FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Nieproszeni goście
Autor Wiadomość
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-05-16, 02:13   Nieproszeni goście

Nieproszeni goście / The Uninvited
reż.: Charles Guard, Thomas Guard (Kanada, Niemcy, USA 2009)

W trzymającym w napięciu thrillerze “Nieproszeni goście” śmiertelna rozgrywka rozpoczyna się w momencie, kiedy Anna (Emily Browning) wraca do domu z leczenia psychiatrycznego i zaczyna odkrywać okoliczności otaczające przedwczesną i dość tajemniczą śmierć matki. Podczas gdy dziewczyna stara się poradzić sobie z traumatycznymi przeżyciami, jej ojciec (David Strathairn) zaręcza się z Rachel (Elizabeth Banks), będącą wcześniej opiekunką matki... (opis: filmweb)

To ponoć jest amerykański remake koreańskiej "Opowieści o dwóch siostrach"? Dowiedziałam się o tym po seansie, więc faktów już nie odwrócę - remake widziałam, oryginału nie. Ale i tak powiem Wam, że nie jest źle. Spodziewałam się czegoś na poziomie, którego spodziewam się po większości amerykańskich horrorów, poza tym - największe zaskoczenie - spodziewałam się jakichś nieproszonych gości, nie wiem, potworów, żywych trupów, whatever, które weszłyby do domu i zaczęły wszystkich zabijać. A tymczasem zonk - mamy uroczą nastolatkę, która właśnie wróciła z psychiatryka, gdzie trafiła chcąc popełnić samobójstwo po tym, jak nie zdążyła pomóc chorej mamie, która zginęła w pożarze. Otóż, Anna wraca i nie jest w stanie się pogodzić z tym, że życie ruszyło dalej i świat toczy się przed siebie. Nie godzi się z nowym porządkiem w domu i nową dziewczyną ojca, zaczyna więc próbować udowodnić wszystkim, że ta właśnie nowa dziewczyna (nota bene, pielęgniarka opiekująca się chorą mamą) przyczyniła się do pożaru i śmierci mamy.
Fajne jest to, że w zasadzie można się przez cały film zastanawiać, które podejrzenia Anny są faktycznie uzasadnione, a które są wyssane z palca na podstawie naturalnej i w pełni zrozumiałej nienawiści do przyszłej macochy. Chociaż twórcy pozostawiają nam raczej mało wątpliwości, jeśli chodzi o to, czy nowa żona będzie dobrą mamą, to jednak ja przynajmniej po puencie i rozwiązaniu fabuły zaczęłam się zastanawiać, co by było, gdyby naprawdę wszystko było tylko wymysłem chorego umysłu zdesperowanej nastolatki.

Jestem przekonana, że koreański oryginał był lepszy, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że na amerykańskiej wersji się nie nudziłam. 6/10 ode mnie.
 
 
 
DawTLK 
świeżak



Wiek: 26
Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 18
Skąd: Nibylandia
Wysłany: 2011-10-06, 10:55   

Tak kolejny remake. Zaczynam zastanawiać się czy brakuje im pomysłu czy po prostu zdają sobie sprawe że kino azjatyckie nie dociera do wszystkich i przekładaja wcześniejsze historie na amerykańskie kino. Piękne kobiety, schizofrenia w tle i mamy nawet interesujący thriller. W takich produkcjach warto czekać na ten niebanalny i zadziwiający koniec.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-10-14, 22:42   

DawTLK napisał/a:
Zaczynam zastanawiać się czy brakuje im pomysłu czy po prostu zdają sobie sprawe że kino azjatyckie nie dociera do wszystkich i przekładaja wcześniejsze historie na amerykańskie kino. Piękne kobiety, schizofrenia w tle i mamy nawet interesujący thriller.


Coś w ten deseń. Do mnie też nie każdy azjatycki horror/thriller dociera. Czasem mimo szczerych chęci. Sam film całkiem znośny. Taki mocny przeciętniak.
 
 
Kurenai 
świeżak



Wiek: 25
Dołączyła: 24 Kwi 2009
Posty: 33
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-15, 02:00   

No i kolejny odgrzewany kotlet...
"Opowieść i dwóch siostrach" jest jednym z moich ulubionych filmów. I na pewno ulubionym filmem azjatyckim. Ze świetnym... nie! Ze wspaniałym, mrocznym klimatem, który sprawia, że do końca filmu nie wiele wiadomo. Spotkałam się zresztą z opinią, że nawet po zakończeniu seansu kolega wciąż nie wiedział, co do diabła się stało w finale. Z ciekawości i ogromnej sympatii do oryginału postanowiłam umilić sobie mój czas remakiem. Oczywiście, jak się też domyślałam już wcześniej, Amerykanie zniszczyli cały klimat robiąc film nad którym nie trzeba się za wiele zastanawiać. Nie wiem też, czy tylko w moim odczuciu, bo oryginał obejrzałam pierwszy, ale "Nieproszeni goście" wydawali mi się być pustą historyjką i przez cały film miałam wrażenie, że gdybym nie znała już zakończenia, to nijak ta produkcja by mnie zaskoczyła.
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 26
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2012-05-03, 10:39   

Oglądałam niedawno na TVNie, o dziwo nie mając wcześniej żadnej styczności z tym filmem, tak więc nie wiedziałam zupełnie czego się spodziewać. Przyznam szczerze, że film mnie mocno zaskoczył, in plus... Ciekawy zamysł, świetna końcówka, gdzie szczena lekko mi opadła, nie powiem :) Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. U mnie mocne 7/10
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u