FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Stalker
Autor Wiadomość
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2011-01-18, 17:21   Stalker

Stalker
reż. Andriej Tarkowski (ZSRR, RFN 1979)

Olśniewająca plastycznie, prowokująca intelektualnie i wyjątkowo zdyscyplinowana w sposobie opowiadania kolejna filmowa przypowieść Andrieja Tarkowskiego. Tym razem zarys fabuły wziął twórca „Andrieja Rublowa” z jednego z najlepszych utworów autorstwa klasyków rodzimej fantastyki literackiej Andrieja i Borysa Strugackich – „Piknik na skraju drogi”. Była to opowieść o zagadkowej wizycie na Ziemi – a raczej jej skutkach – przybyszy z odległego zakątka Kosmosu. U Tarkowskiego przewodnik czyli Stalker (Aleksandr Kajdanowski) prowadzi Pisarza (Anatolij Sołonicyn) i Profesora (Nikołaj Grińko) przez apokaliptyczny krajobraz obszaru zwanego Strefą do zagadkowej Komnaty, gdzie można ponoć spełnić najbardziej skryte ludzkie marzenia. [opis dystrybutora skrócony o połowę]

„Stalker” to pierwszy film Tarkowskiego jaki widziałem i jak do tej pory uważam, że najlepszy. Poza tym, nawet bym polecał rozpoczynać oglądanie Tarkowskiego właśnie od „Stalkera”. Zdecydowanie najbardziej do mnie przemawia, podobnie z resztą jak „Solaris”. Mimo tego, że film został wyreżyserowany w oparciu o książkę, to podobno się od niej zasadniczo różni, ale Tarkowski miał raczej w zwyczaju przenosić literackie historie na własny grunt i przy okazji nawet jeszcze bardziej je pogłębiać.

To co wyróżnia filmy Tarkowskiego i oczywiście „Stalkera” również, to niesamowita siła przekazu i mnogość odniesień oraz interpretacji. Określenie „prowokująca intelektualnie” przypowieść z opisu idealnie oddaje istotę tego obrazu, bo nieustannie otrzymujemy od reżysera inne kwestie pod rozwagę. Problematyka odnosi się między innymi do religii czy aksjologii oraz innych dziedzin, zwykle te odniesienia mają wydźwięk filozoficzny, a to wszystko jest podlane poetyką słowa i obrazu. Naprawdę niesamowite wydaje się jak można tak wiele różnych kwestii połączyć w jeden spójny i przy tym jedyny w swoim rodzaju obraz.

Poza potężną treścią jaka jest nam serwowana, równie istotne jest w jaki sposób ją otrzymujemy. Tarkowski jest mistrzem w budowaniu klimatu i w operowaniu filmową formą, korzystając przy tym z bardzo prostych środków. To także odnosi się do jego innych filmów, są na tyle charakterystycznie kręcone, że nie da się ich pomylić z filmami innego reżysera. Nawet gdzieś przeczytałem, że Tarkowski przez całą twórczość kręcił jeden film i coś w tym rzeczywiście jest. Często stosowane są długie i powolne ujęcia, które robią duże wrażenie, a pozornie są takie łatwe do wykonania. Wszystko zależy od ich zastosowania, a efekty można przy tym uzyskać wymierne.

Film zdecydowanie dla widza wymagającego i myślącego, ale warto się z nim zmierzyć, bo satysfakcja z obejrzenia na pewno będzie duża.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-01-19, 01:29, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
makpolny 
kinomaniak



Dołączył: 17 Paź 2010
Posty: 304
Skąd: Polonia Warszawa
Wysłany: 2011-01-19, 18:24   

Klimat i scenografia wbijają w fotel faktycznie , ale te filozoficzne lub częscej pseudofilozoficzne rozkminki doprowadzają do mdłości.Obraz zdominowany mrocznym dziecinnym dekadentyzm....Ot zakręcony filmik pełny koncepcji i mundrości ruskich (archetypów) ,zapijaczonych domorosłych znawców filozofii i wnikliwych obserwatorów ludzkiej duszy( w mniemaniu ich samych).
Jak dla mnie to brakło tu przede wszystkim konkretnych treści,jakieś pomysłu, czegoś co naprawdę każe się zatrzymać i zastanowić a w filmie znalazłem tylko Treści które na Konkret pozują ( zupełnie tak jak ,,twórczość comy albo czesław śpiewa: )
I jeszcze ta kacapska mentalność to taplanie się w błocie , << prawdziwe pragnienia radzą się z cierpienia>> << duma przez ciebie przemawia>> to chodzenie dookoła w strachu że jakaś Siła nam upierdoli łby... to delektowanie się egzystencją w świecie w którym rządzą pojebane prawa( nie wolno się wracać, nie wolno iść najkrótszą drogą , wszędzie są jakieś pułapki...)
Obejrzałem i mam wstręt do tego filmu.
W wolnej chwili sięgnę po inny film reżysera
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-01-19, 18:50   

W całej rozciągłości podpisuję się pod wypowiedzią makpolnego. Wykonanie ok, ale treść to przeintelektualizowany, pretensjonalny bełkot na poziomie wkurwionego siedemnastolatka. Nie ma się czym, moim zdaniem, podniecać.
 
