FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Od zmierzchu do świtu (trylogia)
Autor Wiadomość
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-05-03, 11:50   Od zmierzchu do świtu (trylogia)

Od zmierzchu do świtu / From Dusk Till Dawn
reż. Robert Rodriguez (USA 1996)

Bracia mordercy - Seth i Richard Gecko po krwawej eskapadzie po Stanach uciekają policji do Meksyku. Po drodze napotykają się na byłego pastora wraz z dziećmi i biorą ich jako zakładników. Wspólnie udaje im się przekroczyć granicę. Zmierzają do nocnego klubu Titty Twister (czynnego "od zmierzchu do świtu"), by tam poczekać na przyjaciela Setha - Carlosa. Niestety (ta, hehe - przyp. mój) klub okazuje się siedzibą wampirów, z którymi to zmierzyć musi się grupka bohaterów.



Od zmierzchu do świtu 2 / From Dusk Till Dawn 2: Texas Blood Money
reż. Scott Spiegel (USA 1999)

Luther i jego ludzie planują napad na bank w Meksyku. Przybywając do nadgranicznego miasteczka, nie wiedzą, że znaleźli się w miejscu opanowanym przez żądne krwi istoty. Każdy obcy staje tu przed okrutnym wyborem: albo zginie albo zostanie jednym z nich. Luther i jego ludzie znają wampiry tylko z legend, teraz stają w obliczu ich mrocznej potęgi.
W małym miasteczku zapada zmierzch, dla grupy straceńców może to być ostatnia noc życia. Jedno jest jednak pewne: nie poddadzą się bez walki.




Od zmierzchu do świtu 3: Córka kata / From Dusk Till Dawn 3: The Hangman's Daughter
reż. P.J. Pesce (USA 2000)

Niebezpieczny bandyta Madrid ucieka z rąk kata porywając jego piękną córkę Esmeraldę. Podczas ucieczki przez dzikie ostępy Meksyku Madrid trafia z dziewczyna do położonego na odludziu baru. Wkrótce w ślad za nimi dociera tu pogoń zorganizowana przez zdesperowanego ojca Esmeraldy. Tymczasem zapada zmrok i goście baru zaczynają orientować się, że trafili do kryjówki krwiożerczych istot. Bandyta i jego kat będą musieli zjednoczyć siły by przetrwać długą i krwawą noc...


W zamierzchłych czasach dzieciństwa, które już schylały się ku upadkowi, kuzyn opowiedział mi o horrorze jaki niedawno oglądał. Historia dwóch gości, którzy znaleźli się w barze pełnego wampirów podobała mi się na tyle, że film już był dla mnie kultowy, zanim go obejrzałem hehe A gdy przyszedł ten dzień - wybuchowa mieszanina horroru i westernowego klimatu polanego tequilą była czymś więcej niż oczekiwałem. Kolejne sequele chłonąłem z niemalejącym podziwem. Potem była kolej na zagłębienie się bardziej w gatunek Weird West ...i znudzenie się nim.
W jedynce oprócz reżysera mamy George'a Clooney'a, Quentina Tarantino, Harveya Keitela czy Salme Hayek. W dwójce za reżyserię wziął się nie kto inny jak współscenarzysta wielkiego Evil Dead 2. Także jedną z ról dostał Bruce Campbell, a Robert Patrick był kapitalny w roli poczciwego bandyty. W trójce mało znana obsada (no może oprócz Rebecci Gayheart), ale za scenariusz odpowiedzialny był sam Robert Rodriguez wraz z kuzynem Alvarem. Na koniec napiszę jeszcze, że jako jedyny we wszystkich trzech "Od zmierzchu do świtu" pojawił się brzydki kuzyn Rodrigeza Danny Trejo, a producentem był oczywiście Quentin Tarantino.
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-08-07, 10:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-05-03, 11:59   

Jedynie pierwsza część jest coś warta,resztę zakopać.
 
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 33
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2851
Skąd: Kielce
Wysłany: 2009-05-03, 12:28   

Widziałem tylko jedynkę, oczywiście przezajebista :fingerok: Nie mogło zresztą być inaczej z takimi aktorami, scenariuszem, wszechobecnym kiczem i humorem.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-03, 12:33   

Szczerze mówiąc nawet nie wiedziałem, że istnieją 3 części. :kotyeee:

Jedynkę widziałem ze dwa razy. Śmieszna ale też durnowata trochę. Ja wiem, ze konwencja kiczu, itd. ale na dłuższą metę męczą mnie takie rzeczy.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-05-03, 13:07   

Jedynka do czasu stania się tym "pseudo horrorem" to całkiem niezła sensacja w tarantinowskim stylu, później mam wrażenie że cała reszta jest doklejona na siłę, i kuleje mimo dobrych aktorów i kilku komicznych sytuacji.
 
