FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Dead Snow
Autor Wiadomość
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-04-29, 17:55   Dead Snow

Død snø / Dead Snow
reż. Tommy Wirkola (Norwegia 2009)

Rok 1945. W Norwegii w okolicach Øksfjord już od lat trwa okupacja niemiecka. Mieszkańcy nękani przez nazistów postanawiają krwawo się z nimi rozprawić. Uzbrojeni w to, co pod ręką, ruszają na Niemców. Jedynie batalionowi porucznika Herzoga udaje się zbiec w góry, gdzie dopada ich północny mróz.
Wiele lat później w te same okolice trafia ośmioosobowa grupa studentów medycyny. Zamierzają spędzić tu wesoło ferie wielkanocne. Mają wszystko, czego trzeba do szczęścia: narty, skutery śnieżne, mnóstwo piwa. Niestety, radosne ferie zamieniają się w koszmar, kiedy okazuje się, że batalion Herzoga wciąż grasuje w okolicy jako oddział nazistowskich zombie, którzy szukają zemsty na Bogu ducha winnych studentach.


Ekstra film dla tych co gustują w takiej konwencji. Ein, zwei, die!
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-05-24, 19:19, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-29, 18:07   

Haha, miałem to obejrzeć ale coś czuję, że wieje kiczem na kilometr więc odkładam na później. Aczkolwiek nie powiem - trailer znakomity. :hahaha:
 
 
K. 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1133
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2009-04-29, 18:12   

Fabuła obcykana milion razy, ale miło mi się oglądało. Jednak umiejscowienie akcji w dość malowniczym miejscu robi swoje. Fajnie też wyszli Niemcy: pierwsze skojarzenie - Infernal War :hahaha: Wiele naciąganych i przewidywalnych do bólu akcji. Nadmiar wolnego czasu? Można obejrzeć.
 
 
Eva 
filmożerca



Wiek: 31
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2070
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-30, 01:17   

Arbuz napisał/a:
batalion Herzoga wciąż grasuje w okolicy jako oddział nazistowskich zombie, którzy szukają zemsty na Bogu ducha winnych studentach.

Brzmi mało zachęcająco. A że wolnego czasu nie mam, więc się raczej nie skuszę. :kotynigga:
 
 
 
Fmblvtr 
świeżak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 15
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2009-05-24, 16:35   

śmieszny, szczegolnie ta "walka" z hitlerowcami, dosc komicznie sie ogladalo te scene.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-05-24, 18:32   

Filmy tego typu robione są przez fanów dla fanów. Przy takich produkcjach, gdzie konwencja była już wielokrotnie powtarzana, aby coś wnieść do gatunku trzeba wykazać się wyjątkowym poczuciem humoru i pójść dalej w scenach gore niż poprzednicy. U mnie Martwy Śnieg ;) przebił pod tym względem praktycznie wszystko co dotychczas widziałem.

Najlepsza scena:
Spoiler:
Koleś został ugryziony w rękę przez zombie, więc wiadomo, musi ją obciąć. Obcina, opala ranę, a tu nagle wyskakuje spod śniegu zombiak i gryzie go w jaja :kotyeee:
 
 
Bronson 
świeżak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 43
Skąd: K-ce
Wysłany: 2009-06-26, 15:34   

Bardzo słabe rozpoczęcie. Widać, że nie było pomysłu na początek filmu. Wszystko wymuszone i na siłe, aktorzy nie wiedzą co mają robić i tylko czekają aż nadejdzie rzeźnia. I tutaj zaczyna sie najlepsze. Jak już pojawiają sie Zombiaki SS to zaczynają sie konkrety. To na co wszyscy czekali. Krew, flaki, rozpierdol i porcja czarnego humoru. Na to pomysły jak najbardziej mieli. Dla fanów gore obowiązek.
 
 
Stark 
świeżak



Wiek: 38
Dołączył: 26 Lis 2008
Posty: 14
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-08-03, 20:31   

Gdyby nie nazistowscy zombie, to byłaby to totalna porażka. Tak irytujących bohaterów to chyba nawet późne Piątki Trzynastego nie miały. Intertekstualne gierki też wypadły maksymalnie topornie. Dobrze, że przynajmniej zombie dają radę i ratują ten film przed staniem się kolejnymi popłuczynami po Evil Dead. Tzn. w sumie to nadal są popłuczyny, ale przynajmniej nieźle wyglądające i całkiem zabawne.

