FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Starry Eyes
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-14, 19:02   Starry Eyes


Starry Eyes
reż. Kevin Kolsch, Dennis Widmyer (USA, 2014)

Sarah to młoda dziewczyna, która pragnie zostać gwiazdą filmową. Na co dzień pracuje w podrzędnym barze i uważa że nie przepadają za nią jej znajomi co zwiększa w niej motywację do wybicia się w zawodzie aktorki. Szansa na to pojawia się wraz z przesłuchaniem w wytwórni Astraeus Pictures.

Od jakiegoś czasu natykam się na dobre horrory, nawet jak wogóle nie grzeszą oryginalnością, zresztą trudno być oryginalnym w tym gatunku i zbierające pozytywne opinie też wśród krytyków jak np. "Coś za mną chodzi" czy sprzed kilku lat "Conjuring" i wiele innych. Co ciekawe większość tych filmów nawiązuje stylem do lat 70, 80 i podobnie jest z filmem "Starry Eyes" nieznanego mi zupełnie duetu reżyserów. Wogóle jakaś taka moda zapanowała ostatnio nie tylko w horrorach/thrillerach nawiązywanie do stylu z lat 70 lub 80.
A lubię w kinie lata 70 i 80, ten styl i na tyle zainteresował mnie trailer, że postanowiłem obejrzeć i muszę przyznać że podobał mi się bardziej jak bardziej znane "Coś za mną chodzi" czy "Babadook".
Fabuła toczy się wręcz leniwie, więc jeśli ktoś spodziewa się krwi, gore i wogóle mocnych scen od pierwszych minut to zawiedzie się bo pierwszy trup pada w okolicach 80 minuty czyli praktycznie w końcówce film zamienia się na chwile w coś na kształt slashera. Ale wcześniej wcale nudno nie jest, cały film trzyma w napięciu.
Na dodatek film jest naprawdę dobrze zagrany przez nieznaną mi Alex Esso w roli dziewczyny która żyje marzeniami o zrobieniu kariery filmowej więc chodzi od castingów do castingów z nadzieją, iż ktoś ją zauważy i zostanie gwiazdą filmową. Dostaje się na casting do wytwórni zajmującej się horrorami i tutaj zaczyna się film, choć zaznaczam film operuje raczej klimatem a nie akcją.
A oprócz Esso świetny jest też aktor wcielający się w głównego producenta, pojawia się może na 10-15 minut, ale facet robi tak niesamowite wrażenie i z nim jest chyba najlepsza scena czyli spotkania pierwszego jego z Sarą. Scena oparta na dialogach ale to napięcie! Podobnie świetna scena jest w końcówce z grobem.
Wogóle jakbym miał porównać ten film do jakiś produkcji to widzę tutaj nawiązania do filmu Lyncha "Mulholland Drive", ale najbliżej jest do produkcji Davida Cronenberga, body horrorów. Odniosłem wrażenie że inspirowali się też filmami Polańskiego twórcy jak i wcale bym nie zdziwił się że jedną z inspiracji były też filmy Arronofskiego jak" Requiem dla snu" czy zwłaszcza "Czarny łabędź". U Arronofskiego mamy przecież bohaterów którzy pogrążają się, zataczają się coraz bardziej w swoich fobiach, marzeniach, w swoich uzaleznieniach i podobnie jest tutaj bo mamy dziewczynę, która zrobi dosłownie wszystko by odnieść sukces. A najlepsze że widz nie traci sympatii do niej przez cały film, choć czym bliżej końca to coraz lepiej rozumie się jej znajomych, którzy słusznie się o nią martwią.
Fajnie zagrany, zmontowany, wyreżyserowany i oprawiony świetną muzyką, taka trochę jak z filmów Drive czy produkcji Carpentera i z kapitalnym zakończeniem, choć nie zaskoczyło mnie specjalnie. A jak na horror to zaskakująco mało brutalności i krwawych scen ale jak już są to są mocne. Co ciekawe nie ma też tutaj wogóle żadnych jump scene a takie sceny to chyba tradycja horrorów ostatnimi czasy. Bardzo miłe zaskoczenie.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-07-23, 13:09   

