FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Rytuał
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-19, 18:58   Rytuał

Rytuał / The Rite
reż. Mikael Håfström (USA 2011)

Zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami film "The Rite" opowiada o losach sceptycznego ucznia seminarium duchownego, Michaela Kovaka (Collin O'Donoghue), który z niechęcią uczęszcza do szkoły dla egzorcystów w Watykanie. W Rzymie spotyka nieortodoksyjnego księdza, ojca Lucasa (Anthony Hopkins), który zapoznaje go z mroczną stroną wiary. [opis dystrybutora]

Mikael Håfström, reżyser pamiętnego "Ondskan" pokusił się o zrobienie filmu traktującego o bardzo nośnym temacie jakim jest egzorcyzm. Ta średniowieczna zdawałoby się praktyka nadal ma się nieźle i od niedawna nawet przeżywa swój renesans. Diabeł widać nie śpi i nie przejmuje się takimi głupotami jak rozwój cywilizacji cybernetyczno-informatycznej, oraz toczące świat zachodu sekularyzacyjne tsunami.

No ale do rzeczy - czy film "Rytułał" jest filmem dobrym? Moim zdaniem tak gdyż spełnia wszystkie założenia mrocznego thrillera jakim z założenia miał być. Oto mamy kryzys wiary, oto mamy nieodgadnione, nadprzyrodzone zjawiska, które naprawdę napawają grozą. Oto w końcu mamy zasadnicze pytanie o istnienie Boga i co się z tym wiąże szatana.

Na dokładkę mamy też kilka świetnych kreacji. Oczywiście niezrównany (co nie trudno było przewidzieć) Anthony Hopkins ale także świetny Collin O'Donoghue. Trzeba też podkreślić, że nie jest to czystej wody horror. To znaczy film ma znamiona owego gatunku ale jak dla mnie to przede wszystkim dramat ateisty / agnostyka, który został wrzucony w pewną sytuację przekraczającą rozumowe ramy.

Za całokształt dam 7/10 - polecam! :fingerok:
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2011-04-19, 20:40   

BM napisał/a:
Diabeł widać nie śpi i nie przejmuje się takimi głupotami jak rozwój cywilizacji cybernetyczno-informatycznej, oraz toczące świat zachodu sekularyzacyjne tsunami.


Bo ludzie coraz bardziej zapierdalają jak żuki-gnojki, a psychiatria & psychologia nie zawsze się sprawdza.

A tak w ogóle oprócz tej tutaj słyszałem dość niepochlebne opinie o tym filmie i nie wiem czy oglądać.
 
 
 
Iscariote 
kinomaniak



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 229
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-04-19, 22:34   

No moja właśnie taka jest.

Początek sugerował, że dostaniemy coś niebanalnego. Oryginalnie wybrane środowisko, z którego pochodzi główny bohater. Tylko decyzja z pójściem do seminarium jak dla mnie nie została wyjaśniona odpowiednio. Zwłaszcza biorąc pod uwagę wydarzenia z jego dzieciństwa i sam motyw przewodni.
Dalej, specjalny kurs na egzorcyste w Watykanie wyglądał dość niepoważnie. Najpierw wstęp jakby dostał się do tajnej bazy CIA, a następnie treści wykładów, które chłopakowi nie dały żadnej wiedzy praktycznej. Pewnie więcej by wyniósł jakby mu Egzorcyzmy Anneliese Michel puścili. W każdym razie aktor grający główną rolę do tego momentu jak dla mnie nie pokazuje żadnych wewnętrznych rozterek bohatera. Jego późniejsze wątpliwości były z palca wyssane i jak dla mnie nienaturalne.
Spoiler:
stąd też oczywiste było, że nastąpi przemiana głównego bohatera i też będzie z palca wyssana
.
Teraz postać pana Hopkinsa... trochę zabrakło mu do ascetycznego starca, który wiele widział i wiele przeszedł. Wrażenie miałem jakby nie mogli się zdecydować, czy powinien robić za dobrego mentora, czy jednak nawiedzonego dziada. Domyślam się, że chcieli potrzymać widza w niepewności, ale mnie denerwowało. Aczkolwiek w scenach egzorcyzmów i w mówieniu po włosku Hopkins dawał bardzo radę. Teraz mam tylko pytanie
Spoiler:
czemu wypędzając demona doświadczony Hopkins męczył się, walczył zaciekle, krzyczał itp. i efekt osiągał tylko tymczasowy, potem jeszcze dał się opętać, a główny bohater improwizując załatwił wszystko raz dwa? Wg mnie nie Hopkins, a główny bohater powinien być podatny na działanie demona. Tym bardziej, że wcale w niego nie wierzył. A myśl przewodnia filmu jest, że brak wiary nie wyklucza braku szatana. Całe te podchody do chłopaka są zatem bez sensu.

