FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Funny Games
Autor Wiadomość
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2008-12-01, 12:00   Funny Games

Funny Games
reż. Michael Haneke (Austria 1997)

Anna i Georg jadą z synkiem na weekend do domu nad jeziorem, po drodze zatrzymują się przed domem sąsiada, który przedstawia im dwóch młodzieńców: Petera i Paula. Potem - już w domu - Anna rozpakowuje zapasy a ojciec przygotowuje z synem żaglówkę na przystani; do drzwi puka Paul i prosi o pożyczenie kilku jajek, w ciągu kilku minut okazuje się, że stanowi to tylko wstęp do gry. Chłopcy zaczynają zachowywać się prowokacyjnie, wysuwają wciąż nowe żądania, wyzwolona zostaje pozbawiona racjonalnych przyczyn agresja.

Powiem krótko, po "Saló" to mój drugi ulubiony film ukazujący ZŁO w najczystszej postaci. Zwykła rodzina + 2 zwykłych na pozór młodych ludzi daje w efekcie tragedię tak wstrząsającą że momentami ciężko się to ogląda. Uważam że ten film to sztuka na najwyższym poziomie, sztuka, bo jest nią pokazanie piekła w taki sposób żeby zapadło nam w pamięć na długo, nie wylewając litrów krwi i bez wybijania setek ludzi. To co odbywa się w tym filmie dzieje się głównie na jednym podwórku i w jednym domu, ta kameralna atmosfera jest straszliwie przytłaczająca i kreująca nastrój prawdziwej grozy. Obserwujemy zachowania zwykłych ludzi postawionych w skrajnie krytycznych sytuacjach którzy wiedzą że nie uda im się nad tymi sytuacjami zapanować. To wszystko może się dziać gdzieś koło nas, nawet za sąsiednią ścianą, dlatego jest tak przerażające.
Spoiler:
teraz kilka przemyśleń , zakrywam spojlerem bo nie wiem czy wszyscy to widzieli. Generalnie spodziewałem się trochę innej koncepcji tego filmu. Jak głosił tytuł Funny Games, myslałem że będzie to obraz który mimo okrucieństwa Petera i Paula sprawi że w filmie to ich stronę będziemy trzymać do samego końca, poza tym liczyłem też na większą dawkę humoru, np. scena z pilotem była prześwietna, szkoda ze tylko jedna, poza tym akcje z puszczaniem oka do kamery i dialogi bezpośrednio do widza były doskonałym pomysłem. Tytuł trochę moim zdaniem mylący, bo za mało "Funny" i za mało elementów "Games", nie mniej w swojej ostatecznej formie i tak uważam ten film za dzieło skończone :nakolana:

Piszę tutaj o wersji austriackiej, nie oglądałem amerykańskiego reamke'u i nie zamierzam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 12:41, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 32
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-01, 12:35   

Podobno rimejk jest bardzo wierny...Haneke po prostu drugi raz ten sam film nakręcił.
 
 
M. 
kinomaniak



Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 256
Skąd: --
Wysłany: 2008-12-01, 12:40   

Widziałem tylko Remake, i powiem że film świetny. Do "oryginału" się przymierzam i przymierzam, ale ciągle mam jakieś inne filmy do obejrzenia i tony muzyki do przesłuchania.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2008-12-01, 14:03   

stig_helmer napisał/a:
.Haneke po prostu drugi raz ten sam film nakręcił


Miał w tym jakiś konkretny motyw, czy poprostu tak dla zasady?
 
 
 
Seh 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 24
Skąd: Poznan
Wysłany: 2008-12-01, 14:49   

Ogladałem oba. Nie ma znaczenia która wersje obejrzycie. Obie sa...Identyczne. Trzeba zrozumieć ja te filmy puscialem symultanicznie i one sie zgadzaja co do sekundy. Roznice sa dwie. Język i aktorzy.
Przy kęceniu albo aktorzy nie zwrocili uwagi ze wykonuja takie same ruchy jak ich poprzednicy w orginale albo ogladali film albo nie wiem sa tepymi amerykanami.
Jest to jeden z moich 3 ulubionych filmow moglbym duzo pisac ale sie powtrzymam bo mnie Dog jescze zabije za salo.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2008-12-01, 15:03   

No bez jaj,bądźmy rozsądni człowiecze. ;)
 
 
 
Seh 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 24
Skąd: Poznan
Wysłany: 2008-12-01, 15:16   

Przecież wiem;) tez sie zgrywam to tylko opinie.