 
Mad_X 
kinomaniak



Wiek: 30
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 417
Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-04-23, 09:46   

Z tym filmem tak chyba już jest, że albo się komuś spodoba cała ta filozoficzna (przefilozofowana) historia albo odwrócimy się od obrazu Tarkowskiego stwierdzając iż jest zanadto rozciągnięty i za bardzo osadzony w rosyjskiej symbolice przez często jest naprawdę mało zrozumiały i zmusza wręcz do poszukiwania pewnych znaczeń. Tak jak prawi smoke Tarkowski w dość znaczny sposób przeobraził książkę. Ona wydaje się być dużo bardziej lekka może nawet i bardziej przyjemna. Mimo wszystko 7/10
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2011-04-23, 10:10   

Skoro przebrnąłeś przez Stalkera, to polecam sprawdzić jeszcze Solaris oraz Zwierciadło, które powinny być dla Ciebie także bezkolizyjne, trochę inaczej ma się sprawa z Nostalgią czy Ofiarowaniem...
 
 
trzeci człowiek 
kinomaniak



Dołączył: 22 Lip 2010
Posty: 372
Skąd: Polska
Wysłany: 2011-04-26, 22:21   

Gdzie McLachlan pijący kawę???

Myślałem, że to pomyłka - Stalker ma średnią 5.0, ale niestety nie jest to pomyłka. Szkoda, że wam się film nie podoba. Jak dla mnie skończone arcydzieło i opus magnum Tarkowskiego. Poetyka tego obrazu jest wręcz obezwładniająca.

Cytat:
ale treść to przeintelektualizowany, pretensjonalny bełkot na poziomie wkurwionego siedemnastolatka.

Czy aby na pewno? Jak ty musisz odbierać Paradżanowa czy Jodorowskiego to się boję zapytać, ale to tak na marginesie.
 
 
BM 
prezes



Wiek: 36
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5903
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-04-27, 11:05   

trzeci człowiek napisał/a:
Myślałem, że to pomyłka - Stalker ma średnią 5.0, ale niestety nie jest to pomyłka.

To może zamiast ubolewać nad tym faktem wystaw mu swoją ocenę - wówczas jego średnia jak sądzę pójdzie nieco w górę.
 
 
smoke 
koneser



Wiek: 30
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 889
Skąd: Ziemia Obiecana
Wysłany: 2011-04-27, 11:29   

trzeci człowiek napisał/a:
Gdzie McLachlan pijący kawę???

Przeszedł metamorfozę w Jaregarda poprawiającego krawat. ;)

trzeci człowiek napisał/a:
Jak dla mnie skończone arcydzieło i opus magnum Tarkowskiego. Poetyka tego obrazu jest wręcz obezwładniająca.

Prawdopodobnie jesteśmy tutaj jedynymi osobami, które widzą Stalkera w ten sposób, no trudno.
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 5382
Skąd: Baltimore
Wysłany: 2011-05-25, 11:13   

trzeci człowiek napisał/a:
Czy aby na pewno? Jak ty musisz odbierać Paradżanowa czy Jodorowskiego to się boję zapytać, ale to tak na marginesie.

Nijak nie odbieram, bo najzwyczajniej w świecie nie znam ich twórczości - i chyba znać nie chcę :lol: POETYKA rosyjskiego kina do mnie nie trafia, wyjątkiem jest Bałabanow, ale to wszak zupełnie inna bajka.
 
 
orvelka 
bywalec



Wiek: 27
Dołączyła: 20 Lut 2011
Posty: 73
Skąd: Slask
Wysłany: 2011-05-27, 12:37   

Jedyny znany mi Stalker, to ten w wersji na PC ;) o tym filmie w życiu nie słyszałam, ale nie dziwie się bo rosyjskie kino to dla mnie abstrakcja :paranoik:
 
 
Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 3412
Skąd: South
Wysłany: 2013-02-25, 23:30   

Hmm, wydaje mi się, że ten film strasznie cierpi przez kult jakim jest otoczony. Do "Stalkera" zasiadałem z przekonaniem, że będzie to film opowiadający historie poprzez ujęcia idących bohaterów i kamieni, w których to powinienem doszukiwać się sensu życia i istnienia świata, a okazuje się, że w praktyce wcale to tak nie wygląda. Po pierwsze i najważniejsze: film Tarkowskiego ma klimat, składa się na niego oczywiście rewelacyjna scenografia, ale też filozoficzne wywody bohaterów. Co z tego, że w większości monologi niczym szczególnym nie zaskakują? Jak dla mnie taki lajcik problemów egzystencjalnych ułatwia odbiór i czyni film szczerzej dostępnym. makpolny jako wadę wymienia brak konkretnej treści, ale żeby wprowadzić konkretną treść trzeba by zmienić cały film. Wprowadzając bardziej zagęszczoną fabułę można by naruszyć delikatną strukturę klimatu. Oczywiście są w tym filmie momenty gdzie symbolika nachalnie wylewa się z ekranu, ale na szczęście nie naliczyłem ich zbyt wielu. Dla mnie "Stalker" okazał się niegłupim kinem przygodowym okraszonym solidnym klimatem, dla kogoś innego może okazać się poradnikiem jak żyć, a dla kogoś jeszcze innego totalnym gównem i to też odbieram jako atut bo może kiedyś zajdzie mnie od tyłu i wtedy inaczej to wszystko przyjmę, a pewne jest, że za kilka może kilkanaście lat do "Stalkera" na pewno (o ile nie umrę) wrócę.

P.S. Zwróciliście uwagę jak to wszystko się ładnie skomponowało z Czarnobylem? Najpierw opowiadanie, potem film, Czarnobyl i gra, która dopięła to na ostatni guzik. I tak niepokojąco brzmi gadanie w filmie o mutantach (skojarzenia z promieniowaniem, o którym w filmie gadki nie było) i ujęcie elektrowni w jednej z ostatnich scen.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u