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-05-03, 13:30   

Tylko, jak wszystkie filmy Tarantina, ten podobnie czerpie z istniejących już schematów filmów klasy B (tu akurat z "Zmierzch: Wampiry w odwrocie" chociażby) i wyciska z nich, to co najbardziej komercyjne. Więc sensacja to może była, dla widzów kina głównego obiegu.
A cała trylogia, że tak głupio to nazwę, trzyma równy poziom. Wg mnie mistrzowsko udało się powtórzyć ten niezwykły klimat z jedynki, bez wtórności i powielania pomysłów, co często się zdarza w sequelach.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-05-03, 15:03   

Arbuz napisał/a:
Więc sensacja to może była, dla widzów kina głównego obiegu.


Napisałem: sensacja w tarantinowskim stylu, nie wiem co można tu jeszcze dodać. Obejrzyj Pulp Fiction, będziesz wiedział o co chodzi.

Arbuz napisał/a:
bez wtórności i powielania pomysłów, co często się zdarza w sequelach.

Najwidoczniej oglądałem jakieś inne części "Od zmierzchu do świtu" bo takiego powielania i odcinania kuponów od pierwszej części to dawno nie widziałem, cóż bywa... :eee?:
 
 
 
PanSardela 
koneser



Wiek: 25
Dołączył: 22 Kwi 2009
Posty: 539
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2009-05-03, 15:25   

BM napisał/a:
Ja wiem, ze konwencja kiczu, itd. ale na dłuższą metę męczą mnie takie rzeczy.


Aske Dead Dog napisał/a:
Jedynka do czasu stania się tym "pseudo horrorem" to całkiem niezła sensacja w tarantinowskim stylu, później mam wrażenie że cała reszta jest doklejona na siłę, i kuleje mimo dobrych aktorów i kilku komicznych sytuacji


I właściwie nie mam już co napisać.

Dwóch pozostałych części nie widziałem.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-05-03, 16:09   

Aske Dead Dog napisał/a:
Obejrzyj Pulp Fiction, będziesz wiedział o co chodzi.

To teraz, tym bardziej nie wiem o co tobie chodzi. "Od zmierzchu do świtu" to zamierzona konwencja a'la spaghetti western w sztywnych ramach kiczu i humoru. Pulp Fiction poszedł znacznie dalej. Nie ten poziom, nie ta bajka.

Cytat:
Najwidoczniej oglądałem jakieś inne części "Od zmierzchu do świtu" bo takiego powielania i odcinania kuponów od pierwszej części to dawno nie widziałem, cóż bywa... :eee?:

Najwidocznej. Albo nie, podaj przykłady. Że wampiry atakują kogoś zamkniętego w budynku? To uważam za konieczność, by zachować klimat, inaczej sprowadzałoby się to do takich udziwnionych dróg, którymi poszedł George Romero. Tutaj mamy inną scenerię, inną historię i całkowicie innych bohaterów. Daje nam to zupełnie nowy film, którego z jedynką łączy prawie tylko tytuł. A, że nawiązuje fabularnie do pierwowzoru, to wynika po pierwsze, z wspomnianych sztywnych ram, po drugie przymusem zachowania klimatu, no i po trzecie, co jest chyba jasne - w końcu jest to sequel!
A, że pomysł skopiowany? To jak już pisałem, Rodrigez też wcale nic nowego nie wymysłił. Poddenerwowałem się i sam już nie wiem czy nie namieszałem, więc napiszę tak:
Obejrzyj "Gdzie jest Nemo?", będziesz wiedział o co chodzi.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-05-03, 18:22   

Arbuz napisał/a:
Obejrzyj "Gdzie jest Nemo?", będziesz wiedział o co chodzi.

Moja córka oglądała, pozwolę Ci z nią porozmawiać.

Arbuz napisał/a:
"Od zmierzchu do świtu" to zamierzona konwencja a'la spaghetti western w sztywnych ramach kiczu i humoru.


