FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Noc żywych trupów
Autor Wiadomość
Rares 
świeżak



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 13
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-29, 22:16   Noc żywych trupów

Noc żywych trupów / Night of the Living Dead
reż. George A. Romero (USA, 1968)

Miała być to spokojna wycieczka w rodzinne strony. Barbara i Johnny nie wiedzieli jednak, że w chwili, gdy zdecydowali się odwiedzić grób rodziców, Amerykę lat 60. opanowały zombie. Aby przeżyć kolejny dzień musiały znaleźć świeże, ludzkie mięso. Dla Johnny'ego, powalonego na ziemię przez pierwszego żywego trupa wycieczka skończyła się równie szybko jak się zaczęła. Barbara znalazła schronienie w opuszczonym domu, do którego wkrótce dotarli przypadkowi ludzie szukając bezpiecznego miejsca na przeczekanie nocy. Ludzie nie byli jednak jej jedynymi gośćmi...

Klasyk gatunku z roku 1968, w reżyserii George'a Romero. To obraz, który na pewno nie zapoczątkował tworzenia filmów, w którym głównym tematem byłaby zagłada świata przez zombie, ale znacząco je spopularyzował.

"Noc żywych trupów" opowiada historię kilku ludzi, którzy muszą połączyć siły i stawić czoła hordzie zombie nacierającej na dom, w którym się ukryli. Ich odmienne charaktery niestety nie pozwolą im na to. Uprzedzenia rasowe, niepokojące wieści z radia i telewizji spowodują, że niedługo potem podzielą się na dwa obozy. Jedna grupa będzie przebywać w pozornie bezpiecznej piwnicy, druga zostanie na górze. Jak każde rozwiązanie, te również ma swoje zalety, ale i wady...

Pomimo słabego aktorstwa i reżyserii, której dużo brakuje do ideału ten film ogląda się z ciekawością. Obydwie wyżej wymienione rzeczy, które mogą wydawać się wadami, dla mnie są zaletami - tworzy się wtedy kicz charakterystyczny dla starych filmów dodający im uroku i, który osobiście lubię. Wiem, że istnieją dwie wersje "Nocy..." - czarno-biała i koloryzowana. Ja oglądałem tę pierwszą wersję i wydaje mi się, że odcienie tylko dwóch kolorów nadają temu filmowi ciekawszego charakteru. Film oprócz dobrej fabuły, która rozkręca się w pierwszych kilku minutach i trwa do końca, posiada świetną muzykę. Ta jest może i prosta, ale skutecznie buduje napięcie. Do zalet należy też zaliczyć zaskakujące zakończenie, które mogę nawet uznać za jedno z najlepszych w historii kina. Nie jest to bynajmniej happy-end, za którym zresztą nie przepadam.

8/10
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-02-01, 01:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-01-30, 02:07   

Też widziałem czarno-białą wersję i uważam, że dodaje klimatu. Świetne kino, które o dziwo rewelacyjnie przetrwało próbę czasu. Film widziałem po raz pierwszy jakieś 2 lata temu, ale pamiętam, że strasznie mnie wciągnął. I proszę się nie sugerować jakością innych filmów z "serii" "(...) Żywych Trupów" bo te filmy nie mają ze sobą nic wspólnego.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-01-30, 12:01   

A moim zdaniem film się zestarzał i to bardzo. Dużo lepiej obejrzeć kolorową wersję z 1990, którą widziałem parę razy. Co prawda bardziej śmieszy, niż straszy (horrory jednak rozwinęły się przez te dwie dekady), ale jest niezłym filmem.
 
 
Rares 
świeżak



Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 13
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-01-30, 13:56   

Kiedy pisałem o dwóch wersjach, chodziło mi o porównanie tego samego filmu w wersji czarno-białej i jego koloryzowanej wersji. Remake'u z 1990 nie oglądałem, ale pora obejrzeć, bo słyszałem, że jest równie dobry.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-02-01, 23:30   

mr Orange napisał/a:
I proszę się nie sugerować jakością innych filmów z "serii" "(...) Żywych Trupów" bo te filmy nie mają ze sobą nic wspólnego.