A propos nazistowskich zombie, szykuje się kolejna interesująca pozycja obracająca się w tych klimatach - angielskie "The 4th Reich". Za parę dni wywiad z reżyserem na Opium.
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2009-08-05, 11:18   

Obejrzałem z czystej ciekawości, bo szczególnym miłośnikiem gore nie jestem (chyba dlatego, że mam za słabe nerwy), ale film naprawdę sympatyczny.

K. napisał/a:
Fajnie też wyszli Niemcy: pierwsze skojarzenie - Infernal War :hahaha:

To samo :)
 
 
didi18 
bywalec



Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-03-02, 23:37   

A dla mnie ten film to totalna porażka, podobały mi się tylko zombi. A naprawdę mogli zrobić to dużo lepiej, bo wyszło tandetnie, nie powiem parę razy się zaśmiałem, a chyba nie o to chodziło, jeszcze ta akcja w wychodku :hahaha: , wszystko dopełniło te walki z zombi, które wyglądały tak amatorsko, jak by to kręcił jakiś nowicjusz, to był gwóźdź do trumny dla tego filmu.

Bez skrupułów 2/10
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-03-02, 23:45   

didi18 napisał/a:
parę razy się zaśmiałem, a chyba nie o to chodziło

Nie? :hmm: Jak dla mnie właśnie o to chodziło.
 
 
didi18 
bywalec



Dołączył: 04 Lip 2010
Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-03-03, 00:01   

Jarod napisał/a:
didi18 napisał/a:
parę razy się zaśmiałem, a chyba nie o to chodziło

Nie? :hmm: Jak dla mnie właśnie o to chodziło.


No może po części, nie powiem humor nie był taki zły, ale nie powiesz mi, że sceny walki z zombi szczególnie te na śniegu miały wyglądać tak tandetnie??, przecież na to było aż przykro patrzeć i do jasnej cholery nie miała być komedia:)) albo nie załapałem filmu jak powinienem.
 
 
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2150
Skąd: Łazy
Wysłany: 2014-07-13, 23:33   

Po Jasiu i Małgosi wrócił do ojczyzny Wirkola i nakręcił kontynuacje horroru o zombie nazistach. I muszę przyznać że o wiele lepsze jak jedynki z której nie wiele pamiętam ale na szczęście jest streszczenie na początku fabuły. Wiadomo że to film w stylu dawnego Jacksona, Raimi czyli bardzo czarna komedia z dużą dawką gore. I też taką uwagę i może tak było w jedynce nie pamiętam ale pomimo typowo rozrywkowego klimatu giną wszyscy, w tym dzieci, nie patyczkują się. Humoru o wiele więcej jak np. już na początku jedynemu ocalałemu z rzeźni
Spoiler:
przyszywają lekarze rękę szefa nazistów bo myśleli że jego która żyje swoim życiem początkowo co oczywiście nasuwa skojarzenia z ED ale ten wątek odgrywa w filmie ważną rolę.
Albo nowe zastosowanie ludzkich jelit, tego nawet w Maczecie Rodrigueza, nie było, na dodatek sporo nawiązań i żartów ze Star Wars, nawet z Chucka Norrisa. Ale to co najlepsze mamy w końcówce gdzie dochodzi do prawdziwej bitwy miedzy nazistami a zombie rosjanami I nie przeszkadza mi nawet to żę akcja dzieje się w dzień a nie w nocy. I dużą role odgrywa też w filmie czołg :kult: A ostatnia scena z utworem Total Eclipse of the Heart mnie całkowicie rozwaliła :hahaha:
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-07-13, 23:42   

gall anonim napisał/a:
prawdziwej bitwy miedzy nazistami a zombie rosjanami

Wiesz jak człowieka zachęcić.
 
 
Jarod 
wiceprezes



Wiek: 31
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 5406
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2014-07-22, 21:29   

Padło porównanie do drugiej Maczety i jest to dobre zestawienie w sumie. Taki tam miks radosnych pomysłów, część fajna, część sucha nie do zniesienia i przebijająca od spodu dno. Szkoda że ten reżyser nie potrafi najwyraźniej sklecić swojej radosnej twórczości w cokolwiek spójnego i dostajemy po prostu zbiór różnych bekowych motywów zamiast filmu.
 
 
skolopendra 
świeżak



Wiek: 29
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 6
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-07-29, 23:59   