W którym miejscu, wytłumacz, bo ja tam nie widziałem ani odrobiny tego gatunku, zarówno w pierwszej jak i pozostałych częściach. Po raz kolejny mam Ci napisać czym jest dla mnie jedynka? To staje się nudne ;)

Arbuz napisał/a:
Daje nam to zupełnie nowy film, którego z jedynką łączy prawie tylko tytuł.

Spokojnie można to podpiąć pod każdy sequel, triquel i inny quel, napiszesz to samo o Piłach II - V? Bo myślę że całkiem nieźle pasuje. A że jest to kolejna kopia pierwszej części... cóż.
 
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1072
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-05-03, 18:35   

Aske Dead Dog napisał/a:
napiszesz to samo o Piłach II - V?

Nie oglądałem, widziałem tylko jedynkę i chyba nie ma takiego filmu by mnie bardziej nie wkurwiał.
Aske Dead Dog napisał/a:
To staje się nudne ;)

i bez sensu, więc na tym skończmy.
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 42
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1958
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-05-03, 18:38   

Arbuz napisał/a:
Nie oglądałem, widziałem tylko jedynkę i chyba nie ma takiego filmu by mnie bardziej nie wkurwiał.

Nie tylko Ciebie,jeden z największych syfów w kinematografii po wsze czasy.
 
 
 
gentleman 
kinomaniak



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 216
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-05-03, 19:05   

Dokładnie. Dobra historia (mówię o motywie przewodnim, a nie o konkretnych wątkach, który zbyt dobrze nie znam), z której za pomocą kilku ton papieru toaletowego polanego syropem kukurydzianym możnaby wycisnąć świetny film. ;)

A w temacie:
Pierwsza część, to jeden z moich ulubionych filmów. Z drugiej części zapadła mi w pamięć tylko scena, kiedy bohaterowie przemykają przez wentylację w postaci nietoperzy - ogólnie kicha. "Córka kata" też jakoś niespecjalnie zapadła mi w pamięć.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-01-04, 08:34   

Naprawdę te sequele są warte oglądania? Zawsze je olewałem, bo byłem przekonany, że to zwykłe gówna, które z oryginałem nie mają nic wspólnego.
 
 
Black Cashmere 
świeżak



Wiek: 29
Dołączyła: 24 Lut 2010
Posty: 29
Skąd: Krk
Wysłany: 2010-02-27, 00:18   

TOXIC napisał/a:
Naprawdę te sequele są warte oglądania? Zawsze je olewałem, bo byłem przekonany, że to zwykłe gówna, które z oryginałem nie mają nic wspólnego.



wg mnie nie są warte, obejrzałam kawałek 2 części i odechciało mi się...to nie to co 1, którą wielbię do tej pory, za ten kicz, za
Spoiler:
Salmę tańczącą na stole i pojącą Q. alkiem ;) za wodę święconą w prezerwatywach i za ogólny klimat

też obejrzałam dzięki kuzynowi, który to mówił jaki to zajebisty film widział ;D oj smarkula ze mnie wtedy była, sentyment pozostał ;)
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-03-10, 12:48   

Widziałem tylko jedynkę. Co prawda bardzo dawno temu to było, ale jakoś nie mam ochoty do tego wracać. Głupi film, nie podobał mi się zupełnie. Nie przykuł mojej uwagi na tyle, bym sięgnął po kontynuacje.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2011-03-26, 10:30   

Nie będę się kłócił z nieobecnym, ale Arbuz racji zdecydowanie nie ma.

Pierwsza część "Od Zmierzchu..." to jeden z tych filmów, które spowodowały moją miłość do kina, a cała reszta to strasznie nieśmieszne powielanie schematu. W 3 części chwilami miałem wrażenie, że mam do czynienia z niedorozwiniętym remake'iem przeniesionym w westernowe realia.

Najgorsze w tych sequelach jest chyba to, że wcale nie są śmieszne. Poza tym 1 część to był film zrobiony w ten sposób specjalnie, parodia, zabawa gatunkiem, a 2 i 3 są filmami, które oryginalny "Od Zmierzchu..." parodiuje. Oceny układają się jakoś tak:

From Dusk Till Dawn - 10/10
From Dusk Till Dawn 2 - 5/10
From Dusk Till Dawn 3 - 2/10

Więc wyciągając średnią całości należy się jakieś 6.
 
