FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Funny Games
Autor Wiadomość
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5373
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-10-24, 19:03   

jazu napisał/a:
Coś Ci się pokićkało. Pokaż mi miejsce, w którym się o coś wykłócam. Próbowałem jedynie przedstawić Arcyznawcy swój punkt widzenia i w sumie guzik mnie obchodzi czy on przyjmie go jako swój, poszerzy interpretację czy nie.

Och. Czekałem wreszcie kto pierwszy zajmie pozycję "moralnej wyższości". :hahaha:

jazu napisał/a:
Sory, ale ja tego pytania nie rozumiem. Wyczuwam w nim nutkę chmielu.

Nic po prostu w braku emocji głównych bohaterów zawsze postrzegałem spojrzenie widza na akty przemocy w filmie (idąc mniej lub bardziej zgodnie z główną interpretacją). To widz podchodzi do owych aktów na ekranie w białych rękawiczkach i czuje się niesplamiony tym co ogląda (tu mocniej pisze piwo ale chyba rozjaśniłem o co mi biegało). Trochę te Twoje interpretacje wydają mi się nazbyt rozbudowane i przekombinowane. Piszę to zresztą jako człowiek, znany z podobnych zachowań. Ale jak już wspomniałem, nie chce mi się za bardzo przez ten temat przebijać. Wyczuwam zUe fluidy! :lolokopter:
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-10-24, 19:09   

jazu napisał/a:
Próbowałem jedynie przedstawić Arcyznawcy swój punkt widzenia i w sumie guzik mnie obchodzi czy on przyjmie go jako swój, poszerzy interpretację czy nie. Zwróciłem mu jedynie uwagę, że niepotrzebnym jest wyskakiwanie z "ironiami" i przypisywanie komukolwiek, w tym także reżyserowi stanowisk ideologicznych, których zwyczajnie nikt nie zajął.

Jeśli nie zrozumiałeś, że tekst o "ludowej sprawiedliwości" był niewyszukaną ironią (co zresztą zaznaczyłem), mającą na celu pokazanie metody, według której budowane są nadinterpretacje, to przykro mi. Nie przypisałem tego Haneke, wręcz przeciwnie, to Ty mu przypisałeś - czy raczej przytoczyłeś za kimś innym - katalog pytań, które mają stanowić rzekomo uniwersalny klucz, pomagający odkodować każdy jego film.
Dla mnie to film o psychopatach, którzy znajdują upodobanie w męczeniu przypadkowych ludzi, dzięki czemu zaspokajają swoje znudzenie, w taki sam sposób, jak "zwykły" człowiek umila sobie czas poprzez "zwykłą" rozrywkę (np. wyjazd nad jezioro). Proste wytłumaczenie, godne pewno kogoś "zachwyconego sobą", ale proste wytłumaczenia są często najlepsze. Zwłaszcza, że to akurat widać na ekranie. Nie dam się bowiem przekonać, że przeciętny zjadacz chleba umila sobie czas wolny strzelaniem ze strzelby do małych chłopców. Teraz dopiero można na tym budować jakieś daleko idące, piętrowe hipotezy i modele,
1) np. odnieść się do Nietzschego i przyjąć, że Paul i Peter to nadludzie, którzy odrzucili zabobony i moralność niewolników, są poza dobrem i złem, czynią wolę swoją (to już Crowley), a Georg i jego rodzina to filistrzy, dorobkiewicze. Tylko po co? W ten sposób dochodzimy do relatywizowania niewątpliwej zbrodni. W moim odczuciu (zapewne mocno europocentrycznym) istnieje jednak coś takiego jak zło absolutne i mordowanie przypadkowych ludzi jest właśnie złe. Znam takich, których to zachwyca i fascynuje, podniecają się tym filmem czy "Bękartami diabła", że też tak by chcieli. I uwaga, wcale nie mam na myśli, że Haneke to pochwala (chociaż determinizm w tej historii jest wręcz nieznośny).
2) Można też np. inaczej - uznać, że film to krytyka fascynacji przemocą, człowiek człowiekowi wilkiem etc. To już nieco bardziej trzyma się kupy. No, ale i w takiej interpretacji są pewne dziury.

Takich interpretacji można mnożyć mnóstwo, a i tak pozostają one wyłącznie czyjąś wizją, której ktoś może nie zaakceptować. W ostateczności "nie ma nic poza tekstem" (powiało trochę postmoderną :) ). Rzecz jasna, moja interpretacja jest najbardziej prawdopodobna, bo nie stara się nadbudowywać kolejnych pięter hipotezy, a - po przyjęciu pewnej aksjologii - staje się najprostszym kluczem do zrozumienia Funny Games.

