FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Terminator Salvation
Autor Wiadomość
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-15, 21:54   Terminator Salvation

Terminator: Ocalenie / Terminator Salvation
reż. Joseph McGinty Nichol (Niemcy, USA, UK 2009)

W filmie "Terminator Ocalenie", którego akcja rozgrywa się w post-apokaliptycznym roku 2018 występuje Christian Bale w roli Johna Connora, człowieka, którego przeznaczeniem jest poprowadzenie ruchu oporu skierowanego przeciwko Skynetowi i armii Terminatorów. Ale przyszłość, w którą wierzy Connor zostaje częściowo zmieniona na skutek pojawienia się Marcusa Wrighta (Sam Worthington), obcego, którego ostatnim wspomnieniem jest pobyt w celi śmierci. To Connor musi dowiedzieć się, czy Marcus został przysłany z przyszłości czy jest uciekinierem z przeszłości. Podczas gdy Skynet przygotowuje się do ostatecznego starcia, Connor i Marcus wyruszają w podróż, która prowadzi ich do centrum operacyjnego Skynetu, w którym odkrywają przerażającą tajemnicę, jaka kryje się za możliwym unicestwieniem rodzaju ludzkiego. [opis dystrybutora]

Opinie po premierze.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-08-04, 23:10, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-12-15, 22:03   

Raoul Duke, chodzi mi o to, ze po obejrzeniu trailera wiem juz mniej wiecej o czym bedzie ten film, jak sie potoczy akcja itd. A to biegnace afroamerykanskie dziecko jest tylko dowodem sztampy i schematycznosci tego filmu, dlatego o nim w ogole wspomnialem.
 
 
stig_helmer 
użytkownik zbanowany


Wiek: 33
Dołączył: 28 Lis 2008
Posty: 445
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2008-12-15, 22:08   

Eeee no co wy.To jest Terminator.Larsa Von Triera to sie nie ma co spodziewac... mam tylko nadzieje ze scenariusz jakis w tym jest.

Ja wieze ze bedzie w miare przynajmniej...
 
 
Raoul Duke 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 311
Skąd: nvmd
Wysłany: 2008-12-15, 22:11   

Wiem Zdzisławie. Masz rację, to na pewno będzie kurewko schematyczne i sztampowe. To już nie te czasy gdy robiło sie coś oryginalnego. Ale jesli przed obejrzeniem znowu będe miał takie ciary jak przed oglądaniem trójki, to sie poświęcę i oglądnę to. Nie może być inaczej. Bo i co mi szkodzi, przecież i tak nie zatrze mi to wrażenia po dwóch pierwszych częsciach.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-16, 12:43   

hatak.pl napisał/a:
W dniu dzisiejszym potwierdziły się informacje mówiące o tym, iż film Terminator: Ocalenie otrzymał od MPAA kategorię wiekową PG-13. Oznacza to, że po raz pierwszy w historii film z tej serii będzie z taką kategorią wiekową (dotychczas wszystkie otrzymywały kategorię R, czyli poniżej 17 lat z opiekunem). Potwierdzeniem tego był spot reklamowy w jednej ze stacji telewizyjnej, na której pojawiła się informacja o kategorii.

Na pewno ta wiadomość nie ucieszy wszystkich fanów, którzy mogą spodziewać się usunięcia, co brutalniejszych i ostrzejszych scen z filmu. Z drugiej zaś strony należy pamiętać, iż tak świetnie przyjęty na świecie Mroczny Rycerz również miał kategorię PG-13. Dlatego nie powinniśmy od razu skreślać tej produkcji.

Co ciekawe pojawiają się plotki mówiące o tym, iż studio Warner Brothers zdecydowało się na taki krok bo słabym wyniku Watchmen: Strażnicy oraz mając w pamięci trzecią część cyklu, która nie przypadła tak fanom do gustu. Niektórzy twierdzą, iż wycięcie, co brutalniejszych scen to celowy zabieg, aby potem przyciągnąć widzów do zakupu DVD, który ma pojawić się w wersji nieocenzurowanej.

Terminator: Ocalenie to czwarta cześć serii o śmiercionośnych maszynach, będąca początkiem całkiem nowej trylogii. John Conor (Christian Bale) i jego żona Kate (Bryce Dallas Howard) podejmują działania stworzenia ze wszystkich ocalałych ludzi ruch oporu do walki z maszynami. W trakcie tworzenia ruchu jeden z jego członków okazuje się zdrajcą. Posiada on także tajemnicę, z której nikt sobie nie zdaje sprawy.