Ulubiony fragment funny games:

Łodka
Paul i Grubas juz sami.
Paul: Ich habe hunger.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2008-12-01, 15:18   

dla mnie:
Spoiler:

-Dlaczego to robicie?
-A dlaczego nie?


kwintesencja tego filmu :fingerok:
 
 
 
Seh 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 29 Lis 2008
Posty: 24
Skąd: Poznan
Wysłany: 2008-12-01, 17:09   

Też.:)
 
 
Black Cashmere 
świeżak



Wiek: 29
Dołączyła: 24 Lut 2010
Posty: 29
Skąd: Krk
Wysłany: 2010-02-27, 00:23   

widziałam tylko pierwotną wersję i to lata temu...pasowałoby sobie odświeżyc :)
film wywarł na mnie ogromnie pozytywne wrażenie
zło, czyste zło ;]

puszczanie oczek itd. też mi się bardzo spodobało, to robienie przedstawienia dla widzów, kosztem czyjegoś cierpienia i strachu, to wyrachowanie oprawców, którzy tak bardzo znęcali się nad tą rodziną przede wszystkim psychicznie


aż nie chce mi się wierzyc, że obie wersje są identyczne ;< ale mam na kompie wersję "US" więc obejrzę chyba nawet jutro, bo widzę, że zaciera mi się sporo z tego filmu :<

czy dobrze pamiętam, że był tam jakiś motyw z kijem od golfa? ;p
 
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-02-27, 00:24   

Psa nim zabili.
 
 
 
Black Cashmere 
świeżak



Wiek: 29
Dołączyła: 24 Lut 2010
Posty: 29
Skąd: Krk
Wysłany: 2010-02-27, 00:27   

Aske napisał/a:
Psa nim zabili.

dzięki, od razu mi się rozjaśniło
jednak przez te 5 lat to się zacierają różne fakty :(
 
 
 
sunshine 
świeżak



Dołączyła: 12 Lut 2010
Posty: 49
Skąd: neverland
Wysłany: 2010-02-27, 14:22   

Film genialny, przez cały seans siedziałam wciśnięta w fotel. Chyba żaden inny film nie trzymał mnie w napięciu tak bardzo. I chwała mu za to,że umiał uzyskać to bez latających wszędzie flaków & ton krwi. Najpierw widziałam wersję amerykańską,a później ponieważ słyszałam głosy,że pierwsza jest lepsza, obejrzałam i ją. No i szczerze mówiąc są naprawdę niemal identyczne, więc pewnie tamte osoby oglądały niemiecką jako pierwszą, a wiadomo,że za pierwszym razem wrażenie film robi większe,bo nie wiadomo czego się spodziewać.

Aske napisał/a:
stig_helmer napisał/a:
.Haneke po prostu drugi raz ten sam film nakręcił


Miał w tym jakiś konkretny motyw, czy poprostu tak dla zasady?


Podobno stworzył "wersję dla odbiorców amerykańską bo ten film jest właśnie o nich" ( z katalogu 8 ENH). Bo niestety leniwi widzowie zza oceanu nie przepadają za czytaniem napisów podczas filmu ;/ Więc zrobił to,żeby poszerzyć grono odbiorców,a za tym pewnie i myśl szła ile na tym zarobić może.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-02-27, 16:07   

sunshine napisał/a:
Bo niestety leniwi widzowie zza oceanu nie przepadają za czytaniem napisów podczas filmu

Doobre! :fingerok:
 
 
 
strummer 
bywalec



Dołączył: 16 Lip 2009
Posty: 60
Skąd: zewsząd
Wysłany: 2010-03-02, 00:33   

Ta sama półka co "Człowiek pogryzł psa", czyli wiercenie w głowie widza dziury większej niż cycki Ewy Sonnet. Nie wiem tylko po jaką cholerę reżyser zrobił dwa razy ten sam film. To, że amerykanie są idiotami to nie znaczy, że trzeba ich jeszcze zadowalać. Wybaczyć, poklepać po ramieniu i popłakać nad ich losem - ok, ale na tym uprzejmość powinna się kończyć.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-19, 17:52   

strummer napisał/a:
Nie wiem tylko po jaką cholerę reżyser zrobił dwa razy ten sam film. To, że amerykanie są idiotami to nie znaczy, że trzeba ich jeszcze zadowalać.