Fabularnie nie mają, ale osadzone są w tym samym świecie. "Dawn of the Dead" jest zresztą świetne.

Arcyznawca napisał/a:
A moim zdaniem film się zestarzał i to bardzo.


Taki los prekursorów. W tzw. międzyczasie inni twórcy filmów o zombies zdążyli zerżnąć od Romero wszystkie dobre patenty. Co tylko dowodzi wpływu tego filmu na gatunek horroru. Trochę podobny przypadek jak z Halloween, lepiej obejrzeć przed zaliczeniem innych slasherów, bo potem nie zrobi dużego wrażenia.

Zresztą kilka motywów i zakończenie w "Nocy..." dalej daje radę.

Remake Saviniego z 1990 roku jest w porządku. Jest jeszcze remake w 3D, ale chyba nie zalicza się nawet do przyzwoitych.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-02-01, 23:39   

Wiadomo, że ten film miał ogromny wpływ na późniejsze horrory o zombiakach. Tego nie da się zakwestionować. Ale nie zmienia to faktu, że po czterech dekadach nie powala.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-05-07, 21:10   

Za to końcówka powala :)

Swoją drogą jakiś miesiąc temu odświeżyłem i bardzo mi się podobał.
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2011-05-27, 12:41   

Klasyka, do której lubie czasem wracać :klaszcze: ale czarno białej wersji jeszcze nie widziałam, z ciekawości będzie trzeba zapoznać się z pierwowzorem :fingerok:
 
 
Damien 
świeżak



Wiek: 28
Dołączył: 10 Lip 2014
Posty: 3
Skąd: Kuyavia-Pomerania
Wysłany: 2014-07-10, 14:27   

Najszło mnie (w trakcie czytania "Danse Macabre" Kinga), żeby zrobić sobie przyspieszony kurs amerykańskiego horroru. Zaczałem od "Night of the living dead" właśnie i powiem szczerze, że mimo kiepskiego aktorstwa - film się nie dłuży, jest interesujący do samego końca. Kompletnie co innego jest już potem w przypadku "Dawn of the dead". Mimo, że 10 lat młodszy od NOLD, zestarzał się moim zdaniem bardziej. Dłużyzny ostro zniechęcają do dalszego oglądania, że nie wspomnę o komicznych efektach specjalnych :hihihi: .

Odgrzałem bardzo starego kotleta z tego co widzę, ale jakoś było trzeba zacząć. Cześć wszystkim! :snob:
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-07-10, 21:10   

O, właśnie skończyłem odświeżać sobie "Danse Macabre". Fajna książka, tylko ja jej nie mogę czytać od początku do końca, bo dygresyjny styl Kinga za bardzo mnie zachęca do skakania po rozdziałach. Fragment o "Nocy..." i "Poranku..." akurat pominąłem, pamiętam tylko, że King "Poranek..." bardzo chwalił. Nie wiem jak się efekty rozbryzgiwanych głów trzymają po latach, muszę sobie kiedyś przypomnieć.
 
 
Grzywiasty 
świeżak



Dołączył: 04 Lut 2016
Posty: 9
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-05, 20:20   

W tamtych latach na pewno był to straszny film. We mnie nie wzbudził strachu, momentami nawet pojawił się uśmiech na moich ustach.
 
 
Maikeru 
świeżak



Wiek: 21
Dołączył: 20 Mar 2016
Posty: 12
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2016-03-20, 17:18   

Mnie może i nie wystraszył(no wiadomo to nie te lata), ale nie ukrywam, że mnie zaintrygował tym jak człowiek może mieć pomysły z takim małym budżetem i oczywiście jak dawniej filmy były uważane za straszne :) . Wg. mnie klasyk :)
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u