:kotynigga:
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-04-16, 12:49   

:lol:
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-29, 15:38   

Terminator Salvation - Official Trailer 3 [HD]
http://www.youtube.com/watch?v=pcg5t0mT8V4

Już chyba straciłem nadzieję, że najnowszy terminator choćby zbliży się poziomem do T1 lub T2. Teraz najsensowniejszym jest chyba pytanie czy będzie lepszy od T3 (tak jakby to było jakiekolwiek osiągnięcie). Dobra, nie uprzedzajmy faktów... :kotynigga:
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-04, 13:13   

No przyznać się - kto się wybiera na jutrzejszą premierę T4? :hahaha:


edit:
A jebać, zamówiłem bilety na Salvation na piątek rano. Zobaczymy co tam namącili. Nie spodziewam się niczego powalającego ale ciekawość i tak jakaś tam jest. Jak wrócę z kina ro usmażę jakąś dłuższą recenzję.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-05, 15:21   

Terminator Salvation - świeże wrażenia po seansie

Na premierę najnowszej odsłony Terminatora szedłem z naprawdę dużymi obawami. Po ogromnym rozczarowaniu jakim była niewątpliwie część trzecia i dosyć sztampowych trailerach części czwartej spodziewałem się wszystkiego co najgorsze. Nieme, murzyńskie dzieci ratujące świat, przeładowanie efektami specjalnymi - no tak, to wszystko zapewne mnie czeka myślałem. I o dziwo spotkało mnie dosyć pozytywne zaskoczenie. Początek filmu od razu wbija w fotel. Muzyka daje po uszach, jest grubo, ale też klimatycznie. Pierwsza scena to o dziwo nie wybuchy i strzelanki tylko stopniowe wprowadzenie do tematu. Więzienie, dialog, cela śmierci... Potem oczywiście akcja się rozkręca ale bez przesady, ten film nie opiera się na samych efektach specjalnych. Da się nawet wyczuć pewien falloutowy klimat (choć siłą rzeczy najbliżej tu do fallout 3, a nie wcześniejszych części). Oto widzimy świat po zagładzie. Odhumanizowany, szary, nieprzyjazny. Świat, w którym człowiek jest zwierzyną, niedoskonałym podgatunkiem do eksterminacji chowającym się po norach. Muszę powiedzieć, że naprawdę podobały mi się zdjęcia (trafny dobór filtrów koloryzujących tak żeby było bardziej szaro-zielono, widoczki rodem z Mad Maxa, postapokaliptyczny krajobraz oddany jak najbardziej prawidłowo. Trochę rozczarowuje Christian Bale ale to mnie nawet nie dziwi. W sumie i tak John Connor jest tu o niebo lepiej naszkicowany niż w części trzeciej (gdzie jak ktoś trafnie zauważył był jakąś niewydarzoną pipką) ale mimo to razi pewną prostolinijną przewidywalnością. Taki mdły heroizm i bohaterstwo, którego raczej nie trawię. Nie wiem czy to wina scenariusza czy samego aktora ale ciężko mi się było z John'em Connor'em choćby przez chwile identyfikować. Prawdziwą "gwiazdą" Terminator Salvation jest natomiast niejaki Marcus Wright (grany przez Sama Worthingtona). W tym przypadku mamy nawet coś z Łowcy Androidów (bez cienia przesady) - wewnętrzna walka, rozdarcie, poszukiwanie własnej tożsamości. Bardzo dobrze, że wprowadzono do fabuły tę postać bo sam Bale by tego filmu z pewnością nie uciągnął. Z drugiej strony brakowało mi tu trochę jakiejś solidnej przeciwwagi dla "dobrych chłopaków", kogoś takiego jak metodyczny T-1000 z części drugiej grany bezbłędnie przez Roberta Patrick'a. Złe maszyny w Salvation są moim zdaniem ciut (jakokolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało) bezosobowe. Taka szara masa na tle pozytywnych, wyraźnie nakreślonych postaci. Co ciekawe i w tym epizodzie mamy szansę ujrzeć na ekranie niezniszczalnego Arnolda (w dodatku w mocno odmłodzonej wersji). Jest to jednak raczej tylko małe oko puszczone do widza, żadna tam ważna kreacja czy scena. Podsumowując - film niezły ale kultu nie ma. Czy można się na to wybrać do kina? Jak najbardziej. W porównaniu do takiego Star Trek najnowszy Terminator to prawdziwe arcydzieło. Myślę nawet, że w roku 2009 Terminator Salvation to kinowy numer jeden w gatunku Science Fiction (przynajmniej jak do tej pory). Choć trzeba przyznać, że na takim tle ciężko nie wypaść dobrze. Subiektywna ocena? A co tam, w porywach nawet 7-8/10 - polecam.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-09, 13:01   