Chyba dlatego, że ostatnio (no może nie tak ostatnio, ale cały czas to głównie wychodzi od Amerykanów) zapanowała moda na filmy typu slasher, torture porn itp., a na jednym z poziomów "Funny Games" to jest taki film obierający sobie za przedmiot inne filmy i upodobania widzów. Nie to jednak wydaje mi się w tym filmie najciekawsze. To, co tak naprawdę w tym filmie miażdży i wciska w fotel dotarło do mnie z całą mocą dopiero za którymś tam podejściem (aż dziwne, bo to akurat cały czas znajduje się na powierzchni tego filmu). Chodzi oczywiście o motyw zabójców w białych rękawiczkach, kompletnych zwyrodnialców nie potrzebujących nawet uzasadnień dla tego, co robią. Gdzie byli rodzice tych ludzi? W głowie się nie mieści, także oprawianym na ekranie bohaterom i właśnie ta ludzka naiwność (zdumienie połączone z niedowierzaniem było aż do samego końca), dająca jednostkom amoralnym tak szerokie pole do działania (wynikająca nie wiem z czego przyzwyczajeń, pragnienia wygody, schematycznego myślenia, chęci prowadzenia w miarę normalnego życia wśród innych ludzi w ogóle?) jest właściwym tematem tego filmu.

W ogóle, często słyszę, że Haneke jest autorem tzw. "trylogii przemocy", a nikt jakoś nie wspomina, że spośród jego filmów można również wyodrębnić coś, co dałoby się nazwać "trylogią sumienia", bowiem traktuje właśnie w różny sposób o sumieniu, także o kwestii jego istnieniu bądź braku, dostarczając bardzo niejednoznacznych odpowiedzi. Na trylogię składają się oczywiście "Benny's Video", "Funny Games" i "Ukryte".

Moc 10/10
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-20, 13:24   

Filmy "Funny Games", "Benny's video" plus "Siódmy kontynet" tworzą także tzw. "trylogię austriacką" w której M.Haneke rozprawia się z mieszczańską, na pokaz układną /te białe rękawiczki! są przykrywką, symbolem pozornej "niewinności", jaka skrywa ręce siejące zło/ mentalnością swego narodu. Z tych samych pobudek, zresztą, sfilmował parę lat później powieść swej rodaczki E.. Jelinek pt. „Pianistka”.
„Funny Games” i te pozostałe filmy z trylogii, wpisuje się swym przesłaniem w tak charakterystyczną dla Haneke wizję osamotnionego człowieka, postępujący u niego brak wrażliwości, do jakiego prowadzi poczucie wyalienowania wskutek niemożności nawiązania porozumienia między ludźmi, między narodami (tu także "Kod nieznany", "Ukryte")
Haneke w "Funny Games", ale i w "Benny's Video" obnaża również zamiłowanie człowieka do oglądania okrucieństwa. Jest na to dowód w postaci kilku scen (z telewizorem). Każdy kto film będzie oglądał lub już widział, doskonale zda sobie z tego sprawę. Zło, śmierć, zabijanie jest bardzo medialne, ludzie rzadko sięgają po pilota od telewizora, by go nie oglądać. Szkoda, że równie rzadko zdają sobie sprawę, iż za krwawymi obrazkami w telewizji, czy prasie, kryją się prawdziwe ludzkie dramaty, w których sami nie chcieliby uczestniczyć a na dodatek by robiono z nich publiczne widowisko.

Cytat:
a nikt jakoś nie wspomina, że spośród jego filmów można również wyodrębnić coś, co dałoby się nazwać "trylogią sumienia", bowiem traktuje właśnie w różny sposób o sumieniu, także o kwestii jego istnieniu bądź braku, dostarczając bardzo niejednoznacznych odpowiedzi. Na trylogię składają się oczywiście "Benny's Video", "Funny Games" i "Ukryte".

Bardzo dobre spostrzeżenie. Zgadzam się z nim. Dołączyłabym tu, jeszcze tak na szybko, tytuł "Biała wstążka".
Dodam, że Haneke, to jeden z moich ulubionych reżyserów, podobnie zresztą, jak jego rodak, Ulrich Seidl.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-21, 12:14   

DA napisał/a:
Dołączyłabym tu, jeszcze tak na szybko, tytuł "Biała wstążka".