 
Vlad Tepes 
świeżak



Dołączył: 20 Lis 2011
Posty: 22
Skąd: Cz-wa
Wysłany: 2011-11-24, 21:12   

Aske napisał/a:
Jedynka do czasu stania się tym "pseudo horrorem" to całkiem niezła sensacja w tarantinowskim stylu, później mam wrażenie że cała reszta jest doklejona na siłę, i kuleje mimo dobrych aktorów i kilku komicznych sytuacji.


Dokładnie. Lepiej bym tego nie ujął. Motywy z wampirami to jeden wielki kicz, ale jakże radosny. Właśnie dla tego lubię ten film. Od razu widać, że nie będzie ambitnie i to mi się podoba bo nie ma owijania w bawełnę. A tak na marginesie, jak pierwszy raz oglądałem, to nie wiedziałem, że to horror więc niezłe było moje :Oo: jak
Spoiler:
kolesiowi z rozporka wyskoczył gnat, z nogi o krzesła i strzelby zrobili krzyż, czy koleś zabijał pokraki młotem pneumatycznym z kołkiem zamiast grotu. Masakra, ale nieźle się uśmiałem.
 
 
T5U 
świeżak



Wiek: 33
Dołączył: 08 Cze 2012
Posty: 3
Skąd: Słupsk
Wysłany: 2012-06-08, 15:40   

Bez obrazy, ale myślę, że co niektórzy za bardzo się wgłębiają w rozkładanie tego filmu na składniki pierwsze zamiast po prostu przyjąć go tym czym jest - jedną wielką sieczką na ekranie w stylu Quentin'a. Gdy byłem młody brałem ten film z wypożyczalni wielokrotnie razem z takimi perełkami jak Armia Ciemności, Freddy, House...i wiele innych.

Gdyby nie Quentin możnaby go wrzucić do worka z resztą horrorów klasy B, które mają na celu rzuceniem w widza workiem pełnym ludzkich kończyn.

Żeby było krótko najprościej mogę go opisać jednym słowem: "Groovy!".
 
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2012-06-10, 13:09   

A ja jednego zrozumieć nie mogę. Ten film stylowo jest filmem od Rodrigueza bo ten do 1996 już zdradzał, że lubi dużo niepotrzebnej makabry w kinie, a Tarantino? Jakoś nie widziałem tego za dużo w "Reservoir Dogs" czy w "Pulp Fiction", a ujawniło się jako "Kill Bill" dużo dużo później. To że Quentin tam gra i że naniósł jakieś szkice do scenariusza jakoś mi nie wystarcza jako powód żeby opisując "From Dusk..." w 4 zdaniach ciągle nawiązywać do T. a ignorować Rodrigueza, który odjebał perłę nad perłami tylko po to żeby później ludzie wsadzali ją do filmografii Tarantino.
 
 
shpongled 
filmożerca



Wiek: 17
Dołączył: 21 Kwi 2012
Posty: 1097
Skąd: Alpha Centauri
Wysłany: 2012-09-29, 22:50   

a faktycznie naniósł tylko szkice?, bo IMDb, 'wisi' jako autor scenariusza.Choć faktycznie od zmierzchu to bardziej 'stylowo' pasuje do Rodrigeza, choć i Quentin znacznie wcześniej, napisał choćby scenariusz do Urodzonych Morderców - który potem sprzedał, chyba po to by mieć kasę na własny film.

Ale mniejsza z tym.
Tak panie pomarańczowy - to jeden z tych filmów po którym można poczuć miłość do kina.Ja bym nawet poszedł dalej - po którym można (jeśli się oczywiście spodoba), cieszyć się że ma się dystans do kina, że ma się przyjemność, oglądając filmy które prześlizgują się po różnych stylach czy gatunkach

Bo od zmierzchu do świtu nie jest ani horrorem ani thrillerem ani komedią choć początek zapowiada że będzie to film zrobiony 'na serio'.
Mnóstwo smaczków, świetna rola Tarantino(ten skurwiel ani nie skończył żadnej szkoły aktorskiej ani reżyserskiej czy dla scenarzystów a zjada większość 'dyplomowanych') wymiatająca młoda Levis, świetny Clooney, Keitel , no i Salma...od której zaczyna się totalna zmiana klimatu.

Ogólnie lekkie danie w ostrym sosie :fingerok:
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u