Tak z dystansu myślę, że moja ocena ciut spadła. Dziś byłoby to raczej 6-7/10 ale i tak uważam, że warto się wybrać do kina.

Dodam jeszcze, że na film trzeba iść do dobrego kina. Bo ten film to obraz i dźwięk. Jak ktoś to męczy w jakimś zadupiastym, nieklimatyzowanym pomieszczaniu z niewygodnym fotelem i dźwiękiem rodem ze szkolnej gali to ocena od razu spada. O ciągnących lewe kopie z netu znawcach nawet nie chce mi się rozwodzić. Dla takich filmów właśnie zbudowano sale nr 1 w warszawskich Złotych Przydupasach i w tego typu warunkach należy takie rzeczy oglądać. Momentami łba mi nie urwało od strumienia dźwięku wystrzeliwanych pocisków, rozrywanej stali, itp., a to jednak potęguje wrażenie.

Padły też zarzuty, że terminatory w tej części są po prostu debilami. No cóż, z tą druzgocącą inteligencją T-800 to oczywiście prawda ale na upartego też da się to wytłumaczyć. Ja to pojmuję tak - po 3 części terminatora nastąpił zupełny fabularny reset. Nie ma tu continuum. Fabuła jest jedynie luźno powiązana z poprzednimi częściami. Tzn. mamy mnóstwo połączeń i nawiązań ale wszystko jest jakby po sporym liftingu. Terminatory są głupsze bo jest to nowe otwarcie (pewnie początek nowej trylogii), na nowych zasadach i w nieco innych warunkach. Już pomijam ten oczywisty fakt, że inaczej się programuje jedną wyselekcjonowaną maszynę wysłaną w zupełnie obce, wrogie środowisko (wiadomo, że będzie miała bardziej zaawansowany, podkręcony soft, etc.), a inaczej gdy po ulicach biegają ich tysiące, a każdy uszkodzony model można w minutę zastąpić nowym. W tym drugim wypadku jest to raczej zaawansowane, terminatorowe mięso armatnie, takie eksterminacyjne, dwunożne działka biegające po ziemi. I gdy tak na to spojrzeć to od razu spojrzenia maszyn wydają się jakby bystrzejsze. ;)

Zresztą traktując terminatora analogicznie jak np. kolejne ewolucje domowego PCta to ostatecznie nawet najlepszy model z wgranym win95 nie będzie zadowalający. Prawdziwy potencjał SkyNetu pokazują w tym filmie nie maszyny z serii T-ileś tam ale kto inny... (tak, tak - mam na myśli pana z mocnym serduchem). Należy też pamiętać o tricku, który zastosowano by wyprowadzić ludzi w pole (chodzi mi o podsuwanie wrogowi zmyłkowych strategii, to już wymaga jakiegoś tam wyrafinowania). Widać, że zło w tej części jeszcze raczkuje, a prawdziwa zagłada czyha gdzieś tam za horyzontem.

Trochę mnie niepokoi, że kolejną część (która jak sądzę powstanie za góra dwa lata) też może zdominować postać grana przez Bale'a. Wówczas film sporo straci. W ogóle mogli by go zmarginalizować i odgwiazgorzyć bo na tym polu sprawa raczej ssie (tak, to Bale'owskie charczenie i seplenienie też mnie niesamowicie wkurwia). No i mam nadzieję, że Marcus jednak wróci bo szkoda by było przekreślać tak udaną postać. Potencjał na coś fajnego jest. Co z tego wyjdzie - czas pokaże.
 