Ciekawe, jak to tłumaczysz?
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-21, 20:18   

Systemem wychowawczym (m.in. dbałość tylko o powinności wobec Boga, bez zwracania uwagi na potrzeby dziecka w wieku całego dojrzewania), jest bez sumienia, bez skrupułów jeśli chodzi o konsekwencje jakie dzieci ponoszą podczas jego wdrażania. Nie wspominając już o praktykach, jakie czynią niektórzy ojcowie wobec swoich milusińskich (metodyczne bicie za nawet najmniesze przewinienia, upokarzające kary moralne, czy niektóre praktyki seksualne), no i zupełne wyłączenie matek z procesu wychowawczego.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-08-23, 21:28   

DA napisał/a:
Systemem wychowawczym (m.in. dbałość tylko o powinności wobec Boga, bez zwracania uwagi na potrzeby dziecka w wieku całego dojrzewania), jest bez sumienia, bez skrupułów jeśli chodzi o konsekwencje jakie dzieci ponoszą podczas jego wdrażania. Nie wspominając już o praktykach, jakie czynią niektórzy ojcowie wobec swoich milusińskich (metodyczne bicie za nawet najmniesze przewinienia, upokarzające kary moralne, czy niektóre praktyki seksualne), no i zupełne wyłączenie matek z procesu wychowawczego.


Niestety, ale mnie takie tłumaczenie nie przekonuje i wydaje się przeprowadzone nieco na siłę. Gdybyśmy chcieli szukać "wątku sumienia" w różnych filmach, to byśmy znaleźli je w każdym albo prawie każdym. W tych trzech sumienie wybijało się jakoś mocniej na pierwszy plan, jako główny temat, albo przynajmniej jeden z głównych i każdorazowo dotyczący głównych bohaterów. W "Białej wstążce" brakuje mi również jednostronnego ujęcia tradycjonalnych oprawców,
Spoiler:
bo moglibyśmy nie oceniać od razu jednoznacznie z góry i zastanowić się dlaczego przemoc wobec dzieci zazwyczaj jest pokazywana za zamkniętymi drzwiami. Dlaczego nie ma w tym filmie jednak jakiegoś mocniejszego akcentu (prócz jednego z grubsza rzecz biorąc), jak w poprzednich filmach Austriaka. Kilka przykładów. Przyjrzyjmy się temu, jak skończył ptaszek? Było mu lepiej w klatce czy z nożyczkami w brzuchu? Może powinniśmy się uważniej wsłuchać w to, co na temat człowieka i jego wiedzy o świecie mówią komunitarianie czy klasyczni liberałowie, gdy mówią, że jedyny człowiek mający możliwość poruszania się w próżni, to prawdopodobnie astronauta. Co do jednego się jednak zgodzę z całą pewnością, a mianowicie, wyłączenia matek z procesu wychowawczego. Zauważmy bowiem, że "siły postępowe" musiały się porwać na upośledzonego chłopca (co za ciekawy i zróżnicowany katalog ofiar, prawda?), aby kobieta w końcu się przełamała i nabrała sił, aby odmienić swój los.


Jak dla mnie jest to chyba najdojrzalszy film Haneke i bardzo, ale to bardzo przemyślany. Jednostronne potraktowanie go z góry, jako podpisanego pod uprzednio przygotowaną tezę, jest po prostu błędem. To nie miejsce pod Pałacem Prezydenckim.
Ode mnie 10 na 10, czyli nic dodać, nic ująć, ale i tak z 2009 bardziej podobał mi się "Prorok".
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-29, 14:15   

Dla mnie najbardziej jego przemyslanym, bogatym w wiele podtekstów, jest film "Ukryte".
Tak jak wspomniałam, wg mnie filmy tego reżysera traktują głównie o alienacji współczesnego czlowieka i niemożliwości porozumienia z drugim, nawet najbliższym. A jeśli tak dzieje sie w przypadku jednostek, nawet w relacjach rodzinnych, to co cóz tu dopiero mówić o porozumieniu na szerszą skalę.
Ty zauważyłeś w niektórych, wymienionych przez ciebie, filmach także kwestię sumienia, jego braku dokładnie. I owszem zgodziłam się z Tobą, dorzucając uprzejmie do tej trójki także "Białą wstążkę". Ty się nie zgadzasz, uważasz, że przemoc wobec dzieci nie jest wynikiem braku empatii, poczucia wyrzutów sumienia rodzica wobec bitego dziecka, wyrzutów sumienia za jego przyszłość, ktora kształtuje się ściśle z wykształconą w dzieciństwie osobowością. A na tę osobowość ma przeolbrzymi wpływ stosunek rodziców do dziecka. Twoje prawo tak sądzić.