Ogólnie wyglądało to tak jak w filmie superbohaterskim. Chłopak dostaje supermoce (egzorcyzmy), ale nie wie jak ich używać. Idzie więc do mentora. Zawiązują się miedzy nimi jakieś relacje, są zgrzyty. Mentor zaczyna przegrywać walkę ze złem, więc chłopak sam musi sobie zacząc radzić i uratować go, bo w końcu dochodzi do wniosku, że jednak mu zależy. Power-up. Końcowa walka. Chłopak postanawia stać na straży dobra. Ogólnie tak to wygląda. Iście hollywoodzko niczym w Uczniu Czarnoksiężnika z Cagem. Ten sam poziom. I co gorsza ani trochę nie straszy. Moja ocena 4/10
 
 
 
Szaronka 
facebook moderator



Wiek: 25
Dołączyła: 28 Lut 2010
Posty: 166
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-04-20, 21:35   

Czymże byłby kolejny rok bez filmu o egzorcyzmach. :eee?:

Poza tym podpisuję się pod wszystkim co napisał Iscariote.
Ten thriller / horror miał dla mnie jedną główną wadę - nie utrzymał mnie kompletnie w napięciu, nudziłam się i nie wiem czy przysnęłam czy w ogóle jakoś został ucięty wątek tej opętanej klientki.
Spoiler:
wiem, że dziecko nie przeżyło, no ale co dalej? Potem od razu skupiono się na opętanym ojcu Lucasie.


Ten motyw dziennikarki też jakiś taki ni w pięć ni w dziewięć. Wcisnęli go chyba tylko po to, żeby była jakaś baba. Ogólnie mi się nie podobało i średnio polecam. Dialogowo bełkotliwy ten film i nic z niego nie wyniosłam.
 
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-22, 01:38   

Fajny pomysł, tylko czemu tak po łebkach zrealizowany? Taka rozwojowa fabuła - egzorcysta małej wiary, egzorcysta wątpiący, niepewny istnienia tego, z czym ma walczyć. Piękny motyw na analizę ateizmu, utraty wiary, budowania wiary, nawrócenia, racjonalnego spojrzenia na istnienie złych duchów... A, kurczę, jakby jednak czegoś zabrakło.
Nie wiadomo w zasadzie czemu Michael w ogóle idzie do seminarium ("bo w mojej rodzinie jest się albo księdzem, albo grabarzem" - doprawdy, wyczerpujący argument), czemu ojciec Matthew pokłada w nim aż tak wielkie nadzieje, czemu akurat chcą z niego na siłę zrobić egzorcystę, czemu wszyscy w niego tak mocno wierzą, skoro sam Michael nie rokuje żadnych nadziei na bycie chociażby przyzwoitym księdzem.

No i to, co napisał Iscariote w drugim spoilerze, też mnie zastanowiło i zepsuło mi nieco odbiór filmu. Do tego urwany wątek Rosarii, nieco na siłę wciśnięta w to Angelina... No nie wiem, mam poczucie, że obejrzałam film zrobiony niedbale.

I nawet niezłe efekty specjalne, i nawet całkiem dobrze budowana groza (momentami), i nawet piękne zdjęcia i pocieszny włoski Hopkinsa nie są wstanie wycisnąć ze mnie oceny wyższej niż 7/10. Mimo moich szczerych chęci. :(
 
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-05-29, 16:00   

Za dużo horroru, za mało rozkmin o różnicach opętania nad chorobą psychiczną, ale zagrany jest mistrzowsko i ma jakieś tam szczątki klimatu. Ode mnie 6/10
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-05-29, 16:13   

Eva napisał/a:
Fajny pomysł, tylko czemu tak po łebkach zrealizowany?

Standard, pani ;)

Mogło być bardzo dobrze, a wyszło jak zwykle. Na początku wszystko wyglądało w miarę przyzwoicie, ale później jest już tylko gorzej.

Spoiler:
Przecież ten opętany Hopkins wygląda przekomicznie. Już lepiej wyszłoby gdyby zagrał Lectera z podkrążonymi oczami
 
 
gentleman 
kinomaniak



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 216
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-07-26, 14:00   

Z Iskariotą zgadzam się w punkcie na temat kursu egzorcystów w Watykanie. Serio, to co ten koleś tam wykładał, to mogliby się z broszurki dowiedzieć gimnazjaliści, a nie specjalnie wyselekcjonowani księża. Tutaj sto procent racji.
Co do Hopkinsa, nie zgadzam się. Z punktu widzenia księdza-materialisty wydawał się on nawiedzonym starcem, aczkolwiek bohater grany przez Anthonego zdawał się znać i rozumieć wątpliwości kleryka.
Ale żeby dobrze skonfrontować krytykę z filmem musiałbym jeszcze raz go obejrzeć - a nie był na tyle dobry, żebym oglądał go dwa razy w ciągu dwóch tygodni ;)
Eva napisał/a:
Nie wiadomo w zasadzie czemu Michael w ogóle idzie do seminarium ("bo w mojej rodzinie jest się albo księdzem, albo grabarzem" - doprawdy, wyczerpujący argument)
Dla wielu dzieciaków, nie tylko w USofA, ale również w Polsce, pójście na studia to jedyna możliwość wyrwania się na jakiś czas z zadupia świata w jakim mieszkają. Jego stary po prostu był skłonny zapłacić tylko, jeżeli jego syn wybierze seminarium. O to tylko chodzi.
 