 
Thabel 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1426
Skąd: Tichau
Wysłany: 2009-06-09, 14:55   

Mi się wydaje że ci ambitniejsi twórcy z Hollywoodu mają kompleks Matrixa. Same trylogie. Tyle że ani talentu, ani scenariusza, ani pomysłu na miarę tamtej sagi nie mają.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-07-06, 00:36   

Niezły ten nowy terminator. Dostałem więćej niż spodziewałem się po trailerach. Sporo fajnych scen, choć w porównaniu z tymi fragmentami przyszłości z poprzednich terminatorów ten świat opanowany przez maszyny i tak wydaje się nieco bardziej optymistyczny. Dużo akcji, kilka fajnych nawiązań do poprzednich części i tylko Bale wypada jakoś blado. Warto było pójść do kina. Nawet jeszcze raz bym poszedł, ale szkoda mi siana.

PS. Fajnie dopasowali tego cycka co gra Reese'a.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-06, 02:48   

Fajna to była pani pilot. ;)
 
 
Fmblvtr 
świeżak



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 15
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2009-07-25, 17:31   

Mnie rowniez sie spodobal Salvation. Oczywiscie jak z kazda czescia Terminatora czuje niedosyt. Koncowka troszke przewidywalna. A pani pilot, no myslalem ze sobie cycki przez chwile zobacze :]
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-08, 21:58   

McG już planuje piątego "Terminatora"

W kilku ostatnich wywiadach McG, reżysera "Terminatora: Ocalenie", wypowiedział się na temat kontynuacji. Wszystko wskazuje na to, że piąty "Terminator" nie jest już tylko mrzonką, ale rzeczywiście powstanie.

Oczywiście na film przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, jednak McG już rozpracowuje możliwą fabułę. Zgodnie z wcześniejszymi aluzjami, piąta część ma znów rozgrywać się współcześnie i poruszać problem podróży w czasie. Tym razem to sam John Connor wyruszy z przyszłości, by powstrzymać apokalipsę.

Póki co McG szykuje się do realizacji "20,000 Leagues Under the Sea: Captain Nemo". Jak wyznał w wywiadzie dla IGN, chciałby, aby tytułową postać zagrał Sam Worthington – aktualny 'poster boy' blockbusterów.

źródło: filmweb.pl
 
 
zander 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 320
Skąd: Dolny Śl.
Wysłany: 2009-08-08, 22:46   

BM napisał/a:
'poster boy' blockbusterów

ty, a po polsku?
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-08-08, 23:31   

W wolnym tłumaczeniu: chłopiec z plakatu kinowych "hiciorów" (tudzież wschodząca gwiazda wysokobudżetowego, komercyjnego ekranu).

Choć tak naprawdę nie jestem do końca pewien co poeta z FilmWeb miał na myśli. ;)
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-08-23, 13:41   

BM napisał/a:
McG już planuje piątego "Terminatora"


Powinien zostać przy ssaniu murzyńskich kutasów. Lepiej mu to wychodzi niż robienie filmów.
 
 
howler 
świeżak



Dołączył: 22 Sie 2009
Posty: 3
Skąd: wawa
Wysłany: 2009-08-24, 10:43   

BM napisał/a:
McG już planuje piątego "Terminatora"

:suicide:

Pierwszy - w szegolnosci, i drugi Terminator jest genialny, czego niestety nie mozna powiedziec o kolejnych czesciach.
 
 
zander 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 320
Skąd: Dolny Śl.
Wysłany: 2009-08-24, 17:34   

trawa jest zielona a niebo niebieskie
 
 
tockar 
kinomaniak



Wiek: 32
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 235
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2009-08-31, 00:36   

Właśnie obejrzałem tą kupę gówna i chciałbym się podzielić wrażeniami z filmu. Uwaga, moja relacja opisuje wydarzenia z filmu, więc jeśli ktoś z trudno wytłumaczalnego powodu nie widział tego a chce to obejrzeć, to proszę nie czytać.
Spoiler:
Zaczynamy. Omijam scenę przed Dniem Sądu i przenosimy się do 2018 roku. Jako że Terminator 3 rozgrywa się w 2004 roku świat jest 14 lat po wojnie atomowej i po rozpoczęciu wojny z maszynami. Proszę mieć to na uwadze.