Dlatego wolę pozostać przy swojej, być może prostackiej, interpretacji, która wiedzie do konstatacji, że film właściwie jest o niczym innym, jak torturach i mordowaniu, a jak na taką monotematyczność przedstawionej w nim historii, jest zbyt długi i rozwleczony, jak dla mnie zwyczajnie nudny, nużący. Nie chciało mi się rzygać, nawet nie byłem szczególnie oburzony - może byłbym, gdyby całość trwała 30 minut (może nawet wówczas, gdyby nie było sceny z pilotem). Niestety tak nie jest.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-10-24, 19:19   

nieważne, wywalić
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-10-24, 19:31   

Arcyznawca napisał/a:
Jeśli nie zrozumiałeś, że tekst o "ludowej sprawiedliwości" był niewyszukaną ironią (co zresztą zaznaczyłem), mającą na celu pokazanie metody, według której budowane są nadinterpretacje, to przykro mi.


No rzeczywiście nie tak to zrozumiałem. Dla większej jasności przytaczam Twój tekst:

Arcyznawca napisał/a:
chyba znudzonymi psychopatami, karmiącymi się ludzkim strachem, nieprawdaż? No, chyba że to jakaś wyższa symbolika, alegoria ludowej sprawiedliwości, która dosięgnie podłych wyzyskiwaczy, którzy wyjeżdżają sobie beztrosko do domku nad jeziorem, podczas gdy robociarz nie ma na chleb :cry:


Skojarzyło mi się to z tym, co piszesz w temacie "Białej Wstążki", a czego ogarnąć i połączyć z tym co na ekranie nie potrafię. ;)

Arcyznawca napisał/a:
Nie przypisałem tego Haneke, wręcz przeciwnie, to Ty mu przypisałeś - czy raczej przytoczyłeś za kimś innym - katalog pytań, które mają stanowić rzekomo uniwersalny klucz, pomagający odkodować każdy jego film.


Przytaczając te 12 punktów chciałem wykazać, hm, sam nie wiem co, może to, że sam reżyser otwiera furtkę dla piętrowych interpretacji swoich filmów. Jeśli jeszcze masz ochotę zapoznawać się z Haneke, zauważysz że pod pewnymi względami są to filmy bardzo podobne i wręcz proszące się o (nad)interpretacje.
Jednocześnie nie sądzę, że w przypadku "Funny Games" moja interpretacja, którą tu przedstawiłem jest piętrowa. Za przedmiot ma dokładnie i tylko to, co widać na ekranie, znaczy jednych ludzi, którzy aż do samego końca nie dowierzają w to, na co stać innych ludzi, a wpadli w łapy jednostek amoralnych przez, nie tyle nawet swoją naiwność, co przez normalne, zgodne z normami dobrego wychowania, uprzejme zachowanie. Nikt nie napisał, że Twoja interpretacja jest prostacka. Moja, po pierwszym razie z tym filmem była identyczna, co nie znaczy że ja oczekuję od Ciebie, żebyś ją kiedyś zmienił tak, jak ja. Zrobisz jak zechcesz. Wrzuć na luz, naprawdę nie ma się o co gorączkować. :)

Arcyznawca napisał/a:
Znam takich, których to zachwyca i fascynuje, podniecają się tym filmem czy "Bękartami diabła", że też tak by chcieli.


To robią zupełnie na odwrót. Ja spotykam wyłącznie opinie nt. "FG", w których tej fascynacji złem nie widać.
 
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2010-10-24, 20:38   

Nudny był. I strasznie głupi.
 
 
lippero 
świeżak



Dołączył: 05 Lis 2010
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-11-05, 15:58   

jeden z najlepszych, jak nie najlepszy film Europejski jaki widziałem. Jestem fanem tego typów filmu, więc poprawności dziennikarskiej w tym przypadku proszę nie uwzględniać.
mocne 9/10
 
 
DawkaKultury 
świeżak



Dołączył: 09 Wrz 2013
Posty: 27
Skąd: Ciechanów
Wysłany: 2013-09-09, 23:10   

Oscar za fabułę się należy. Żarcik na początek, głupi film przehajpowany do granic możliwości. Nie napiszę nic o nim bo i nie ma o czym pisać, tam gdzie nie ma fabuły tam nie ma filmu, jak sobie chcecie pooglądać tortury to możecie poszukać jakichś snuffów.
 