 
AirForceNine 
świeżak



Wiek: 30
Dołączył: 24 Paź 2011
Posty: 21
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-10-24, 15:48   

Według mnie tragedia.
Robili wielki hype, że "to najlepszy film o egzorcyzmach od momentu pierwszego Egzorcysty". Bla bla bla.
Oglądając to z kumplem stwierdziliśmy, że dawno takiego crapu nie widzieliśmy.
Już nie pasował mi ten główny aktor, grający młodego księdza-egzorcystę.

Film na pewno ratowała obecność Hopkinsa ale na pewno nie zaliczy on tej produkcji do swych najbardziej udanych filmów.

Jedyne co mi się podobało to ironiczne odzywki demona przemawiającego przez dziewczynę i Lucasa.

Końcówka bardzo hollywoodzka ale mnie się nawet podobała.
Jednak jeśli miałbym ocenić ten horror to na pewno nie dostałby noty wyższej niż 6/10.

Byłoby mniej ale rozhulana końcówka nieco to uratowała.
Mimo to nie polecam
 
 
adamery 
świeżak



Wiek: 28
Dołączył: 19 Gru 2011
Posty: 3
Skąd: Nidzica
Wysłany: 2011-12-20, 19:02   

Dla mnie nie było najgorzej można by było tylko troszkę więcej akcji bo chwilami wiało trochę nudą, ale ogólnie sam wątek młodego człowieka wahającego się pomiędzy kapłaństwem a normalnym życiem oraz jego rozterki zasługują na poświęcenie czasu na tą produkcję. :kkk: :kkk: :kkk:
 
 
gucioster 
świeżak



Wiek: 22
Dołączył: 17 Lis 2011
Posty: 18
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2012-01-04, 02:04   

Jak dla mnie film co najmniej przeciętny.

Początek zapowiadał się nawet ciekawie gdy widzimy młodego księdza, który wojuje w seminarium przyjmując prawie, że miano ateisty. Lecz im później tym gorzej. Anthony Hopkins nieco poratował tą hollywodzką papkę lecz tak jak wspomniał poprzednik nie zaliczy on tej roli do najlepszych. Zakończenie japońskie czyli jako-takie. Z góry szło się spodziewać jaki będzie koniec lecz mimo wszystko nie było najgorsze. W dodatku otoczka tzw. "wszystko na faktach" jest wręcz śmieszna i każdy racjonalnie (nie trzeba być sceptykiem) myślący człowiek uzna to po prostu za żart [no offence].

Tak jak pisałem wcześniej film przeciętny, ujdzie w tłoku. 4/10

PS Świetny plakat filmu. Krzyż, a w środku twarz Anthonego Hopkinsa. Amerykanie opanowali do perfekcji wciskanie 'shitu' całemu światu.
 
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2013-10-24, 21:39   

BM napisał/a:
No ale do rzeczy - czy film "Rytułał" jest filmem dobrym? Moim zdaniem tak gdyż spełnia wszystkie założenia mrocznego thrillera jakim z założenia miał być.


Sam(ie). Polecając, widać, że sam nie jesteś przekonany. Co to znaczy, że ktoś tam odbębnił zasady gatunku..? Jeśli przyjmiemy taką mało wymagającą perspektywę, to faktycznie Rytuał jest filmem dobrym, z niezłym nawet klimatem, fantastycznym (lecz tylko na początku - jakby chciał się pokazać w momentach, w których jeszcze film mu na to pozwalał, jako jeden z najlepszych aktorów obecnie, i zasłużenie) Hopkinsem, dobrymi zdjęciami, fajnym czerwonookim koniem.

Iscariot ma rację niestety, we wszystkim.

O ile to jeszcze było oglądalne w pierwszej połowie i zapowiadało coś niespodziewanego podkręcając napięcie przez pierwszą połowę całkiem nawet sprawnie, tak już w momencie, gdy Hopkinsa pomalowali na zielono i dorobili mu bruzdy zamiast zmarszczek, oraz gdy zaczął on (zapewne na polecenie reżysera) grać "na Hannibala Lectera" (jeszcze zanim stał się zielony, zaznaczmy), stało się to straszliwie kiczowate i śmieszne.

"Ondskan" też nie wyglądało mi od samego poczatku na dobry film. Dalsze losy artystyczne reżysera Håfströma potwierdziły tylko, że jestem w swojej intuicji nieomylny. :)

I za to daję temu filmowi 5/10, bo ogląda się go bezboleśnie.
 
 
 
Chruscik 
świeżak



Wiek: 26
Dołączył: 22 Gru 2013
Posty: 16
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2013-12-24, 18:42   

Niby film zapowiadał się ciekawie a tu taka lipa. Wszystko zaczyna się rozkręcać dopiero w drugiej połowie czyli przez pół filmu słuchamy jakichś nudnych dialogów.
Jedyne co oceniłbym na plus w tym filmie to efekty opętania i demoniczne dialogi.
Cały film oceniam na słabe 5/10.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u