A mnie trochę rozczarował. Może zły film to nie jest, ale nie porwał mnie; nie moja tematyka, scenariusz jakby trochę wymuszony - poskładany z nie do końca logicznych motywów. 5/10
 
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-23, 15:31   

Chyba musisz nie przepadać za filmami nawiązującymi do lat 80-ych bo kolejny po jak nie mylę się np. "Cold in July", "Guest" który nie spodobał Ci się z taką stylistyką :)
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2015-07-24, 01:38   

jaz napisał/a:
scenariusz jakby trochę wymuszony - poskładany z nie do końca logicznych motywów


Z jakich tam nie do końca logicznych. Niby jak inaczej wygląda początkująca aktorka z L. A. ? Robi w knajpie na śmieciówie, nic dziwnego, że się udaje na dziwne przesłuchanie. Skoro obiecują kiasę, to czemu nie. Jej koleżanki i kumple też nie przebierają w ofertach, a ten koleżka, co niby ma zrobić swój film? :nigga:

Mnie się tu bardzo podobały właśnie rozmówki bohaterki z resztą jej kumplostwa. Z jednej strony, fajnie, cieszymy się z twoich sukcesów, z drugiej, cieszymy się, że ich nie ma, bo twój sukces, to nasza porażka. Myślę, że to jest prawdziwe źródło napięcia w Starry Eyes, ale jeśli ktoś mnie wyprowadzi z błędu, to mu podziękuję.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-07-24, 11:05   

Ja też się zastanawiałem co jaz miał na myśli bo w sumie trzyma się dość logiki ten film. Może poza scenami gdy dość późno odkrywają co się z dziewczyną dzieje i jakoś nikt nie reaguje specjalnie.
Spoiler:
Chodzi mi o to co się z jej ciałem działo. Leży w łóżku i nikt do niej nie zajrzy. Tego bym się jedynie przyczepił ale jakoś specjalnie to nie przeszkadza.

A co do rozmówek z kumplami to się w pełni zgadzam. Chyba poza jedną dziewczyną i jednym chłopakiem to reszta ma rzeczywiście taki stosunek jakby wcale nie zależało im tak naprawdę by karierę zrobiła.
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 6027
Skąd: Mariany Północne
Wysłany: 2015-08-01, 16:36   

gall anonim napisał/a:
Chyba musisz nie przepadać za filmami nawiązującymi do lat 80-ych bo kolejny po jak nie mylę się np. "Cold in July", "Guest" który nie spodobał Ci się z taką stylistyką :)


Oj tam. Uknułeś sobie jakąś dziwną teorię na mój temat. Nieprawda. Wciągam wszelkie stylistyki, jeśli tylko dobre. Zresztą, gdzie mi pokaż w Starry Eyes jest stylistyka lat 80. :nigga:

John Bigboote napisał/a:
Mnie się tu bardzo podobały właśnie rozmówki bohaterki z resztą jej kumplostwa. Z jednej strony, fajnie, cieszymy się z twoich sukcesów, z drugiej, cieszymy się, że ich nie ma, bo twój sukces, to nasza porażka. Myślę, że to jest prawdziwe źródło napięcia w Starry Eyes, ale jeśli ktoś mnie wyprowadzi z błędu, to mu podziękuję.


Sorry, ale moim zdaniem doszukujesz się w tym filmie psychologii-tła, której nie było.

Spoiler:
A główna bohaterka ich po prostu pozabijała. Jest horror powinna być jakaś sieka i strasznie, no nie?
 
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-08-02, 00:11   

jaz napisał/a:
gall anonim napisał/a:
Chyba musisz nie przepadać za filmami nawiązującymi do lat 80-ych bo kolejny po jak nie mylę się np. "Cold in July", "Guest" który nie spodobał Ci się z taką stylistyką :)


Oj tam. Uknułeś sobie jakąś dziwną teorię na mój temat. Nieprawda. Wciągam wszelkie stylistyki, jeśli tylko dobre. Zresztą, gdzie mi pokaż w Starry Eyes jest stylistyka lat 80. :nigga:


Co prawda to film inspirowany np. Dzieckiem Rosemary więc napewno nie lata 80, tutaj zgoda, ale co do muzyki to raczej takie klimaty jak z filmów z lat 80, podobne klimaty jak w innych filmach stylizowanych na te lata jak w np. Cold in July.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u