FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Hardware
Autor Wiadomość
deus ex 
użytkownik zbanowany


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 38
Skąd: Sala kinowa
Wysłany: 2008-11-26, 23:06   Hardware

Hardware / M.A.R.K. 13
reż. Richard Stanley (Wielka Brytania 1990)

Postnuklearny świat, pewnego dnia Moses zbierający różne zużyte metalowe części spotyka u handlarza nomada, który wrócił z radioaktywnej strefy. Wrócił ze szczątkami dziwnego robota. Odkupuje go dla swojej dziewczyny Jill, która z różnych części robi swego rodzaju dzieła sztuki, spawane rzeźby. Historyjka jak z bumy balonowej i byłaby dość krótka gdyby nie to, że robot okazuje się robotem bojowym, który został wyposażony w mechanizm autoreperacji. Oprócz tego, że się sam naprawia okazuje się dośc wyrafinowaną maszyną do zabijania z żyłką sadysty....

Swego czasu film przeszedł ze średnim echem, w końcu niedawno Terminator rozdał. Z tym, że obraz Stanleya jest inny. Sugestywna , duszna i klaustrofobiczna atmosfera, czerwone światło , czerwone niebo. W zasadzie wycinek miasta i parę pokoi. Nomada zagrał Carl McCoy, nawiedzony lider Fields OF The Nephilim, Taksówkarza Lemmy z Motorhead, a głosu radiowemu spikerowi budzącemu codziennie świat do życia muzyczną audycją dał Iggy Pop. Niby banał ale z jakim niesamowitym klimatem. Do tego genialny soundtrack autorstwa Simona Boswella i pare kawałków innych zespołów - Stigmata w wykonaniu Minstry i jako genialna coda na koniec The Order Of Death autorstwa Public Image Limited. Film w każdym calu genialny, niepowtarzalny, prawdziwy, pierdolony cyberpunk.
Kto nie zna jebany pozer i niech się zabije.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-01-12, 01:12, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-11-26, 23:55   

Chcialbym jeszcze cos dorzuc, ale juz wszystko zostalo napisane. Swietny film, ktory zaginal posrod trzecioligowych gniotow o robotach i cyborgach-zabojcach, ktore wyplynely na fali popularnosci Terminatora.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-27, 00:10   

Ostatnio obejrzałem po latach i nieco się wynudziłem. Ale przyznaję klimat jest i momenty też są. Jednak sama ta walka z robotem już lekko trąci dłużyzną (osobiście wolę te motywy dookoła budujące nastrój niż sam główny wątek starcia człowieka z maszyną, który moim zdaniem jest najsłabszą stroną filmu). W zasadzie postnuklearny świat przedstawiony w filmie jest bez zarzutu (w co również wchodzą postacie drugoplanowe, scenografia, itd - choćby dla kilku tych elementów warto to zobaczyć). Z drugiej strony (dla tych co nie widzieli) nie nastawiajcie się na jakiś mega kult bo możecie przeżyć lekkie rozczarowanie. Mimo wszystko polecam bo to kawałek dobrego, cyberpunkowego SF.
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1027
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-27, 11:32   

BM napisał/a:
Ostatnio obejrzałem po latach i nieco się wynudziłem. Ale przyznaję klimat jest i momenty też są.
Ja również obejrzałem po naprawdę wielu latach i teraz podobał mi sie o wiele wiele bardziej niż kiedyś. W sumie nic dziwnego, pierwszy raz oglądałem go jak miałem ok. 10 lat i nie potrafiłem należycie docenić tego surowego, post nuklearnego klimatu.
 
 
deus ex 
użytkownik zbanowany


Dołączyła: 18 Lis 2008
Posty: 38
Skąd: Sala kinowa
Wysłany: 2008-11-27, 17:31   

TOXIC napisał/a:
BM napisał/a:
Ostatnio obejrzałem po latach i nieco się wynudziłem. Ale przyznaję klimat jest i momenty też są.
Ja również obejrzałem po naprawdę wielu latach i teraz podobał mi sie o wiele wiele bardziej niż kiedyś. W sumie nic dziwnego, pierwszy raz oglądałem go jak miałem ok. 10 lat i nie potrafiłem należycie docenić tego surowego, post nuklearnego klimatu.


Dokładnie. A heretyka wychłostać :)
 
 
tockar 
kinomaniak



Wiek: 32
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 235
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2008-11-30, 14:58   

Dobry film. Pomarańczowy świat bardzo mi się spodobał, klimat film ma przedni. Postać nomada fantastyczna, właśnie tak wyobrażałem sobie podróżnika po postnuklearnym świecie. Kapitalna muzyka. Z tym że mam odczucia podobne do BM - walka z M.A.R.K 13 jest generalnie zbyt długa i średnio ciekawa.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2010-08-25, 15:02   

Nic nowego tu nie napiszę. Film dobry, chociaż widziałem w necie, że recenzje zebrał raczej słabe. Po latach bronią się przede wszystkim klaustrofobiczny klimat i rewelacyjny świat przedstawiony. Gorzej jest już ze scenariuszem i aktorstwem. Ale i tak warto "Hardware" zobaczyć, zwłaszcza że postnuklearnych filmów jest jak na lekarstwo.