Pierwsza część Dead Snow była jak dla mnie niemalże kultowa (wiem, może się to wydać kuriozalne, ale to przez moją słabość do zombie movies i wszystkiego co związane z tematyką SS, II wojny itp.). Dlatego też między innymi z dużymi obawami podeszłam do seansu drugiej części przygód kommanda Herzoga. Przyznam, że się nie zawiodłam. Wprawdzie nie ma tu już tylu pięknych górskich widoczków, ale obraz nadrabia "rozmachem" - więcej aktorów, masa statystów, rozpieprzone pojazdy, nawet czołg. :love: Troszkę słabiej jest z muzyką (rzecz jasna poza końcową sceną :hahaha: ), zabrakło mi nieco takiego początku z Griegiem jak w jedyneczce, ale jakoś mogę to przeboleć. Sceny batalistyczne pierwsza klasa, chociaż wątek z bolszewikami mógłby być nieco bardziej rozbudowany. Cały czas jednak mamy tu jednak mnóstwo zabawnych gagów, zgrabne balansowanie między czarną komedią i gore. Nawet nie wiem jak mi seans zleciał, chciałoby się więcej. :)


gall anonim napisał/a:
Albo nowe zastosowanie ludzkich jelit, tego nawet w Maczecie Rodrigueza, nie było


... i nawet nie raziło mnie to, że autokary turystyczne praktycznie bez wyjątku chodzą na gnojówkę (zwaną jak kto woli olejem napędowym), a tygrysowski Maybach na "jedyne słuszne paliwo". Kto by się takimi szczegółami przejmował. :) Zresztą głupotek pewnie tu i tak bez liku, ale w końcu nie jest to kino wojenne.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2014-07-30, 23:17   

Ja już nawet nie pamiętam czy widziałem pierwszy Dead Snow, ale przecież nie powstrzymało mnie to przed obejrzeniem drugiego, szczególnie po takich zachętach. No i oczywiście się nie zawiodłem. Dla koneserów chorego poczucia humoru, złego smaku oraz zombiaków jazda obowiązkowa. Czasem nawet celny dowcip się trafi ("The Force is strong in that one!") a charakteryzacja zombiaków to juz w ogóle klasa sama dla siebie.

skolopendra napisał/a:
autokary turystyczne praktycznie bez wyjątku chodzą na gnojówkę (zwaną jak kto woli olejem napędowym), a tygrysowski Maybach na "jedyne słuszne paliwo"


Ja się zacząłem zastanawiać, czy im tego paliwa wystarczy, bo Tygrys palił chyba więcej troszkę, niż autobus ;)
 
 
Szaman 
bywalec



Wiek: 29
Dołączył: 14 Kwi 2013
Posty: 189
Skąd: Garden State
Wysłany: 2014-08-01, 13:29   

Dead Snow 2 - 7/10

Jucha czarnego humoru chlapie na dosłownie wszystkich, norweski twórca nie uznaje żadnych świętości i w paru momentach jednak przegina (scena z matkami z wózkami to było już jednak dla mnie za dużo), przez większą część filmu udaje mu się jednak utrzymać nastrój absurdalnego horroru komediowego z lat 80-tych. Można także dojrzeć liczne nawiązanie do trylogii Martwego zła czy Gwiezdnych Wojen.

Szkoda, że finałowa bitwa dwóch armii zombie została rozegrana w warunkach tak mocno pozbawionych klimatu, nie wiem co przekonało Wirkolę aby filmować ją w pełnym słońcu. Za to do historii kina grozy może przejść hardkorowe ostatnie 5 minut, niby podobne do finału pewnego innego znanego horroru, ale użyta w tle piosenka nadaje niesamowity, kiczowaty posmak. “Total Eclipse of the Heart” już nigdy nie będzie takie same…

Szkoda, że główny bohater ma rozpisane sceny jakby posiadał charyzmę i szaleństwo młodego Bruce'a Campbella, a sam w sobie jest jednak mało charakterystyczny.
 
 
Movies 
świeżak



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 10
Skąd: Czestochowa
Wysłany: 2015-02-05, 22:15   

Pierwsza cześć fajna ogólnie, dwójka bardziej nie równa, są lepsze sceny ale z gorszym ogólnym zarysem.
hmm obie na równym poziomie w sumie. Efekty bardzo dobre :D
 
 
Grzywiasty 
świeżak



Dołączył: 04 Lut 2016
Posty: 9
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-05, 20:19   

Widziałem. Film(nie wiem jak inaczej to nazwać) fajny, dziwny, inny. Generalnie :hmm:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u