Ruch oporu atakuje instalacje Skynetu. Atak ku mojemu zdziwieniu organizowany jest drogą lotniczą. Lądują helikoptery a z nich wychodzą faceci doskonale uzbrojeni, w nowiutkich mundurach szytych na miarę. Widać Amerykanie mają naprawdę WIELKIE zapasy. US Marines, o przepraszam, ruch oporu, dostaje się do bazy wroga. Tam, na wielkich monitorach (które, jak wiadomo, MUSZĄ mieć komputery które działają bez ludzi) w cudownym interfejsie human-friendly Skynet jak na tacy pokazuje dane swoim wrogom. Connor opuszcza bazę, zastaje towarzyszy martwych, a następnie do nietkniętego przez maszyny helikoptera rusza za zabójcami swoich towarzyszy. Reszta jego oddziału efektownie ginie w wybuchu bomby atomowej.

Connor w złej (rzecz jasna) pogodzie leci helikopterem do dowództwa. Dowództwo jak się okazuje, znajduje się na łodzi podwodnej. W tym momencie zastanawiam się poważnie, co to za film i dlaczego ma "Terminatora" w nazwie. Connor później wraca do bazy. A baza wygląda tak, jak bazy wyglądają w roku 2009. Jest cudownie oświetlona, a zaraz za światłami widać niemały hangar. Wygląda więc na to, że Kyle Reese w T1 naopowiadał Sarze Connor masę bzdur, by wzbudzić jej uznanie. Tak więc odłóżmy między bajki teksty o życiu w podziemiach, bo na zewnątrz ludzie nie mają czego szukać - oprócz śmierci. Nie jest tak źle - mundury mają nowe, amunicji do karabinów nie brakuje, a problemów z elektrycznością nie ma. Przynajmniej w bazie głównej ruchu oporu, której skynet nie atakuje cholera wie czemu.

W międzyczasie poznajemy młodego Reese'a (powinien dostać wpierdol za te kłamstwa!), dużego transfermersa, mototerminatory i inne cuda techniki. Transformer potrafi ujeżdzać Hunter Killera! Film niestety dopiero się rozkręca. Po drodze dowiadujemy się, że ruch oporu dysponuje także typowymi myśliwcami odrzutowymi. Tak więc jest coraz lepiej.

Nie chce mi się zagłębiać w postać Marcusa. Otóż jest to super ludzki terminator, który kompletnie burzy logikę w tym filmie. Skynet potrafił wyprodukować takiego kogoś, niestety jedynie w liczbie sztuk jeden, a z drugiej strony najnowszym osiągnięciem wielkiego zła jest T-800. Sensu w tym brak. Jeszcze mniej sensu jest w tym, że żeby zabić Johna Connora musi go zwabić do samego serca Skynetu, zamiast zwyczajnie go zabić, kiedy miał tyle okazji. Skynet został napisany przez kompletnych idiotów - nic więc dziwnego, że ludzi wciąż stać na nowe mundurki. Jakim cudem przy takiej logice on jeszcze funkcjonuje - nie mam pojęcia.

Marcus zostaje wykryty jako Terminator i po kilkunastu minutach smutów ucieka z bazy. Rozpierdol znaczny, prawdziwa wojna o jednego terminatora. Skynet swoją drogą reaguje na każdy możliwy znak egzystencji ludzkości. W dodatku John Connor jest osobą nr 2 na liście do zabicia. Skynet olewa jednak ujawnienie się całej głównej bazy ruchu oporu - ma przecież genialny plan zabicia Connora w swojej bazie.

W każdym bądź razie siedziba Skynetu jest sterylnie czysta. Terminatory - gosposie zasługują na medal.

Tak więc Connor zostaje ściągnięty pod pretekstem uratowania swojego ojca do głównej siedziby wroga. Tam wedle wściekle genialnego planu maszyn miał zginąć, a oczywiście kończy się to rozwaleniem całej bazy ("genialna" scena jak czarna niemowa próbująca naśladować niemowę z Mad Maxa 2 podaje Connorowi detonator). Swoją drogą, cały ruch oporu był przygotowany do kontrataku - w tym momencie myślałem że oglądam tragiczny "The Independence Day".

