próbowałem dwa razy. No po prostu nie. Obiecuję, że kiedyś podejdę do tego po raz trzeci. :(
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2016-10-10, 16:07   

Ja próbowałam raz, wytrzymałam może z pół godziny i obiecałam sobie, że nigdy więcej.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u