zastanawiasz się
Cytat:
o moglibyśmy nie oceniać od razu jednoznacznie z góry i zastanowić się dlaczego przemoc wobec dzieci zazwyczaj jest pokazywana za zamkniętymi drzwiami. Dlaczego nie ma w tym filmie jednak jakiegoś mocniejszego akcentu


Dlaczego przemoc pokazywana jest za zamknietymi drzwiami? Dobre pytanie. A biłbyś metodycznie, pasem w goły tyłek, swoje dziecko przy świadkach? Bicie to nie tylko wymierzanie kary, to także intymna rozkosz ojca wypełniającego swą ojcowską powinność, w tym przypadku także powinnośc pastora wobec głupiej owieczki, ktorą trzeba nauczyć rozumu.
Mało ci było w tym filmie mocnych akcentów? Ja miałam ich wystarczając ilość
Spoiler:
próba samobójca syna pastora, molestowanie córki przez szacownego doktorka, próba zabójstwa przez wiejskie dziecka ziemianina, czy zniknięcia dwójki dzieci na końcu, albo potraktowanie nauczyciela , ktory próbował się sprzeciwiać przemocy wobec dzieci)


Cytat:
Jednostronne potraktowanie go z góry, jako podpisanego pod uprzednio przygotowaną tezę, jest po prostu błędem. To nie miejsce pod Pałacem Prezydenckim.

Nie wiem za bardzo o ci chodzi. Że niby oglądam filmy mając uprzednio przygotowaną ich interpretację? Sądzisz po sobie? Bo ja z reguły nie czytam żadnych recenzji przed, jeśli już to jedynie po. A co masz na myśli wspominając Pałac prezydencki? To zapewne jakiś skrót myślowy - rozwiń go proszę.
Nie dałam temu filmow 10/10 - dałam chyba 7/10 a to z tego względu, że mnie jakoś specjalnie Haneke nie zaskoczył, nie było tu wiele do odkrycia. Postarał się za to jeśli chodzi o formę - biało czarny obraz, brak muzyki, a tylko odgłosy życia, świetne ujęcia (białe zamknięte drzwi, przemykające chyłkiem twarze), cisza, brak jak to u niego - scen przemocy sensu stricte - przemoc sie czuje, ale się jej nie widzi itd.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-08-31, 11:24   

Nie mogę znaleźć wątku o rekomendacjach programów telewizyjnych. Zamieszczam więc tutaj informację, że w najbliższych dniach Cinemax puszcza jeden z trzech filmów tzw. trylogii zlodowacenia, a mianowicie "71 fragmentów".
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-09-08, 03:31   

DA napisał/a:
Mało ci było w tym filmie mocnych akcentów? Ja miałam ich wystarczając ilość


W porównaniu z innymi filmami Haneke mało i mogę przedstawić i uzasadnić swoją opinię dot. filmu, ale to wymagałoby dłuższego wystąpienia. Teraz nie będę już pisał, bo jest już późno, ale jeśli chcesz, mogę napisać np. dzisiaj lub jutro lub kiedyś (fragment już nawet gdzieś tam mam przygotowany).


DA napisał/a:
Nie wiem za bardzo o ci chodzi. Że niby oglądam filmy mając uprzednio przygotowaną ich interpretację? Sądzisz po sobie? Bo ja z reguły nie czytam żadnych recenzji przed, jeśli już to jedynie po. A co masz na myśli wspominając Pałac prezydencki?


Przepraszam, to nie było do Ciebie i zabrzmiało rzeczywiście srogo. :nakolana: Miałem cały czas na myśli te głupoty, które wypisuje się w temacie obok, niewiadomopoco.

http://www.forum-filmowe..../1095.htm#32092
  
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2010-09-08, 03:58   

proszę o usunięcie zdublowałem post
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1984
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-09-08, 15:07   

Cytat:
DA napisał/a:
Mało ci było w tym filmie mocnych akcentów? Ja miałam ich wystarczając ilość

jazu:
W porównaniu z innymi filmami Haneke mało


No jak patrzeć w porównaniu z innymi filmami, to mogę się z Tobą zgodzić. Oczywiście, napisz tu co tam chowasz w zanadrzu na temat filmu.


Cytat:
Miałem cały czas na myśli te głupoty, które wypisuje się w temacie obok, niewiadomopoco.

Wreszcie ktoś to zauważył (tę jawną propagandę) i co więcej - dał temu (odważnie) wyraz.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u