 
KinoKoneser 
kinomaniak



Dołączył: 05 Sty 2013
Posty: 314
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2013-09-10, 16:25   

DawkaKultury napisał/a:
Oscar za fabułę się należy. Żarcik na początek, głupi film przehajpowany do granic możliwości. Nie napiszę nic o nim bo i nie ma o czym pisać, tam gdzie nie ma fabuły tam nie ma filmu, jak sobie chcecie pooglądać tortury to możecie poszukać jakichś snuffów.

Zupełnie się nie zgodzę ;) Lubię jak reżyser nawiązuje grę z widzem, a tutaj mu się to udało. W dodatku tu nie chodzi tylko o tortury, a wg mnie o krytykę kierunku, w którym podąża kinematografia
 
 
didi18 
bywalec



Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-22, 01:27   

Film mistrzunio, ja oglądałem tą wersje "odświeżoną", co prawda jakiś czas temu, ale byłem pod wrażeniem, super zagrali tych psycholi, w białych rękawiczkach. Aż nie dowierzam, że taka słaba nota. Ja daje mocne 9 i nie ma zmiłuj.
  
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-09-22, 03:40   

didi18 napisał/a:
Film mistrzunio...konkretny filmik...Ja daje mocne 9 i nie ma zmiłuj.


W sumie dlaczego?
 
 
 
didi18 
bywalec



Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-22, 13:09   

jaz napisał/a:
didi18 napisał/a:
Film mistrzunio...konkretny filmik...Ja daje mocne 9 i nie ma zmiłuj.


W sumie dlaczego?


Już poprawiłem swoje zdanie, ale składanie zdań to nie jest moja mocna strona:)) a mocne 9, bo lubię takie klimaty, zwłaszcza jak są tak zagrane i zrealizowane, teraz Ci tak nie wypunktuje, bo oglądałem to jakiś czas temu, ale bardzo mi się podobało, i napewno sobie odświeżę to dzieło, ale tym razem to pierwotną wersje.
 
 
sierociniec 
świeżak



Wiek: 43
Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 5
Skąd: Stettin
Wysłany: 2013-09-22, 21:26   

Recenzje i opinie nastawiły mnie na brutalny film przepełniony przemocą, a dostałem dobranockę dla dzieci. Amerykańskie sensacyjniaki są bardziej brutalne. Ma kilka smaczków (pilot, zwroty do widowni) ale oczekiwałem czegoś mocniejszego po przeczytaniu o tym filmie w kilku miejscach. Dlatego dla mnie jest to film poniżej oczekiwań.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2013-09-22, 21:55   

A ja się na nic nie nastawiałem i dla mnie jest po prostu ok.
Film o 2 zblazowanych kolesiach którzy po prostu lubą zadawać cierpienie.
Pamiętacie tą 'słynną' masakrę w Szkole w Usa.Kolumbia czy jakoś tak.Tam też 2 gnojów, pustych w środku i znudzonych życiem(haha)
Albo nawet ten pajac z Norwegii.Jemu niby o coś chodziło ale na moje to po prostu choroba psychiczna + nuda, do tego w obu przypadkach chęć zostania sławnym

Zboczyłem z tematu ale to dla mnie film o tego typu ludziach.
A to co sierociniec napisał to dla mnie znak czasów bo film powinien robić jakieś tam wrażenie , jeśli chodzi o brutalność ,do tego bez żadnej przyczyny, traumę zaatakowanej rodziny itp.
Tyle że w dobie internetu, serwisów tv i serwowanych na okrągło najbardziej chorych rzeczy, dziejących się w rzeczywistości,(plus oczywiście ultra brutalne filmy) taki film niewielu rusza.

Natomiast nie ma pojęcia po cholerę powstał ten rimejk - tzn wiadomo po co - dla kasy ale dla mnie to jeden z tych rimejków który nigdy nie powinien powstać bo nie ma on żadnego uzasadnienia ani niczego 'świeżego' nie wnosi.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-09-22, 22:41   

Cytat:
Natomiast nie ma pojęcia po cholerę powstał ten rimejk - tzn wiadomo po co - dla kasy ale dla mnie to jeden z tych rimejków który nigdy nie powinien powstać bo nie ma on żadnego uzasadnienia ani niczego 'świeżego' nie wnosi.


Przecież właśnie na tym polega dowcip, że nic nie wnosi.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u