W Fallout 3 zapożyczyli motyw z rozgłośnią radiową.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-08-29, 20:46   

Pan Zdzisław napisał/a:
Chcialbym jeszcze cos dorzuc, ale juz wszystko zostalo napisane.

Można dodać to: NO FLESH SHALL BE SPARED! :hahaha:

No i to, że nie jest to jedyne świetne dzieło Stanleya. Polecam Dust Devil w wersji oczywiście najdłuższej. :fingerok:

Nakręcił też ciekawe dokumenty m.in. jeden o otto Rahnie i jego poszukiwaniu świętego Graala, o voodoo na Haiti.

TOXIC napisał/a:
Ja również obejrzałem po naprawdę wielu latach i teraz podobał mi sie o wiele wiele bardziej niż kiedyś.

Mam tak samo. Do tego tym razem obejrzałem tę dłuższą wersję.
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-08-29, 22:44   

Ostatni Surfer napisał/a:
No i to, że nie jest to jedyne świetne dzieło Stanleya. Polecam Dust Devil w wersji oczywiście najdłuższej.


DD sporo gorszy. Może po prostu miałem kiepski dzień, ale zupełnie mnie ten film nie ruszył.

Ostatni Surfer napisał/a:
Do tego tym razem obejrzałem tę dłuższą wersję.


A czym się różni od zwykłej (chyba już o to pytałem kiedyś, ale nie pamiętam odpowiedzi)?
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-08-29, 23:38   

Pan Zdzisław napisał/a:
DD sporo gorszy. Może po prostu miałem kiepski dzień, ale zupełnie mnie ten film nie ruszył.

:foch:

Którą wersję widziałeś?

Pan Zdzisław napisał/a:
A czym się różni od zwykłej (chyba już o to pytałem kiedyś, ale nie pamiętam odpowiedzi)?

Dłuższe, więcej radia zdaje się, więcej przemocy, chyba jeszcze jakieś zmiany. Jest gdzieś na necie porównanie, obadaj wiki/imdb
 
 
Pan Zdzisław 
koneser



Wiek: 34
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 823
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-08-30, 00:54   

Ostatni Surfer napisał/a:
Którą wersję widziałeś?


A nie pamiętam nawet.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 36
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 5371
Skąd: CARCOSA
Wysłany: 2010-09-04, 10:10   

Też są zdaje się co najmniej dwie. Choć wszystkie mają niedoskonałości techniczne i w jakimś stopniu aktorskie. Sporo jest gnostyckich myśli w filmie, jak również dużo odcieni szarości. Film do oglądania raczej w formie, gdyż to co w nim najlepsze to klimat, a jak wiadomo jak ktoś śpiący czy coś, to może się nie wczuć.
 
 
John Bigboote 
filmożerca



Wiek: 35
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 2296
Skąd: Uć
Wysłany: 2013-02-05, 22:21   

Kawał dobrego SF postapo z domieszką cyberpunka, materiał poglądowy, jak się powinno takie kino kręcić. Wszedł mi zdecydowanie lepiej, niż kiedy za gówniarza oglądałem go na odkodowanym Canal Plusie. Rozumiem, że może trochę nudzić, w dodatku bohaterowie są średnio angażujący, ale niezbyt szalone tempo zmusza do skupiania się na detalach i smaczkach świata a mało charakterystyczni bohaterowie są o tyle fajni, że są po prostu zwyczajni i nietrudno ich kupić jako normalnych ludzi chcących się po prostu w tym postapo - światku urządzić i przeżyć kolejny dzień. Szkoda, że nie powstał sequel, bo podobno był w planach. Ogólny nihilizm świata, w którym
Spoiler:
rząd namawia obywateli do sterylizacji i szykuje plan awaryjny w razie niedoboru ochotników
przemówił do mnie.

Ciekawe też, że inspiracją był komiks dziejący się w świecie Dredda.
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-12, 09:56   

Większość filmu się zastanawiałem co to za gość Mojżesza gra, a to Dylan-dupa :hahaha: Klimat, szczególnie na początku, niszczy. Dodałem sobie jeszcze trochę ciekawostek do odbioru rzeczywistości i srogo się wkręciłem. Podobało mi się leniwe rozkręcanie się akcji bo tak naprawdę jakieś pierwsze solidne akcje zaczynają się około połowy filmu. Tu też mój pierwszy zarzut, przejście z robienia atmosfery do ostatecznej rozpierduchy jest zbyt drastyczne i nagłe, brak lekkiego przyspieszenia akcji przed walką rozpierdala klimat i prowadzi do tego, że końcowy konflikt trwa jakieś 40 minut co jest zdecydowaną przesadą i potrafi srogo wynudzić.

Iggy Pop wykręca suty, falloutowy klimat też nieźle daje do pieca (dziadek ochroniarz w ochraniaczach futbolowych wygląda jak w pancerzu wspomaganym), czegoś takie było mi trzeba ALE czuję się lekko obrażony, że tak zajebiście zrobiony świat poszedł w pizdu przez fabułę zamykającą akcję w mieszkaniu :(
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u