Filmu oczywiście nie oglądałem w kinie. Niektórzy uważają, że wtedy zobaczyłbym zupełnie coś innego niż zobaczyłem na monitorze. Smutne. Sceny post-apo wyglądają nieźle, dźwięk jest na poziomie. Nie mam jednak pojęcia, jak to może ratować ten film.
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-08-31, 01:20   

tockar napisał/a:
[...]w tym momencie myślałem że oglądam tragiczny "The Independence Day"


U mnie to samo, twórcy musieli czerpać inspiracje z tego wiekopomnego dzieła. I jeszcze dobijająca postać tej kretynki-pilotki, która przez cały film zachowuje się tak jakby koniecznie chciała pokazać, że przeczytała scenariusz do końca i może porobić z widza durnia przez resztę filmu, no i przy okazji rzuci tu i ówdzie jakimś sucharem.

tockar napisał/a:
Filmu oczywiście nie oglądałem w kinie. Niektórzy uważają, że wtedy zobaczyłbym zupełnie coś innego niż zobaczyłem na monitorze.


Mi na glupote wylewajaca sie z ekranu nie pomoga zadne efekty. T2 ogladalem pierwszy raz na konkretnie zjechanej pirackiej kopii, na tasmie VHS, na telewizorze, którego najwiekszym bajerem był pilot i jakos nie przeszkodzilo mi to w ocenie filmu, ktory wowczas ogladalem ze szczena na podlodze. Musiałoby mnie popierdolić, żeby wydać kase na bilet na takie padło jak T:S i wmawiać sobie, że super sie ogląda, bo szczały, wybuchy i jęki konających brzmią realistycznie, a jakość obrazu zabija (sterylnością?).
Widziałem w kinie Mrocznego Rycerza, bo też się nasłuchałem, że taki film to należy oglądać tylko i wyłącznie w kinie. No to wybrałem się do Cinema City (ponoć dobre kino) i se myśle, że coś nie tak jest, bo jakość obrazu na poziomie kopii Telecine, z tym że gorsza, bo porozciągana przez projektor, a dźwięk napierdalał jak w dyskotekach. Stwierdziłem wtedy, że takie oglądanie chuja warte jest i jednak nie będę chodził do kina, przynajmniej przez jakiś czas. Wolę poczekać aż wyjdzie rip dobrej jakości i sobie obejrzeć w spokoju, bez krecących sie po kinie ludzi, głośnych komentarzy, śmierdzących murzynów, przez których muszę zmieniać miejsce i przepłacania za bilet.
 
 
zander 
użytkownik zbanowany


Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 320
Skąd: Dolny Śl.
Wysłany: 2009-08-31, 11:45   

a jest juz dvdrip (nie screener i nie r5) ?
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2009-08-31, 12:13   

Jeszcze nie, ale 2 dni temu wyszło ładne R5:

http://www.vcdq.com/index...sample&id=88341
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-01, 17:11   

tockar napisał/a:
Filmu oczywiście nie oglądałem w kinie. Niektórzy uważają, że wtedy zobaczyłbym zupełnie coś innego niż zobaczyłem na monitorze. Smutne.

No niestety to prawda - różnica jest kolosalna (wiem bo oglądałem w obu wersjach). Równie dobrze mógłbyś na kompie oglądać np. Transformers lub Park Jurajski - powodzenia. W niektórych filmach prawdziwą moc widać dopiero w kinie. T4 (niestety) jest tego typu obrazem. W dobrym kinie zyskuje dużo, na monitorze kompa do zaoferowania ma raczej niewiele bo fabuła kuleje jak baba po siedemdziesiątce.

Pan Zdzisław napisał/a:
Mi na glupote wylewajaca sie z ekranu nie pomoga zadne efekty. T2 ogladalem pierwszy raz na konkretnie zjechanej pirackiej kopii, na tasmie VHS, na telewizorze, którego najwiekszym bajerem był pilot i jakos nie przeszkodzilo mi to w ocenie filmu, ktory wowczas ogladalem ze szczena na podlodze.

Zdzisławie to było w zupełnie innej epoce kina science fiction (która już raczej nie wróci niestety). Porównywanie nie ma sensu. Teraz nadeszła era płytkich scenariuszy, prasowania barier wiekowych i przesadnego bombardowania efektami. Prawdziwe perełki gatunku trafiają się rzadko lub wcale.


Ja sobie na T4 poszedłem rano, do najbardziej wypasionego kina jakie znam. Na sali było około 10 osób. Nikt mi nie przeszkadzał, spokój i komfort. Oglądało się bardzo fajnie. Oczywiście nie powaliło mnie to co zobaczyłem i nie ma to nic wspólnego z kultem pierwszych dwóch części ale i tak byłem w miarę zadowolony. W porównaniu do dziecinnego Star Trek'a bawiłem się całkiem dobrze.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u